Opowiadanie użytkownika Ewelina32

Gorąca Jolanta

local_library178 comment0 thumb_up0

Nosiła krótkie pończoszki zakończone koronką w kolorze ostrej czerwieni. Stanik koniecznie z fiszbinami opinał jej jędrne piersi sprawiając wrażenie większych i ponętniejszych. Delikatna siateczka na tiulowym sznureczku zdobiła jej pośladki, a maleńkie serduszko z przodu łona, aż zachwycało swoją wyrazistością. O tak, Jolanta była bardzo zmysłową kobietą, która jak żadna inna wiedziała czego chce. A czego chciała? Wiadomo, przyjemności, która mogli jej zapewnić jedynie mężczyźni o kanciastych kształtach, bo tylko tacy potrafili być nieco agresywni w łóżku, za czym Jolanta przepadała. Samcza dominacja, która zaprowadzała ją na szczyty rozkoszy dodatkowo zwiększała jej siłę, gdy ów kochanek pieścił dodatkowo jej spiętą muszelkę, która niczym małża potrafiła w niespodziewanym momencie mocno się poszerzyć i otworzyć na wyciek słodziutkich soczków, które partnerzy potem spijali ze smakiem. I przede wszystkim raz nie wystarczył, aby Jolanta mogła być zadowolona. To, że lubiła ostrą grę, pośród której słuchać było chlupotanie zniewieściałych narządów płciowych nie było również oznaką bierności z jej strony. Miała zatem zasadę, że wpierw zajmowała się męskim przyrodzeniem, wciągając go po samo gardło i wysysając co do jednego pysznego soczku, w czasie którym pieściła jądra kochanka delikatnie je ugniatając i nieco pociągając w dół, a dopiero potem pozwalała penetrować swoją muszelkę, sprawdzając co chwilę ustami, czy aby ów członek nie stracił na wartości. Uwielbiała również, kiedy ta męska część ciała była cała zarośnięta, bo kochała poszukiwać przyrodzenia pośród buszu scałowując nawet najmniejszy minimetr zarostu. O tak, Jolanta jak nikt potrafiła doprowadzić każdego mężczyznę do rozkoszy. Nikt nie żałował wydanych na nią pieniędzy, tym bardziej, że każdy następny raz był zawsze tańszy o jeden procent. Niby niewiele, jednak doznania nieprzerwanego orgazmu przez dobre pół godziny wynagradzało wszelkie niuanse. A kolejka do panny Jolanty nigdy się nie kończyła. I jej samej wciąż było mało i mało. Jej jęki rozchodziły się do najdalszych zakątków świata zachęcając kochanków do skorzystania z jej usług. Pieszczotliwy głosik sam prosił się o dawkę męskiego nasienia, gdy tylko Jolanta witała pierwszego klienta. Widząc jej kuse spódniczki lekko podniesione do góry, w tym parę jędrnych pośladków, które same prosiły się o klapsy i masarze, klienci zanim zdawali sobie sprawę, co zaraz nastąpi, już bywali w pełni gotowości prezentując wybrzuszenia w spodniach. Byli i tacy, którzy nie oczekiwali niczego z jej strony, poza ostrym seksem na pieska, miętosząc jej sterczące sutki, które nie zamiarowały nigdy opadać. Wbijali się w nią dość głęboko, uderzając raz po raz w jej wnętrze, czemu towarzyszyło raz cichsze, a raz donośniejsze jęki samej Jolanty. Bywało, że pokrzykiwała prosząc o jeszcze, mocniej, czy też szybciej i szybciej. A gdy klient dochodził, brała jego członek do ust wysysając wszelkie pozostałości po przebytym stosunku. Nie była również zła, gdy klient wybierał ponowny raz, wykorzystując do tego jedynie jej dłoń i usta, którym zawsze było mało. Wiecznie napalona sama czerpała korzyści z namiętności, którą serwowali jej klienci. I jedyne, do czego miała pewność, to do faktu, że z każdym kolejnym mężczyzną było jej inaczej. Nigdy nie potrafiła przewidzieć, kiedy i z której strony nastąpi wejście w jej wnętrze, co dodatkowo potęgowało jej doznania. Mocniej, mocniej, szybciej, szybciej, tak, o tak, teraz, teraz, jeszcze, jeszcze, zaraz, zaraz, wbijaj, wbijaj, och…

O tak. Jolanta uwielbiała te gierki.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany