Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

SPOTKANIE INTEGRACYJNE CZ.2

local_library385 comment0 thumb_up0
SPOTKANIE INTEGRACYJNE - część 2

O trzeciej w nocy uciekłem z jej pokoju i zahaczyłem o łazienkę gdzie się trochę obmyłem zużywając sporą ilość papierowych ręczników. Opadnięty z sił poszedłem spać tak jak wszedłem.
Budzik zadzwonił o szóstej rano gdyż na siódmą według planu pobytu wszyscy mieli stawić się na plaży, gdzie zaczynała się rywalizacja. Pierwszym wyzwaniem był bieg przełajowy na dystansie półtora kilometra. Patrząc na wiek konkurentów miałem spory apetyt na zwycięstwo i był to jedyny cel, jaki się liczył. Kiedy wystrzelił korkowiec pędziłem jak Usain Bolt zostawiając resztę w tyle. Co tu się dziwić, że wygrałem w tej konkurencji jak na podium stanęło ze mną dwóch pięćdziesięciolatków. Jako jedyny dostałem puchar i wręczyła mi go moja nowa znajoma, Olga. Widziałem, że była lekko zła i wiem, za co ale jej całus był naprawdę szczery.
- Dziękuje- odparłem uśmiechnięty pozując do pamiątkowych zdjęć.
- Wygrałeś.
Dzień rozpoczęty od sukcesu, więc apetyt rósł w miarę jedzenia. Po śniadaniu udaliśmy się na basen gdzie odbył się kolejny konkurs. Nie wziąłem udziału, bo niestety nie umiem pływać. Przynajmniej się wykąpałem po zawodach i poznałem kolejnych uczestników zjazdu. W oko wpadła mi dość ładna blondynka, szczupła, ale miała, czym oddychać. Jej największym autem był brak obrączki, więc mogłem próbować swoich sił. W konkursie darta zapisałem się do jej drużyny i bezczelnie wykorzystywałem momenty radości. Przyciskałem ją, a raczej jej piersi do siebie bardzo mocno, kiedy wygrywała kolejne rundy. Kiedy dostała puchar uniosłem ją do góry obejmując w pasie i stawiając z powrotem na podłodze zjechałem na pośladki.
- Wygraliśmy- odwróciłem jej uwagę od tego gestu.
- Tak. Wspaniałe uczucie. Nic jeszcze nie wygrałam.
- To twój sukces- budowałem dalej jej euforię.
- Nadal nie mogę uwierzyć.
- Napijemy się?
- Ale nie za dużo, wczoraj trochę przeholowałam.
- Ty decydujesz- zamówiłem z baru butelkę wódki i dwulitrową Pepsi.
- Czym się zajmujesz?
- Oprogramowaniem i wdrażaniem innych rozwiązań dla działu IT.
- Czyli czarna magia.
- Trochę wytrwałości i każdy złapie, o co chodzi. A ty, co robisz w naszej firmie?
- Pracuję w dziale zamówień.
- Skowrońska Magda! Już przypomniałem sobie maila z zamówieniem nowego oprogramowania biurowego.
- Dokładnie- uśmiechnęła się rozbrajająco.
- Poznałaś tutaj już kogoś?
- Ciebie i nikogo więcej.
- Ja znam już trzy osoby. Mariana i Olgę rodziców tej zabawy i ciebie. Piłem już z nim. Z nią rozmawiałem i tańczyłem nawet.
- Miła z niej kobieta. Takie wrażenia odniosłam po wymianie korespondencji.
-Żebyś wiedziała jak miła- pomyślałem
- Nie widziałam cię poprzednim razem. To twój pierwszy raz?
- Dokładnie. Nie chciało mi się jeździć na drugi koniec kraju.
- W górach było fajnie, ale trzeba znieść dojazd.
- Pociągiem to wielka męczarnia szkoda, że nie ma lotniska w Zakopanem.
- Oj przydałoby się.
- Jak wygram wybory to zaproponuję jego budowę.
- Masz takie ambicje?
- Patrząc na obecną sytuację polityczną i trwonienie pieniędzy podatników rozważyłbym taki ruch.
- Masz mój głos- klepnęła mnie w ramię.
- Nie mówmy o polityce, to durny temat. Hasło tych zjazdów to dobra zabawa, więc skupmy się na tym.
- Świetny pomysł. Kolejka?
Polałem po kieliszku. Po toaście zaproponowałem taniec. Rozglądałem się w poszukiwaniu Olgi, ale nigdzie jej nie zobaczyłem. Z ramion schodziłem niżej, na biodra, na tyłek i przyznam, że miała, na czym siedzieć.
- Dlaczego tu przyjechałeś?
- Koledzy mnie namówili. Powiedzieli, że ludzie wspaniali i jest, co robić przez te kilka dni.
- I jak ci się podoba?
Żebyś wiedziała jak wczoraj mi się kurewsko podobało, kiedy pukałem milfa- pomyślałem zamykając oczy, by zobaczyć tamte cycki i skaczący tyłeczek.
- Marcin?
- Tak?
- Dobrze się bawisz?
-  W twoim towarzystwie świetnie. Wypijemy?
Wróciliśmy do stolika i walnęliśmy kolejną porcję wódki. Teraz wchodziła mi o niebo lepiej niż zaczynałem. W moim wykonaniu początek jest zawsze ciężki. Wodzirej zaproponował zabawę z podbieraniem krzeseł. Poszliśmy pod bar i obserwowaliśmy zmagania. Po krzykach i gwizdach uznałem, że wszyscy dobrze się bawią. Zwycięzca był tylko jeden, wygrał Marian. Podszedłem i pogratulowałem mu wygranej.
- Musimy się napić- teraz ja zaproponowałem.
- Niech będzie. Kim jest ta młoda dama?
- Magda- przedstawiła się sama.
- Skąd przyjechałaś?
- Ze stolicy.
- I jak się bawisz?
- Lepiej niż w ubiegłym roku.
- A ty?- wskazał na mnie.
- Mi się podoba. Organizacja na najwyższym poziomie- połechtałem jego ego tym określeniem, ale byłem mu to winien za wczorajszą przygodę.
- Młody…nie podlizuj się.
- Mówię prawdę. Alkohol jest?
- No jest.
- Rywalizacja, fajne dziewczyny?- skinąłem w stronę blondynki.
- No są.
- Więc?
- Napijmy się!- wykrzyknął i polał nam trzem.
Jedyne, co najpiękniejsze w piciu to ten błogi stan bezmyślności. Czujesz się taki wolny, twój umysł nie jest zapchany problemami dnia codziennego. Nie piję alkoholu, na co dzień. Kiedyś zdarzało się na weselach, ale po zrobieniu prawa jazdy nie piję ze względu na obowiązki kierowcy. Ten wyjazd był chyba jedyną okazją w tym roku, bo żadnych zaproszeń nie otrzymałem, więc dlaczego nie skorzystać?
- Bardzo pani ładna- prawił jej komplementy, więc musiałem go hamować.
- Maryś…pani jest zajęta- skłamałem, bo nie wiedziałem nawet.
- No dobra chciałem powiedzieć, że ładnie wygląda.
- Dziękuje- traciła mnie stopą w kolano.
- Zatańczymy?- zaproponowałem.
- Zapraszam- chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
Opróżniliśmy we dwoje prawie całe 0,7. Spiłem się szybciej niż poprzedniego dnia. Tym razem to ja wariowałem na punkcie kobiety, z którą się bawiłem. Zacząłem od masowania jej pleców, schodząc na biodra i łapanie za tyłek. Jakby była trzeźwa to dostałbym z liścia i po zabawie, a tak odwdzięczała się podobnym zachowaniem. Złapałem ją za rękę i poszliśmy do mojego pokoju. Z toalety wyszła akurat Olga i zapamiętałem ten jej diabelski uśmieszek.
Miałem tylko trzy kieszenie w spodniach, ale z powodu mojego stanu kluczy szukałem przez kilka minut. Prawie wpadłem w rozpacz, gdy nie mogłem ich znaleźć, że dobra okazja przejdzie mi koło nosa. Pchnąłem drzwi butem, bo moje ręce były zajęte jej cyckami. Uklęknęła i zdjęła mi spodnie razem z majtkami. Fiut nie stał idealnie na baczność, ale jej wilgotne usta zaczęły umacniać jego pozycję. Czułem dreszcze i gdyby nie alkohol we krwi już dawno bym się wystrzelał. Odgarniałem jej włosy z twarzy dociskając głowę do swojego podbrzusza. Siorbała głośno, przełykając spore dawki śliny. Nie przestawała aż zesztywniał całkowicie.
- Teraz moja kolej.
Położyłem ją na łóżku, zarzuciłem sobie jej nogi na szyję i przystąpiłem do dzieła. Oblizywałem cipkę przygryzając wargi sromowe wzmagając kolejne dreszcze jej ciała. Wpychałem i wyciągałem język, masowałem palcami uciskając jej krocze. Pragnąłem więcej niż jednej dziurki, więc uniosłem ją za biodra do góry. Bez wahania sięgnąłem językiem do odbytu, w którym zagościłem na dłużej dotykając języka palcami prze pochwę. Przejechałem kilka razy dość pokaźnie śliniąc jej krocze od góry do dołu. Uwielbiałem tą grę, kiedy kobieta dociska ci głowę a ty wbijasz się głębiej. Posadziłem ją na skraju łóżka i ruchałem jej słodką buźkę wpychając fiuta na całą głębokość gardła. Krztusiła się i pluła na wszystkie strony a ja zastanawiałem się reakcji sprzątaczki na ten bałagan. Co za chore myśli przychodziły mi do głowy. Całe szczęście, że panowała nad sytuacją. Stanęła przede mną i zarzuciła prawą nogę na ramię. Przejechała penisem kilka razy po kroczu, aby nawilżyć go zanim wejdzie do środka. Uścisnęła na kilka sekund żołędzia i z trudem wepchnęła do pochwy lekko stękając.
- Czy one wszystkie tutaj to dziewice?- pytałem siebie.
Chodź miała wystające wargi, równe i dość różowe to przestrzeń między nimi była wąska. Tak wąska, że przez alkohol miałem paranoję. Bałem się, że zaklinuje się w środku, potrzebne będzie pogotowie i wszystko pójdzie w świat.
Oglądałem wiele filmów i podobała mi się ta pozycja, ale niestety piętnaście centymetrów nie dawało dłuższej frajdy na stojąco. Kiedy zeszła kazałem jej wejść na łóżko i grzecznie wypiąć tyłeczek. Kołysała nim i zakrywała dziurki, kiedy przytulałem do nich penisa.
- Nie możesz trafić?
- Ja nie mogę?- chwyciłem ją za ręce i wsadziłem go w pochwę.
- I co?
- Jajco- odparła wybuchając śmiechem, który zapamiętam do końca życia.
W zamian za te drwiny waliłem ją z całym impetem waląc jądrami o jej krocze. Stękała jakby wchodziło w nią z trzydzieści centymetrów, ale nie przerywałem nawet, kiedy ściskała mój tyłek wbijając swoje czerwone paznokcie.
- Będziesz sobie jeszcze ze mnie żartować? Czy mam wymierzyć jeszcze surowszą karę?
- Zrób to, nie żałuj sobie.
Leżąc na plecach zarzuciła mi nogi na szyję i znów wszedłem z nią upychając go do samego końca. Uderzałem jądrami, które wydawały coraz cichsze plasknięcia, kiedy oblepiały się jej sokami. Pościel robiła się coraz bardziej mokra w okolicach moich kolan.
-Skąd miała w sobie takie zapasy?
Zatrzymałem się na chwilę opierając fiuta o jej odbyt. Spojrzała na mnie rozszerzając oczy ze zdziwienia.
- Jeżeli nie chcesz to…
- Nigdy nie miałam penisa w dupci…
- Masz ciasną cipkę i jeżeli twój odbyt jest ciaśniejszy to będzie ci się podobało.
- Ale ja go wsadzę. Ok?
- Próbujemy…
Zeszliśmy z łóżka i klęknęła opierając ciało o jego skraj. Ustawiłem się za nią i położyłem go na tyłku.
- Gotowa?
Nie powiedziała nic. Ścisnęła kilka razy główkę i wpychała. Jej ciało wibrowało, co czułem swoim podbrzuszem. Czułem potężny ucisk potem natychmiastowe ślizgnięcie i był już w środku. Jej cichy pisk tylko mnie uświadomił w przekonaniu, że była bardzo ciasna jak na posiadaczkę takich pośladków. Wsuwałem i wysuwałem bardzo powoli. Jej odbyt zaciskał się próbując go wypluć. Widziałem jak zagryzała zębami pościel a jej ręce chwytały mój tyłek abym za bardzo nie przyspieszał. Zamknąłem oczy, by obmyślić ciekawy plan na zakończenie tego zjazdu.
Przerwała i wsadziła go w cipkę tłumacząc koniecznością nawilżenia. Po wyjęciu był bardzo lepki, ale podobał mi się ten stan. Wepchnąłem go znów w odbyt zwiększając intensywność z każdą chwilą. Jęczała i krzyczała na przemian tym razem bez ściskania mojego tyłka. Widocznie rozluźniła się bardziej, bo i ja nie czułem już takiego ucisku jak na początku. Kiedy wczołgała się cała na łóżko położyła się na brzuchu i wypięła tyłek w moim kierunku. Uderzałem bez opamiętania waląc jądrami w cipkę. Dyszałem jakbym przebiegł kilka kilometrów i czułem, że zostały ostatnie sekundy. Położyłem się na niej i wepchnąłem go do pochwy. Przyspieszałem tempo, ale wytrysk nie nadchodził pomimo jej osobliwych krzyków. Czułem swoimi udami pościel nie tyle wilgotną, co mokrą jak szmata od podłogi. Siły odpływały, kiedy alkohol doszczętnie wypełniał krew. Położyłem się na plecach a ją na sobie, uniosłem nogi do góry i ruchałem jej muszelkę. Przyspieszałem i zwalniałem, ale nadal żadnej kropli nie wyrzuciłem z siebie pomimo poczucia spełnienia. Usiadła plecami do mnie i wsadziła w tyłek, pomimo widoku POV nadal nie byłem w stanie eksplodować. Zdjąłem ją i stanąłem na łóżku, zaproponowałem miedzy cycki, których widok już na basenie unosił moje kąpielówki do góry. Podobało mi się, kiedy zaciskała je mocniej niż swój odbyt, puszczała i zaciskała delikatnie zęby na żołędziu. Wracał do formy, kiedy nabrzmiewała największa jego żyła. Złapałem ją za włosy przyciągając jej usta do swoich i całowałem wpychając swój język.
- Dokończmy to- położyłem się za nią na łóżku i wepchnąłem go do pochwy unosząc lewą nogę do góry. Pulsował coraz mocniej, więc zmieniałem dziurki, aby spotęgować efekt dodatkowo przejeżdżałem po kroczu emitując oślizgły dźwięk. Czułem, że finał się zbliża, więc wepchnąłem w go w cipkę i uciskałem palcem przez odbyt. Wyrzuciłem z siebie tylko przerażające:
- Oooooooooo- i strzelałem bez opamiętania, czułem gorącą spermę odbijającą się w środku od wszystkiego.
Mruczała pięknie i wyjęła go z pochwy a ten oddał ostatni strzał na jej podbrzusze. Gładziła mnie po brzuchu wsadzając go jeszcze w odbyt, gdzie wyciekły ostatnie krople. Masowała swoje łono aż jej soki zmieszane ze spermą wylatywały na pościel. Było tego dość sporo jak na dwie osoby. Otrzepała go uderzając nim w muszelkę i rozmazała wszystko wzdłuż krocza. Odwróciłem jej głowę w swoim kierunku i całowałem nie mogąc przestać. Przewróciła mnie na plecy i przytuliła swoje gorące ciało do mojego. Fiuta wsadziłem do cipki, siedział tak długo aż zrobił się miękki i wypadł bezwładnie. Kiedy otworzyłem oczy spała, więc zsunąłem ją delikatnie obracając na bok, przytuliłem się do niej chowając go między jej pośladkami.
Trudno będzie się nam wszystkim rozstać po takich przeżyciach, więc trzeba pożegnać się w iście fantastyczny pomysł. Inspirację znalazłem w jednym z filmów i zamierzałem zrealizować podobny scenariusz opuszczając zjazd.



Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany