Opowiadanie użytkownika horus33

Idealna praca

local_library211 comment0 thumb_up2
Idealna praca - część 1
19-02-2018 17:04

Klęczałam na brzegu łóżka wypinając pupę w stronę stojącego za mną faceta.  Nogi rozchyliłam by miał dobry widok na moją muszelkę. Nie licząc pończoch, których nie chciało mi się zdejmować byłam całkowicie naga. Czułam jak moja cipka wilgotnieje w oczekiwaniu na seks. Najbardziej lubiłam to pierwsze pchnięcie w gotową, chętną szparkę. To uczucie, kiedy moje delikatne ciało ustępuje przed twardym kawałkiem mięsa.  Poczułam gorącą dłoń ujmującą mój pośladek i drugą nakierowującą czubek penisa w moją dziurkę. Wstrzymałam oddech i przymknęłam oczy, czekając. 

- Och – wyrwało mi się z ust, gdy poczułam jak twardy pal wbija się w moją cipkę wchodząc coraz głębiej. Ujął mnie teraz obiema dłońmi za pośladki i rozchylił je lekko. Wyobrażałam sobie, że wpatruje się teraz w obie dziurki i swojego kutasa coraz szybciej penetrującego moją szparkę. Zamruczałam by dać mu znać, że mi się to podoba. Rzeczywiście tak było, lubiłam czuć tam pożądliwy wzrok moich kochanków. Facet przyspieszył, jego biodra mocno uderzały o pośladki kołysząc całym moim ciałem. Był napalony bardziej ode mnie. Nie często trafia się, żeby dwudziestoletnia suczka taka jak ja podchodziła na ulicy do obcego faceta i proponowała mu seks. Poprawiłam się odrobinę na łóżku wypinając jeszcze bardziej. Zależało mi na każdym milimetrze jego kutasa. Zaczęło mi się robić naprawdę przyjemnie. Jęczałam głośno dla samej przyjemności słuchania własnego głosu i poruszałam biodrami by trafiał tam gdzie chcę. Pieprzący mnie koleś sapał już ze zmęczenia, ale przyspieszał jeszcze bardziej. Wyglądał na takiego z odrobinę lepszą kondycją.  Miałam nadzieję, że nie skończy za szybko. Dla pewności jedną rękę wsunęłam między mięsiste płatki muszelki i zaczęłam się pieścić. Odsunęłam na bok wszystkie myśli koncentrując się tylko na ślizgającym się we mnie kutasie i przyjemności. Głowę oparłam na chłodnej pościeli. Spieczonymi ustami coraz łapczywiej łapałam oddech. Gdzieś wewnątrz  rodził się orgazm. Czułam jak powoli unosi się w górę obejmując całe ciało. 

Palce faceta wbiły się boleśnie w moje pośladki. Biodra wykonały ostatnie spazmatyczne, niekontrolowane ruchy i poczułam w sobie nikłe ciepło spermy. Jęknęłam na poły z przyjemności na poły z rozczarowania, ale nie przestałam się onanizować. Fiut nieznajomego nadal tkwił w mojej cipce. Sperma spływała w moje ciało. Wyobrażałam sobie ten widok. Białą strugę spermy w mojej cipce, jego dyszącego, zmęczonego i niewierzącego we własne szczęście. Wszystko po to by przyspieszyć orgazm. Uczynić go intensywniejszym.  Wreszcie się udało. Dreszcze przeszyły moje ciało, tak że zsunęłam się z fiuta i opadłam na łóżko.  

                                        * 

Założyłam majtki i koronkowy stanik. Wciągam sukienkę, a na stopy wsunęłam czarne szpilki. Mój były kochanek obserwował moją krzątaninę z zachwytem i rozmarzeniem na twarzy. Również się ubrał, ale po jego spodniach poznałam, że miałby ochotę na powtórkę.  Niech się napatrzy, nigdy mnie już raczej nie zobaczy, chyba że zupełnym przypadkiem gdzieś na ulicy, na ponowny seks nie ma żadnych szans. Poprawiłam włosy  i odwróciłam się by odejść. Mój kochanek wstał nie wiedząc co ma zrobić. Jak się zachować po wszystkim. Co może zaproponować herbatę? Pocałować na pożegnanie? Jego skrępowanie jest tym większe, że na serdecznym palcu błyszczy obrączka. Mimo to nie zawahał się nawet pół sekundy, gdy złożyłam mu propozycję. To, że jest żonaty miało dodać szczyptę emocji temu „aktowi”. Nie dodało, niestety. Przesyłałam mu całusa i wychodzę w noc. Nic nie jest mi winien, ani tym bardziej ja jemu. 

Uwielbiam miasto nocą. Jest spokojniejsze i bardziej tajemnicze. Mrok przysłania brudne elewacje bloków, śmieci na chodnikach, szarość. Miasto o tej porze nawet pachnie inaczej, jest magiczne. 

Idę chodnikiem i z wolna ogarnia mnie rezygnacja, zwątpienie i żal. Zwalniam kroku choć ledwie zdaję sobie z tego sprawę. Czuję się beznadziejnie. Kolejny niedający satysfakcji stosunek. Kolejny po którym czuje się jeszcze bardziej napalona, wypalona i sfrustrowana. Nie tak to powinno działać. Tam miały być emocje, iskra, to coś do cholery!  Wzdycham ciężko i siadam na ukrytej w cieniu ławce. Jest cicho i spokojnie. 

Chodnikiem obok mnie przeszła jakaś para obejmując się i śmiejąc. Odprowadziłam ich wzrokiem i myślę, że fajnie by tak było. Mieć kogoś swojego, kogoś z kim  
mogłabym zaspokajać moje niezwykłe potrzeby, ale i przytulić się, pogadać. No cóż dla mnie to równie prawdopodobne co główna wygrana na loterii.  

Już miałam wstać z ławki, gdy z budynku naprzeciwko wyszło dwóch mężczyzn. Wyglądali na tryskających energią, śmiali się i przerzucali jakimiś opowieściami przerywając sobie nawzajem. Odprowadziłam ich wzrokiem, a potem przyjrzałam się budynkowi z którego wyszli. Nie wyglądał jak dom mieszkalny, raczej jak starający się nie rzucać w oczy klub. 

„Burdel” – pomyślałam, gdy otworzyły się drzwi i wyszedł kolejny mężczyzna, wyraźnie dopinający rozporek. Ciekawość to z pewnością jedna z wad jakie nie raz pchnęły mnie na drogi prowadzące ku kłopotom. Mimo tego nie potrafiłam uczyć się na błędach. Rozejrzałam się na boki, szybko przebiegłam  przez ulicę i otworzyłam ciężkie, drewniane drzwi. W małym przedsionku przywitał mnie zdziwiony wzrok barczystego mężczyzny siedzącego w  głębokim skórzanym fotelu. Gdy zamknęłam drzwi obrzucił mnie bacznym szeptem od stóp w czarnych wysokich szpilkach po króciutką sukienkę i skryte pod nią seksowne ciało. Jego brwi podjechały do góry, gdy powiedział. 

- Nie pomyliłaś dziecino drzwi? 

Nienawidzę jak ktoś mówi do mnie w ten sposób. Protekcjonalny ton i różne „dziecinki” doprowadzają mnie do szału. 

- Nie, nie pomyliłam – odparłam byle tylko zrobić mu na przekór, choć za cholerę nie miałam pojęcia gdzie trafiłam.  

- Jak chcesz – mężczyzna podniósł się na całą swoją wysokość i dopiero teraz dostrzegłam jaki jest wielki. Bez wątpienia pełnił w tym miejscu rolę ochroniarza. – Zwykła stawka to pięć stówek, ale od ciebie laseczko wezmę tylko jedną. Coś myślę, że niewiele skorzystasz. 

Dałam mu ciężko zarobioną stówę i weszłam w grzecznie i z widoczną  ironią uchylone drzwi. Weszłam i zdębiałam widząc przed sobą białe, owłosione męskie pośladki poruszające się w oczywisty dla każdego sposób. Za sobą usłyszałam rubaszny, złośliwy śmiech, więc zacisnęłam zęby i weszłam dalej. Znalazłam się nie w pomieszczeniu jakie można zobaczyć w każdym domu, ale w czymś w rodzaju długiego korytarza. Przechodząc  obok mężczyzny z gołym tyłkiem zerknęłam ukradkiem i zrozumiałam. Ze ściany przed którą stał, wystawały tylko kobiece biodra i nogi przypięte tak by nie opadały. Niski łysiejący facet patrzył w dół i z zapamiętaniem pakował swojego kutasa w cipkę kobiety, której nawet nie widział. Przygryzłam wargę i zastanawiając się w co wpakowałam się tym razem ruszyłam dalej. Przy następnym stanowisku nie było inaczej z tą tylko różnicą, że pozycja kobiety była nieco inna. Facet przytrzymywał całkiem zgrabny tyłeczek i z ogromnym entuzjazmem wbijał się w cipkę. Przechodząc obok niego usłyszałam zza ściany ciche jęki.  Mijałam mężczyzn stojących przy ścianach z penisami wetkniętymi w niewielkie otwory i najwyraźniej dającym ukrytym za przepierzeniem kobietom zabawiać się swoimi pałami. Każdy mijany po drodze samiec odprowadzał mnie wzrokiem i czułam ich wzrok na swoich pośladkach. Pewnie zastanawiali się czy jestem jedną z pracujących tu kobiet i czy kiedyś to mnie posuwali.  

Za kolejnym zakrętem natknęłam się na nieużywane stanowisko. Smukłe nogi rozwarte szeroko i przyczepione do ściany czekały na chętnego zachęcając by skorzystać. Stanęłam między nimi i położyłam dłonie na smukłych udach tuż przy samych biodrach. Mięśnie pod moimi dłońmi drgnęły. Kobieta chyba wyczuła, że nie dotyka jej mężczyzna, ale nic nie powiedziała ani nie wykonała żadnego ruchu więcej. Spojrzałam na cipkę przede mną, pogładziłam idealnie wygolony wzgórek łonowy, pod palcami czując jego aksamitną gładkość, przesunęłam po lekko wystających wargach sromowych. To dziwne, biorąc pod uwagę moje rozwiązłe życie, ale nigdy  jeszcze nie dotykałam kobiety w tym miejscu, ani nawet z żadną się nie całowałam. Kucnęłam tak aby mieć ją na wprost twarzy i wciągnęłam w płuca intrygujący zapach.  

„A co tam” – pomyślałam i przyłożyłam wargi do lekko rozchylonej cipki. Na próbę wsunęłam język w otworek ciała nieznajomej, a potem  przesunęłam w górę tam gdzie jak doskonale wiedziałam znajdowała się łechtaczka. Nieznajoma drgnęła ponownie, gdy trafiłam na malutki dobrze ukryty punkcik. Przez chwilę trwałam tak czując jak moją twarz otulają mięciutkie płatki, a potem wstałam. 

„To było całkiem fajne i interesujące przeżycie. Chyba powinnam pomyśleć o jakiejś przygodzie z kobietą. ” - Ponownie położyłam dłonie na smukłych udach. „Więc to tak czuje się facet, gdy stoi między moimi nogami. Zajebisty widok ma, nie powiem” – przysunęłam się bliżej prawie dotykając biodrami nagiego łona i przesunęłam dłońmi po brzuchu nieznajomej. Tak się zadumałam nad zaletami i wadami bycia facetem, że głośne chrząknięcie za moimi plecami sprawiło, iż drgnęłam. 

- Korzysta Pani? 

Za mną stał posiwiały starszy mężczyzna. Wyglądał na jakieś sześćdziesiąt lat, ale był jednym z tych czerstwych i zadbanych starszych panów.  

- Nie, proszę – wyszłam z pomiędzy nóg i oparłam się plecami o ścianę obok nich. Starszy pan zupełnie się mną nie przejmując rozpiął spodnie i stanął na opuszczonym przeze mnie miejscu. Jego penis prostował się powoli jakby na żądanie. Patrzyłam jak zakłada prezerwatywę smaruje ją żelem i ustawia w otworku cipki. Zza ściany dobiegł mnie głośny jęk i nie zdziwił mnie on za bardzo. Sprzęt siwego był imponujących rozmiarów.  Aż miło było mi patrzeć jak siłą rozpycha delikatne ciało i jak bardzo je wypełnia.  

- Czy mogę Pana o coś zapytać? 

- Już to zrobiłaś, ale proszę, pytaj – odpowiedział mężczyzna spoglądając na mnie kątem oka, ale nie przerywając wbijania się w coraz głośniej jęczącą kobietę. 

- Dlaczego Pan tu przychodzi? 

- Chodzi ci o to? – Zdjął rękę z uda dziewczyny i pokazał mi błyszczącą na palcu obrączkę. Oczywiście zauważyłam ją od razu, ale nie tylko o to mi chodziło. Nie byłam dziewczyną z zasadami i szczególnie rozwiniętym sumieniem. – No cóż moja żona nie ma wielkiego libido, ja niestety tak. Przychodzę tu raz w miesiącu żeby zaspokoić potrzeby, odstresować. Tu jakoś nie czuję, że ją zdradzam. To prawie tak, jakbym robił to z gumową lalką, tylko oczywiście jest o niebo lepiej – tu zwrócił się do widocznej części ciała dziewczyny i poklepał ją delikatnie po udzie.  

Przestąpiłam z nogi na nogę. Widok ostrego rżnięcia jakie ten „dziadek” fundował nieznajomej i na mnie działał diabelnie mocno. Jej biodra skręcały się tyle na ile pozwalał im otwór w ścianie. Palce u małych stópek zaciskały się, a same nogi podrygiwały. Dla mojego doświadczonego oka wyglądało na to, że dziewczyna zakończy tę nockę super orgazmem. Sama miałam ochotę dać mu się tak przelecieć. Jeszcze chwilę tak postoje i zacznę się przy nich onanizować. 

- Dziękuję, bardzo mi Pan pomógł – powiedziałam zamiast tego i odeszłam. Siwy nie odpowiedział, skoncentrowany na tym co robił.  

- Jak tam dziecinko fajnie było – zapytał mnie ochroniarz, gdy tylko weszłam do przedsionka.  

Gdy jestem w takim stanie jak teraz. Podniecona do tego stopnia, że w piersiach czuję rozpierającą się bestię, każdy cal skóry wibruje, a myśli w głowie dotyczą wyłącznie seksu nie panuję nad sobą. 

- Oooo tak, warto było, żebyś wiedział -  i przechodząc obok niego podciągnęłam sukienkę na biodra prezentując mu opiętą koronką dupeczkę. Tuż przy wyjściu wsunęłam rękę w majteczki i wykonałam znajomy ruch na gorącej i wilgotnej szparce – wiesz jaką urządzę sobie sesyjkę za pomocą paluszków i moich wibrujących przyjaciół, gdy wrócę do domu? 

Czując, że to do mnie należało ostatnie słowo wyszłam w noc. Oczywiście to co powiedziałam ochroniarzowi było najszczerszą prawdą. Wrócę do domu wezmę kąpiel i urządzę sobie dłuuuugą sesję rozkoszy. Będę myśleć i wyobrażać sobie, że to moja dupka wystaje zza ściany na pożarcie nieznajomym, napalonym facetom. 

Dwa dni później stanęłam przed budynkiem, który w świetle dnia wyglądał jeszcze bardziej nijako niż w nocy. Nie wahałam się ani sekundy. Przez wszelkie za i przeciw przebrnęłam w te trzy nie dające spokoju dni. Otworzyłam znajome drzwi weszłam do środka. Skórzany fotel ochroniarza był pusty tak jak i korytarz. Okrągłe dziury w ścianie sprawiały dziwne wrażenie bez zajmujących je kobiet. Zajrzałam przez jeden do środka, ale oprócz miękkiej ławeczki nie wiele dało się zauważyć. Szłam korytarzem szukając kogokolwiek żywego. Wreszcie za kolejnymi drzwiami usłyszałam głosy. Udając bardziej pewną siebie niż w rzeczywistości byłam pchnęłam je i przestąpiłam próg. Spojrzało na mnie dwoje ludzi. Widziałam, że byli zdziwieni moją obecnością. Mężczyzna : wysoki, ciemnowłosy i z kilkudniowym zarostem, przerwał swoją wędrówkę po gabinecie w pół kroku. Kobieta przy biurku przerzucająca papiery podniosła głowę i zmarszczyła brwi. Nie dałam im nic powiedzieć. 

- Co muszę zrobić żeby tu pracować?

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany