Opowiadanie użytkownika Cygaret

Ja, Cygaret cz. 6

local_library53 comment1 thumb_up1
Ja, Cygaret - część 6

Minęło kilka dni od pamiętnego trójkąta, w którym uczestniczyłam. Mimo zapewnień ze strony Karoliny, że chciała to przeżyć, to przez następny dzień obawiałam się tego, jak się będzie do mnie odnosić, czy nie będzie miała żalu o coś. Ku mojej uciesze, nic się nie popsuło w naszych relacjach. Wręcz przeciwnie! Stałyśmy się sobie bliższe, chociaż, oczywiście, milczałam co do tego, że przespałam się z Michałem za jej plecami. Pozwoliła mi nawet korzystać ze swoich zabawek erotycznych i, jakkolwiek wcześniej się wstydziłam je brać, tak potem doszłam do wniosku, że sama powinnam się zaopatrzyć w taką kolekcję. Pokazała mi jak z niektórych korzystać, przy czym moją ulubioną z zabawek okazał się być pokaźny wibrator, który to sama we mnie wkładała doprowadzając mnie tym do szaleństwa z rozkoszy. Postanowiłam się wybrać do jakiegoś sex shopu, by sobie kupić coś takiego. Chciałam jednak iść z nią, jako iż była doświadczona w tych sprawach, ale to odłożyłyśmy na wieczór. W międzyczasie bowiem, Karolina miała umówioną jakąś wizytę u lekarza, a ja stwierdziłam, że nasza lodówka świeciła pustkami. Wybrałam się więc na zakupy.

Niecałe dwie godziny później wróciłam do akademika i zastałam zamknięte drzwi od pokoju. Widocznie Karolina już wyszła. Sięgnęłam do torebki w poszukiwaniu mojego kompletu kluczy, ale ku swojemu przerażeniu, nie znalazłam go. Przetrząsnęłam torebkę, ale ich nie było. I wtedy przypomniałam sobie, jak zostawiłam je przy laptopie mając w głowie myśl, iż na pewno wrócę zanim moja współlokatorka wyjdzie. Westchnęłam i nie wiedząc co zrobić usłyszałam, dźwięki gitary dobywające się od sąsiada. Uznałam, że jeśli on się zgodzi, to przeczekam u niego. Zapukałam do drzwi i czekałam. Był moją ostatnią szansą, by gdzieś się zatrzymać w tym akademiku. Muzyka przestała płynąć, a zamiast tego zobaczyłam wysokiego mężczyznę, który mi otworzył drzwi. Ja sama miałam miałam prawie 1.7m wzrostu, ale chłopak przewyższał mnie o ponad głowę. Był dobrze zbudowany, co było widać, gdyż nie miał koszulki.

- Cześć. Współlokatorka poszła do lekarza zamykając moje klucze w pokoju. Czy mogłabym przeczekać u ciebie, aż wróci? -zapytałam.

- Jasne, wchodź. - odpowiedział. Weszłam do jego pokoju i dostrzegłam, że było tutaj było bardzo czysto. Czyżby kobieca ręka?

Zdjęłam płaszcz i usiadłam na łóżku. Dostrzegłam gitarę, na której chłopak tak często grał. Zapytał się, czy chcę coś do picia, przy czym zauważyłam, że sam nalewał sobie whisky. Co oni wszyscy mieli z tym trunkiem?

Skoro piliśmy alkohol to poprosiłam o wino, jeśli miał. Na szczęście znalazł jakaś nieotwartą butelkę i nalał mi do kieliszka. Upiłam łyk czując się trochę niezręcznie.

- Jak to się stało, że współlokatorka zamknęła ci klucze? - zapytał.

- Musiałam iść na zakupy i myślałam, że wrócę zanim ona wyjdzie. Tak się nie stało, więc...no cóż, teraz jestem tutaj. - odparłam zgodnie z prawdą i spojrzałam na niego. Gabriel, bo tak miał na imię chłopak, u którego siedziałam, był przystojny. Jego wytatuowane ręce wyglądały na silne, a sześciopak na brzuchu jasno świadczył o tym, że spędzał na siłowni długie godziny. Dodatkowo, jego surowe rysy twarzy i błysk w oku sprawiały, że na prawdę mi się podobał.

Gadaliśmy przez jakieś dwie godziny, w trakcie których często skakaliśmy po tematach. Wypiłam już kilka lampek wina, on też miał za sobą parę drinków. Gadaliśmy jak starzy znajomi, mimo iż wcześniej zamieniliśmy może kilka zdań.

Było mi coraz bardziej gorąco, a Karolina nie wracała. Zerknęłam na telefon, na którym od ponad godziny wisiał nieodczytany sms. Pisała w nim, że bardzo mnie przeprasza, ale będziemy musiały pójść po zabawki następnego dnia, gdyż Michał zaprosił ją na kolację i do kina. Westchnęłam. Wiedziałam już, że Karolina nie wróci przez całą noc. Napisałam jej tylko, że nie mam jak się dostać do pokoju, bo zamknęła tam moje klucze, ale wtedy wpadł mi pewien plan do głowy. Napisałam jej, że mam gdzie przenocować.

- Masz kogoś? - zapytałam prosto z mostu, chociaż sama nie wiem co mnie do tego skłoniło. Zaskoczony tym pytaniem odpowiedział, że nie.

- Karolina napisała, że nie wraca dzisiaj, a jako iż nie mam jak się dostać do pokoju, to będę musiała gdzieś przenocować. Pomyślałam, że jeśli się zgodzisz, to tutaj bym została. Czy mogę? - zapytałam.

- Oczywiście. I tak chwilowo mieszkam sam, bo mój współlokator rzucił studia i się wyprowadził. - odparł. Na to stwierdzenie uśmiechnęłam się pod nosem. Wypiliśmy jeszcze po jednym drinku, po czym Gabriel chyba zebrał się w sobie, by zadać nurtujące go pytanie.

- Cygaret, chciałbym się ciebie o coś zapytać. Nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz - przerwał, po czym odetchnął głęboko. - Dlaczego mężczyźni cię nie pociągają?

Byłam zdziwiona tym pytaniem, gdyż nie sądziłam, że mogłam sprawiać takie wrażenie.

- A dlaczego sądzisz, że mnie nie pociągają? - zapytałam wreszcie.

- No bo nigdy nie widziałem cię, byś spotykała się z kimś, a poza tym sypiasz z Karoliną. Wiem, bo słyszałem. Uznałem więc, że to twoja dziewczyna. - powiedział, chociaż był nieco skrępowany.

- Nie, Karolina jest moją przyjaciółką i jakkolwiek jest mi bliska, tak nie jest moją dziewczyną.- odparłam śmiejąc się w duchu, chociaż byłam też nieco speszona tym, że Gabriel musiał słuchać jak uprawiamy seks. Usiadł obok mnie i spojrzał mi głęboko w oczy.

- Czyli nie będzie miała nic przeciwko, jeśli dotknę cię tutaj? - zapytał, kładąc dłoń na moim udzie. W pierwszym odruchu chciałam ją strącić, ale potem zdałam sobie sprawę z tego, że chcę, by mnie dotykał.

- Nie, nie będzie miała nic przeciwko. Ja zresztą też nie. - powiedziałam. Podobał mi się ten chłopak, więc uznałam, że to będzie dobry moment, by spróbować czegoś nowego. Gabriel ośmielony moją odpowiedzią nachylił się i mnie pocałował, co też natychmiast odwzajemniłam. Wsunęłam język do jego ust i zaczęłam nim masować jego język. Był sprawny, a sam chłopak dobrze się całował. Położyłam dłoń na jego torsie i poczułam ciepło jego skóry. Przesunęłam palcami po tych wspaniałych, wyrzeźbionych mięśniach, a Gabriel w tym czasie położył dłoń na mojej piersi. Odsunęłam się delikatnie przerywając pocałunek, mimo iż bardzo nie chciałam tego robić.

- Ostrzegam, że jeśli to zrobimy, to będziesz mnie musiał przenocować. Karolina nie wraca dzisiaj do pokoju, więc nie mam jak się dostać do własnego łóżka. - powtórzyłam, uśmiechając się delikatnie.

- Ostatecznie możesz tutaj spać. - odpowiedział żartobliwie. - Chętnie przenocowałbym cię nie tylko dzisiaj, ale i później. Jak najczęściej. Obserwowałem cię i bardzo mi się podobasz, ale nie odważyłem się ciebie nigdy zaprosić na randkę, bo myślałem, że Karolina jest twoją dziewczyną. - wyznał. Te słowa zamurowały mnie. Podobałam mu się? Ale...przecież byłam ruda, miałam niezbyt wielkie cycki oraz byłam zakompleksiona. Jak ktoś taki może się komuś podobać?

Niemniej jednak, to wyznanie sprawiło, iż moje pożądanie wzrosło tak, że wykraczało poza jakąkolwiek skalę. Niemalże rzuciłam się na Gabriela całując go namiętnie, a wkładałam w to całą pasję, jaką byłam w stanie z siebie wykrzesać. Jego dłonie przez chwilę błądziły po moim biuście, ale potem zawędrowały niżej. Chłopak złapał za mój sweter i ściągnął go jednym ruchem. Następnie złapał za zapięcie od mojego stanika i odsunął się nieco patrząc mi pytająco w oczy.

- Zrób to wreszcie. - odparłam nie mogąc nasycić się jego bliskością, wielce zniecierpliwiona, że przerwał pocałunek. Rozpiął zapięcie i już po chwili moje piersi zostały uwolnione z okowów biustonosza. Naparł na mnie zmuszając mnie, bym położyła się na łóżku, co też z radością uczyniłam. Chwilę później znalazł się nade mną i całował mnie jak oszalały, bez opamiętania. Pożądanie, które odczuwałam było coraz potężniejsze i teraz, jedyne o czym marzyłam, to o seksie. Gabriel zaczął całować moją szyję, a ja czułam coś jak ból, chociaż nie do końca można to było tak nazwać. Czy tak się robiło malinki?

Potem ustami zszedł niżej i zaczął pieścić moje piersi skupiając się głównie na sutkach. Pojękiwałam cichutko, bo bardzo mnie podniecały takie działania. Po chwili takiej zabawy zszedł pocałunkami niżej, na mój brzuch, który też miał mocno zarysowane mięśnie. Dbałam o siebie, chodziłam na siłownię i dużo biegałam. Poza tym, byłam wygimnastykowana, umiałam zrobić każdy rodzaj szpagatu. Złapał za moje legginsy i ściągnął je ze mnie. Teraz już byłam jedynie w skąpych stringach i bawełnianych skarpetkach. Fakt, dziwne połączenie.

Wodził językiem tuż przy moich majtkach zostawiając po sobie wilgotny ślad. Ta część garderoby mnie uwierała, więc poruszyłam biodrami chcąc dać mu znak, by mnie uwolnił. Zrozumiał i posłusznie spełnił moją prośbę. Nie licząc skarpetek, leżałam przed nim naga i ociekająca pożądaniem. Już się chciał zabrać za dawanie mi rozkoszy, ale chwyciłam go za krótkie włosy i zmusiłam, by na mnie spojrzał. Usiadłam i ściągnęłam z niego spodnie wraz bokserkami uwalniając jego stojącego już na baczność przyjaciela. Co prawda, nie był aż tak duży, jak penis Michała, ale wciąż był spory, lekko zakrzywiony ku dołowi. Spojrzałam na niego bezwstydnie i przygryzłam wargę. Wzięłam jego penisa do ust i zaczęłam bawić się nim. Smak był intensywniejszy niż chłopaka Karoliny, ale wciąż był wspaniały. Poruszałam głową w przód i w tył, natomiast dłonią masowałam jego mosznę. W pewnym momencie wzięłam go całego czując na wargach jądra mężczyzny. Penis dotarł aż do gardła, więc zakrztusiłam się i odsunęłam, ale zaraz wróciłam do poprzedniej czynności. Po dłuższej chwili przerwałam jednak tę zabawę i położyłam się na łóżku rozkładając szeroko nogi. Gabriel niemalże rzucił się pomiędzy nie od razu wsuwając język do mojego wnętrza. Zadrżałam i jęknęłam z przyjemności. Jego ruchy były od razu szybkie, jakby niecierpliwe. Może chciał mi pokazać, że może mi dać dużo przyjemności, bym się nie rozmyśliła? Lizał moją szparkę, a ja jęczałam z rozkoszy. Przyciskałam jego głowę do mojego łona, by jeszcze bardziej go poczuć. Po chwili poczułam, jak wsunął we mnie dwa palce i zaczął nimi poruszać bardzo szybko. Myślałam, że oszaleję, więc nie minęło wiele czasu jak poczułam zbliżający się orgazm. Poprosiłam go, by przestał i wszedł we mnie. Wyprostował, by po chwili znaleźć się nade mną. Nacelował swojego penisa na moją dolinę rozkoszy, po czym pchnął mocno, wchodząc od razu cały. Trochę zabolało, ale w gruncie rzeczy byłam tak mokra, że przy następnym pchnięciu już nie czułam niczego innego poza rosnącą rozkoszą. Każde jego następne pchnięcia były coraz szybsze i mocniejsze. I każde z nich wydzierało z mojego gardła kolejny jęk przyjemności. W międzyczasie bawiłam się swoimi piersiami szczypiąc sutki, ciągnąc za nie, trącając palcami. Gabriel umiał posługiwać się swoim sprzętem, więc przyjemność była obezwładniająca. Po dłuższej chwili odsunęłam się od niego, po czym tym razem to ja zmusiłam go, by się położył, by następnie usiąść nad nim okrakiem, chociaż jeszcze się nie nabijałam. Chwyciłam w dłoń jego penisa i przesuwałam nim po swojej szparce i kroczu, aż po tyłek. Po kilku takich rundkach wreszcie jednak nacelowałam na swoją cipkę i zaczęłam powoli opadać na jego przyrodzenie. Gdy był już cały we mnie to odchyliłam się do tyłu opierając się dłońmi o jego nogi i zaczęłam go ujeżdżać. Moje ruchy były szybkie, a dodatkowo, dzięki tej pozycji, penetrował mnie zahaczając o przednią ściankę pochwy. Już wiedziałam, że to będzie jedna z moich ulubionych pozycji. Czasem kręciłam kółka biodrami zmieniając kąt jego członka. Po kilku minutach takich działań wiedziałam, że orgazm zaraz nastąpi. I nie pomyliłam się. Parę ruchów później poczułam rozsadzającą rozkosz wypełniającą mnie całą. Czułam jak drżałam, czułam jak on był we mnie. Dłuższą chwilę zajęło mi dojście do siebie. Gabriel w tym czasie mógł nieco odsapnąć, więc podniósł się wraz ze mną i nakazał mi klęknąć na łóżku i wypiąć tyłek w jego stronę. Zrobiłam to bez chwili wahania, a on wbił się we mnie. Wciąż wrażliwa w tamtym miejscu po orgazmie zareagowałam głośnym jękiem. On zaś zachęcony rżnął mnie szybko, mocno. Widocznie też chciał już dojść. Wychodziłam naprzeciw jego ruchom sprawiając, że były one jeszcze mocniejsze. Długo nie musiałam czekać, gdyż Gabriel pchnął jeszcze dwa razy, po czym zastygł we mnie. Czułam salwy jego spermy zalewające moje wnętrze. Część się nie zmieściła, więc wypływała i kapała na pościel. Oddychałam ciężko, a gdy mężczyzna wyszedł ze mnie, to położyłam się na plecach. Zanurzyłam palec w swojej cipce, zgarnęłam nieco białego płynu i włożyłam go sobie do ust. Był słony, taki jak zapamiętałam.

- Podobało się? - zapytałam uśmiechając się szeroko.

- O tak. Chciałbym to kiedyś powtórzyć. - wyznał. Szczerze, mnie też się podobało, więc nie miałam nic przeciwko temu, by jeszcze się trochę zabawić.

- To chodźmy pod prysznic, a potem zobaczymy co da się zrobić. Jest jeszcze wcześnie, więc przed nami cała noc. - rzekłam, po czym wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Jako iż na tym piętrze mieszkały latorośle bardzo zamożnych ludzi, to każdy pokój był wyposażony w osobną łazienkę. Ponoć, taka możliwość była ewenementem wśród akademików innych uczelni, ale na ile w tym prawdy, to ciężko stwierdzić. Nigdy wszakże nie mieszkałam w innym akademiku. Nawiasem mówiąc, dwa tygodnie później już w ogóle nie mieszkałam w domu studenckim, ale o tym w następnym opowiadaniu.

Wracając.

Zdjęłam skarpetki, odkręciłam kurek z wodą i z początku czułam, że temperatura wody była w przedziale Antarktydy, a Arktyki. Czyli w sumie niewielka różnica. Stopniowo jednak była coraz cieplejsza. Gabriel też już stał za mną i czekał na to, by woda była bardziej znośna. Włożyłam rękę i gdy uznałam, że temperatura była odpowiednia to weszłam do środka, a chłopak zaraz za mną. Zawiesiłam ręce wokół jego szyi i trwałam tak przez chwilę przytulając się do jego torsu, pozwalając, by woda obmywała moje ciało. Odsunęłam się od mojego nowego kochanka, po czym wzięłam do ręki żel pod prysznic, którym się mył. Chciałam wiedzieć, dlaczego zapach jego ciała był taki kuszący. Była to popularna linia żeli w stylu "kilka w 1".

- Włosy, twarz i ciało? Serio? Może jeszcze ci silnik w samochodzie przeczyści? - zapytałam żartobliwie, po czym wylałam trochę płynu na swoje dłonie. Zaczęłam myć jego tors, silne ramiona. On zrobił to samo i już po chwili czułam, jego dłonie na swoich plecach, potem piersiach i brzuchu. Ja zaś schodziłam coraz niżej. Wzięłam do ręki jego miękkiego i niepozornego teraz penisa i zaczęłam go delikatnie masować. Spojrzałam do góry, by mój wzrok spotkał się z tym Gabriela. Uśmiechnęłam się, a przynajmniej taką miała nadzieję, lubieżnie. Jego przyjaciel zaczynał twardnieć i rosnąć, co bardzo mnie ucieszyło. Pocałowałam chłopaka wkładając w to całą moją pasję i pożądanie. Chciałam, by mnie przeleciał jeszcze raz. Po dłuższej chwili takiego działania, Gabriel po prostu odwrócił mnie plecami do siebie, wcisnął moją twarz w płytki łazienki, a tyłek przysunął do siebie. Podobała mi się taka brutalność, taka bezpardonowość. Poczułam mocne pchnięcie, jak we mnie wszedł, co spotkało się jedynie z jękiem rozkoszy. Wchodził na początku dosyć wolno, ale za to bardzo mocno.

- Szybciej....szybciej... - powiedziałam, co spotkało się z natychmiastowym spełnienie mojej prośby. Musiałam przyznać, że Gabriel był wybornym kochankiem, chociaż nie miałam wielkiego porównania. To było jednak teraz nie istotne. Marzyłam jedynie o tym, by nie przestawał. Pchnięcia były mocne, ale nie sprawiały mi bólu, a jedynie dawały coraz więcej rozkoszy. Po chwili zostałam odwrócona twarzą do chłopaka, który złapał mnie za pośladki i podniósł do góry. Owinęłam się rękami wokół jego bioder, a on nabił mnie na swojego penisa. Podrzucał mnie, a gdy opadałam to wbijał się we mnie tak głęboko, jak nikt nigdy wcześniej. To było coś niesamowitego i, mimo iż tempo było ślimacze, tak przyjemność była ogromna.

- Tak...tak...- szeptałam do jego ucha, a on zdawał się nie męczyć, pomimo że musiał podrzucać 60kg żywej wagi.

W pewnym momencie poczułam zbliżające się spełnienie.

- Zaraz dojdę... - usłyszałam. Nie miałam nic przeciwko, gdyż też byłam blisko, ale chciałam też, byśmy nie połamali się, jak nogi się pod nim ugną. Poprosiłam, by mnie postawił, po czym odwróciłam się, tak jak wcześniej. Wszedł we mnie natychmiast, a po kilku ruchach doszedł, wyrzucając we mnie kolejne dawki nasienia. Nabiłam się na niego jeszcze kilka razy, zanim stał się miękki i wtedy to też mnie orgazm dogonił. Chyba upadłam na kolana, bo z takiej pozycji się potem zbierałam. Na pewno jednak czułam się wspaniale i byłam spełniona. Na dzisiaj prawdopodobnie miałam już dość, ale noc była jeszcze młoda, więc musieliśmy wykombinować, co mogliśmy robić. Umyłam się dokładnie, po czym wyszłam spod prysznica. Gabriel dołączył do mnie chwilę później. Nie trudniłam się ubieraniem, bo nie było sensu. Zamiast tego usiadłam po prostu na jego łóżku, a on do mnie dołączył.

- Cygaret, czy chciałabyś się ze mną wybrać na randkę? - zapytał.  Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.

- Jasne. Powiedz tylko kiedy. - odparłam. Pierwszy raz zostałam zaproszona na tego rodzaju spotkanie. Cieszyło mnie, że w końcu ktoś się zdecydował, by zainteresować się mną. Umówiliśmy się na następny dzień. Nie chciał uzgadniać konkretnego miejsca prosząc mnie, bym zdała się na jego kreatywność. Zgodziłam się, po czym postanowiliśmy jakoś zabić czas. Wziął laptopa i do późnych godzin nocnych oglądaliśmy mój ulubiony gatunek filmów - horrory. 

Komentarze

Cygaret lubi poznawać nowych chłopców. Ostra dziewczyna. Wspaniała akcja z tym noclegiem.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany