Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

SPOTKANIE INTEGRACYJNE CZ1. DLACZEGO WARTO

local_library518 comment0 thumb_up1
SPOTKANIE INTEGRACYJNE - część 1

Ogólnie praca w korporacji nie jest zła, bo ma swoje plusy. Raz w roku organizuje się spotkanie integracyjne by współpraca między ludźmi układała się lepiej. Nie miałem zamiaru wybierać się na drugi koniec Polski, bo w tym roku wybrano nadmorską Krynicę. Jednak skusiłem się opiniami kolegów, którzy byli poprzedniego razu. Spoko ludzie, tańce, alkohol i zdrowa rywalizacja sportowa. Koszty pokryte przez firmę w tym dojazd, alkohol i nocleg za darmo, więc czemu nie spróbować?
W czwartek wieczorem spakowałem swoją torbę, do której wrzuciłem ciuchy, aparat i książkę, jaką ostatnio czytałem. Wyjazd z samego rana, bo to kawał drogi, więc jeden dzień urlopu wzięty. Nie napalałem się zbytnio jak na wczasy w Ciechocinku, bo liczy się dobra zabawa a szukanie rozpusty i hulaj dusza.
Pobudka o piątej rano, morda zaspana i wielka niechęć do wyjazdu na drugi koniec kraju. Poddałem się i przeleżałem jeszcze dobre dziesięć minut zanim się ogarnąłem. Na peronie stawiłem się kilka chwil po szóstej i dobił mnie widok tak ogromnej liczby współpasażerów. Czy w tym kraju da się jeszcze jechać bez ścisku? Gdzie tam! Wagon wypchany po same brzegi, nawet nóg człowiek nie wyciągnie, bo ktoś siedzi naprzeciw. Kiedy dojechałem do celu było coś przed dwudziestą, ale cieszyłem się jak dziecko opuszczając ten spęd bydła, bo tak traktuje się ludzi upchanych po sam sufit. Taksówka na koszt firmy i byłem w ośrodku wypoczynkowym po blisko dwudziestu minutach. Mijałem kilka osób przed wejściem, ale nie kojarzyłem nikogo, bo każdy przyjechał z innego regionu.
Plan wieczoru to spotkanie towarzyskie przy muzyce, gdzie wszyscy przechodzimy na mówienie sobie po imieniu. Wyglądałem jak mruk w tym towarzystwie. Większość stanowiły mężatki z obrączkami na palcach bądź żonaci z podobnym symbolem bycia w związku. Ja się pytam, czego oni tu szukają? Nie ukrywam, że wyjazd integracyjny traktowałem, jako szansę na seks bez zobowiązań, taki do zapomnienia po powrocie. I co zapytasz czterdziestkę z obrączką. Czy interesuje ją skok w bok? Jak się zgodzi to ok a jak nie to, co? Awantura czy odmowa? Muzyka niestety z tych nietolerowanych przeze mnie, czyli typowe disco z dodatkiem polo. Jedyna szansa przetrwania to nawalić się i potem już nie przeszkadza ten chłam. Obok siebie miałem już weterana tych imprez, bo był nim Marian, jeden z inicjatorów takich zjazdów. Z wiadomości, jakie rozsyłał na firmową pocztę dowiedziałem się, że to on nad wszystkim czuwa i pełni rolę szefa imprezy.
- Jak masz na imię?- zagadnął widząc moją lekką frustrację disco.
- Marcin- podałem mu rękę.
- Marian- odwzajemnił gest i uścisnął mi rękę.
- Dużo ludzi- powiedziałem na odczepne, choć grupa liczyła jakieś czterdzieści osób.
- To jest mało. W najlepszym roku było ponad sto osób. Widzę, że nie jesteś zadowolony.
- Nie lubię disco.
- Ja też- przyznał całkiem szczerze.
- Czemu tu tyle mężatek?
- Każda lubi wyjść z domu, poza zasięg męża- uśmiechnął się szyderczo.
- To znaczy?
- Napijmy się- polał pierwszą kolejkę.
Nie lubię Stocka, ale po pięciu kolejkach pod rząd przestał mnie odrzucać ten ohydny smród.
- Ile masz lat?
- Dwadzieścia osiem.
- Młody jesteś. Pukałeś już kiedyś?
- Co?- wyplułem resztki wódki przed siebie.
- Nie udawaj zdziwionego. Myślisz, że ludzie przyjeżdżają tutaj się pomodlić?
- Miały być tańce, alko i zawody sportowe.
- To jest oficjalna część zabawy.
Fajnie się gawędziło, kiedy szum w głowie sprawia, że nie przejmujesz się niczym poza myśleniem czy następna kolejka spowoduje wymioty.
- Zatańczysz?- stanęła przede mną jakaś nieznana mi dziewczyna.
- Chciałbym, ale…- wskazałem pustą butelkę po 0,7.
- Odmówisz jednego tańca naszej weterance?- wtrącił się Maryś.
- Olga- przedstawiła się nieznajoma.
- Marcin, przepraszam.
- Tak, to ta pani rozlicza twoją wypłatę.
- Naprawdę?
- Ja jestem dyrektorem tego działu i nie zajmuję się bezpośrednio wynagrodzeniami.
Przypomniałem  sobie nazwisko Sekulska ze stopki pocztowej, kiedy pisałem w sprawie niezgodności w wypłacie.
- To jak?
Nie miałem wyboru, bo po kolejnym dziesiątym mogłem głodować z powodu braku kasy.
Marian szepnął mi tylko na ucho, że to stara wyjadaczka i nie odpuści żadnemu nowemu. Kiedy zapytałem, czego nie odpuści uśmiechnął się tylko obnażając brak górnych szóstek w swojej szczęce.
Nie mogłem gorzej trafić leciał jeden z największych przebojów tego lata, powielany po kilka razy w każdej stacji radiowej. Żałowałem, że nie jestem głuchy.
- Pierwszy raz tutaj?- zapytała chuchając alkoholem w moje nozdrza.
- Tak.
- Widać, że spięty jesteś. Złap tutaj- przeniosła moje ręce z jej bioder na tyłek.
- Ale ja…
- Co?
- Nie mogę.
Docisnęła swoje dość spore cycki do mojego torsu tak mocno, że poczułem jej twarde sutki dość wyraźnie.
- Musisz się rozluźnić- i wtedy złapała mnie za krocze.
O mało jej nie przyłożyłem, bo jak to jest, że baba może macać cię bez pozwolenia a jak ty dotkniesz to gwałt.
Widząc moją nieciekawą minę dodała:
- Więcej luzu.
- Okej…
Zarzuciła mi ręce na szyi i zaczęła przytulać swoją głowę.
- Jestem matką tej imprezy. Nie opuściłam żadnej od dwudziestu lat.
Wtedy domyśliłem się, że wiekowo duża różnica między nami.
- Każda taka fajna?
- Ze mną zawsze- zacisnęła ręce na moim tyłku.
Najbardziej bałem się reakcji innych uczestników, ale większość facetów miała to gdzieś, bo być może oni przeszli podobny chrzest. Kobiety były bardziej nawalone niż ja, więc im już było wszystko obojętne. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że pozwolą zerżnąć się pierwszemu lepszemu, który pomaca.
- Teraz twoja kolej…
- Na co?
Bez zastanowienia zabrała moje ręce z tyłka i wsunęła pod sukienkę. Natychmiastowo stały się mokre i lepkie. Nie miała majtek, więc od razu wpadłem w sidła. Nie powiem, że mnie nie podniecało macanie cipki starszej kobiety, ale nadal myślałem o tych wokół.
- Głębiej- dopingowała moje starania.
Szczypałem i chwytałem jej wargi sromowe delikatne jak u młodszych dziewczyn. Kiedy alkohol zaczął działać ze zdwojoną siłą nie miała hamulców. Podnosiła sukienkę odsłaniając wygoloną dziurę a ja nie miałem oporów patrzeć na to.
- Chodźmy- złapała mnie za rękę i poszliśmy na górę do jej pokoju.
Kiedy otwierała drzwi drugą ręką masowała fiuta przez spodnie, aby nawet na chwilę nie stracił swojego zapału. W przypływie emocji wsadziłem swoje łapy pod sukienkę i zacisnąłem na jej pośladkach. Ten spontaniczny gest spowodował dreszcze na jej ciele.
- Zapraszam- uchyliła drzwi.
Jej pokój był lepiej wyposażony od mojego, miała telewizor i własną lodówkę. Jasne wnętrze i przyjemny zapach nie to, co u mnie, ale skoro nie przegapiła żadnego wyjazdu musieli bardzo cenić jej obecność tutaj.
Musiało jej mocno zależeć na bzykaniu, bo postawiła mnie przed łóżkiem. Zdjęła koszulę a właściwie rozerwała wyrzucając w powietrze jej guziki. Z paskiem spodni trochę się namęczyła, bo rozpięcie takiej klamry wymagało wprawy. Majtki już bez problemu wylądowały na podłodze. Bez chwili wytchnienia złapała go w ręce i zaczęła delikatnie marszczyć. Patrzyłem i fantazjowałem, aby jak najszybciej zerżnąć jej obie dziurki. Spluwała kilka razy na niego przyspieszając tempo obciągania skóry, kiedy byłem blisko eksplozji przestawała zaciskając palce na żołędziu.
- Nie tak szybko. Jeszcze mi trzeba dogodzić.
- Chętnie wyliże twoją cipkę- nieświadomie, ale powiedziałem jej prosto w twarz.
- No proszę w końcu się rozkręcasz…
Pchnęła mnie na łóżko i usiadła na twarzy. Jej usta były wspaniałe, ciepłe i lekko chropowate, co zwiększało doznania. Wiele razy czułem się bliski spełnienia, ale czując pulsowanie fiuta przestawała i tylko czubkiem języka oblizywała żołędzia. Musiała znać się na takiej robocie, bo ani razu nie wystrzeliłem, kiedy go obciągała. Rozdzieliłem oba pośladki i zagłębiłem język w pochwie, machałem nim na wszystkie strony i gryzłem jej muszelkę. Oblizywałem krocze zatrzymując się na penetrację w obu dziurkach na zmianę. Nie miała żadnego specyficznego smaku. Wspaniale się czułem, gdy dotykałem języka przez odbyt. Pomagając sobie palcami dosłownie rozrywałem ją od środka niejako przyczyniając się do eksplozji jej orgazmu. Moja twarz stawała się coraz bardziej lepka, byłem mokry, choć nie spociłem się nic. Smak jej soków był lekko słony, ale woń przypominała zapach spermy? Dziwne, ale może tak miało być. Gryzłem i podszczypywałem dalej nie oszczędzając klapsów jej pośladkom, były delikatne, ale odciski moich zębów już nie. Nie mogąc przestać się cieszyć tym widokiem oblizywałem oba pośladki by potem znów chłonąć jej pyszne soki.
Kiedy się obróciła przodem mogłem lepiej przyjrzeć się jej twarzy. Dostrzegłem kilka zmarszczek, ale najbardziej rzuciła mi się w oczy rozmazana szminka. Jej niebieskie oczy i proste czarne włosy komponowały się ze smukłą linią twarzy powodując we mnie nieprawidłową ocenę wieku. Dawałem jej jakieś trzydzieści lat w końcu dość zadbana z niej kobieta. Wymalowane na czerwono paznokcie, delikatny makijaż i zapach jej ciała taki, że nikt jej nie odmówi. Jej pocałunki były pełne, ale też z dozą szaleństwa, gdy wypychała swój język. Fiut zapierał się o jej rytmicznie poruszające się krocze, czekał uważnie na rozkaz. Objąłem ją za plecy i całując uwalniałem swoje pożądanie. Rozpiąłem stanik i na moją twarz wypadły dorodne cycki. Nie były idealnie okrągłe, ale właśnie swoją naturalnością mnie przekonywały. Sutki twarde jak diabli, brodawki duże i jeszcze różowe. Natychmiast pozwoliłem sobie je oblizać by za chwilę przygryzać obie piersi na zmianę. Jęczała cicho, nie powstrzymywała mnie nawet na sekundę.
- Nie spodziewałam się takich doznań po tobie…
- Ja też nie wiedziałem, że takie tutaj atrakcje.
- To dopiero pierwszy dzień.
Uklęknąłem na łóżku i przysunąłem ją bliżej siebie. Złapałem cycki i wsadziłem między nie penisa.
- To mi się podoba- mruknęła do mnie.
Nie odpowiedziałem i zacząłem posuwać jej biust. Wjeżdżałem całym od dołu do góry zatrzymując się żołędziem w jej buzi, aby miał poślizg. Jęczałem jak głupi, kiedy łapała go zębami, ale było mi dobrze, więc nie przestawałem. Przyspieszałem tempo bez parkowania w buzi a ona dociskała cycki mocniej zwężając „szparkę”. Po kilku minutach przestało mi być wygodnie, więc zaproponowałem zmianę pozycji. Oparłem ją przed łóżkiem i stanąłem okrakiem. W ten sposób ruchałem jej buzię, wpychając go na całą głębokość gardła. Krztusiła się kilka razy, ale nie protestowała. Kiedy się nacieszyłem kazała mi położyć się na podłodze i to ona zaczęła wydawać polecenia. Usiadła mi na twarzy i zaczęła jeździć  kroczem od czoła do buzi dociskając mocniej na nosie i ustach gdzie wylewała kolejne porcje swoich soków. Tym razem to ja się dławiłem i musiałem przystopować, kiedy miałem pełne gardło. Przełknąłem wszystko i wstałem.
- Teraz widzisz jak to jest, kiedy nie możesz nabrać oddechu.
- Nie łatwe, ale w obawie przed zachłyśnięciem z powodu naporu twojej cipki mój umysł wariował. Choć czułem się zagrożony uduszeniem to podobał mi się ten stan.
- Teraz musisz mnie zerżnąć.
- Jak mocno?
- Jeżeli się nie postarasz to dziesiątego może nie być przelewu na twoje konto- powiedziała poważnie, ale zaraz się roześmiała.
- Tak jest!- wykrzyknąłem niczym żołnierz.
Stanąłem za nią na kolanach i wszedłem w pozycji na pieska. Wślizgnąłem się dość opornie pomimo jej dużej wilgotności. Złapałem za cycki miętosząc je bez ogłady. Wpychałem się tempem ekspresu waląc jądrami o krocze.
- O tak, głębiej…- jęczała.
Na chwilę się zatrzymałem i postanowiłem postąpić nieszablonowo. Wyjąłem go i przejechałem kilka razy po kroczu. Zatrzymałem się na odbycie jeżdżąc po nim żołędziem w oczekiwaniu na zgodę by wejść. Ona też chyba się zastanawiała nad tą opcją. Robiłem tak do momentu, kiedy wzięła go w swoją rękę i obciągnęła nią kilka razy skórkę. Rozwarła pośladki i z iście wielką precyzją szukała najlepszego wejścia. Był mokry od jej orgazmu, ale stawiał  opór. Nie widziałem jej twarzy, ale czułem jej trzęsący się ze strachu tyłek.
- Ooo- jęknęła wyraźnie, kiedy żołądź przekroczył barierę bólu.
Reszta wślizgnęła się bez problemu, ale czułem ucisk jej stale zaciskającego się odbytu. Miałem wrażenie, że może mi obciąć fiuta. Odchylałem się bardzo powoli i wracałem dociskając do samego końca. Nie przyspieszałem, jeżeli mi na to nie pozwalała. Przedłużałem moment wejścia by jądra nacieszyły się ciepłem jej muszelki. Marzyłem, aby je tam włożyć i zrobiłem to bez pytania. Wsadziłem obie kule i natychmiast zlepiły się ze sobą. Jakie to było wspaniałe uczucie, kiedy jej orgazm skapywał na nie w ten sposób drażniąc moje podniecenie. Kiedy przyspieszałem zaciskała odbyt jeszcze mocniej, jakby chciała mnie powstrzymać, więc zwalniałem, aby nie zrobić jej krzywdy.
Kiedy zaczęła opadać z sił całkowicie położyła się na podłodze a ja spadłem uderzając w nią z głośnym plasknięciem. Leżałem na niej tylko swoim podbrzuszem. Podparłem się jedną ręką a drugą władowałem do jej buzi. Napierałem agresywniej i dociskałem fiuta z całej siły przyciskając jej ciało do podłogi. Jej błagające o więcej jęki mobilizowały mnie jeszcze bardziej i ładowałem odbyt jeszcze szybciej. Czując zbliżający się wytrysk obróciłem ją na bok i podniosłem lewą nogę do góry. Jej szyję obróciłem do siebie i pocałowałem wsuwając język do jej ust. Złapała zaciskając palcami żołądź i przejechała penisem parę razy wzdłuż krocza. Wsadzała go na zmianę do cipki i odbytu. Kiedy pulsował ścisnęła go całego i wsadziła do pochwy. Wykonałem dwa ostatnie pchnięcia i wystrzeliłem. Czułem jak gorąca sperma wylatuje i rozbryzguje się po ściankach jej muszelki. Moment wystrzału połączony z szumem alkoholu wydawał mi się tak długi. Ocknąłem się, gdy wylatująca sperma oblała moje chłodne jądra. Wyciągnęła go i rozmazywała nasze soki od pochwy przez krocze aż po odbyt. Wkładała go do jednej i drugiej dziurki dzieląc się efektem tej zabawy ze swoimi szparkami rozkoszy. Czując, że opada wsadziłem go jeszcze do odbytu a ona swoimi dłońmi wycisnęła tam ostatnie krople. Objąłem ją za cycki i z fiutem w jej tyłku leżeliśmy przytuleni do siebie. Powiedziałem tylko:
- Żałuję, że nie przyjechałem tutaj wcześniej.
- Nic straconego. To dopiero początek twojej integracji…

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany