Opowiadanie użytkownika horus33

Klub cz.3

local_library118 comment2 thumb_up1
Klub - część 3

   Dopiero w pracy zorientowałam się, że mam nową wiadomość, a gdy zobaczyłam, że to z Klubu przestraszyłam się, bo jeszcze nigdy się nie odezwali. Co mogli ode mnie tak nagle chcieć? Pozostało mi tylko odczytać wiadomość żeby się tego dowiedzieć.

  „ Szanowna Pani. Mamy zaszczyt zaprosić Panią na niezwykłą noc w klubie. To niezwykła noc dla naszych najwierniejszych i najbardziej prominentnych osób. W związku z tym przygotowaliśmy niezwykłych mnóstwo atrakcji. Dodatkowo każda z Pań dostanie za występ 30 tysięcy oraz oczywiście niezapomniane wrażenia. Bardzo prosimy o potwierdzenie przybycia. Spotkanie odbędzie się w ostatnią sobotę miesiąca. Zapraszamy.”

O rany pomyślałam, a kolana mi zmiękły. Wyobraziłam sobie, co mogą oznaczać te wszystkie atrakcje o których była mowa w wiadomości. No i ci wszyscy sławni ludzie. Na chwilę moja fantazja odleciała zastanawiając się kto to może być. Na samą myśl, że mogłabym kochać się z którymś z moich ulubionych robiłam się mokra. Mimo wszystko miałam wątpliwości. Po pierwsze, co na to powie mój szantażysta. Czy nie dam mu do ręki kolejnej broni przeciwko mnie. No i co z Robertem. Po tym, co ostatnio przeszłam, co wymyślał dla mnie dręczyciel Klub wydawał mi się mało interesujący. Choć sama przed sobą z trudem przyznawałam się do tego, to podobała mi się jego fantazja i byłam bardzo ciekawa co mi rozkaże następnym razem.

Jak się okazało trzy dni później nie musiałam długo czekać. Otworzyłam drzwi naszego mieszkania i stanęłam w progu jak wryta. Naprzeciw mnie stało dwóch obcych mężczyzn. Tylko szok i to, że byli tak piękni i doskonali spowodowało, że nie uciekłam z krzykiem. Właściwie już się otwierałam usta, gdy jeden z nich wyciągnął do mnie rękę i zobaczyłam w niej kopertę. Po za tym nie wykonali żadnego ruchu. Zawahałam się i dopiero teraz przyszło mi do głowy, że to kolejne zadanie. Ostrożnie przyjęłam kopertę. Wiadomość w środku była krótka:

  „ Zrób wszystko co rozkażą ci mężczyźni będący w domu”

A więc wszystko jasne. Podniosłam na nich wzrok zaczynając jednocześnie lekko drżeć ze zdenerwowania przed nieznanym.

- Proszę się nie bać. Zapewniam, że nie zrobimy Pani nic złego – uśmiechnęli się tak, że chyba każdej kobiecie serce zabiłoby szybciej. - Proszę za mną.

Delikatnie ujęli mnie za ręce i poprowadzili do łazienki. Tu z najwyższą delikatnością rozebrali, podczas gdy do wanny lała się gorąca woda. Byłam bardzo dumna ze swojego ciała i stałam między nimi wyprostowana i swobodna kątem oka zerkając na ich spodnie. Uśmiechnęłam się. Mimo że nie patrzyli na mnie wprost pęczniały tam coraz bardziej. Na pólkach gdzie zwykle stały moje kosmetyki teraz pyszniła się olbrzymia kolekcja szklanych buteleczek. Domyślałam się, że są w nich olejki i sole do kąpieli. Pomogli mi wejść do wanny pełnej piany i pachnącej wody. Z przyjemnością zanurzyłam się w niej po szyję. Ale nie był to koniec wrażeń na dziś. Zaczęli mnie masować. Blondyn odnalazł w wodzie moje nogi i delikatnie rozmasowywał stopy i łydki. Brunet to samo robił z ramionami. Nigdy jeszcze nie czułam się tak zrelaksowana. Z za zasłony rzęs obserwowałam ich nagie torsy i silnie umięśnione ramiona. Nie wiem co dla mnie zaplanowano, ale bardzo bym chciała żeby te sile dłonie masujące mnie teraz poczuć też w innych miejscach. Na przykład jak rozchylają pośladki żeby wbić kutasa, albo rozwierające nogi żeby mnie rżnąć. Ech marzenia. Tymczasem chłopaki posuwali się dalej. Blondyn pieścił już uda, a brunet piersi. Lekko mówiąc zaczynałam się rozpływać. Czekałam w napięciu aż jeden z nich dotrze między uda, ale oni zaledwie musnęli kilka ją razy i kazali mi wyjść. Byłam przez to bardzo rozczarowana, ale i strasznie napalona. Czekał już na mnie wielki puchowy ręcznik, którym wytarli mnie wszędzie do sucha i zaprowadzili do naszej sypialni. Na stoliczku zobaczyłam identyczną czarną skrzynkę jak tamta w lesie, ale chłopcy jeszcze jej nie otwierali, chociaż ja co chwilę zerkałam w tamtą stronę ciekawa zawartości.

- Połóż się na łóżku proszę.

Mieli dla mnie kolejną niespodziankę. Wylali na moje nagie plecy jakiś pięknie pachnący olejek i rozprowadzili na całe ciało, aż błyszczałam się jak dobrze naoliwiona maszyna.

- Jeszcze tylko jedno. Proszę się nie bać – to mówiąc jeden z nich rozchylił mi pośladki, a drugi włożył naoliwiony palec w odbyt i zaczął nim poruszać na wszystkie strony. Po chwili dołączyły do niego jeszcze dwa palce. Miałam nadzieję, że to początek czegoś ciekawego i poruszyłam biodrami żeby ich zachęcić. Niestety na tym się skończyło.

- Teraz musimy teraz przypiąć panią do łóżka - Okazało się że w skrzynce są kajdanki. Zapieli mi je teraz na nogach i rękach przykuwając do rogów łóżka. Byłam więc zdana na ich łaskę. Sama dziwiłam się, że nie czuję odrobiny lęku, a tylko podniecenie.

- Jeszcze tylko opaska.

Zawiązali mi oczy i odeszli na bok. Skrzypnęły drzwi i usłyszałam głos jednego z chłopaków.

- Zapraszamy. Jest już gotowa

Do sypialni wszedł ktoś trzeci. Czułam, że przygląda się mojemu nagiemu ciału. Jego dłoń musnęła moje plecy przejechała po pośladkach. Na małą chwilkę palce wniknęły w cipkę, a na koniec jeden sprawdził czy dupka jest dobrze nasmarowana.

- Dobrze. Podłóżcie jej poduszkę pod biodra.

Unieśli mi biodra do góry i włożyli tam grubą poduchę przyniesioną chyba z kanapy. Teraz mój tyłeczek wystawiony w takiej pozycji idealnie nadawał się do rżnięcia. Czekałam na to z niecierpliwością. Te wszystkie przygotowania, obecność dwóch młodych ogierów i chyba przede wszystkim kajdanki podniecały mnie tak, że wydawało się, że moja cipka sama woła do nich o kutasa. Nie czekałam długo. Łóżko ugięło się pod nim, gdy na nie wszedł. Dokładnie między moimi rozwartymi nogami.

- Chcesz żebym cię przeleciał.

- Tak chcę- odpowiedziałam mu, bo naprawdę chciałam.

- Jesteś dziwką wiesz- spytał uprzejmie, a jego oddech połaskotał ucho.

- Tak wiem – przełknęłam ślinę. Czy miał zamiar mnie upokarzać?

- Mogę cię zerżnąć jak będę chciał. Pozwolisz mi na to?

Choć miałam opaskę zamknęłam oczy. Byłam strasznie napalona, w tej chwili zrobiłabym wszystko czego by zażądał. Wszystko, co choć trochę przytłumi ten żar. Paradoksalnie jego pytania podniecały mnie jeszcze bardziej. Jego dłoń bawiła się moją cipką palce to wchodziły do środka to kręciły kółeczka dookoła łechtaczki. Biodra same już wykonywały koliste ruchy wchodząc mu naprzeciw. Domagając się fiuta.

- Tak proszę zrób ze mną co zechcesz tylko mnie już przeleć.

- Poproś ładnie.

- Proszę zerżnij mnie. Bardzo proszę. Ładnie proszę. Zrób co zechcesz. Pieprz mnie w dupę w cipkę spuść się w usta na piersi. Proszę. – powiedziałam wreszcie to co czułam.

Bez ostrzeżenie wbił się w cipkę, aż po same jądra. Krzyknęłam z ulgi czując się jednocześnie jak szmata.

- Tak. Dziękuję, och dziękuję. – pojękiwałam za każdym pchnięciem.

Po kilku zaledwie chwilach zmienił dziurki. Jego fiut bez najmniejszego oporu wszedł w dupkę. Tak przyjemnie nie było mi tam nigdy. Żałowałam, że nie mam wolnej ręki aby pieścić dodatkowo cipkę. Przykrył mnie swoim ciałem. Jego tors ślizgał się po nasmarowanych olejkiem plecach przyduszając mocno do łóżka. Jedną rękę przełożył pod moimi piersiami przygarniając dodatkowo do siebie. Jego ruchy nie były przez to takie mocne i nie wchodził tak głęboko, ale za to czułam go na całym ciele. Teraz moja wyobraźnia dała o sobie znać. W ciemności gdzie wszystkie doznania się potęgują nie trudno było uwierzyć, że jestem kobietą porwaną dla jakiegoś sułtana. Przywiązaną do wielkiego łoża z baldachimem żeby mój nowy pan mógł bez kłopotu mnie posiąść. Tego mi było trzeba, orgazm przybył tak niespodziewanie jak tornado. Szarpałam kajdankami krzycząc coś niezrozumiale, ale nie mogłam się oswobodzić spod przygniatającego mnie ciała. Podniecony krzykami i tym jak szarpałam się nabita na jego kutasa eksplodował do środka gorącą strugą spermy.

- No chłopaki macie pół godziny, żeby zrobić z nią na co macie ochotę – usłyszałam gdy tylko trochę oprzytomniałam. Zaraz też jeden z nich wszedł w opuszczony tyłek, a jego kolega uniósł moją głowę do góry i kierując mną w ten sposób nadział na swoją pałę. Pieprzyli mnie tak przez kilka minut zmieniając się często aż łasiłam się do nich jak kotka. Uwielbiałam tą pozycję jeszcze z Klubu. Wrażenie nabijania z dwóch stron, gdy ruch jednego nabijał mnie na drugiego, uczucie wypełnienia, spełnienia. Fiuty mieli naprawdę spore i twarde jak kawałki stali. Dopiero teraz uzmysłowiłam sobie, że musieli być w pokoju cały czas, gdy tajemniczy mężczyzna robił ze mną co chciał i słyszeli jak go błagam żeby mnie rżnął.

- Odwiążmy ją. Przelecimy na raz.

- Dobra dawaj, ale ja jestem na górze.

Obkuli mnie i natychmiast jeden z nich posadził mnie na fiuta drugi wszedł w wypięty tyłek. To była dopiero jazda. Złapałam drugi oddech i pomagałam im wbijać się we mnie jak najgłębiej. Nigdy, nawet w klubie nie byłam tak brana, ale było to strasznie przyjemne. Byłam prawie rozrywana przez dwie młode pały. Pocierana z góry i z dołu o twarde wysportowane ciała. Do tego czułam jak ich członki pocierają o siebie przez cienką błonkę, która ich oddziela. Skończyli równo ze mną. W oba otworki wlały się strugi spermy. Opadliśmy wszyscy wyczerpani w jedną bezładną masę rąk, nóg i torsów. Ich kurczące się pały powoli wysuwały się ze mnie. Czułam, że zasypiam. Przez przymknięte powieki widziałam jak kręcą się nadzy po pokoju i sprzątają bałagan jaki po sobie zostawiliśmy. Obudziło mnie klepnięcie w nagi pośladek.

- Wielka szkoda mała, że nasz szef pozwolił nam tylko na pół godziny z tobą. Aż się prosisz żeby zająć się tobą na. – Odeszli usłyszałam jak zamykają za sobą drzwi wejściowe. Naciągnęłam koc pod brodę i zasnęłam mile połechtana słowami młodszego o parę lat przystojniaka.

                                                                                                                 *

Dni mijały szybko, a ja nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Odwlekałam ją z dnia na dzień byle tylko jeszcze nie dziś. Tajemniczy szantażysta nie odzywał się już od kilkunastu dni. Martwiło mnie to. Domyślałam się, że planuje dla mnie coś dużego. Trwałam tak jak w jakimś letargu nie zdolna podjąć żadnej racjonalnej decyzji odnośnie swojego życia do chwili, gdy przyszła kolejna wiadomość z Klubu. Tym razem chcieli potwierdzenia mojej obecności. Pod wpływem impulsu zgłosiłam swój udział. Teraz już nie miałam wyboru musiałam iść. Z pełną świadomością zaczęłam przygotowania do tego wielkiego dnia. Na samym początku listy spraw do załatwienia była pani od fryzur intymnych, potem fryzura bardziej tradycyjna na głowie. No i tego czego nie lubiłam najbardziej, załatwiania sobie alibi i oszukiwanie Roberta. Tym razem nakłamałam o jakimś szkoleniu w pracy w innej części kraju z którego miałam wrócić dopiero następnego dnia. Właściwie mogłam się tak nie trudzić. Mój mąż tkwił po uszy w swoich ukochanych papierach i danych przewijających się przez ekran komputera. Zupełnie nie zwracał na mnie uwagi. Nie wiem nawet czy słyszał co do niego mówię. Zasmuciło mnie to. Tak chciałam żeby zwracał na mnie więcej uwagi. Chciała bym żeby patrzył na mnie takim wzrokiem jak ten nieznajomy dla którego się onanizowałam. Albo miał fantazję jak ten szantażysta i tak samo bawił moim ciałem. Właściwie to chyba naszego małżeństwa nie da się już uratować. Ja go zdradzałam. On nie zwracał na mnie uwagi. Obcy ludzie. No, ale to co będzie z nami wyjaśni się później. Jutro miałam zamiar dać czadu jak jeszcze nigdy.

                                                                                                                                          *

Wnętrze Klubu wyglądało niebywale elegancko. Patrzyłam zza kulis na główną salę i prawdę mówiąc zżerała mnie trema. Cała podłoga wyłożona została jakimś czarnym materiałem przypominającym lateks, bo błyszczał lekko w świetle lamp. Wszędzie stały wygodne fotele i sofy, a między nimi bez jakiegokolwiek planu stały masywne stoły. Nawet z tego miejsca widziałam, że przykręcono je do podłogi, a przy niektórych zwisały kajdanki i sznury. Jednak chyba największe emocje dziewczyn za kulisami budziły kształty stojące w samym centrum sali. Przykryto je czarnymi narzutami tak, że nie sposób było się domyśleć ich przeznaczenia. Tylko fotel na którym tyle razy leżałam pysznił się w samym centrum sali rzęsiście oświetlony ze wszystkich stron. Na zaproszenie klubu przyszło kilkanaście dziewczyn. Same młode ładne i niesamowicie seksowne. Jednak co mnie zaintrygowało kilka z nich rzucało się w oczy jak neon na ciemnej ulicy. Miały w sobie jakąś moc czy kto woli aurę, która od razu przyciągała do nich spojrzenia mimo, że one same nie robiły nic, żeby zwrócić na siebie uwagę. Teraz do tych kilku kobiet podchodził elegancki młody mężczyzna i zamieniał z każdą kilka słów. Kiedy podszedł do mnie powiedział.

- Pani Nino jest pani jedną z najsławniejszych bywalczyń Klubu i mamy dla pani specjalny program. Można powiedzieć, że jest pani naszą gwiazdą. Za chwilę wyjdę na scenę i zapowiem panią i jeszcze cztery inne równie sławne uczestniczki.

Skinęłam tylko głową, bo nie za bardzo ufałam, że mój głos zabrzmi normalnie. Uśmiechnął się miło i zniknął za kotarą po chwili usłyszałam jego wzmocniony głos.

- Panie i Panowie mam zaszczyt zaprezentować państwu pięć wybitnie uzdolnionych i pięknych kobiet. Swoimi talentami zaskarbiły sobie nasz podziw i uznanie. Oto pierwsza z nich Nina.

Wykrzyczał moje imię jak przed walką bokserską. Wyszłam i stanęłam na wskazanym mi miejscu. Odczekałam chwilę aż ucichną brawa i zrzuciłam cieniutki szlafroczek. Moje jedyne okrycie. Teraz dopiero sala wybuchła wrzawą i oklaskami, a ja momentalnie przestałam się denerwować. To było coś, co znałam i do czego jak miałam czasami wrażenie, się urodziłam. Konferansjer zapowiadał następną dziewczynę.

- Przedstawiam kruczowłosą Agatę. – Zza kulis wyszła jedna z tych wyjątkowych kobiet. Krótko obcięte włosy zgrabna sylwetka. Jednak to co najbardziej wyróżniało ją z tłumu to błysk ciemnych oczu i to, że pożądanie wprost biło od całej jej postaci. Następną kobietę przedstawił jako Monikę. Wysoka zjawiskowa blondynka z włosami spadającymi kaskadą aż za pośladki. Kolejna z moich konkurentek Amelia nie mogła mieć więcej niż dziewiętnaści lat. Wyglądała świeżo i niewinnie z zaróżowionymi z przejęcia policzkami i małymi sterczącymi ostro piersiami unoszącymi się szybko w rytm oddechu. Nie dziwiłam się wcale, że się podobała. Ostatnia weszła dziewczyna przedstawiona jako Anna i od razu można było domyśleć się dlaczego ją wybrano. Zielone oczy błyszczały jej oczekiwaniem i widać było, że cokolwiek zdarzy się dzisiejszego wieczoru ona nie może się tego doczekać.

- Oto co przygotowaliśmy dla naszych gwiazd – wykrzyknął zapowiadający po zakończonej prezentacji, a dwie piękne dziewczyny wniosły na podium szklaną kulę z kilkoma karteczkami.

- Każda karteczka to inne urządzenie skonstruowane specjalnie na dzisiejszy wieczór.

Wyciągnęłam los. Napis na kartce niewiele mi powiedział. „Rowerek”. Podałam karteczkę prowadzącemu, a on wykrzyczał to w tłum. Jedna z dziewczyn trzymających do tej pory kulę z losami zaprowadziła mnie do kształtu przykrytego czarną narzutą. Rozejrzałam się po scenie, wszystkie cztery dziewczyny stały już na swoich pozycjach. Na dany znak ściągnęłyśmy okrycia odsłaniając ukryte pod nimi urządzenia. Okazało się, że pod moim rzeczywiście jest coś w rodzaju roweru treningowego z kilkoma modyfikacjami. Tu siodełko nie było jednolite, ale miało dziurę w bardzo strategicznym miejscu. Pod siodełkiem na wprost tego otworu przymocowano spory sztuczny członek. Dwie rączki znajdujące się tuż przy kierownicy napędzały mechanizm wprawiający dildo w ruch na tej samej zasadzie co pedały w zwykłym rowerze. Całość była ładnie i profesjonalnie wykonana.

- Drogie panie proszę zająć miejsca.

Usiadłam na siodełku. Okazało się nadzwyczaj wygodne, dłonie oparłam na rączkach. Dopiero teraz goście obecni w klubie podnieśli się z miejsc i otoczyli dziewczyny. Przy mnie stanęła grupka licząca może dwadzieścia osób. Z satysfakcją stwierdziłam, że większość dziewczyn cieszy się mniejszym zainteresowaniem. Nad sobą usłyszałam cichy szum kamer poruszających się pod sufitem i wiedziałam że na ekranach goście mogą obserwować mnie ze wszystkimi szczegółami.

- Panie i Panowie nasze zawodniczki są już gotowe, a więc zaczynamy zabawę – huknął głos prowadzącego.

Zaczęłam kręcić. Pół obrotu wystarczyło żeby główka członka znalazła się między wargami cipki. Powoli kręciłam dalej. Dildo nasmarowane żelem wchodziło łatwo. Kiedy myślałam, że już głębiej się nie zmieści zaczęło się wysuwać. Powoli zwiększałam prędkość. Wiedziałam już jak to działa i niepewność minęła. Teraz zaczęło mi się to podobać na tyle, że zaczęłam eksperymentować. Kręciłam szybko aż miałam wrażenie, że członek zmienił się w rozmazaną smugę znikającą we mnie ledwie na ułamek sekundy. Albo zostawiałam go w najwyższym położeniu, gdy był cały zanurzony we mnie i kręciłam biodrami lub unosiłam się, żeby popatrzeć jak sterczy znad siodełka i siadałam na niego na nowo. Odkryłam przy okazji tych eksperymentów, że materiał z którego wykonano siodełko bardzo przyjemnie drażni łechtaczkę. Starałam się dodatkowo pedałować tak aby łechtaczka miała jak najwięcej z nim styczności. Po kilku minutach takiej jazdy zrozumiałam, że długo już nie wytrzymam. Orgazm był więcej niż pewny. Spojrzałam po raz pierwszy po otaczających mnie twarzach. Wszyscy wpatrywali się we mnie z wyrazem niemal hipnotycznej fascynacji. Ponad nimi na wielkich ekranach widać było całą mnie w zbliżeniach. Na niektórych można było policzyć pojedyncze włoski na skórze. Rozejrzałam się wokoło, kamery były wszędzie dookoła. Spojrzałam prosto w jedną z nich, a ona natychmiast przekazała obraz mojej twarzy na wielki ekran. W tej samej chwili poczułam, że nadchodzi orgazm. Patrzyłam jak moją twarz na ekranie wykrzywia grymas rozkoszy, jak przebiegają mnie dreszcze i było to cholernie podniecające.

Odpoczywałam rozparta wygodnie na wielkiej sofie, otulona w puszysty szlafrok i obserwowałam co się dzieje na sali. Pozostałe cztery dziewczyny również wylosowały jakieś dziwaczne urządzenia. Z tego miejsca mogłam zobaczyć tylko jedno. Było to coś w rodzaju koła fortuny tyle, że dziewczynę o ile mogłam się zorientować była to Agata rozpięto na wielkim iksie i kręcono nim. Przed kim zatrzymały się rozwarte nogi, ten mógł ją wziąć na jakiś wyznaczony czas. Ta sama zasada dotyczyła ust Agaty. Wyjaśniło się też po co są te wszystkie stoły. Chwilę po tym jak zeszłam z roweru wprowadzono kilkanaście dziewczyn, które miały pełnić rolę szwedzkiego bufetu. Każdy gość Klubu mógł przystanąć przy takim stole z leżącą na nim dziewczyną i przelecieć ją jak chce. Widziałam takich chodzących od stołu do stołu obmacujący piersi, wkładający palce w cipkę czy w dupkę zanim wybrali sobie jakąś. Niektórzy zabierali dziewczyny do specjalnie zbudowanych boksów. Czasem brali nawet dwie lub trzy. Kilka bardziej odważnych próbowało swoich sił na Fotelu. Domyślałam się, że wszyscy goście klubu musieli wydać masę pieniędzy za noc pełną seksu. Tu mogli spełnić każdą swoją zachciankę choćby nie wiadomo jak perwersyjna by była. Ale te anonimowe dziewczyny były tylko przystawką przed głównym daniem. Po godzinie takiej swobodnej zabawy prowadzący wyszedł na scenę i poprosił o ciszę.

- Czas na kolejny punkt programu. Będzie nim licytacja dziewczyn. Na pewno wielu z was jest fanami tych piękności, a tylko dzisiaj możecie je mieć na własność i co najważniejsze możecie zrobić z nimi dosłownie wszystko. Do północy Panie mogą być waszymi zabawkami.

Zaczęła się licytacja. Dziewczyny wchodziły na scenę. Pokazywały się nago, za nimi na ekranach pokazywano urywki tego co robiły dzisiejszego dnia. Końcowe kwoty były różne, ale wszystkie wysokie. Kiedy nadeszła moja kolej byłam zdenerwowana. Nie martwiło mnie to, co będę musiała zrobić, bo już raczej nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Martwiło mnie raczej to, że końcowa suma będzie śmiesznie mała i najem się wstydu. Z początku w licytacji brało udział mnóstwo osób, ale w miarę jak kwota rosła zostawało ich coraz mniej. Ostatecznie zostało trzech najbardziej zaciętych. Gruby Rosjanin w kącie sali. Jakiś dziwny facet w marynarce, krawacie i wyglądzie biznesmena. No i Arab który przyprowadził do klubu dwie dziewczyny ubrane w tradycyjne stroje. W końcu wygrał mnie arab za niewiarygodną sumę czterdziestu tysięcy euro. Poprowadzono mnie do osobnego pokoju, na olbrzymiej kanapie siedział już mój nabywca. Dwie dziewczyny po bokach tuliły się do niego.

- Dziękuję, że zechciał mnie pan wygrać. Wiem, że to olbrzymia kwota, ale jestem gotowa spełnić każde życzenie.

- Och niech się pani nie przejmuje. Pieniądze nie mają znaczenia. Jestem po prostu pani ogromnym fanem. Śledzę wszystkie transmisje z pani udziałem. Po prostu nie mogłem odmówić sobie przyjemności spotkania pani osobiście.

„Ach więc transmitują to na cały świat. Nic mi o tym nie wspomnieli. Pewnie zarabiają na tym olbrzymie pieniądze”- pomyślałam, ale odpowiedziałam tylko – Dziękuję jeszcze raz tak się martwiłam że nie będzie na mnie chętnych.

- Pewnie jest pani ciekawa co będzie dla mnie robić? - Prawdę mówiąc myślałam, że wiem co mam tu zrobić bo wydawało się to oczywiste, ale przytaknęłam.

- Niestety mogą mnie dotykać tylko specjalnie przygotowane kobiety, więc poprosiłem o specjalny pokaz – to mówiąc klasnął w ręce. W pomieszczeniu zrobiło się jakby ciemniej, obróciłam się. W drzwiach stał Sergio. Serce od razu zabiło mi szybciej. Jak zwykle mój wzrok przyciągnęła jego ogromna pała. Po prostu nie dało się na nią nie patrzeć, przyciągała wzrok jak magnes, gdy tak zwisała mu prawie dosięgając kolan.

- Cześć – jego bas sprawił, że zadrżałam.

- Hej

- Pan Sergio uprzejmie zgodził się mnie zastąpić – powiedział z uśmiechem mój właściciel.

Sergio był przy mnie w dwóch krokach. Jak na takiego wielkoluda poruszał się bezszelestnie. Stanął tak blisko mnie, że na pośladkach czułam jego gorący penis, choć jeszcze nie podniósł się nawet odrobinę. Dłonie wielkie jak półmiski położył mi na ramionach. Górował nade mną jak niedźwiedź.

- Może Pan zaczynać – arab skinął mu głową.

Nagle uniosłam się w powietrze. Nie wiem jak to się stało, ale przed sobą zobaczyłam jego ciemną pałę. Wisiałam głową w dół, a Sergio już wgryzał się między wargi mojej cipki. Nie chciałam pozostać mu dłużna i zajęłam się jego fiutem. Powoli podnosił się i pęczniał. Uwielbiałam to wrażenie kiedy penis w moich ustach zaczyna rosnąć, wypełniać je, twardnieć. Wiem wtedy, że to moja zasługa. Że to na moją cześć. Sterczący penis Sergia ledwie mieścił mi się w ustach. Po chwili horyzont wrócił do normy. Znalazłam się na dywanie. Ustawiono mnie na czworakach jak zabawkę. Między rozwarte pośladki wlał się chłodny płyn. Olejek. Przed sobą miałam araba. Siedział na fotelu z fiutem wystającym spod szaty. Jedna z dziewczyn pieściła go leniwie. Wszyscy troje nie odrywali od nas oczu.

- Och - okrzyk wyrwał się z ust kiedy wielki fiut wbił się we mnie. Wiedziałam, że to tylko czubek. Mimo to już wypełniał mnie już bardziej niż jakikolwiek inny fiut. Opadłam twarzą na dywan nie mając sił by utrzymać się na drżących rękach kiedy olbrzym torował sobie we mnie drogę. To, że nie upadłam całkowicie zawdzięczać można tylko sile Sergia, który podtrzymywał mi biodra i jego wielkiej pale na którą byłam nabita. Wyszedł i za drugim razem było już łatwiej.

Jęczałam za każdym jego pchnięciem. Zdzierałam głos od krzyku w chwilach, gdy pieprzył mnie mocniej. Miałam wrażenie, że przed oczami latają mi czarne i czerwone plamki. Najbardziej lubiłam te chwile, gdy wychodził cały i pieprzył mnie wkładając tylko samą główkę. Miał ją bardzo dużą prawie jak mandarynka. Bawił się wkładając ją i zaraz wyjmując. Odlatywałam od tego.

- Panie Sergio. Myślę, że wystarczy. Chcę zobaczyć jak radzi Pan sobie z drugą dziurką Pani Niny.

Jego słowa dotarły do mnie przez mgłę przyjemności spowijającą mój umysł. Od orgazmu dzieliło mnie zaledwie kilka pchnięć. Podniosłam się znad podłogi. Głowa dziewczyny z prawej strony unosiła się rytmicznie nad biodrami araba. Ta z lewej bawiła się jego napiętymi jądrami. Gdy tak patrzyłam zmieniły się rolami.

- Oczywiście proszę pana

Poczułam nagły chłód w drugiej dziurce, gdy pachnący żel wlewał się obficie do tyłeczka.

- Panie Sergio chcemy to widzieć.

Przekręcono mnie w odpowiednią pozycję. Silne dłonie rozwarły pośladki. Drżałam. Wiedziałam co teraz będzie. Poprzednio, gdy mnie tak brał byłam już rozluźniona, przygotowana, a teraz? Gdy wchodził nie wiedziałam, czy jestem w niebie, czy zstąpiłam do piekieł. Bolało jak by mnie rozrywał, a jednocześnie było to tak perwersyjnie przyjemne. Onanizowałam się jak szalona. Dłoń śmigała dookoła łechtaczki, żeby łączyć ból z przyjemnością w równych proporcjach. Powoli zaczęło być lepiej. Dostosowałam się. Mimowolnie zaczęłam kręcić tyłkiem. Kilka razy Sergio wychodził rozciągając pośladki na boki i prezentując publiczności moje zmaltretowane dziurki. Arab na kanapie stękał. Słyszałam też cichsze pojękiwania obu dziewczyn. Widocznie przedstawienie tak bardzo na nie działało, że nie wytrzymały i zaczęły bawić się same. Wpadłam w trans czułam doskonale każdy ruch fiuta lepiej niż kiedykolwiek. Słyszałam jęki, okrzyki swoje i innych zlewające się w jeden chór. Było mi niewiarygodnie przyjemnie. To było w pewien sposób lepsze niż orgazm. Chciałam, żeby trwało jak najdłużej. Niestety Sergio skończył szybciej niż tego chciałam. Jego penis zgrubiał jeszcze bardziej, a on sam wbił się spazmatycznie w moją dupkę jeszcze głębiej i strzelił wypełniając mnie. Gorące strugi spermy, które w sobie czułam i drgawki mojego kochanka przenoszone przez jego pałę we mnie dały mi potężnego kopa. Wygięłam się w łuk ciągle nabita na jego pałę , drapiąc paznokciami dywan. Moje krzyki musiało być słychać w całym klubie. Ale musiałam krzyczeć, bo inaczej przyjemność rozniosła by mnie na strzępy. Arab też szczytował. Towarzyszące mu dziewczyny łykały z poświęceniem każdą kropelkę jego nasienia, same z dłońmi wciśniętymi między uda.

                                                                                                                                 *

Na tym w zasadzie skończyła się moja noc w klubie. Po czymś takim nie miałam ochoty na resztę atrakcji. Jeszcze jakiś czas kręciłam się po sali odbierając komplementy od mężczyzn. Spełniłam kilka próśb od ludzi którzy mówili, że są moimi fanami. Pozwoliłam im dotknąć piersi, cipki, czy tyłeczka. Wzięłam kilka fiutów do ust na sekundowe obciąganie. Ale szybko ich podziw zaczął mnie nudzić i męczyć. Ubrałam się i starając nie zwracać niczyjej uwagi wymknęłam się tylnymi drzwiami. Jakież było moje zdziwienie, gdy na tyłach budynku zobaczyłam mężczyznę w garniturze. Tego samego, który chciał mnie wygrać.

-Mam dla pani propozycję - powiedział wręczając mi białą kopertę- w środku są wszystkie szczegóły. To dla pani wielka szansa. Proszę z niej skorzystać. – nie dodając nic więcej odwrócił się i odszedł. Zobaczyłam jak wsiada do czekającego samochodu i odjeżdża. Machinalnie schowałam kopertę do torebki i wróciłam do domu. Robert spał. Umyłam się i nasmarowałam ciało balsamem. Zmęczona położyłam się obok niego. Objął mnie przez sen ramieniem. Choć to dziwne poczułam się nagle bezpieczna. Po tych wszystkich dziwnych przeżyciach byłam na swoim miejscu. Łzy stanęły mi w oczach, bo wiedziałam, że za miesiąc, czy dwa znów poczuję nieodpartą pokusę mocnych wrażeń i wszystko zepsuję. No i jeszcze szantażysta, który nadal będzie ze mną robił na co miał ochotę, a mi nadal będzie się to podobać.

                                                                                                                                                 *

Obudził mnie jakiś dziwny zapach. Otworzyłam oczy i z wrażenia aż przestałam oddychać. Cała sypialnia, dosłownie każda wolna przestrzeń tonęła w kwiatach. Wszystkie rodzaje i kolory jaki tylko można sobie wyobrazić. Nie wiem jakim, cudem zdołano wnieść to wszystko i mnie nie obudzić. Chyba byłam bardzo zmęczona. Drzwi na korytarz były otwarte. Oparty o futrynę z kubkiem kawy w ręku stał Robert. Uśmiechał się, uśmiechem bardzo szczęśliwego człowieka.

- Cześć kochanie. Cieszę się, że już wstałaś. Śniadanie czeka na stole.

-O co chodzi? –wyjąkałam - Co to za wszystkie kwiaty?

- Kupiłem za odprawę z pracy. Starczyło akurat żeby wypełnić sypialnię.

- Odszedłeś z pracy?

- Tak, ale nie mówmy już o tym. Śniadanie nam wystygnie.

Odwrócił się i odszedł. Ciągle nie rozumiejąc ani trochę z tego co się działo zarzuciłam na siebie szlafrok i poszłam za nim. W kuchni rzeczywiście było przygotowane śniadanie.

- Robert nic nie rozumiem? Co to wszystko znaczy?

- Chciałem z hukiem zakończyć pewien rozdział w naszym życiu. Proszę.

Podał mi dwie kartki. Zobaczyłam, że są to bilety lotnicze.

- Gdzie mamy lecieć? O co tu chodzi?

- Widzisz kochanie. Uznałem, że potrzebne nam są wakacje. Od pracy, Klubu. No i żeby się na nowo poznać.

- Od Klubu? – szepnęłam przerażona – to ty wiesz?

- Od jakiegoś czasu.

- Więc niepotrzebnie oddawałam się temu szantażyście.

- To akurat było bardzo potrzebne- odparł ze śmiechem mój mąż, którego najwyraźniej wcale nie znałam – pomogło mi uświadomić sobie parę istotnych rzeczy.

To mówiąc pstryknął coś w telewizorze i zobaczyłam siebie. Klęczałam naga na środku polany ręce miałam skute, a na oczach opaskę. Spojrzałam na Roberta, ale on patrzył tylko w ekran. Wiedziałam, że lada chwila zobaczę tam twarz mojego szantażysty. Musiał zaraz wejść na polane. I rzeczywiście pojawił się. Poznałam go do razu. Na polanę wszedł Robert.

- Teraz rozumiesz. Dowiedziałem się o wszystkim. Na początku byłem zły i chciałem się zemścić, ale z biegiem czasu zrozumiałem kilka spraw. Więc jak jedziemy te wakacje?

Nina bez słowa za to ze łzami rzuciła mu się na szyję.

Biała koperta nie otwarta zaginęła podczas pakowania.


Komentarze

Myślałem że zakończenie będzie mocniejsze, np. Nina podczas seksu w klubie widzi męża który patrzy na jej "występy", ale jest to Twoje opowiadanie i Twoje zakończenie. Dzięki za dokończenie,

Jak wspominałem to było moje pierwsze prawdziwe opowiadanie, chciałem żeby skończyło się dobrze i nic już nie poprawiałem. Niebezpieczny trójkąt nie skończy się tak dobrze. Oczywiście jeśli kiedyś go dokończę.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany