Opowiadanie użytkownika Cygaret

Ja, Cygaret cz. 5

local_library75 comment1 thumb_up1
Ja, Cygaret - część 5
04-07-2019 22:18

Gdy się obudziłam, to była ledwie szósta rano. Za godzinę zaczynałam zajęcia, ale jakoś mnie to nie interesowało. Leżałam nago ciesząc się z tej swobody oraz z tego, że wreszcie zostałam rozdziewiczona przez mężczyznę. Przez chwilę wspominałam wydarzenia wczorajszego wieczora, ale w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że warto byłoby się wreszcie ubrać i wrócić do akademika. Uznałam, że będzie miłe, jeśli pozwolę Karolinie i Michałowi zostać samym tego poranka. Wróciłam do salono - kuchni, pozbierałam swoje rzeczy i ubrałam się w nie. Zdjęłam wreszcie tę kokardę, która przeszkadzała mi od momentu zakończenia naszych zabaw. Ubrałam się w płaszcz i już miałam naciskać klamkę od drzwi wejściowych, kiedy to zdałam sobie sprawę, że jeśli tak wyjdę, to mieszkanie zostanie otwarte. Wróciłam do Karoliny i szturchnęłam ją lekko. Obudzona spojrzała na mnie błędnym spojrzeniem.

- Co się dzie...gdzie ty idziesz? - zapytała, zaspana.

- Do akademika. Zamknij za mną drzwi. - rzekłam, po czym skierowałam się w stronę wyjścia z mieszkania. Karolina jedynie pokiwała głową, czego nie widziałam, i na wpół przytomna powlokła się za mną. Złożyła mi pożegnalnego buziaka w policzek, po czym zamknęła drzwi. Zeszłam do swojego samochodu, po czym odjechałam w stronę akademika.

Jakiś czas później weszłam do swojego pokoju, rozebrałam się do naga i padłam na łóżko. Nawet nie trudniłam się przykrywaniem kołdrą. Po prostu, jak padłam, tak usnęłam. Poza tym, chciałam przecierpieć skutki utraty dziewictwa. Wciąż odczuwałam drobny dyskomfort między nogami, więc chciałam to przespać.

Wstałam po dwunastej. Zajęcia zaczęły się cztery godziny temu, więc uznałam, że nie warto już na nie iść Wykonałam poranną toaletę, po czym zasiadłam przed kompem i odpaliłam sobie grę. Niemniej jednak teraz, kiedy byłam wyspana, umyta i świeża, to tym intensywniej rozmyślałam o tym, co robiłam wczoraj. A im mocniej o tym myślałam, tym mniej mogłam się skupić na grze. W głowie miałam tylko myśl o kutasie Michała i że miło byłoby się na niego nadziać znowu. Zresztą, teraz już chciałam przelecieć kogokolwiek.

I nagle usłyszałam wibracje telefonu. Odczytałam smsa od nieznanego numeru. Jak się okazało, był to Michał, który chyba wykradł ten numer Karoli.

"Cześć piękna!

Tu Michał, chłopak Karoliny. Myślę, że powinniśmy porozmawiać o tym, co się stało wczoraj. Może wpadłabyś do mnie?", brzmiała treść jego wiadomości. Serce zabiło mi szybciej, ale bardzo nie chciałam dać po sobie poznać, że w zasadzie o następnym spotkaniu we trójkę myślałam od samego poranka. Zwłaszcza iż nie spodziewałam się, że Karola poszła zajęcia.

On jednak chciał jedynie pogadać, więc ubrałam się zwyczajnie. Figi, na to obcisłe spodnie dżinsowe i sweter. Stanika nie zakładałam, bo nie cierpiałam w nich chodzić, a poza tym moje piersi nie były na tyle duże, by skakać na boki przy każdym kroku. Ledwie rozmiar C. Na to założyłam płaszcz, buty i wyszłam.

Jakiś czas później stanęłam przed drzwiami od mieszkania Michała, zapukałam, a drzwi po chwili się otworzyły. Stanął w nich Michał ubrany w luźną koszulkę na ramiączkach oraz luźne, krótkie spodenki. Zaprosił mnie do środka, zdjął ze mnie płaszcz i odwiesił go na wieszak. Następnie wskazał mi miejsce, na którym mogłam usiąść, ale podziękowałam za to. Nasiedziałam się już ostatnio, więc teraz jedynie oparłam się pośladkami o stół i skrzyżowałam dłonie na piersiach. Spojrzałam na niego podejrzliwie, zwłaszcza iż Karoliny nie było w mieszkaniu. Pewnie jednak wybrała się na uczelnię.

- Czemu chciałeś się ze mną widzieć? - zapytałam.

- No jak to czemu? Chciałem na ciebie popatrzeć. - odparł z szerokim, szelmowskim uśmiechem. - A tak na serio, to chciałem ci podziękować za tę wyjątkową noc. Wiele dla mnie znaczyła, więc postanowiłem, że chciałbym cię poznać bliżej. Nigdy nie spałem z dziewicą, a i chciałbym się dowiedzieć, dlaczego postanowiłaś przespać się akurat ze mną, mimo iż mnie wcześniej nawet nie widziałaś - powiedział robiąc w tym czasie dwa drinki i jednego podając mnie. Upiłam łyka stwierdzając, że najwyżej wrócę taksówką, a po samochód wrócę później.

- Pierdu pierdu. Tak naprawdę chcesz mnie znowu przelecieć. - powiedziałam żartobliwym tonem, a na moich ustach pojawił się szczery, rozbawiony uśmiech. Michał nic na to nie odpowiedział tylko chwycił swojego drinka i wypił go na raz prawie do połowy.

 - Jesteś piękną kobietą, Cygaret. Jak to się stało, że do tej pory z nikim nie spałaś?

- Nie wiem. Kiedyś wyśmiewano się ze mnie za rude włosy. Kilka razy nawet usłyszałam, że dawniej zostałabym spalona na stosie za czary tylko dlatego, że mam taki, a nie inny kolor włosów. Nabawiłam się kompleksów, a i wydawało mi się, że nie jestem zbyt atrakcyjna. Dopiero jakieś cztery miesiące zdecydowałam, że w tym roku muszę stracić dziewictwo. Chciałam wreszcie poznać, jak to jest spać z mężczyzną i, dzięki tobie, wreszcie mi się to udało. - odparłam, chociaż mój monolog był nieco przydługi.

- No i jak ci było? - zapytał. Upiłam drinka dając sobie sekundę więcej czasu na odpowiedź.

- Na początku bolało jak cholera. Dyskomfort nie opuszczał mnie przez dłuższy czas, ale potem już było coraz przyjemniej. - powiedziałam. Michał natomiast podszedł do mnie i odgarnął włosy z mojej twarzy, by następnie pocałować mnie mocno. Odepchnęłam go od siebie.

- Co ty robisz? Jesteś chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki! - krzyknęłam do niego zszokowana jego zachowaniem.

- Owszem. Ale Karolina nie miała wczoraj nic przeciwko patrzeniu jak cię rżnąłem. - powiedział do mnie i muszę przyznać, że ten argument był dosyć mocny.

- Tak, ale ona wtedy o tym wiedziała, godziła się na to. A teraz nawet jej tutaj nie ma. - powiedziałam na swoją obronę, ale wtedy poczułam dotyk jego dłoni na moim udzie.

- Nie udawaj, że tego nie chcesz. Poza tym, Karolina się o tym nie dowie. Bo powiesz jej? - zaczął i najgorsze było to, że miał rację. Chciałam tego. Poczuć jego kutasa między moimi nogami, poczuć to wyjątkowe spełnienie. Ale wplątać się w romans z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki potajemnie z nią sypiając? To trochę za dużo.

Michał jednak zachęcony moją bezczynnością i wahaniem, rozpiął mi już guzik od spodni i rozsunął rozporek

A ja nie protestowałam.

- Nie powinniśmy... - rzekłam, ale już zdecydowanie mniej pewnie. Wciąż jednak nie mogłam się zdobyć na to, by zabrać dłonie Michała z okolic mojego rozporka.

- To fakt, nie powinniśmy. Ale w tym jest całe piękno. Ta adrenalina. Zobaczysz, spodoba ci się - wyszeptał mi wprost do ucha, a ciepło jego oddechu i ton głosu sprawiały, że nogi mi miękły. Moje dłonie zaś powędrowały na tors mężczyzny. Czułam grę jego mięśni pod materiałem koszuli, gdy wykonywał jakikolwiek ruch. Chciałam to zobaczyć na własne oczy, więc szybko zdjęłam z niego tę część garderoby. Gdy spojrzałam na tę klatę, na ten brzuch to moje opory zniknęły. Szybko złapałam za gumkę od jego spodni i zsunęłam je w dół, na tyle na ile mogłam. Kleknęłam przed nim i zdjęłam je do końca, a potem od razu złapałam za bokserki. Michał mnie jednak powstrzymał zmuszając mnie do tego, bym wstała z klęczek. Złapał za mój sweter i szybko go ze mnie zdjął. Wciągnął powietrze z wrażenia, bo nie spodziewał się tego, że nie miałam stanika. Zobaczył moje piersi o sutkach, które już zdążyły stwardnieć. Pocałował mnie w usta, ale zaraz potem przeniósł się na szyję, pocałował moje obojczyki, a następnie otulił ustami sutka. Ssał go i trącał, czasem przygryzał. Podobało mi się to, a on po chwili przeniósł się na drugą pierś, z którą zrobił to samo. Szalenie mnie to podnieciło, więc nie miałam już żadnych oporów przed tym, by dać mu dostęp do moich majtek. Przesuwając się ustami niżej, zdjął moje spodnie wraz z majtkami. Byłam naga i doskonale się z tym czułam. Dopiero wtedy pozwolił mi zdjąć swoje bokserki, więc wróciłam na klęczki i widząc tego imponującego penisa od razu zabrałam się do dzieła. Najpierw pocałowałam główkę, a potem zaczęłam wodzić językiem po niej i wokół trzonka, trącać go tak samo, jak on trącał moje sutki. Zabawa trwała chwilę, gdyż już w następnym momencie wzięłam go do ust. Poruszałam głową w przód i w tył dając z siebie wszytko, byleby go tylko zaspokoić. Poza tym, zaczynałam lubić ten słony smak penisa. Byłam już niesamowicie mokra, a jeszcze moja dłoń powędrowała pomiędzy moje nogi. Druga zaś bawiła się jego moszną. Pojękiwałam cicho, po czym spróbowałam wziąć jego penisa całego, ale czując go w gardle zakrztusiłam się i odsunęłam się. Spojrzałam przepraszająco, po czym już chciałam wrócić do poprzedniej czynności, ale Michał mnie powstrzymał. Gestem nakazał mi, bym wstała, po czym zmusił mnie, bym oparła się o blat stołu. On natomiast klęknął i zanurzył swój język w mojej szparce. Przez chwilę byłam prawie całkiem cicho, ale wkrótce pojawiły się moje jęki rozkoszy. Dociskałam jego głowę do swojego łona, a on odwdzięczał się gigantyczną rozkoszą, która przeszywała moje ciało. Moje spełnienie pędziło na łeb na szyję, także już po dwóch, trzech minutach poprosiłam by przestał. Byłam blisko.

- Wejdź we mnie. - wyszeptałam. On natychmiast poderwał się z kolan, a ja położyłam się na stole z szeroko rozłożonymi nogami. Michał nacelował swojego penisa na moją pochwę po czym pchnął mocno, niemalże brutalnie. Poczułam ból, ale zdecydowanie mniejszy niż poprzedniej nocy. Poza tym, ustąpił tak szybko, jak się pojawił. Mężczyzna nie bawił się już w delikatność, tak jak poprzedniej nocy, tylko od razu zaczął mnie szybko i mocno posuwać. Byłam w niebie. Moje ciało przechodziły niekontrolowane dreszcze, a z ust dobywały się głośne jęki, z których nie do końca zdawałam sobie sprawę. Czerpałam prawdziwa radość z seksu, a względnie wygodna pozycja pozwalała mi na pełne oddanie się partnerowi. Ten jednak postanowił zmienić pozycje, więc posłusznie, niczym suczka, wykonałam jego polecenia i zeszłam ze stołu, odwróciłam się do niego tyłem i wypięłam tyłek. On od razu wszedł we mnie, mocno rozpychając moją jeszcze nie dawno dziewiczą pochwę. Złapał mnie za włosy i pociągnął do tyłu. Cebulki moich włosów krzyczały o litość, ale to ja krzyczałam o więcej. O więcej i mocniej. Dopiero teraz w pełni poczułam, jak to jest nie tyle uprawiać z kimś seks, co po prostu być rżnięta, ruchana. Podobało mi się, że w zasadzie nie miałam tutaj nic do gadania, że Michał robił ze mną chciał, że to on sterował i dominował. Poddałam mu się z prawdziwą rozkoszą, która zaraz miała wejść w ostateczną fazę. Orgazm zbliżał się szybko, a ja tylko błagałam, by nie przestawał. Nagle to nastąpiło. Poczułam spełnienie, którego pragnęłam. Orgazm odebrał mi możliwość myślenia i byłabym upadła na ziemię, gdyby nie to, że mój kochanek mnie przytrzymał. Dyszałam ciężko, ale było mi mało. Chciałam więcej i więcej! Jak tylko długo się dało. Nie mogłam jednak nawet ustać na nogach, gdyż te na chwilę przestały funkcjonować. Opadłam więc na kolana i trzęsącymi się rękoma objęłam ustami ponownie jego penisa. Pracowałam szybko, by Michał miał relatywnie krótką przerwę. Wychodziłam z siebie i stawałam obok, gdy nagle usłyszałam prośbę, by przestać. To jednak nie było w moich planach, więc nie przerywałam działań. Wiedziałam, że Michał zaraz dojdzie, ale chciałam tego. I nagle jego penisem targnął jakiś spazm, po czym wnętrze moich ust zostało zalane przez lepką, białą spermę. Wytrysk był obfity, więc co nieco wypłynęło kącikami moich ust i skapnęło mi na cycki. Kilka salw nasienia spoczęło w moich ustach. Przełknęłam, aczkolwiek co do smaku to miałam mieszane uczucia. Nie było to coś obrzydliwego, ale też tyłka nie urywało. Ot, dosyć neutralny smak. Oblizałam penisa dokładnie, po czym wstałam z klęczek mogąc już ustać, ale nie zbliżyłam się, by pocałować Michała. To by było dziwne.

- Chciałabym to powtórzyć kiedyś. - powiedziałam

- Możemy to zrobić nawet zaraz, jeśli tylko dasz mi chwilę. -- odparł, a ja nie sądziłam, że będzie jeszcze w stanie. Z drugiej jednak strony postanowiłam poczekać, dotykając jego przyjaciela opuszkami palców. Potem chwyciłam go w dłoń, a gdy zaczął sztywnieć, to tym razem ja przejęłam inicjatywę i pchnęłam mężczyznę na krzesło. Poruszałam ręką w górę i w dół sprawiając, że kutas znów stawał się coraz twardszy. Wciąż byłam bardzo wilgotna, więc nie potrzebowałam kolejnej gry wstępnej. Po prostu nabiłam się na niego. Zaczęłam skakać po nim, a Michał bawił się moimi cyckami omijając miejsca, które pobrudzone były spermą. Skakałam po nim coraz szybciej. Wspaniale mnie wypełniał i chciałam, by ta chwila trwała wiecznie, ale po kilku minutach takiej ostrej jazdy moje nogi zaczynały coraz bardziej boleć, a ja coraz bardziej dyszałam. Chłopak mojej przyjaciółki podniósł mnie i zaniósł do kuchni. Tam posadził mnie na blacie i zaczął mnie rżnąć szybko, intensywnie. Uczucie było tak wspaniałe, że aż ciężkie do opisania. Kompletnie nad sobą nie panowałam i nie zdawałam sobie sprawy z upływu czasu. Po kuchni przenieśliśmy się do sypialni, gdzie wypróbowaliśmy jeszcze dwie inne pozycje. Wtedy to Michał mnie odwrócił tyłem do siebie i wszedł. Ruchał mnie jak sukę, a jego coraz głośniejsze postękiwanie świadczyło o rychłym końcu.

- Gdzie...mogę...dojść? - wyspał

- We mnie. - odparłam. Chłopak nagle jeszcze bardziej przyspieszył, a jego kilka ostatnich ruchów było szczególnie mocnych. Doszliśmy oboje, co było niezwykłym, niepowtarzalnym przeżyciem. Po tym, jak skończyłam drżeć, a spełnienie ulotniło się już prawie całkowicie, padliśmy do łóżka. Dotknęłam swojej cipki, z której wypływały nasze zmieszane soki, nabrałam trochę na palec i wsadziłam go do ust. Moje i jego płyny tworzyły dziwną mieszankę.

Spojrzałam na zegarek i wtedy zbladłam

- O kurwa! Zaraz Karolina wraca do akademika, a z tego co wiem, zaraz po zajęciach miała do ciebie przyjechać! Nie może nas tu spotkać razem! - mówiłam do niego wpadając niejako w panikę. Michał chciał mnie uspokoić, co po chwili w zasadzie mu się udało. Wtedy to też wytarłam resztki jego spermy ze swoich cycków i szparki i ubrałam się na biega.

- To ja lecę! A ty posprzątaj. Obym się z nią nie minęła. - rzuciłam, po czym wyszłam szybkim krokiem z mieszkania i skierowałam się do samochodu.

Komentarze

Niezła część. Było czym się zachwycić. To musiała być ostra zabawa, ale relacja pierwsza klasa. Cygaret ma temperament!

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany