Opowiadanie użytkownika 0bi1

Sandra cz. 3

local_library475 comment0 thumb_up0
Sandra - część 3
23-05-2019 20:28

    W autobusie był spory tłok. Kiedy zwolniło się jedno miejsce, poprosiłem Sandrę, by usiadła.

- Ty siadaj, a ja usiądę ci na kolanach – rzuciła beztrosko.

    Nigdy nie byłem z nikim tak blisko, więc gdy tylko usadowiła się na moich udach, poczułem jej ciepło, zapach i co gorsza, że rośnie napięcie w okolicy przyciśniętej jej pośladkiem. Sandra siedziała sobie jak gdyby nigdy nic, opowiadając mi o swojej pracy, a ja cierpiałem katusze, mając jej ciepłe ciałko w zasięgu ręki i próbując nie myśleć o tym, aby zapanować nad megawzwodem. W dodatku dla innych pasażerów wyglądaliśmy jak para, a nie do końca wiedziałem, czy mogę sobie pozwolić na objęcie jej rękami. Jeśli nie zrobiłbym tego, też wyglądałbym dziwnie, więc objąłem ją w talii, a moje dłonie trafiły na odkryty brzuszek. Przerwała na chwilę trajkotanie, by obdarzyć mnie promiennym uśmiechem i gorącym pocałunkiem. Nie pomogło to w żaden sposób zmniejszyć napięcia rozsadzającego mojego kutasa, ale sprawiło mi wielką frajdę. Czułem, że będziemy razem. Coraz bardziej bujałem się w niej, choć znaliśmy się tyle, co nic. Jednak popęd rządzi się swoimi prawami i nie można nad nim zapanować. 

- Wytrzymaj jeszcze troszkę – pocieszyła mnie szeptem, czując twardość napierającą na pośladek. A czy miałem jakieś inne wyjście? Musiałem wytrzymać!

    Gdy opuszczaliśmy autobus, torebką dyskretnie zasłoniła mój namiot przed ciekawskim wzrokiem innych podróżnych. Byłem jej za to bardzo wdzięczny. Po przejściu kilku ulic, krew powróciła do normalnego obiegu i mogłem się skupić na bajerze z Sandrą. Odkąd opuściliśmy autobus, nie puszczała mojej ręki – szliśmy jak para zakochanych, ciesząc się sobą. Prawdę mówiąc, zaskoczyła mnie jej kobiecość. Zachowywała się dokładnie tak samo, jak tysiące dziewcząt w jej wieku. To, że skrywała pod spódniczką pewną tajemnicę, nie miało żadnego wpływu na sposób poruszania, gesty, czy zachowanie. Poza tym jednym szczególikiem, była typową kobietą. I to bardzo seksowną.

    Wreszcie wprowadziła mnie w bramę starej kamienicy, z szerokimi schodami, które jak się okazało, musieliśmy pokonać wszystkie. Sandra wynajmowała mieszkanie na poddaszu, więc wspinaliśmy się na czwarte piętro. To była całkiem miła podróż, pozwalająca podziwiać z zupełnie innej perspektywy, cudowne nogi mojej dziewczyny. No tak! Chyba mogłem już tak o niej mówić, skoro całowaliśmy się z języczkiem i zmierzaliśmy do niej w wiadomym celu. Dobrze wiedziała, że gapię się na jej nogi, bo czasem odwracała się, uśmiechając się do mnie. Odniosłem wrażenie, że jest bardzo dumna z ich wyglądu. Falująca spódniczka odkrywała czasem dużo więcej, dzięki czemu dowiedziałem się, że Sandra ma na sobie czarne, koronkowe majtki, fantastycznie podkreślające kształt pośladków.

    Podkręcony takimi widokami, rzuciłem się do całowania jej ust, gdy tylko weszliśmy do mieszkania. Była lekko zaskoczona, ale nie protestowała. Nareszcie mogłem złapać za ponętny tyłeczek, ścisnąć twarde półkule pośladków i poczuć piersi wciskające się w moją klatę. Chciałem się dobrać jak najprędzej do tych skarbów, a dzieliły mnie od nich tylko top i stanik. Drżącymi z podniecenia dłońmi, pozbawiłem Sandrę tych dwóch rzeczy, choć przy staniku musiała mi pomóc. Zrobiła to ochoczo, chcąc się pochwalić swoim biustem. Był ładny! Naprawdę ładny! Może nie tak wielki, ale foremny i jędrny. Zdjąłem koszulę, bo chciałem czuć jego ciepło i miękkość podczas przytulania. Znów się całowaliśmy. Stojąc półnadzy, pieściliśmy się, błądząc dłońmi po plecach, ramionach, tyłkach i piersiach.

     Kiedy pierwszy raz dotknąłem biustu, byłem zaskoczony jego miękkością. Na filmach i zdjęciach, piersi sprawiają wrażenie twardych i sprężystych, tymczasem w rzeczywistości są niezwykle delikatne i mięciutkie. Zacząłem całować szyję, podążając powoli ustami w kierunku tych dwóch skarbów. Chciałem je całować, ssać i miętolić. Były tak podniecające, że niewiele brakowało, abym trysnął spermą w majtki. Ostatecznie nie dało się tego uniknąć. Gdy ja pieściłem jej piersi, Sandra przesunęła dłonią po moim brzuchu, wsuwając ją pod paskiem wprost na spotkanie ze sterczącą pałą. Dotyk obcych palców na główce mojego ptaka, był wystarczającym powodem, by zalać je gorącymi strugami spermy. Jęknąłem tylko z rozkoszy, gdy Sandra uwolniła mnie od napięcia, próbującego rozsadzić jądra. Część nasienia rozlała się po penisie, jajkach i zabrudziła mi majtki, a pozostała zrosiła dłoń pieszczącą mnie przed chwilą. Sandra uniosła ją i powąchała.

- Ładnie pachniesz. Podnieca mnie ten zapach – wyszeptała.

    Zrobiło mi się strasznie głupio, że okazałem się tak mało męski, ale ona nie wyglądała na rozczarowaną. Wręcz przeciwnie – sprawiała wrażenie zadowolonej, że ulżyła mi w cierpieniu. Powróciła do całowania moich ust. Chciałem jej się zrewanżować. Zacząłem od całowania szyi, by podążyć w stronę piersi. Ściskałem je dłońmi, jednocześnie ssąc brodawkę jednej, a potem drugiej. Smakowałem je, jak najpyszniejsze danie, ale oczekiwania Sandry były inne. Ujęła moją dłoń, nakierowując ją na swoje udo. Chwilę je głaskałem, po wewnętrznej stronie, ale to wciąż nie było to, czego się spodziewała. Zrozumiałem, gdy ponownie naprowadziła mnie wyżej. Przez koronkowe majteczki poczułem twardą, drgającą rzecz, różniącą Sandrę od pozostałych kobiet. Wprawdzie idąc na spotkanie, liczyłem się z tym, że będę musiał się z nią zmierzyć, ale dla faceta to zawsze krępująca sprawa. Dotykanie cudzego penisa jest takim tabu - nie do przyjęcia dla większości męskiej populacji. Musiałem się jednak przełamać, żeby swoimi zahamowaniami nie zrazić mojej partnerki.

    Zacząłem od zsunięcia koronkowych majteczek, uwalniając przy tym całkiem sporego penisa, z przyklejonymi do jego boków jajkami. Wszystko było gładziutkie,  zupełnie pozbawione owłosienia, sprawiając przez to wrażenie bardzo zadbanego.  Penis pulsował rytmiczne, wydzielając z oczka wieńczącego jego główkę, przeźroczystą substancję. Dość zabawnie wyglądał, wystając spod spódniczki, ale zająłem się nim przepełniony satysfakcją, że robię "dobrze" jedynej osobie na świecie, która chciała się ze mną kochać. Po pierwszych wahaniach, coraz śmielej waliłem jej konia, drugą dłonią pieszcząc piersi, albo ściskając pośladki. Sandra pojękiwała zmysłowo i wytrzymała moją pieszczotę całkiem długo, zanim wreszcie wystrzeliła seriami długich, białych strug. Drżała podczas orgazmu, zaciskając kolana jak cnotliwa Zuzanna. Poszedłem za jej przykładem i podczas gdy ona dochodziła do siebie z zamkniętymi oczami, powąchałem spermę na swojej dłoni. Miała bardzo podobny zapach do mojej, więc zaakceptowałem go bez problemu.

    Sandra przytuliła się do mnie, dysząc w płytkim oddechu. Falujące piersi miło smyrały mnie po klacie, a ja w końcu poczułem, co to znaczy zostać mężczyzną. Zaspokoić swoją kobietę, utulić ją, objąć silnymi ramionami, zapewniając ciepło oraz poczucie bezpieczeństwa. Podziękowała mi soczystym buziakiem.

- Otwórz wino – poprosiła, wskazując przygotowaną na ławie butelkę – a ja przygotuję kąpiel.
- Tak, trochę się ufajdaliśmy – odpowiedziałem ze śmiechem.
- Możesz się rozebrać. Masz mokre gatki – zaproponowała, a ja chętnie skorzystałem z dobrej rady. Lubię być nagi.

    Sandra przyglądała się z zadowoleniem mojemu wciąż sztywnemu członkowi, sterczącemu dumnie wśród gąszczu owłosienia łonowego, po czym nie zdejmując spódniczki, z uśmiechem na ustach, poszła do łazienki. Ja zająłem się winem, ale wciąż miałem przed oczami jej ciało, zakryte tylko wąskim pasem brązowego, plisowanego materiału. Idąc do toalety, kręciła dupeczką tak ponętnie, że pomimo niedawnej ejakulacji, nadal miałem sztywną pałę. Z winem poradziłem sobie bardzo szybko, rozlewając je do dwóch kieliszków. Zaschło mi w gardle podczas amorów, więc nie czekając na Sandrę, wychyliłem duszkiem jeden. Uzupełniłem go i zapukałem do drzwi łazienki.

- Wchodź. Już prawie gotowe – usłyszałem zza drzwi.

    Skorzystałem z zachęty i wszedłem. Sandra siedziała już w wannie z hydromasażem. Jej ciało było przykryte pierzyną piany, z której wystawały tylko szyja i głowa. Uśmiechała się do mnie zalotnie, ciesząc się widokiem mojej erekcji.

- Wskakuj – zaprosiła mnie do siebie.

    Wszedłem do wanny, siadając naprzeciw niej. Podniosła się lekko, robiąc mi miejsce, dzięki czemu cudowne półkule piersi obtoczonych białą pianą, znalazły się nad wodą. Była bardzo gorąca. Niemal czułem, że się pocę. Sandra włączyła hydromasaż i przez jakiś czas leżeliśmy w bezruchu, pieszczeni strumieniami wody, wypływającej z przeróżnych dysz.

- Przesuń się troszkę w moją stronę i lekko unieś biodra – poinstruowała mnie z tajemniczym uśmiechem na ustach.

    Gdy to zrobiłem, zrozumiałem skąd ten uśmiech. Jedna z umiejscowionych tam dysz, wypuszczała ostry strumień wody wprost w znajdujące się nad nią jądra. Zaczęły się wznosić, raz w prawo, raz w lewo - to było niesamowicie miłe uczucie, uruchamiające nieznane pokłady rozkoszy z miejsc, w których nie spodziewałbym się takiej przyjemności. Dodatkowo poczułem, że po wewnętrznych stronach moich ud, zaczęły się przesuwać dwie stopy, których celem był stojący jak komin w Hucie Katowice, twardy jak granit penis. Gdy cel został osiągnięty, nie posiadałem się z radości. Dwie stópki zaczęły regularny masaż mojej męskości, cudownie pieszcząc palcami główkę, albo przesuwając napletek w górę i w dół. To kolejne całkiem nowe odczucie, jakie dane mi było poznać dzisiejszego dnia.

    Obserwowałem dwie cudowne piersi, ale po chwili zorientowałem się, że patrzenie w przymrużone tajemniczo oczy Sandry, sprawia mi jeszcze więcej radości i podnieca znacznie mocniej. Jej stopy poruszały się miarowo, delikatnie pieszcząc moje żądło. Czasem jedna z nich zsuwała się niżej, zastępując strumień wody w pieszczocie jajek. Zaczynałem już odlatywać, kiedy niespodziewanie dla mnie, gruby palec jednej ze stóp dotknął miejsca, które stanowi kolejne tabu - zwieracza. Poruszał się delikatnie, a mnie o dziwo sprawiało to przyjemność. Nie myślałem, że to może być takie miłe. Mnogość rozkosznych impulsów wkrótce doprowadziła mnie do ekstazy. Wytrzymałem jeszcze tylko kilka ruchów stopy pieszczącej penisa, po czym jęknąłem i wstrząsany hiperorgazmem opadłem na dno, przygniatając przy tym pośladkami jedną stopę Sandry i wystrzeliwując biały nektar we wzburzoną bąbelkami wodę. Miliony plemników rozpłynęły się wokół naszych nagich ciał.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany