Opowiadanie użytkownika 0bi1

Sandra cz. 5

local_library354 comment0 thumb_up0
Sandra - część 5
04-07-2019 20:19

    Nie zdążyłem zareagować w żaden sposób, gdy do pokoju weszła długonoga dziewczyna o włosach w kolorze przedżniwnych łanów zbóż, upiętych w kucyk i sięgających do zapięcia biustonosza. Po rozpuszczeniu z pewnością sięgają pasa. Ubrana w kolorową sukienkę, wyglądała niezwykle uroczo, wręcz pięknie. Miała pociągłą buzię, z ogromnymi oczami i ustami rozciągniętymi w pełnym zażenowania uśmiechu. W pierwszej chwili pomyślałem, że to prześliczna pani Sylwia, rozdająca prezenty w programie „Jeden z dziesięciu”, tak bardzo ją przypominała, jednak po chwili stwierdziłem, że w błąd wprowadziło mnie niezwykłe podobieństwo urody i figury. Widok, jaki ujrzała, zaskoczył ją do tego stopnia, że aż zarumieniła się ze wstydu i zakryła oczy dłonią. Ja także spiekłem raka, odruchowo zasłaniając swoje przyrodzenie. Tylko Sandra zaczęła się brechtać, czerpiąc radość z naszego skrępowania, ale gdy w końcu się ogarnęła, doszła do wniosku, że wypadałoby nas sobie przedstawić.

- Poznajcie się – to jest Ania, moja współlokatorka, a to Paweł – moja zdobycz.
- Cześć Paweł. Pozwól, że uścisnę twoją dłoń innym razem.
- Cześć. Oczywiście – dotarło do mnie, że nadal trzymam w niej swoje klejnoty.
- Pójdę do swojego pokoju, bo jestem trochę skrępowana waszą nagością – rzuciła, odwracając wzrok podczas mijania nas.
- Zaraz się ubierzemy – poinformowała ją Sandra, odbierając mi nadzieję na kolejny krok w edukacji seksualnej. Może to i lepiej, bo byłem już po trzech razach, więc potrzebowałem trochę czasu na regenerację.
- Nie mówiłaś mi, że masz współlokatorkę?
- A co? Myślałeś, że stać mnie na wynajęcie takiego mieszkania samodzielnie? Mieszkamy razem już dwa lata.
- A ona wie, że masz ptaka?
- No nie! Załamujesz mnie! Jak mogłaby nie wiedzieć, mieszkając razem ze mną? Spędzamy ze sobą mnóstwo czasu. Ania nawet czasem to wykorzystuje.
- Jak wykorzystuje? – poczułem niepokój.
- No wiesz…
- Nie wiem. Jak?
- Zżyłyśmy się ze sobą i czasem jak któraś ma chandrę, to druga ją przytuli, pocieszy.
- Nie mów! Jak pocieszy? Chyba nie posunęłyście się dalej?
- Hmmm… Jak by ci to powiedzieć? Tak. Zrobiłyśmy to.
- Nie mów! Opowiedz mi jak było.
- Najpierw się ogarnijmy, gdyż inaczej Ania nigdy nie wyjdzie ze swojego pokoju, a na pewno jest głodna.
-Ok.

    Ja ubrałem się w pokoju, ale Sandra musiała skorzystać z łazienki, aby usunąć z buzi i włosów ozdoby, którymi ją upiększyłem. Zajęło jej to dobrych kilka minut, podczas których ja dokończyłem osuszanie butelki z winem. Na szczęście w lodówce było ich więcej. Wprawdzie nie otworzyłem kolejnej, ale wiedziałem, że gdy dziewczynom przyjdzie ochota, to nie będzie z tym problemu. Jak dotychczas, Ania nie wyściubiała nosa ze swojego schronienia – z pewnością czuła się niezręcznie z powodu zastania nas w sytuacji intymnej. Ja nie przejmowałem się tym, że widziała mnie nago. Ba, nawet się cieszyłem, że w końcu jakaś inna kobieta (poza moją mamą), mogła oglądać mnie w stroju Adama. Stuprocentowa kobieta, bo Sandra w moich oczach była nią w 75%. Wiadomo – brakowało cipki. Lecz gdy wyszła z łazienki, ogarnięta, ubrana w majteczki i długa koszulkę, eksponującą jej szczupłe, zgrabne nogi, zapomniałem o brakach. Wyglądała olśniewająco!

- Jesteś śliczna! – powitałem ją z niekłamanym zachwytem.
- Dziękuję. Staram się – odpowiedziała z uśmiechem i krzyknęła: Aniu, możesz wyjść! Jesteśmy ubrani!

    Ania wyszła do nas tak, jakby już nie mogła się doczekać zaproszenia. Na jej buzi gościł promienny uśmiech, bez żadnych śladów zażenowania poprzednią sytuacją.

- Jestem głodna jak wilk i marzę o prysznicu – rzuciła przechodząc prosto do kuchni.
Gdy doszły mnie odgłosy krzątania się przy szykowaniu kolacji, powróciłem do intrygującego mnie tematu.
- To opowiedz, jak to było z Anią.
- Jakoś tak samo wyszło. Pewnego wieczoru siedziałyśmy sobie wyluzowane, wypiłyśmy wino i nawet nie zorientowałam się, kiedy atmosfera zrobiła się gęsta, zmysłowa. Ania wyglądała podniecająco - ubrana jedynie w majteczki i luźną koszulkę. Zachwycałam się widząc jej cudowne piersi za każdym razem, gdy sięgała po szkło, albo nachylała się, żeby podrapać się po łydce. Zresztą - widziałeś jej nogi. Ja wtedy byłam tylko w bieliźnie, więc kiedy pod wpływem podniecającego widoku, mój penis stwardniał, wychylając głowę zza gumki majtek, Ania spojrzała mi głęboko w oczy i… co było dla mnie zupełnym zaskoczeniem, pocałowała namiętnie.

- Wow! Myślałem, że podniecają cię tylko faceci…
- No coś ty? Przecież większość ludzi jest biseksualna, tylko się do tego nie przyznaje, nawet przed sobą. Wystarczy, że nie masz możliwości uprawiać seksu z osobą przeciwnej płci, na przykład w więzieniu, a wtedy szukasz bliskości z kimkolwiek. I to niezależnie od tego, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą. Napięcie seksualne musi znaleźć ujście, więc robisz to z kimś tej samej płci. Co wcale nie oznacza, że po wyjściu z więzienia, będziesz gejem, czy lesbijką. Ale dowodzi, że nie jesteśmy stworzeni do uprawiania seksu tylko z płcią przeciwną. Potrzeba jedynie odwagi, by to sobie uświadomić. Ale od uświadomienia do wprowadzenia w czyn, daleka jeszcze droga, bo na przeszkodzie stoi opinia społeczna, która piętnuje takie zachowania. Dlatego większość ludzi nigdy nie pozna wszystkich uroków seksu, nawet jeśli czuje potrzebę jakiejś odmiany w swoim życiu. Strach przed wykluczeniem, powstrzymuje bardzo skutecznie.

- Nas to nie dotyczy. Zrobiliśmy już ten krok.
- Tak. Jesteśmy odważni, ale przede wszystkim świadomi.
- A wracając do Ani … - przypomniałem jej główny wątek.
- Co o Ani? – dobiegło z kuchni.
- Opowiadam Pawłowi, jak pierwszy raz się kochałyśmy.
- Hej! To są sprawy intymne! – zaprotestowała z udawanym oburzeniem.
- Wstydzisz się? – zapytała Sandra.
- Właściwie nie. Ale też chętnie posłucham, żebyś coś nie nakłamała – rzuciła wchodząc z talerzem pełnym kanapek - Paweł, nalej wina – poprosiła – tylko najpierw umyj ręce. Widziałam, co w nich trzymałeś.
Wszyscy się zaśmialiśmy.
- A skąd wiesz, że nie myłem? – droczyłem się w drodze do toalety.
- Bo w moim pokoju słychać, co się tu dzieje. Śmigaj do łazienki – ponagliła mnie.
W łazience też było słychać, jak półgłosem zapytała Sandrę:
- Gdzie wyrwałaś takie ciacho?

    Hmmm… Nigdy nie słyszałem, żeby jakakolwiek dziewczyna tak o mnie mówiła. Nie jestem przecież jakimś Adonisem. Wręcz przeciwnie – wydaję się sobie mało atrakcyjny, a tu taki komplement?! To chyba zadziałała babska zawiść. Jak już jedna się tobą zainteresowała, to kolejne także zaczynają inaczej cię postrzegać. Stajesz się dla nich atrakcyjniejszy, a jeszcze jak mogą cię odbić koleżance, to ich ego rośnie niebotycznie.

- Podoba ci się? – usłyszałem Sandrę, lecz odpowiedź została zagłuszona przez wodę wypływającą z kranu. Żałowałem, że tak pospieszyłem się z odkręceniem kurka, bo rozmowa zaczynała się robić interesująca, jednak nie mogłem zwlekać w nieskończoność z myciem rąk. Domyśliłyby się, że je podsłuchuję. Dokończyłem mycie i wróciłem do pokoju. Dołożyłem jedną lampkę i przyniosłem wino z lodówki. Napełniłem szkło i usiadłem na fotelu, naprzeciw dziewczyn.

- Chodź tu do nas. Nie bój się – nie zjemy cię –  rzuciła Sandra, przy czym  odsunęła się w bok, robiąc mi miejsce pośrodku.
- Ale tylko dlatego, że mamy kanapki – dodała ściszonym głosem, mrugając przy tym do koleżanki.

 Miejsca nie było zbyt wiele, wiec kiedy usiadłem, siłą rzeczy moje biodra zostały otulone z dwóch stron gorącymi dupeczkami, a uda przywarły do ud. Poczułem ich ciepło i uwierzcie mi – wszystko co stało się dotychczas, odeszło w niebyt. To nic, że szczytowałem już trzy razy - nie miało to żadnego znaczenia. Bliskość ciał dwóch dziewczyn, ich ciepło, zapach, widok cudownych ud i kolan, przywróciły mi krążenie krwi, a właściwie ukierunkowały ją w jedno miejsce. Doskonale wiecie, w które. Czułem jak moja męskość pęcznieje, robi się twarda i co gorsza -  widoczna. Starałem się jakoś nad nią zapanować, odwracając uwagę od impulsów przesyłanych przez niesforne zmysły – nie patrzeć na kolana, nie czuć ciepła i zapachu kobiet, skoncentrować się na kanapkach. Wszystko na nic! To niemożliwe!


     Na szczęście w pewnym momencie Ania zakomunikowała, że już pojadła i teraz pora na shower. Odetchnąłem z ulgą gdy wstała, uwalniając mnie z uścisku rozkosznego imadła, utworzonego przez dwie seksowne dupki. Ale odprowadzałem czujnym wzrokiem jej szerokie, rozkołysane biodra, zmierzające na długich, zgrabnych nogach w kierunku łazienki. Ufff! Wreszcie zniknęła za drzwiami, a ja rzuciłem się na kanapki, by nie myśleć o jej wspaniałej sylwetce. Wtedy poczułem dłoń Sandry, sprawdzającą twardość mojego penisa.

- Widzę, że Ania wpadła ci w oko – powiedziała z wyrzutem.
- Wybacz, ale wiesz, że nigdy nie byłem z dziewczyną, nawet z tobą jeszcze nie kochaliśmy się tak naprawdę, więc jestem przewrażliwiony. W dodatku wasze ciała są tak powabne, tak cudownie pachną, no wiesz … co ci będę mówił - sama miałaś erekcję na widok jej piersi i nóg … Wyobraź sobie teraz, co czułem siedząc pomiędzy wami – pięknymi, gorącymi, młodymi laskami.
- A jeszcze niedawno mówiłeś, że mnie kochasz …
- I to się nie zmieniło – odpowiedziałem, przywierając do jej ust.
Po chwili znów zagościł na nich uśmiech.
- To teraz opowiem ci jak było – zakomunikowała.
- Nie poczekamy na Anię? Zdaje się, że miała jakieś obawy, co do twojej prawdomówności – zapytałem ze śmiechem.
- No dobrze, ale przytul mnie.

    Usadowiliśmy się tak, jak wcześniej w wannie – mogłem więc zanurzyć nos w jej włosach, wdychać zapach szamponu (być może czegoś jeszcze :) ) , całować głowę, szyję, obojczyk i ramiona. Dłonie natychmiast podążyły na wzgórza piersi, bo sutki napinające koszulkę, wzywały jak syrena alarmowa strażaka na akcję - wprost prosiły, by umożliwić im znalezienie się pomiędzy moimi palcami. Uwielbiam bawić się piersiami. To dla mnie takie nowe i takie ekscytujące! Znów miałem erekcję! I Sandra doskonale wyczuwała ją na swoich plecach. Wreszcie odwróciła się i zsunęła, opadając na kolana. Zręcznie wydobyła moje berło z portek, umieszczając je w swoich ustach. Berło, nie portki :) . Już to, że pieściła mnie oralnie było mega podniecające, ale świadomość, że tuż za drzwiami jej koleżanka bierze prysznic i może w każdej chwili skończyć, przyłapując nas in flagranti, potęgowała jeszcze bardziej napięcie.

- Chcę się z tobą kochać – wyszeptałem -  chcę w ciebie wejść.
- Następnym razem. Obiecuję – wyszeptała, powracając do pieszczenia penisa.

    Byłem już meganapalony i bliski erupcji. Dałem jej znak, by zdążyła wyjąć go z ust, ale nie zareagowała, kontynuując swe dzieło. Zrozumiałem, że chce mi wynagrodzić swoją odmowę i co tu dużo mówić – podobało mi się to. Nagle ucichł dźwięk wody spod prysznica i trzasnęły drzwi kabiny. Spanikowałem, że nie zdążymy, że Sandra przerwie tuż przed końcem, ale na szczęście po kilku ruchach jej ust i języka, zacząłem szczytować, tryskając swoim mleczkiem w gorące usta. Sandra przełknęła i spokojnie jeszcze chwilę pieściła mnie ustami, oblizywała językiem od dołu do góry całego penisa, zupełnie nie przejmując się Anią. Gdy skończyła, podciągnęła mi spodnie i dała gorącego buziaka z języczkiem. Lizaliśmy się aż do momentu, gdy Ania, owinięta w biały ręcznik i z takim samym białym turbanie na głowie, wyszła z łazienki.

- O gołąbeczki się migdalą – rzuciła wchodząc do pokoju.
- Tak! A co? Też byś chciała? – odparowała Sandra.
- Kto wie? Kto wie? … - tajemniczo odpowiedziała Ania.
Już nie wiedziałem, co mam o tym wszystkim myśleć. Postanowiłem tego nie robić. Znaczy – nie myśleć.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany