Opowiadanie użytkownika horus33

Gra. cz 2

local_library69 comment0 thumb_up0
Gra - część 2

Gdy obudziła się w poniedziałek od razu przypomniała sobie sobotnią noc. Tak samo było przez całe niedzielne popołudnie. To, co przeżyła zagościło w jej myślach na stałe i cały czas podsuwało obrazy i myśli. Jednak tym razem postanowiła, że nie podda się Peterowi. Tak się jej przedstawił, ale wątpiła, czy to jego prawdziwe imię. Nie wnikała w to, bo i co ją to mogło obchodzić. Już w pracy, siedząc przy swoim biurku z premedytacją wypierała wspomnienia tamtej nocy, choć cipka nadal troszkę bolała, gdy się ją dotknęło. We wtorek jej postanowienie tylko nabrało mocy. Nie weźmie udziału w żadnej grze i koniec. Nie będzie niczyją zabawką. A w środę zadzwonił On. Nie chciała odbierać, odczekała pięć dzwonków nim wreszcie się złamała.

- Tak.

- Przyjadę dziś po ciebie.

Ton jego głosu nie pozostawił miejsca by powiedziała nie. Nogi momentalnie ugięły się pod nią, a wspomnienia wróciły sprawiając, że jej głowa stała się lekka.

- Dobrze, o której.

- Bądź gotowa o dwudziestej.

Odłożyła telefon i rozejrzała się po biurze. Kilka koleżanek zerkało w jej stronę, najwyraźniej zaciekawione dlaczego tak się nagle zarumieniła. Przez resztę dnia nie mogła myśleć o niczym innym jak tylko o spotkaniu. Planowała co na siebie włoży, jaki zrobi makijaż. Miała jedną taką sukienkę, czarna, króciutka i obcisła, była najbardziej wyzywającym strojem jaki kiedykolwiek kupiła. Wmawiała sobie, że nie powinna jej zakładać, że tylko pokaże mu w ten sposób jak bardzo jej zależy, a jednocześnie wiedziała, że to zrobi.

Przyjechał punktualnie, gdy wyszła czekał już przed samochodem by otworzyć jej drzwi.

- Pięknie wyglądasz – stwierdził, gdy podeszła – seksownie.

- Gdzie jedziemy? – Zapytała by ukryć zadowolenie.

- Zobaczysz.

Długo jechali milcząc. Anita zerkała co chwilę na niego chcąc cokolwiek wyczytać z jego przystojnej twarzy. Nic. Jego kamienny spokój działał na nią w niezwykły sposób. Wierciła się na siedzeniu, czując narastające napięcie i podniecenie. Wreszcie zatrzymał się przed małym mostem. Nadal w milczeniu przeszli na jego środek. W oddali błyszczały światła miasta.

- Lubię tu przyjeżdżać wieczorami – powiedział zadziwiając ją po raz kolejny.

- Piękny widok – odpowiedziała, bo faktycznie tak było.

Spojrzał na nią, jego dłoń jakby od niechcenia przesunęła się po jej szyi i piersi, natychmiast przyspieszając jej oddech.

- Klęknij.

Opadła na kolana czekając na następny rozkaz. Czuła jak w jej okryte pończochami kolana wbijają się chropowate płyty chodnika. Serce biło jej w niesamowitym tempie sprawiając wrażenie, że chce wyskoczyć z piersi. Patrzyła z fascynacją jak Peter rozpina pasek i rozporek spodni. Ślina napłynęła jej do ust i bezwiednie oblizała wargi, gdy wreszcie go wyjął . Zerknęła w górę pytając. Skinął głową więc wzięła go do ust i zaczęła pieścić. Smakował tak jak pamiętała. Mostem przemknął samochód zwalniając, gdy zobaczył niezwykłą scenę. Żadne nie z nich nawet nie drgnęło. Anita nadal ssała twardego fiuta choć dreszcz przebiegł jej ciało, gdy pomyślała, że w aucie mógł być ktoś, kto ją zna.

- Wiesz, miałem wrażenie, że się rozmyśliłaś i nie chcesz brać udziału w Grze – zapytał niespodziewanie sprawiając, że zdrętwiała z jego penisem w ustach. Spojrzała do góry w jego ciemne oczy, bojąc się co zobaczy.- Czy to prawda?

Pokręciła głową nadal nie wypuszczając penisa z ust. Miała nadzieję, że jej oczy wyrażają to przekonanie.

- Więc chcesz wziąć udział w grze. – Pokiwała głową z entuzjazmem. Teraz, przy nim nie marzyła o niczym innym.

- Dobrze, wstań!

Poderwała się na nogi, a on odwrócił ją tyłem do siebie i przyparł do barierki mostu. Na plecach czuła jego potężną sylwetkę, a na pośladkach twardą pałę. Zaczęła dyszeć, gdy podciągnął jej sukienkę i odsunął na bok majteczki, które tak starannie wybierała. Gdy jego palce przypadkiem musnęły jej cipkę aż zadrżała.

- Wypnij pupkę – usłyszała.

Pochyliła się nad barierką. Rzeka płynęła pod nią cicho. Chwycił ją za kark przyginając jeszcze mocniej do dołu. Była teraz prawie przewieszona przez barierkę z torsem po jednej i biodrami po drugiej stronie. Wtargnął w nią tak gwałtownie, że aż jęknęła. Jednak jej cipa była mokra jak jeszcze nigdy i jego fiut wbił się w nią tak łatwo, że aż się zawstydziła swojego podniecenia. Dobrze, że było ciemno, bo była pewna, że na jego fiucie zostaje biały soczek tak była gorąca. Było dokładnie tak jak pamiętała, a nawet lepiej.

- Połóż dłoń na cipce i zacznij się pieścić.

Pokiwała entuzjastycznie głową i spełniła polecenie przekładając dłoń między szczebelkami barierki. Pieściła się czując pod palcami jak jego mokry penis wślizguje się w jej cipkę. Kolejne dwa samochody przejechały mostem, ale przestała zwracać na to uwagę. Niech patrzą, do cholery teraz mogliby nawet do nich dołączyć i nie sprzeciwiłaby się nawet słowem. Nie obchodziło ją nic, oprócz własnej przyjemności. Ręce mężczyzny szarpnęły za ramiączka sukienki zsuwając ją z ramion i sprawiając, że ukazały się jej piersi. Chwycił je mocno, jego palce wbiły się w napęczniałe kule. Ból pomieszany z rozkoszą sprawił, że jeszcze przyspieszyła pieszczoty swojej cipki. Widząc jej reakcję, zaczął ją rżnąć jeszcze mocniej.

- Głośniej – zażądał – gdy zaczęła jęczeć.

Tak właśnie skończyła, jęcząc i wykrzykując w noc słowa o które, nigdy by się nie podejrzewała.

      *

- Dlaczego ja? – zapytała, gdy siedzieli już w samochodzie. Teraz, gdy zaspokoiła pożądanie i mogła myśleć o czymś innym niż tylko piekielny żar w dole brzucha, zwyczajnie się wstydziła. Cały czas czuła jego spermę powoli sączącą się na materiał majtek, pamiętała jadące mostem samochody i to jak głośno krzyczała.

- Dlaczego? Chyba najlepszą odpowiedzią jest, bo lubię, bo mogę. Kobiety są jedynymi zabawkami, którymi naprawdę warto się bawić. Podoba mi się wybranie sobie takiej dziewczyny, z pozoru spokojnej, cichej i sprawianie, że staje się wyuzdaną gotową na wszystko suczką. Lubię patrzeć jak się zmienia. Lubię je upokarzać. I co powiesz? – Zadrwił wyraźnie – wiesz już jaki jestem i co z tobą zrobię. Będę cię wykorzystywał w grze, pieprzył jak zabawkę, którą w zasadzie dla mnie jesteś. Wycofasz się?

Jego ton głosu, taki pewny, że zna odpowiedź, niedopuszczający nawet, że mogłaby mieć inne zdanie sprawił, że zagotowała się z wściekłości. Dała się wykorzystać takiemu dupkowi, takiemu chamowi. Otwarcie powiedział kim dla niego jest, powinna więc go olać. Milczała jednak, bo miał rację. Chciała zobaczyć co będzie dalej, jakie jeszcze rzeczy dla niej wymyśli. Nie mogłaby wrócić teraz za swoje biurko, do książek i spokojnych wieczorów.

- Widzisz, znam cię. Za miesiąc odbędzie się Gra, jedna z najbardziej ekskluzywnych. Mam zamiar cię w niej wystawić, ale najpierw postaram się sprawić byś stała się jeszcze bardziej napalona. Jeszcze bardziej wyuzdana i posłuszna.

      *

Klub do którego ją przywiózł nie wyglądał ciekawie. Prosta kwadratowa bryła budynku z odłażącą farbą i jednym popsutym neonem. To, że coś się tam dzieje można było poznać tylko po błyskach w oknach. Wysiadła z samochodu i poprawiła obcisłą białą sukienkę. Ledwie zakrywała jej tyłek, a sutki przebijały się przez materiał, ponieważ Peter nie pozwolił jej założyć stanika. Czuła się w niej nieswojo, ale bardzo seksownie. Podobała jej się myśl, że inni będą patrzeć na nią i ślinić się na widok jej nóg, pupy czy prawie nagich piersi.

- Chodźmy, bo ominie nas najlepsza zabawa – powiedział podając jej ramię.

 W środku wszystko wyglądało znacznie bardziej zachęcająco, choć i tak sprawiało wrażenie tymczasowości. Zupełnie, jakby klub w każdej chwili gotów był zwinąć się i pojawić w innym miejscu. Peter poprowadził ją na niewielki parkiet. Zaczęli tańczyć, ale Anita miała niepokojące wrażenie, że jest wystawiona na widok potencjalnych kupców, zupełnie jak towar na wystawie sklepowej. Spojrzenia jakie czuła na sobie sprawiały, że serce zaczęło jej bić szybciej. Po zaledwie jednym utworze jej partner pociągnął ją w stronę schodów. Na niewielkim tarasie nad parkietem stało kilka okrągłych stolików. Przy każdym siedziały pary grając w Grę. Przełknęła ślinę i zbliżyła się chcąc przyjrzeć się grającym. W większości siedziały tam śliczne dziewczyny śmiejące się i kokietujące swoich partnerów po każdym żucie kostką. Widać było, że bawią się co najmniej tak samo dobrze, jak ich partnerzy i nie zależy im specjalnie by zgarnąć leżącą na stole sporą kupeczkę pieniędzy. W kilku przypadkach ich partnerami byli starsi i na pewno bogaci mężczyźni. Może liczyły na stałe zlecenia od nich? Jedyną niepasującymi tu osobami była para przy ostatnim stoliku. Siedział tam mężczyzna w typie Petera. Tak samo wysoki, pewny siebie, męski. Naprzeciw niego siedziała kobieta, która mogła mieć około trzydziestu lat. Była bardzo ładna z ciemnymi orzechowymi oczami długimi włosami w kolorze kawy i tak samo ciemną karnację. Obok niej stał mężczyzna, najwyraźniej jej mąż. Przestępował z nogi na nogę w dłoni ściskał plik banknotów, pewnie z pierwszej gry. Wyraźnie robiło mu się niedobrze po każdym żucie kostką. Sposób w jaki trafiła tu para najwyraźniej spokojnych i zwyczajnie nudnych ludzi było tajemnicą. Anita pociągnęła Petera w tamtą stronę ciekawa jak dalej potoczy się ich gra. Nie wyglądało to dobrze. Kobieta miała zaledwie dwadzieścia punktów, a jej przeciwnik dwadzieścia pięć i chociaż w kolejnych dwóch rzutach miał zaledwie trzy punkty to i ciemnowłosej nie szło lepiej. Uzbierała zalewie pięć. Kolejny rzut należał do mężczyzny. Uśmiechnął się do kobiety i patrząc jej w oczy chuchnął w pięść w której trzymał kostkę. Ciemnowłosa wierciła się na krześle wyraźnie podniecona całą sytuacją. Pewnie nie chciała przegrać, obrączka na jej palcu i wyraźna nieśmiałość sugerowały, że to pierwsza taka sytuacja w jej życiu. Jednak myśl, co się stanie gdy przegra…. . Anita dobrze ją rozumiała.

Mężczyzna wyrzucił szóstkę. Wygrał i to z zapasem.

Anita spojrzała na męża kobiety. Stał jak wmurowany i tylko jego oczy przeskakiwały z kostki o sześciu oczkach na swoją żonę. Wydawał się nie rozumieć, co się właśnie stało.

- Ach – westchnął zwycięzca przeciągając się i uśmiechając szeroko – czeka mnie dziś wspaniała noc. Ciebie też kochanie, zapewniam – dodał chcąc jeszcze bardziej pognębić jej męża.

Jego wzrok prześliznął się po kibicujących i zatrzymał się na Anicie. Co prawda wydawało jej się jakby coś w jednej sekundzie przemknęło między nim, a Peterem. Jakieś porozumienie, wiadomość? Ciągle patrząc na nią podniósł się powoli, mąż kobiety z którą grał zaczął coś mówić, protestować, ale uciszył go machnięciem ręki. Patrzył tylko na Anitę.

- Ta noc może być jeszcze lepsza dzięki tobie. Zagramy?

Anita spojrzała na Petera, a ten uśmiechnął się zachęcająco. Znowu gra. Usiadła na miejscu opuszczonym właśnie przez swoją poprzedniczkę, która gorączkowo tłumaczyła coś wzburzonemu mężowi. Czując się bardzo lekko i nierealnie podniosła kostkę.

- Adrian – przedstawił się – myślę, że znasz zasady. Wiesz, że jeśli przegrasz idziesz ze mną?

- Och nie ? – zadrwiła, by choć trochę wybić go z równowagi – to straszne!

Uśmiechnął się i skinął głową. Rzuciła kostką, sześć. Zaczęło się. Gra była wyrównana do samego końca. Wydawało się, że cały czas wyrzucają taką samą liczbę oczek. Wreszcie pod sam koniec, kiedy wydawało się, że może uda się jej wygrać, zdobył nieznaczną przewagę i było po wszystkim. Anita westchnęła prawie niezauważalnie. A więc tak. Znowu. Wstał, więc i ona wstała. Podszedł do swojej pierwszej wygranej, nadal stojącej obok męża i nie zwracając na wściekłego faceta najmniejszej uwagi objął ją w pasie i odciągnął od niego. Przez krótką chwilę stawiała opór, ale koniec końców poszła za nim.

- Hej, nie możesz! – krzyknął mąż kobiety ruszając w stronę Adriana i najwyraźniej mając zamiar go uderzyć.

Znikąd pojawiło się dwóch olbrzymich, umięśnionych mężczyzn. Wystarczyło ich spojrzenie by zastopować protesty mężczyzny. Adrian odwrócił się do niego i uśmiechając złośliwie objął od tyłu jego żonę. Wsunął ręce pod jej spódniczkę i przesuwając nimi po udach uniósł ją do góry. Oczom wszystkich zebranych ukazały się czarne koronkowe majteczki. Adrian odchylił je na bok i przykrył pokryty ciemnymi włoskami wzgórek łonowy swoją dłonią. Twarz mężczyzny pokryła się purpurą. Anicie wydawało się, że mimo obecności milczących ochroniarzy żuci się na Adriana.

- Nie kochanie – odezwała się kobieta ochrypłym głosem. Stała posłusznie pozwalając palcom Adriana błądzić wśród płatków swojej cipki – takie są zasady. Wrócę jutro. Nic się między nami nie zmieni.

- Nie zmieni? – Zapytał Adrian i skinął na Anitę by podeszła bliżej – uklęknij przed swoją koleżanką i poliż jej cipkę – rozkazał jej.

Nauczona doświadczeniem nie protestowała, tylko przyklękła przed kobietą i położyła ręce na jej udach, tuż obok cipki. Czuła jak bardzo napięte jest ciało kobiety i jak cudownie pachnie jej cipka. Zbliżyła do niej twarz, miękkie jedwabiste włoski połaskotały jej usta gdy je pocałowała. Nie miała dużo miejsca, ale starała się dotrzeć swoim językiem w każde miejsce, wcisnąć go, jak najdalej między stulone płatki. Pod jej dłońmi ciało brunetki drżało, Anita nie wiedziała czy z rozkoszy, czy może nerwów.

- Widzisz koleś. Coś na pewno się zmieni. Twoja urocza, seksowna żonka poczuje w sobie nie tylko mojego fiuta, a zapewniam cię mam zamiar wykorzystać wszystkie jej otworki, ale i język innej kobiety, a ty tego nie zobaczysz, ani nie usłyszysz jak jęczy i krzyczy podczas orgazmów. Chodźcie dziewczyny.

Anita wstała, a Adrian objął ją w pasie i tak wyszli we trójkę z klubu. Petera nigdzie nie było widać. Pomyślała przelotnie czy może znowu poluje.

Jechali samochodem przez ciche miasto do tej jego części, którą nie za bardzo kojarzyła. Siedząca obok kobieta sprawiała wrażenie straszliwie zestresowanej. Anicie przypomniał się jej pierwszy raz i zrobiło się jej żal biedaczki.

- Cześć nazywam się Anita, a ty?

- Magda.

- Widzę, że to twój pierwszy raz w Grze, ale nie przejmuj się tym tak bardzo. To w końcu tylko seks, robiłaś to już, prawda?

- Tak – Magda uśmiechnęła się niepewnie kącikiem ust i nachyliła do Anity szepcząc – może by mi sią to bardziej podobało, wiesz taka przygoda, ale boje się, że mój mąż zafiksuje się na tym punkcie.

- Wiedział jakie są zasady prawda? Wziął pieniądze za pierwszą grę, którą wygrałaś? Nie może mieć do ciebie pretensji, poza tym możesz go okłamać. Wymyśl coś. Jak było słabo, albo że skoncentrował się na mnie.

- Spróbuję. Dzięki, dobrze że też tu jesteś. Sama już bym chyba świrowała ze zdenerwowania.

- Wiesz, że na pewno będziemy musiały…. Wszyscy faceci mają świra na tym punkcie.

- Nie przeszkadza mi to. Nie mam jakichś specjalnych oporów, chociaż oczywiście, nigdy tego nie robiłam, a ty jesteś tak śliczna…. .

- Ja myślę podobnie. Wiesz postarajmy się wyciągnąć z tego jak najwięcej dla siebie.

Umilkły, bo Adrian zwolnił dojeżdżając do swojego domu. Pomimo pocieszających słów Anita była daleka od optymizmu. Peter wydawał się znać Adriana, a jeśli tak było, to na pewno wystawiając ją do tej gry miał swój ukryty cel. Pytanie tylko jaki?

Zatrzymali się przed niewielkim, ale ładnym domkiem w spokojnej podmiejskiej dzielnicy. Adrian otworzył im drzwi i zaprosił gestem do środka.

- Ach – westchnął patrząc na nie jak stoją niepewnie na środku salonu – od czego by tu zacząć? Może najpierw rozbierzcie się, dobrze. Zobaczymy, co też ukrywacie pod ubraniami.

Magda spojrzała niepewnie na Anitę, ale ta tylko wzruszyła ramionami i zaczęła ściągać sukienkę. Poszło jej szybko, bo oprócz butów miała na sobie tylko sukienkę i majtki. Znów stała naga w obcym domu, przed nieznajomym facetem, niepewna co będzie dalej. Tym razem jednak nie była sama. Magda rozbierała się wolniej. Miała na sobie krótką spódniczkę, bluzkę, pończochy, bieliznę. Do tego ze zdenerwowania jej ręce nie współpracowały z nią za bardzo. W miarę jak kolejne ciuszki spadały na podłogę ukazywało się seksowne i apetyczne ciałko. Magda miała ładny tyłeczek, spore, kształtne piersi i smukłe nogi . Wreszcie i ona stanęła naga.

Adrian uśmiechając się z zadowoleniem podszedł do nich i pozbył się spodni. Obie zerknęły w dół na jego fiuta.

- Bieżcie się do roboty dziewczyny.

Uklękły. Magda niepewnie spojrzała na nią, więc Anita postanowiła zacząć. Ujęła w dłoń twardą pałę i masując ją dłonią zaczęła lizać i ssać główkę. Mężczyzna zamruczał i wsunął dłoń w jej włosy. Pieścił jej kark i bawił włosami podczas, gdy ona coraz głębiej wsuwała do buzi jego pałę. Tak się w tym zatraciła, że dopiero dotyk szczupłej dłoni na policzku sprawił, że otworzyła oczy i zerknęła w bok. Magda skinęła głową i przejęła mokrego od śliny fiuta w swoje usta. Anita z ciekawością patrzyła w jaki sposób dziewczyna to robi. Jej szybie ruchy, na przemian dłonią i ustami sprawiały, że Adrian dyszał ciężko z odchyloną do tyłu głową. Anita schyliła się i polizała tą część fiuta, która nie zmieściła się w usta koleżanki w tym samym czasie Magda pochyliła się i ich wargi zetknęły się ze sobą. Anita poczuła mrowienie, najpierw w wardze, a potem w całym ciele. Znieruchomiały obje patrząc sobie w oczy i czując dokładnie to samo, a potem z jeszcze większym zapałem powróciły do pracy. Teraz ich usta częściej się stykały. Obie szukały tego kontaktu, choć nadal wstydziły się pocałować naprawdę. Nadal pilnowały, by był między nimi kawałek twardego pulsującego ciała.

- Wystarczy – oznajmił Adrian – Anita, poliż żoneczkę. Ją przelecę jako pierwszą.

Dziewczyna wstała i podała rękę ponownie zestresowanej Magdzie pomagając wstać.

- Połóż się – szepnęła prowadząc ją do łóżka.

Magda leżała na łóżku sztywno rozłożywszy nogi szeroko na boki i Anita zdała sobie sprawę, że nie może tak po prostu zacząć lizać jej cipki. Obie musiały zapomnieć o stresie. Wspięła się na łóżko między nogi kobiety i położyła się na smukłym ciałku. Było gorące i bardziej miękkie niż męskie. Jej piersi leżały na piersiach innej kobiety gniotąc je, ale było to miłe uczucie. Usta Magdy były półotwarte i zachęcające. Pocałowała je czując jak słodki oddech dziewczyny miesza się z jej oddechem. Jedną dłonią objęła miękką pierś, sutek był twardy, zaczęła ją masować, a jedno udo wsunęła między nogi dziewczyny i pocierała nim o wilgotną szparkę . Powoli ciało pod nią się rozluźniało. Dłonie Madzi nieśmiało jeszcze błądziły po plecach Anity. Całowały się coraz bardziej zachłannie jęcząc i sapiąc cicho z pożądania. Postanowiła nie przerywać tylko wsunęła dłoń między nogi mężatki. Płatki cipki były wilgotne, gdy je rozchyliła. Pocierała łechtaczkę, ciesząc się z jęków wydobywających się z usteczek Magdy. Poczuła ochotę, by zobaczyć jak smakuje taka rozgrzana cipka. Zeszła niżej, po drodze całując piersi, brzuch i biodra.

Polizała stulone płatki, rozchyliła je językiem liżąc osobno, każdy skrawek cudownie mięciutkiej cipki. Biodra Magdy poruszały się pod jej ustami falując i odpowiadając na pieszczoty. Jej dłoń wsunęła się we włosy Anity i pociągała za nie lekko, gdy język trafiał na guziczek łechtaczki. Pieszczoty cipki taki ją zajęły, że zupełnie zapomniała o stojącym za nią mężczyźnie i o tym, że ma on idealny widok na jej wypięty tyłeczek i na pewno ociekającą już w tej chwili soczkiem cipkę. Dlatego drgnęła, gdy poczuła mocne dłonie na swoich biodrach i twardego fiuta usiłującego się w nią wbić.

- Och kurczę – jęknęła, nad cipką Madzi na chwilkę przerywając i z półotwartymi ustami wsłuchując się w swoje ciało i rozpychający je twardy pal. Dopiero, gdy tkwił w niej cały, szczelnie wypełniając pulsującą cipkę mogła na powrót pochylić się nad pachnącym seksem ciałem Madzi i wznowić zabawę. Jednocześnie cały czas czuła wbijającego się w nią Adriana, który coraz mocniej uderzał o jej pośladki, tak, że co kilka chwil przerywała, by oprzeć się czołem o pokryty kępką włosków wzgórek kochanki i jęczeć. Wkładała wtedy paluszek albo dwa w miękką, gorącą dziurkę Magdy i pieściła rozkręcającą się coraz bardziej dziewczynę. Podobało jej się jak Magda wije się pod jej języczkiem, a to, że ktoś ją w tym czasie pieprzy dodawało tylko smaczku, no i było cholernie przyjemne.

- Hej mężatka – odezwał się Adrian – klęknij obok koleżanki. Widzę, że podoba ci się jak się tobą zajmuje, ale pamiętaj, że to ja cię wygrałem, nie ty ją.

Magda całkiem ochoczo podniosła się i klęknęła przy boku drugiej kobiety, tak blisko, że ich biodra i ramiona stykały się ze sobą. Adrian wyszedł z jej cipki i Anita mrugnęła do Madzi, gdy to za nią teraz stanął. Kobieta przymknęła oczy zastygając w bezruchu i szerzej otwarła seksowne usteczka, gdy penis Adriana wsuwał się w jej cipkę. Po chwili, gdy przyspieszył westchnęła głośno i rozluźniła się wyraźnie. Anita pocałowała ją za to w policzek i objęła za szyję przyciągając bliżej siebie. Dzięki temu czuła jak każde pchnięcie Adriana przenosi się na jej ciało.

Klęczały tak obok siebie, a ich kochanek pieprzył je na zmianę. Anita lubiła patrzeć na twarz Magdy, gdy to ją brał. Kobieta marszczyła wtedy brwi zupełnie jakby coś ją bolało, ale jęki i okrzyki jakie wydawała przeczyły temu wrażeniu. Była tak seksownie głośna. Każde pchnięcie w jej cipkę wywoływało jęk z półotwartych ust. Cały czas pieściła przy tym swoją cipkę, przestawała dopiero, gdy Adrian zabierał się za Anitę.

- Młoda – odezwał się Adrian do Anity zajmując się teraz mężatką - przynieś żel, stoi na stoliczku.

Posłusznie podniosła się z kolan, wzięła żel i przyniosła do łóżka. Mężczyzna przekręcił w tym czasie Magdę na plecy i klęknął między jej nogami.

- Nasmaruj jej tyłeczek. Obiecałem coś jej mężowi i mam zamiar to spełnić. Anita zerknęła na zaniepokojoną twarz koleżanki, ale posłusznie wycisnęła kroplę żelu na palec i wcisnęła w cisną dziureczkę. Ta odruchowo zacisnęła się na nim. Spojrzały na siebie, Magdy uśmiechnęła się i skinęła głową, jej piersi unosiły się w szybkim oddechu. Gdy tyłeczek wprost ociekał żelem, wycisnęła go jeszcze odrobinę i posmarowała sterczącego fiuta, a potem odsunęła na bok. Z fascynacją patrzyła z jakim trudem twardy przecież fiut wbija się w ciasną dziurkę i słuchała jak Magda jęczy unosząc w górę biodra. Dłonie miała zaciśnięte na pościeli, oczy zamknięte, półotwarte usta. Anita położyła dłoń na cipce mężatki i zaczęła ją pieścić. Efekt był natychmiastowy. Ciało Madzi rozluźniło się od razu, a jęki przybrały na sile. Po chwili fiut Adriana już cały znikał w dupce kobiety i Anita zastanawiała się jakie to uczucie mieć tam coś tak dużego. Sama nigdy tego nie robiła, ale obserwując wijącą się i szarpiącą prześcieradło Magdę widać było, że raczej jej się podoba.

- Chodź do mnie - szepnęła Magda wyciągając do niej ręce. Anita pochyliła się i przytuliła do buchającego gorącem ciała. Dziewczyna zachłannie szukała jej ust i mocno się w nie wpiła, gdy wreszcie się zetknęły. Całowały się nie zwracając uwagi na Adriana, który nadal pieprzył Magdę w tyłeczek. To i pieszczoty sprawiły, że kilka chwil później leżąca pod Anitą dziewczyna zaczęła wić się i drżeć. Z jej ust do ust Anity przechodziły bezgłośne jęki i okrzyki, dłonie szarpały długie włosy, ciało prężyło. Anita trochę jej zazdrościła.

- Chodźmy do łazienki. Weźmiemy prysznic i zabawimy od nowa – zaproponował Adrian, gdy wreszcie wyplątali się z kłębowiska ciał.

      *

Oczywiście musiały go umyć. W wielkiej kabinie prysznica ledwie starczyło miejsca na ich troje i ciągle ocierali się o siebie to piersiami, to biodrami, czy ręką. Potwornie napalona Anita ciągle łapała się na tym, że jej dłoń błądzi w okolicach penisa Adriana pieszcząc kule jąder, albo piersi Magdy. Potrzebowała, żeby ktoś zaspokoił jej pożądanie, jeszcze nigdy nie była tak napalona. Wreszcie wyszli, dziewczyny wytarły go wielkim puchowym ręcznikiem bardzo dokładnie. Anita nie potrafiła się oprzeć i gdy kucnęła by osuszyć łydki i stopy, penis Adriana jakoś tak sam trafił do jej ust.

Była czwarta rano, za oknem wstawało słońce, ale żadne z nich nie spało. Do umówionej siódmej rano zostało cztery godziny i widać było, że zwycięzca gry nie chce zmarnować ani minuty. Anita siedziała na twardym fiucie kręcąc biodrami, z pod na pół przymkniętych powiek obserwowała Magdę, która klęczała naprzeciwko łóżka z nogami szeroko rozwartymi i jedną ręką pieściła cipkę. Tak właśnie rozkazał jej Adrian. Madzi wyraźnie podobało się bycie obserwowaną, na równi z patrzeniem jak Anita ujeżdża Adriana. Jej palce ani na chwilę nie zaprzestawały swojej pracy, a całe ciało wprost falowało w rytm rozkosznych dreszczy. Anita również postanowiła się popieścić, czuła że tylko mały kroczek dzieli ją od trzeciego dziś orgazmu. Przez całą noc była brana we wszystkich możliwych pozycjach. Zlizywała spermę z ust Magdy, tuż po tym jak spuścił się w nie Adrian. Poczuła w sobie jej języczek i zręczne paluszki. Robiła wraz z nią perwersyjne, wyuzdane rzeczy i błagały o więcej. Jutro, gdy wróci do codzienności będzie się rumienić na samą myśl o nich. Dziś wszystko to było naturalne. Coraz szybciej nabijając się na penisa myślała o Magdzie. Zastanawiała się jak kobieta, która onanizuje się teraz przed nimi, która uprawiała seks z kobietą i analny wróci do męża i zacznie normalnie żyć. Wiedziała, że jej samej będzie trudno. Jakby wyczuwając jej myśli Magda spojrzała w Anicie w oczy. Wrażenie było piorunujące. Nagle targnął nią potężny orgazm, po drugiej stronie pokoju Magda jak w lustrze także dochodziła, ich okrzyki zmieszały się ze sobą. Dwie godziny później leżały wykończone przytulając się do boków Adriana, chwilowo postanawiając zapomnieć, że jej wygrał i właściwe wykorzystał. Jakoś nie czuły się przez to źle. Jeśli o czymś marzyły to tylko o długim mocnym śnie. Niestety musiały zbierać się i wracać do domu i codzienności. Niechętnie zaczęły się ubierać. Nagle zaczęło im przeszkadzać, że leżący na łóżku mężczyzna obserwuje leniwie jak zbierają rozrzucone wszędzie element garderoby i ubierają się w pośpiechu. Nagle poczuły wstyd przed nim i przed sobą. Jednak, gdy wyszły już przed dom i spojrzały na czekającą na nie taksówkę Magda wyjęła telefon i wyszeptała.

- Dasz mi numer telefonu?

Anita uśmiechnęła się kącikiem ust czując falę gorąca na myśl, że mogłaby spotkać się z kobietą sam na sam i spędzić z nią całą noc.

Nie wahała się ani sekundy.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany