Opowiadanie użytkownika beciaa03

Osiemnastoletnia uczennica i młody nauczyciel

local_library15 comment0 thumb_up0
05-02-2018 11:10


Dagmara zawsze miała talent do informatyki, równie duży, co jej biust, a przynajmniej zawsze tak sobie to porównywałem w swojej głowie. Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, była w krótkiej spódniczce, zdecydowanie zbyt krótkiej jak na wrześniową pogodę; w butach na obcasie i obcisłej białej bluzce, pomyślałem, że ta panna będzie głównym elementem umilającym mi pracę w tej szkole. Lubiłem, kiedy w zastanowieniu przygryzała końcówkę długopisu, nieświadoma bycia obserwowaną. Kiedy pochylała się nad klawiaturą w przypływie inspiracji, lekko odchylała całe swoje ciało tak, że jej pośladki odrywały się od krzesła, a ciężar ciała opierał na udach. Miała zwyczaj krzyżowania nóg, co zwykle doskonale współgrało z jej krótką spódniczką - przy odrobinie nieuwagi odsłaniała maleńki fragment bielizny.

Dwa pierwsze miesiące spędziłem, obserwując wszystkie te drobiazgi i zastanawiając się, jak doprowadzić do sytuacji, żeby zostać z nią w cztery oczy. W końcu okazja nadarzyła się sama - kiedy zrobiło się nieco zimniej, spadł śnieg i mojej uczennicy zepsuł się telefon. Jako spec od technologii stanowiłem dla niej jedyną szansę wybawienia akurat tego dnia, kiedy miała jeszcze trzy kolejne lekcje po informatyce, a jej telefon wymagał interwencji prawie tak szybko jak ta jej spódniczka.

Podeszła do mojego biurka po zajęciach, kiedy już większość uczniów opuściło pomieszczenie. Była wyraźnie zmartwiona - jej wyraz twarzy mówił jasno, że zależy jej na tym, żebym jej pomógł i bynajmniej nie zamierzałem odmawiać jej te pomocy. Bardzo, ale to bardzo chciałem jej pomóc. Chciałem jej pomóc głęboko i intensywnie, tak, jak się pomaga komuś, komu się już chciało pomóc od wielu tygodni.
- Obawiam się, że telefon troszeczkę przemarzł - powiedziałem, badając niereagujący na dotyk sprzęt. Zastanawiałem się, jak Dagmara reagowałaby na to, gdybym w taki sposób badał jej ciało. - Ty też pewnie całkiem przemarzłaś, w tej spódniczce… - dodałem po chwili zastanowienia, patrząc wymownie na jej uda.

Zaczerwieniła się, spojrzała w dół.

- Och… no tak, trochę odmroziłam sobie nogi - wymamrotała, ukrywając twarz za zasłoną luźno puszczonych ciemnych włosów.

- Czy chciałabyś, żebym na to też coś zaradził? - spytałem odważnie, uśmiechając się jednocześnie, tak, by można było odebrać moje słowa jako żart.

Zaczerwieniła się jeszcze mocniej i nie odpowiedziała nic. Patrzyła, jak po podłączeniu do komputera i paru kliknięciach jej telefon zaczyna działać. Nie mogłem się doczekać wyrazów jej wdzięczności. Spodziewałem się, że nieśmiało mi podziękuje. Może powie, że nie wie, co by zrobiła, gdyby nie ja, a wówczas zapytałbym ją, co może mi zaoferować, żeby się odwdzięczyć…

Ale Dagmara przerosła moje oczekiwania. Poczuła tak wielką ulgę, odzyskawszy swój sprzęt, że pochyliła się nade mną i pocałowała mnie w policzek. Widziałem, jak z jej dekoltu wyłania się zarys piersi; przez materiał przebijał koronkowy stanik. Niewiele myśląc, chwyciłem ją za kark i przyciągnąłem jej twarz do siebie, tak, by móc pocałować ją w usta. Dziewczyna nie wahała się ani chwili, oddała pocałunek. Zrozumiałem, że chciała tego równie mocno, co ja.

Uczniowie dawno zostawili nas samych w sali, ktoś nawet zamknął za sobą drzwi. Przemknęło mi przez myśl, żeby podejść do nich i zamknąć na klucz od wewnątrz, kiedy poczułem, że Dagmara przysunęła się o krok bliżej mnie.

Testosteron uderzył mi do głowy. Pocałowałem ją mocniej, namiętnie, z pasją. Chwyciłem jej biodra w swoje dłonie. Dziewczyna cicho jęknęła z rozkoszy w moje usta. Przyciągnąłem ją jeszcze bliżej, tak, by znalazła się dokładnie między biurkiem a mną. Chciałem, by poczuła, jak napieram na nią całym swoim ciałem. Chciałem, by nie miała jak się wyrwać.

Dotknąłem palcami fragmentu jej skóry tuż nad kołnierzykiem, rozkoszując się jej westchnieniem. Spojrzała mi prosto w oczy; jej źrenice były bardziej rozszerzone, jej usta rozchylone i nabrzmiałe od pocałunku. Kiedy zacząłem odpinać guziki jej bluzki, jej klatka piersiowa unosiła się w rytm szybszego oddechu. Ująłem jej piersi w swoje dłonie, zacząłem je pieścić. Odchyliła głowę do tyłu z przyjemności. Pocałowałem ją w szyję, wywołując kolejny jęk wydobywający się z jej ust. Zacząłem na przemian przygryzać i lizać skórę z boku jej szyi, co jakiś czas sięgając ucha.

- Proszę pana… - wyszeptała mi do ucha zduszonym, podnieconym głosem - ...za chwilę zaczyna się kolejna lekcja…

Przerwałem jej słowa, wpychając jej język w usta. Następnie chwyciłem za talię i obróciłem tyłem do siebie. Poczuła mojego nabrzmiałego penisa na swojej pupie. Wsunąłem dłonie pod jej spódniczkę, zacząłem gładzić jej uda, przesuwać palcami po pośladkach, dotykając krawędzi jej majtek.

Nie mogła oprzeć się tej chwili. Ściągnęła z siebie bluzkę, oparła o biurko, wypinając tyłek w moją stronę. Szybko rozpiąłem rozporek i uwolniłem swojego towarzysza z bokserek. Był tak duży i sztywny, że miałem wątpliwości, czy zmieści się wewnątrz siedemnastolatki. Nasze oddechy były ciężkie i szybkie, nasze ciała rozpalone hormonami. Trzymając swojego członka w dłoni, przesuwałem nim tak, żeby ocierał się o krocze Dagmary poprzez jej bieliznę. Stawała się coraz bardziej wilgotna, coraz bardziej spragniona.

Odwróciła się do mnie przodem i uklęknęła przede mną, patrzą z podziwem na mojego penisa.

- Jest taki duży…

- Chcesz skosztować?

- Tak, proszę pana…

- Śmiało, weź go do buzi.

Wykonała polecenie. Kiedy jej wargi zacisnęły się wokół niego, stęknąłem głośno. Dotyk jej języka był gorący; łapczywie smakowała moją męskość. Spojrzała mi prosto w oczy, jakby z pytaniem, czy dobrze to robi. Położyłem dłoń na jej głowie, zacząłem nadawać tempo jej ruchom. Kiedy poczułem, że niebawem mogę dojść, wyszedłem z jej ust, podciągnąłem ją do góry, posadziłem na biurku przodem do siebie. Jej wzrok zdradzał, jak bardzo tego pragnie. Otworzyła przede mną nogi, a ja jednym silnym ruchem odchyliłem jej zupełnie przemoczone majtki i wtargnąłem w nią, wyrywając okrzyk rozkoszy z jej ust.

Pocałowałem ją namiętnie, nie dopuszczając do tego, by hałas wzbudził zainteresowanie innych osób obecnych w szkole. Zacząłem rytmicznie ją posuwać, wchodzić i wychodzić, mocniej i mocniej, coraz głębiej. Owinęła nogi wokół mnie, oplotła rękami moją szyję. Jej ciało drżało tak bardzo, że nawet ja mogłem to poczuć.

Nie chciałem dochodzić w jej pochwie. Wyciągnąłem członka i przełożyłem go szybko do mniejszej dziurki. Kiedy Dagmara poczuła mojego nabrzmiałego kutasa rozpychającego jej odbyt, jęknęła znacznie głośniej - ciężko powiedzieć, czy z bólu, czy przyjemności. Zresztą granica między tymi dwoma zawsze była cienka.

- Raczej nieczęsto dajesz się posuwać od tyłu, prawda? - wydyszałem między kolejnymi pchnięciami. Dagmara była bardzo ciasna, ciaśniejsza niż jakakolwiek inna dziewczyna, którą kiedykolwiek brałem. Spojrzałem w dół na jej krocze, patrzyłem z rozkoszą, jak mieszczę się w jej pupie cały, a płyn cieknący z jej cipki spływa na mojego kutasa i nawilża go na tyle skutecznie, że prędko zaczął wchodzić prawie bez oporu. Posuwałem ją szybko i gwałtownie, dając się ponieść wzajemnej przyjemności, oddając się całkowicie cudownej chwili bycia w Dagmarze. Jej ciepłe wnętrze było wprost idealne do tego, żeby się w nią spuścić. Zrobiłem to z głośnym okrzykiem, głęboko w jej pupie, a potem patrzyłem, jak moja sperma wypływa z jej małej dziurki...


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany