Opowiadanie użytkownika horus33

Meble stworzone do seksu cz.2

local_library384 comment0 thumb_up0
Meble - część 2

„To już dziś. To już dziś” – podśpiewywała sobie pod nosem wcierając balsam w skórę. Już od kilku godzin, szykowała się na coś, co jak wierzyła, będzie najbardziej podniecającym i niesamowitym wydarzeniem w jej życiu. Maciek wpadł do niej wczoraj i cały roztrzęsiony oznajmił, że swoje przybycie potwierdziło już osiemnaście osób. On też się nakręcił. Podejrzewała, że duża część tego podniecenia wynikała z myśli, że będzie ją mógł zobaczyć pieprzoną i obmacywaną przez innych facetów. Strasznie ciekawiło ją kim są ludzie, którzy przyjdą na pokaz. Napaleńcy? Pary szukające nowych wrażeń ?Jak zareagują na jej widok? Czy im się spodoba? Co będą z nią robić? Popatrzyła na czarną koronkową maskę zakrywającą pół twarzy. Gdy założyła ją po raz pierwszy, zdziwiła się jak bardzo zmieniła się jej twarz. Kości policzkowe na pół zasłonięte, wyostrzyły się, usta nawet bez szminki wydawały się czerwieńsze, a oczy płonęły na tle czerni maski. Z miejsca ją pokochała i postanowiła włączyć na stałe do swojej garderoby. Zerknęła na zegar. Jeszcze tylko trzy godziny.

                                                                                                                                     *

Przez uchylone drzwi dobiegał ją cichy szum kilkunastu głosów. Oczywiście, nie dało się rozróżnić słów, ale ich ton wskazywał na rosnące podniecenie. No i wyglądało na to, że przyszło więcej osób niż wcześniej zapowiadało. Anka chodziła po korytarzu z jednego końca na drugi ,wyłamując po kolei palce. Chociaż nigdy wcześniej nie obgryzała paznokci, to teraz miała na to straszną ochotę.

- Panie i panowie! – zagrzmiał nagle głos sąsiada -mój nowy wynalazek nie jest może niczym niezwykłym ani odkrywczym, jednak mogę was zapewnić. Od dziś na pewne sprawy spojrzycie z zupełnie innej perspektywy. A oto i on.

Szmer rozmów nasilił się nagle. Wszyscy komentowali to, co właśnie odsłonił Maciek. Uśmiechnęła się pod nosem. Jeszcze kilka dni temu testowała ten prototyp. Była pierwszą osobą, której soczki spłynęły po drewnie i skórze mebla.

- Żeby w pełni ukazać wam zalety tego mebelka, zaprosiłem dziś moją asystentkę. – To już, pora na nią. Z sercem w gardle uchyliła szerzej drzwi i weszła na salę. Wszyscy goście obrócili się w jej stronę milknąc. Starała się nie zwracać na to uwagi. Szła przez salę patrząc tylko na stojący w środku pomieszczenia, rzęsiście oświetlony fotel. Za chwilę miała zrzucić pelerynę, którą się okryła by dodać sobie tajemniczości. Usiąść na nim, wypiąć pupę w stronę tych wszystkich ludzi, aż ich wzrok wbije się w nią, tak głęboko ,jak mogłyby się wbić ich fiuty.

„Och tak……” – już się nie bała. Przestała czuć tremę. Ci wszyscy ludzie, pożerali ja wzrokiem, pożądali. To ona miała nad nimi władzę. Tuż przed fotelem przystanęła i odpięła pelerynę. Czarny materiał spłynął do jej stóp, odsłaniając jej nagą sylwetkę. Po sali przebiegł szmer podziwu. Nie rozejrzała się na boki tylko wsunęła stopy w strzemiona i położyła się na ławeczce. Wszystko to zrobiła możliwie najwolniej i najbardziej zmysłowo. Teraz, naprawdę poczuła się naga. Jej rozchylona cipka wilgotniała szybko. Pobudzone piersi ocierały sutkami o materiał ławeczki budząc dreszcze. Czekała, czując jak jej serce przyspiesza swój rytm.

- Jak państwo widzą. W tej pozycji pupa jest ślicznie wypięta. Jak się wkrótce przekonacie, wbić się w nią można, co do ostatniego centymetra. – zachwalał Maciek kładąc jej dłoń na plecach. Drugą odchylając na bok, jeden z pośladków. – Dodatkowym bonusem jest śliczny widok.- Zapinamy teraz wszystkie klamry.- Jak widzicie, jest tu ich sporo. Kobietę można unieruchomić prawie całkowicie, ale można jej też zapewnić pełną swobodę. Lub tylko tyle, żeby mogła się wiercić.

Kilka osób roześmiało się cicho. Sąsiad zapinał na niej opaski systematycznie przykuwając do fotela i zachęcając gości by podchodzili bliżej. Wkrótce, wokół nich zrobiło się tłoczno. Czyjeś ręce nieśmiało zaczęły jej dotykać , sprawdzając jak trzymają się więżące ją pasy. Starała się, nie reagować , być profesjonalna, choć wewnątrz cała aż dygotała od emocji. Miała nadzieję, że wkrótce ktoś zabierze się za nią poważniej i ugasi choć trochę tę niecierpliwość ciała. Tym bardziej, że niektórzy z gości korzystając z anonimowości jaką zapewnia tłok pozwalali sobie na więcej. Ich dłonie wędrowały po jej piersiach i cipce, a palce wsuwały się w nią co chwilę.

- Czy można wypróbować oral? Nie jestem pewien czy będzie to wygodne – zapytał ktoś z prawej strony.

- Oczywiści! Pani Ania zgodziła się, na wypróbowanie wszystkich pozycji w razie, jakichkolwiek wątpliwości z państwa strony.

Pytającemu wystarczyło to w zupełności. Przekręcił jej głowę w swoją stronę i zobaczyła tuż przed swoją twarzą sterczącą z rozporka pałę. Ledwie zdążyła oblizać wargi, a już miała ją w ustach. Facet naprawdę starał się zbadać frapującą go, kwestię dokładnie. Najpierw przez chwilę pozwolił jej lizać się i pieścić, a potem chwyciwszy ją za głowę pieprzył w usta. Na koniec sprawdził jeszcze, jak głęboko uda mu się wbić w jej gardło i mrucząc wyraźnie zadowolony ustąpił kolejki następnemu chętnemu do testowania. Ledwie zdążyła złapać kilka głębszych oddechów, a już następny fiut dotykał jej warg domagając się ich uchylenia i wpuszczenia do środka. W tym czasie, po drugiej stronie jej ciała także nie próżnowano. Choć trudno jej było ogarnąć, tyle różnych ważeń na raz, to wyraźnie czuła jak kilka osób po kolei rozchyla i liże jej cipkę. Miała wrażenie, że co najmniej jedną z tych osób była kobieta. Wyraźnie wtedy czuła, ostre paznokcie na pośladkach. W pokoju wrzało już od dyskusji i uwag. Jacyś faceci rozchylali jej pośladki pokazując sobie ukrytą między nimi ciaśniejszą z dziurek, a nawet wkładając w nią palec i spierając się o coś zawzięcie. Takie bezosobowe, kliniczne dotknięcia na wrażliwej skórze powodowały, że jęczała jak suka co jeszcze nigdy, jej się nie zdarzało.

Pierwsze wejście w jej ciało fiuta, było dla niej zaskoczeniem. Poczuła tylko jak coś gorącego ociera się o płatki cipki, a za chwilę tkwiło w niej pół twardego grubego fiuta. Westchnęła tylko głucho, a stojąca za nią osoba wycofała się chwyciła za biodra i pchnęła jeszcze raz. Tym razem do końca. Omal nie przygryzła wtedy penetrującego jej usta kutasa.

„Oooooo matko!, ależ on wielki. Większy nawet niż sąsiada” – pomyślała zachwycona i zaniepokojona jednocześnie.

 Gruby kutas wypełniał ją szczelnie, przyjemnie ocierając, to co powinien ocierać. Kule jąder rytmicznie uderzały o łechtaczkę, powodując kilka dodatkowych dreszczy. Za każdym razem gdy fiut wychodził z jej cipki czuła wypływające z niej nowe soki. Żałowała tylko, że nie może sięgnąć ręką do cipki i pobawić się nią trochę. Gdyby tylko sąsiad zamontował „pocieracz łechtaczki” już miałaby orgazm. Zresztą i bez tego, niewiele jej do niego brakowało.

Właśnie zaczęła zgrywać ruchy swojego ciała z pieprzącym ją facetem, gdy ten niespodziewanie opuścił jej gościnne przecież wnętrze i to w najgorszym momencie. Nim zdołała poczuć rozczarowanie, już nowy fiut wślizgiwała się w jej mokrą cipkę. Przy trzecim testującym, wreszcie nadeszło spełnienie. Niestety, miała w ustach czyjegoś fiuta, więc nawet nie mogła pokrzyczeć, a pasy krępujące jej ciało nie pozwoliły „wiercić”. Jej orgazm utonął w chaosie panującym w pokoju. Nikt nawet tego nie zauważył. Traktowano ją, jako część wyposażenia fotela. Po prostu cipka zamontowana w pakiecie. Rzecz. Niesamowite uczucie.

Po godzinie wszystko zaczęło się uspokajać. Większość gości opuściła prezentację i właściwie zostawiono ją w spokoju. Cieszyła się z tego, bo kolejne dwa orgazmy zupełnie wyczerpały jej siły. Leżała na ławeczce, a ślina, pot i soki zasychały na skurzanym obiciu. Czekała tylko, aż Maciek uwolni ją wreszcie i będzie mogła, wykąpać się i rozprostować zesztywniałe ciało. Wtedy właśnie, zwróciła uwagę na toczącą się obok niej rozmowę.

- Weźmiemy pięć takich foteli, a jak się spodobają to jeszcze dziesięć – mówił ktoś głębokim basem. Widocznie interes ruszył z kopyta.

- Świetnie! - to Maciek - Trzy mogę przygotować do końca miesiąca resztę w następnym.

- Na pewno zrobią furorę w naszym swingers clubie.

Chwilę później podeszło około czterdziestoletnie małżeństwo i zamówiło kolejny fotel, a po ich jeszcze kilka par. Anka siedział pod ścianą w wygodnym fotelu i z uśmiechem satysfakcji obserwowała uwijającego się jak w ukropie sąsiada. Widać było, że promieniuje zadowoleniem, pełen dumy, że jego „mebel” okazał się takim sukcesem.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany