Opowiadanie użytkownika lefantome

Pilot. Cz. 1

local_library67 comment0 thumb_up1
15-04-2018 20:18

-Mam dość. 
Westchnął pod nosem Piotr kiedy zgasił silniki. Trzydziestodwuletni piwnooki brunet  z kilkudniowym zarostem na twarzy wynikającym bardziej ze stylu bycia niż braku maszynki do golenia zaczynał mimowolnie dopuszczać do siebie myśli o rezygnacji z kariery pilota pasażerskiego boeinga 737. Świadomość, że zabił w sobie jego własne pasje przez nadmiar pracy w tanich liniach lotniczych przytłaczala  go. 
-Stary wysiadamy, co z Tobą? Spytał Stephen-drugi pilot.
-Coś Cię gryzie, bo widzę ale nawet nie pytam bo wiem, że nie uzyskam odpowiedzi. 
Zarzucił ze śmiechem na ustach po czym przybijając dość mocno żółwika w ramię swego kolegi wstał i opuścił kokpit oraz pokład białego samolotu ozdobionego mocno kontrastowymi barwami loga linii lotniczych. Piotr rzadko dawał po sobie poznać, że coś mu dolega, że nie tak to miało wyglądać, że jego pasja jaką jest lotnictwo nie powinna stać się jego własnym koszmarem. Ale doskonale rozumiał swój błąd: nie zostałby pilotem gdyby nie lojalka z firmą. Dopiero teraz uświadomił sobie, iż nie zrobi nic jeszcze przez dwa lata. Nadmiar godzin w powietrzu każdego dnia oraz rzadki kontakt z rodziną to dwa idealne warunki aby wypalić się zawodowo. Siedział wygodnie w swoim fotelu i pierwszy raz w życiu patrząc tempo w setki przycisków przed sobą, człowiek pełen pasji humoru i zaraźliwej dobrej energii zaczął się nad sobą użalac.
-Panie Piotrze. 
Usłyszał aksamitny, cichy głos za plecami.
-Koniec na dziś. Idziemy do hotelu.
W zasadzie chyba chciał usłyszeć właśnie tą nietuzinkową intrygującą barwę głosu. Właścicielka owego altowego wokalu pracuje firmie dość krótko, bo Piotr widział widział ją raptem kilka razy. Młoda stewardessa z Czech na pierwszy rzut oka nie była kobietą za którą faceci się slinią, jednak w jego opinii była pierwszą kobietą na tym statku, na której połyskująca czerwień szminki wyglądała jakby ten odcień był dla niej stworzony. Veronika była na oko dwudziestopięcioletnią raczej niską i szczupłą szatynką o ciemnych oczach. Jej włosy sięgały dosłownie do kołnierza białej koszuli  a uśmiech na jej twarzy wprawiał Piotra w dziwny zachwyt. Gdyby nie jego nieśmiałość oraz stan cywilny z pewnością szukałby okazji do konwersacji z nią. 
-Wypijesz ze mną drinka? 
Spytał odwróciwszy głowę w jej stronę, za wszelką cenę próbując nie spalić się ze wstydu oraz nie dać po sobie poznać zakłopotania jakie zaczęło mu właśnie towarzyszyć. W ułamku sekundy zorientował się, że zadał obcej kobiecie pytanie, którego nigdy się nie spodziewał zadać. Na twarzy dziewczyny niemalże natychmiast pojawiły się rumieńce i oznaki zakłopotania. Młoda mężatka nie szukała nigdy przygód ani integracji po pracy. To pytanie sprawiło, że jej niewinny uśmiech znikł z twarzy i zastąpił go wyraz zakłopotania oraz brak stanowczości. 
"Jak mu odmówić?" Przez jej głowę przelatywały myśli dezaprobaty oraz odziwo zainteresowania, o czym świadczyła lekko przygryziona prawa część dolnej wargi pokrytej połyskujacą czerwoną szminką. W ciągu tych paru sekund braku odpowiedzi w powietrzu zrobiła się specyficzna atmosfera. Oboje patrzyli na siebie i jakby poczuli, że bez słów się rozumieją. W jego oczach ni stąd ni zowąd pojawił się blask odbijający jej radość płynącą wprost z serca, a Veronica położyła rękę na swym brzuchu próbując w ten sposób zatrzymać lub też wygonić motyle, które się tam pojawiły. Firmowy strój zdecydowanie działał w tej chwili na jej niekorzyść. Piotr poraz pierwszy popatrzył na jej talię. Biała koszula bardzo dokładnie pokazywała obrys ciała tej jakże na swój sposób seksownej stewardessy. Piersi były dość mocno opięte co oznaczało, że  ma rozmiar conajmniej 75c. Ciasno zapięte guziki sprawiały wrażenie, iż jest jej niewygodnie w tym stroju. Spod koszuli było widać biały koronkowy stanik, który z pewnością nie był już elementem obowiązkowego ubioru. A od bioder do kolan ta ciemnogranatowa spódniczka podkreślająca kształt jej delikatnie odstającego tyłeczka.
Piotr nie czekając na odpowiedź wstał z fotela kapitana i zrobił krok w stronę dziewczyny. Na jego twarzy był grymas niedowierzania, zakłopotania oraz chęć przeproszenia za tę niecodzienną propozycję. Krok który zrobił był jednak na tyle duży, że w niewielkim kokpicie wystarczył aby niemalże dotykać tej nieziemsko przyjemnej istoty. Zmęczony swą pracą pilot, nie do końca racjonalnie myśląc w formie przeprosin... zbliżył swą głowę do stewardessy i musnął ustami jej ust czekając na szybką reakcję oraz natychmiastową ucieczkę. Przeliczył się. Młoda mężatka nawet nie drgnęła. Ich usta dotknęły się i ku jego zaskoczeniu Veronica lekko rozchyliła wargi wysuwając język, który nawilżył usta Piotra. Ten nie tracąc czasu również lekko otworzył usta. Ich języki zaczęły wirować. Jego silna dłoń dotknęła policzka i powędrowała w stronę ucha zaczesując jej włosy. Subtelnie pieścił opuszkami palców okolice ucha oraz karku w miejscu gdzie kończą się włosy. Wiedziała już, że przepadła. Nawet nie spróbowała się oprzeć. Piotr objął jej twarz dwoma rękami i na chwilę przestał ją całować aby spojrzeć na nią z takiej odległości z jakiej dotąd nie patrzył. Ich spojrzenia sie spotkały, a z ust pilota wyłoniła się cieniutka stróżka śliny, która po chwili opadła na podbródek oraz dekolt dziewczyny. Ponownie ją pocałował, tym razem celowo nabierając ślinę na koniec języka. Ta znów spłynęła po jej podbródku wprost na dekolt. W powietrzu mieszał się zapach męskich cytrusowych perfum z damską delikatną i subtelną odmianą jaśminu potrafiącą rozbudzić każde męskie zmysły. Dłonie Piotra powędrowały wzdłuż karku do pierwszego guzika i bezpardonowo zaczęły rozpinać koszulę. Jego oczom ukazał się dość okazały biust jakby troszkę za duży na stanik, który na sobie miała. Złapał jej piersi i aż westchnął z wrażenia. Lekko je ścisnął. Były dość twarde. Veronicą targały sprzeczne emocje: czuła coś czego wcześniej z mężem nie doświadczyła ale też miała wyrzuty sumienia. Czuła że robi źle. Jej ręce jednak w tym momencie powędrowały wprost na rozporek Piotra i rozpinając go spytała:
-A jeśli ktoś wejdzie?
-Hmm.. do kokpitu na pewno nie.
Odpowiedział zamykając drzwi. Dziewczyna nie tracąc czasu zwinnie odpięła guzik czarnych eleganckich spodni i wkładając rekę pod bokserki złapała i wyjęła sztywnego dużego penisa. Jego rozmiar w porównaniu do członka męża imponował jej. Uklękła przed swoim kolegą z pracy i objęła ustami główkę. Patrzyła na tego dużego fallusa i była pod wrażeniem jak widoczne są na nim żyłki. Prawą ręką objęła go ściągając skórę włożyła do buzi tak głęboko, że poczuła go w gardle niemalże dławiąc się. Jej głowa zaczęła poruszać się w przód i tył. Piotr poczuł, że cały stres z niego schodzi jak ręką odjął. Lekko ugiął kolana żeby było jej wygodnie. A ona-dotąd poprawna mężatka-robiła właśnie loda obcemu facetowi. Ruszała głową na tyle mocno że jej usta pochłaniały go całego. Z kącików ust wydobywały się stróżki śliny a oczy zdawały się lekko łzawić. Ale sprawiało jej to ogromną przyjemność. Czuła na swej głowie jego ręce nadające rytm i tempo. Zdjęła z siebie rozpiętą koszulę i stanik. Uwolniła te cudowne cycuszki. Dość drobne jak na ten rozmiar piersi sutki były twarde i sterczące. Złapała je i lekko ściskała cały czas robiąc mu loda. Czuła, że ręce które Piotr trzyma na jej głowie nakazują jej przyspieszyć. Jest posłuszna i pełna zapału. Już wie, że lada moment nastąpi kulminacja. Zdaje sobie również sprawę, że w tej sytuacji nie odmówi mu drinka, przecież dając z siebie wszystko liczy na rewanż. W tym momencie pilot zaczął głośno oddychać. To był już ten moment kiedy jeszcze nie skończył ale już nie ma odwrotu. Ostatkiem sił trzymając szatynkę za włosy pieprzył ją w usta patrząc jak bawi się swoimi cycuszkami. Pierwszy mocny strzał gorącej spermy wypełnił niemal całą jej sympatyczną buzię. Drugi sprawił, że kącikiem ust wypłynęła stróżka i wylądowała na jej piersiach. Na czole kapitana pojawiły się kropelki potu a jego wzrok stał się nieobecny. Cały drżał. Wypełniło go szczęście. Absolutne szczęście. Popatrzył na nią: miała usta pełne spermy spływającej na biust. Chyba była zadowolona mimo, że dała rozkosz a nie dostała. Chyba jej się spodobało.
-Tak.
Odparła nagle z uśmiechem na twarzy powodując zdziwienie Piotra. 
-Napiję się z Tobą drinka.
Dodała.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany