Opowiadanie użytkownika 0bi1

Sandra cz. 1

local_library196 comment0 thumb_up0
Sandra - część 1
14-05-2019 20:43

    Jak większość nastolatków, miałem dwa problemy – niemal nieustającą erekcję oraz brak możliwości poruchania. Strasznie mnie to frustrowało, bo przestała mi wystarczać masturbacja, a wielokrotne walenie konia nie zaspokajało potrzeby bliskiego kontaktu z drugą osobą.  Chwilowo rozładowywało napięcie, ale ja potrzebowałem więcej. Chciałem poczuć jak to jest zagłębić się w cieple czyjegoś ciała, pieścić cudowne wzgórza piersi, ściskać krągłości pośladków, całować gorące seksowne wargi – ust i te drugie. Niestety, dziewcząt chętnych do współpracy w tej kwestii było niewiele, bo w tym wieku nie odczuwają tak wielkiego napięcia seksualnego jak chłopcy, a w dodatku żadna z nich nie była mną zainteresowana. Zawsze znalazł się ktoś wyższy, przystojniejszy, zabawniejszy, milszy i bogatszy. Pozostawała więc tylko jazda na ręcznym. Jednak w pewnym momencie stwierdziłem: dość! Muszę poznać kogoś, kto wprowadzi mnie w świat prawdziwego seksu. Na szczęście miałem na tyle rozumu, by nie zaprzątać sobie głowy paniami zajmującymi się profesjonalnie zaspokajaniem męskich potrzeb, obawiając się przede wszystkim złapania od nich jakiegoś choróbska, więc moje poszukiwania podążyły w innym kierunku.

    Podczas onanizowania się, często oglądałem filmy dla dorosłych i z nich dowiedziałem się, że istnieje jeszcze alternatywne rozwiązanie mojego problemu. Wiem, dla większości z Was to może wyglądać dziwnie, ale zauważyłem, że występujące w nich shemale, czasem są o wiele ładniejsze niż prawdziwe dziewczyny, a różni je tylko jedno miejsce. Zagłębiłem się w temat, oglądając więcej filmów i zdjęć z kobietami posiadającymi członki, coraz bardziej przekonując się, że podniecają mnie tak samo jak moje koleżanki, czy kobiety z pornoli. Zacząłem sobie wizualizować, jak wyglądałby seks z jedna z takich niuń, podniecając się na samo wyobrażenie podobnej sytuacji. Wprawdzie w grę mógł wchodzić tylko seks oralny, analny i wzajemna masturbacja, ale przecież z dziewczynami robi się to samo. Z czterech możliwych rodzajów, z oczywistych przyczyn niemożliwym był tylko stosunek waginalny. Uświadomiłem sobie, że z tego powodu, shemale jest w trzech czwartych kobietą. Czy zadowoliłbym się siedemdziesięciopięcioprocentową kobietą? Cóż to w ogóle za pytanie? Oczywiście, że tak! Przy moich potrzebach i ciągle twardą pałą to aż nadto! Tylko gdzie znaleźć taką lalę? Na zachodzie pewnie jest ich mnóstwo, ale w naszym zacofanym kraju nie spotkałem nigdy nikogo takiego.

    Nie zamierzałem jednak poddawać się zbyt prędko. Pomyślałem, że takie osoby mogą na co dzień wyglądać normalnie, a tylko w wyjątkowych sytuacjach zmienić ubiór, uczesanie, zrobić sobie makijaż i depilację. Zacząłem szukać w necie. Już same poszukiwania działały na mnie podniecająco, bo nadzieja na znalezienie wreszcie kogoś, z kim będę mógł być naprawdę blisko, usztywniała moje prącie do niesłychanej twardości. Waliłem konia, szukając kogoś, kto zrobi to za mnie. Albo wyssie ze mnie ostatnie soki, lub nadstawi do zerżnięcia małą, ciasną dziurkę, ukrytą pomiędzy dwoma kształtnymi, twardymi pośladkami. Tak bardzo się zafiksowałem na punkcie transetek, że przestałem zwracać uwagę na zwyczajne dziewczyny, u których zresztą i tak byłem bez szans. Jak już raz wyznaczyłem sobie cel, to zmierzałem do niego wytrwale. Pomyślałem, że najłatwiej znajdę odpowiednią osobę, na jakimś portalu branżowym. Tam gdzie ogłaszają się geje, z pewnością natrafię na takich, którzy lubią się przebierać i upodabniać do kobiet. Trochę miałem opory przed zalogowaniem się na fellow, bo przecież jestem hetero, ale w końcu się przemogłem. Byłem zdumiony, widząc jak wielu jest gejów w naszym społeczeństwie. Nie spodziewałem się zobaczyć ich w takiej ilości. W dodatku z odkrytymi twarzami, niewstydzących się swojej orientacji. Ale nie oni mnie interesowali.

    Zacząłem szukać, wpisując po kolei w wyszukiwarkę „shemale”, „trans”, „kobiecy”, „sisi”. Powiem Wam, że nie znalazłem wiele takich osób. Jednak w przeważającej większości byli to podstarzali przebierańcy, wyglądem wcale nieprzypominający seksownych laleczek, które widziałem na zdjęciach i filmach. Ale kilka profili zainteresowało mnie, a zwłaszcza jeden – Sandry. Miała piękne, długie, ciemne włosy – nie czarne – ciemne. Okalały one młodą buzię o gładkiej cerze, delikatnych rysach twarzy, brązowych oczach i przemiłym, nieśmiałym uśmiechu, odsłaniającym dwa rzędy równych, białych ząbków. Do zdjęcia pozowała w czarnej sukience mini, kusząc długimi, prostymi, zgrabnymi nogami w czarnych pończoszkach, obutymi w czerwone szpilki. Niewielkie piersi, pozbawione biustonosza, napinały sukienkę eksponującą dwie sterczące brodawki. Podnieciłem się na widok tak zgrabnego ciała. Żałowałem, że nie zamieściła więcej zdjęć, najlepiej nagich, ale i tak waliłem konia jak oszalały. Dopiero, kiedy sperma pokryła długimi, białymi smugami ekran monitora, rozmywając częściowo ostrość zdjęcia, ochłonąłem trochę i przeczytałem opis.

    Sandra pisała, że jest w trakcie kuracji hormonalnej (teraz zrozumiałem, skąd te małe piersiątka) i nie szuka tu przygodnego seksu, tylko przyjaciela, na dobre i na złe. Chciała znaleźć kogoś, kto zaakceptuje ją taką, jaka jest. Pomyślałem, że to dobrze, bo nie chciałbym się spotykać z kimś, kto skacze z kwiatka na kwiatek, a perspektywa dłuższej znajomości odpowiadała mi jak najbardziej. Napisałem do niej wiadomość, że chciałbym ją poznać i zaprzyjaźnić się. Zaproponowałem także miejsce spotkania – restaurację w centrum handlowym.

    Z niecierpliwością oczekiwałem na odpowiedź. Przyszła dopiero następnego dnia, wieczorem. Poprosiła w niej, abym przysłał swoje zdjęcie (nie zamieszczałem wcześniej żadnego na tym portalu, bo gdyby mnie ktoś rozpoznał, od razu miałbym przypiętą etykietkę geja).
- Twarzy? – napisałem, by się upewnić.
- Najlepiej całej sylwetki – dostałem odpowiedź.
- Nago? – zapytałem, choć nie byłem gotowy na taką otwartość.
- Niekoniecznie – odpowiedziała.
Strzeliłem szybko fotę. W lustrze uchwyciłem całą postać, tak jak stałem – w spodenkach i t-shircie. Wysłałem.
- I jak? Pasuje? – zapytałem.
- Wygląd tak. Opowiedz coś o sobie – odpisała.
- Jestem Paweł. Mam 18 lat, mieszkam w bloku, chodzę do ogólniaka, nigdy jeszcze nie robiłem tego z dziewczyną – napisałem naprędce.
- A z chłopakiem? – zapytała.
- Też nie. Jestem hetero, nie interesują mnie faceci.
- Ale masz świadomość, że nie jestem w pełni kobietą?
- Tak, ale to mnie nie przeraża. Podobasz mi się. Bardzo!
- Cieszę się.
- To co? Spotkamy się?
- Tak. Może być jutro o 19?
- Jasne! To narka.
- Paaa.

    Jeszcze długo po skończeniu rozmowy wpatrywałem się w jej jedyne udostępnione  zdjęcie. Moja pałka znów ożyła, bo wyobraziłem sobie jak pieszczę to cudne ciałko. Musiałem jeszcze raz zmasować żołędzia, aż  wycisnąłem z niego wszystkie soki. Potem posprzątałem i poszedłem pod prysznic. Jeśli myślicie, że biorąc go nie bawiłem się już ptaszkiem, to jesteście w błędzie. Miałem kolejną erekcję, lecz tym razem bawiłem się ze sobą o wiele dłużej. Wreszcie doszedłem i udałem się na spoczynek. Przed zaśnięciem, ściągnąłem sobie jeszcze zdjęcie Sandry na smartfona, dałem jej buziaka i zasnąłem marząc o bliższym, realnym kontakcie.

    Zbudziłem się bardzo wcześnie, bo podświadomość mówiła mi, że będzie to wyjątkowy dzień, więc nie wolno tracić czasu na spanie. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, był rzut oka na zdjęcie w smartfonie. Rogal nie schodził mi z gęby podczas śniadania, drogi do szkoły i wszystkich lekcji. Nie wiem nawet o czym były, bo miałem w głowie tylko jedno – Sandrę. Zastanawiałem się, czy przyjdzie na spotkanie jako chłopiec, czy dziewczyna? Jeśli jako dziewczyna, to czy będzie w spodniach, czy sukience? Jak będzie brzmiał jej głos? Będzie męski, czy kuracja hormonalna podwyższyła jego ton? Czy będziemy się czuli swobodnie w swoim towarzystwie? Jeśli do niego dojdzie, jak będzie wyglądał nasz seks? Czy rzeczywiście nie będzie mi przeszkadzał jej penis? A co będzie, jeśli ona zechce go użyć? Czy jestem na to gotowy?

    Te i tysiące innych pytań sprawiły, że poczułem się trochę niepewnie. Jednak chęć zbliżenia z drugą osobą przeważyła. Byłem zdecydowany i gotowy na poniesienie ewentualnych konsekwencji swojej decyzji. Po obiedzie poświęciłem wiele czasu na przygotowania. Wziąłem prysznic, ogoliłem się, umyłem zęby, ubrałem najlepsze gatki i resztę odzieży. Wiele czasu poświęciłem na przyglądaniu się swojemu wyglądowi w lustrze, poprawianiu fryzury oraz ćwiczeniu min i gestów – chciałem wypaść jak najlepiej. Sandra naprawdę mi się podobała, więc nie chciałem jej stracić z powodu jakiegoś niedociągnięcia. Powrót rodziców przerwał te przygotowania. Teraz pozostało już tylko czekać.

    Siedząc w umówionym miejscu, w restauracji galerii handlowej, z niepokojem rozglądałem się wokół, wypatrując obiektu swoich marzeń. Gdy minęła 19.15 zrezygnowany pomyślałem, że wystawiła mnie do wiatru. Spojrzałem na ekran telefonu i zalogowałem się na fellow, by sprawdzić, czy nie ma jakiejś wiadomości od niej. Nie było.

- Paweł? - usłyszałem tuż przed sobą.

- Uniosłem wzrok i ujrzałem ją. Stała przede mną w brązowej, plisowanej spódniczce, z odkrytym, płaskim brzuszkiem i beżowym topem z odkrytymi ramionami. Jej piersi sprawiały wrażenie większych, ale to pewnie dlatego, że dziś miała na sobie stanik. A wiadomo, że może on zrobić coś z niczego. Nie miała na sobie rajstop. Na gładko wydepilowanych, zgrabnych nogach zauważyłem mały tatuaż, przedstawiający kobrę, zawiniętą wokół łydki. Na stopach miała bardzo ładne, brązowe sandałki. Te brązy i beże idealnie pasowały do koloru jej włosów. Wyglądała fantastycznie!

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany