Opowiadanie użytkownika Biała wieża

Fryzjer

local_library41 comment0 thumb_up0

O tak… jeszcze tutaj, jeszcze troszkę… o tak, jest idealnie! - Krzyczała zadowolona klientka, gdy przycinałem jej włosy na łonie.  

Historia zaczęła się kilka lat temu, gdy zrobiłem kurs fryzjerski. Zawsze uważałem, że fryzura mówi bardzo dużo o człowieku i to nie tylko ta na głowie. Kobiety, które golą się na “zero”, są głównie odważne, nie ukrywają siebie i swoich pragnień. Lubią dobrze wypić i się zabawić. Oczywiście, fryzura na dole musi się pokrywać z tą na głowię. Niektóre kobiety golące się na “zero” są również bardzo nieśmiałe, mało eksperymentalne, ale tak jak mówię - nie można patrzeć tylko na łono. Mogę się z wami podzielić, że nieśmiała kobietka często ma włosy w kolorze mysiego brązu, lekko kręcone lub falowane. Głównie cienkie, bez życia. Szalona kobieta kocha swoje włosy jak własne dziecko. Włosy będą piękne i lśniące, układające się idealnie w fale, lub perfekcyjnie wyprostowane (najczęściej keratynowym prostowaniem). Jeśli chcesz przeżyć ciekawą przygodę z dziewczyną, ZAWSZE patrz na włosy. Później możesz zobaczyć te na dole. Gdy zobaczysz jakiś ciekawy wzór, będziesz wiedzieć, że masz do czynienia z doświadczoną babką. Pasek na samym środku oznacza, że kręci ją seks analny. Cipka w łatki(na dalmatyńczyka), lubi dorodne penisy i ostre rżnięcie. Istnieją też puchate cipki, które rzadko widują maszynkę czy nożyczki “na własne oczy”. Kobiety z taką pisią uwielbiają ciągnąć jak szalone. Kochają, gdy partner spuszcza im się na twarz. Uwielbiają, gdy zapuszcza się w ich łono, a soki wypływające z niej zostają na owłosieniu.

Jedna z ostatnich podstawowych fryzur, to przycięta nożyczkami na krótko, nigdy maszynką. Wygląda zawsze jak świeżo strzyżony trawniczek. Noszą ją kobiety zdecydowane, często odnoszące sukcesy w biznesie. Raz na jakiś czas wychodzą na drinka z jakimś mężczyzną i kończą z nim w łóżku, lecz wychodzą, gdy on jeszcze śpi.

Wracając do mojej osoby - zamiłowanie do fryzur obudziła we mnie moja pierwsza dziewczyna jeszcze za czasów licealnych. Kamila była piękną, szaloną blondynką o idealnej figurze. Zawsze byłem nieśmiałym chłopakiem, ale ona otworzyła mnie na piękno tego świata. Przyjaźniliśmy się od podstawówki. Była zabawna i zawsze mnie wspierała. Pierwszy raz pocałowała mnie, gdy siedzieliśmy na dachu jakiegoś bloku i oglądaliśmy wschód słońca, popijając taniego szampana z monopola. Miesiąc później w tym samym miejscu postanowiliśmy odbyć nasz pierwszy raz. Pamiętam go do dzisiaj. Rozłożyłem koc i czekałem na nią. Przyszła w butach na obcasie(nadal nie wiem, jakim cudem wyszła po drabinie w takich butach!), w krótkiej obcisłej sukience, którą od razu zrzuciła. Podeszła do mnie pewnym krokiem i pocałowała namiętnie. Zabrała moją dłoń i położyła na piersi. Niepewnie zacząłem ugniatać, ale ona chciała pewnych ruchów, więc mocno chwyciła mnie za tyłek i ugryzła w wargę. Czułem, że się nie wywiązuje z zadania, które mi powierzyła, więc szybko zbliżyłem wargi do jej słodkich sutków. Zagryzłem je lekko, po czym zacząłem zdecydowanie ssać, jęki wychodzące z jej ust wskazywały na zadowolenie, więc nie przestawałem. Obróciła się do mnie tyłem, wypinając w moim kierunku swoje pośladki. Odgarnęła włosy na bok i odchyliła szyje, bym mógł się w niej zanurzyć. Obdarowywałem ją pocałunkami, lizałem jak szalony. Pragnąłem w nią wejść, a ona, jakby czytała w moich myślach, ściągnęła bieliznę i uklękła. Dłonie położyła na podłodze i niczym kotka wypięła do mnie swoją kobiecość. Rozchyliłem gorące płatki i po prostu w nią wszedłem. Poczułem ciepłe wnętrze, uśmiechnąłem się do siebie. Chwyciłem ją za piersi, muskałem jej ucho wargami i zdecydowanymi ruchami wykonywałem pchnięcia. Jedną dłoń przeniosłem do jej łechtaczki i drażniłem ją palcem. Słyszałem jak Kamila szybciej oddycha. Była bliska końca. Ja także. Dwa pchnięcia i wystrzeliłem w nią lepkim nasieniem. Zmęczony, przytuliłem się do niej. Ona wstała, wyciągnęła dwa piwa z plecaka i podała mi jedno, już otwarte. “Kocham tę dziewczynę” - pomyślałem. Usiadła obok mnie naga. Pierwszy raz zobaczyłem jej piękny wzór na dole. Miała wystrzyżony kształt znaku nieskończoności. Popatrzyłem na nią niepewnie. Resztę wieczoru wyjaśniała mi, jak ważna jest dla niej dolna fryzura. Znak nieskończoności miał oznaczać, że żadne z nas nie zapomni tej chwili. I miała rację. Minęło już 10 lat, a ja pamiętam każdy szczegół. Na niej ćwiczyłem swoje pierwsze fryzury.

Gdy się rozstaliśmy otworzyłem swój własny salon fryzjerski. W swojej ofercie miałem strzyżenie włosów na głowie i włosów łonowych. Wiele kobiet było naprawdę oburzonych, ale ja się nie poddawałem. Zawsze tłumaczyłem, że jest to dla mnie sztuka, że nie jestem żadnym zboczeńcem. Poza tym nikogo i nigdy do niczego nie zmuszałem. Pewnego dnia, przyszła do mnie pierwsza klientka chętna na to drugie strzyżenie. Rozsiadła się na fotelu, a ja pierwszy raz dostrzegłem łono w pracy. Byłem zachwycony, myślami wróciłem do Kamili i jej pięknych fryzur. Od razu wiedziałem jak przyciąć włosy mojej klientce. Była bardzo zadowolona. Powiedziała, że poleci mnie swoim koleżanką. Z każdym kolejnym dniem przybywało mi klientek. Żadna z nich nie wyszła z mojego salonu zawiedziona. Cieszyłem się, że interes się kręci.

Pewnego słonecznego dnia, do mojego salonu przyszła Kamila.

Coś tak czułam, że to właśnie ty jesteś tym specjalistą od kobiecych fryzur - powiedziała, mrugając do mnie okiem.

Nic się nie zmieniła. Nadal była tak samo porażająco piękna. Podszedłem do niej i ją przytuliłem. Rozmawialiśmy chwilę, po czym umówiłem ją na strzyżenie w moim domu.

Wyszykowałem wszystko tak jak lubiła. Świecę o zapachu truskawkowym, biały ręcznik położony na fotelu, a dookoła płatki róż. Kiedy przyszła, świecę już się paliły. Kazałem rozsiąść się jej wygodnie podając kieliszek ulubionego wina. Poprosiłem, by się rozebrała. Ściągnęła wszystko i została w samym staniku. Nie przeszkadzało mi to. Kochałem patrzeć na jej idealne ciało. Delikatnie przejechałem wzdłuż jej brzucha i zanurzyłem dłoń we włoskach. Były na tyle długie, że mogłem z nich stworzyć coś pięknego. Pamiętałem, że Kamila gustowała we wzorach kwiatowych, lubiła gdy przy strzyżeniu, niby przypadkiem muskałem jej łechtaczkę. Zagryzła wargę i lekko odchylała głowę. Dobrze wiedziałem jak rozpalić ją do czerwoności. Zbliżyłem swoją twarz do jej kobiecości, nosem dotykałem jej guziczka zaciągając się przy tym lekkim zapachem. Gdy kończyłem moje dzieło, Kamila chwyciła mnie za głowę, dając mi do zrozumienia czego potrzebuje. Wysunąłem swój język, by dotknąć czułego punktu. Dziewczyna wypięła swoje biodra w moim kierunku, jakby nie mogła już dłużej czekać. Zacząłem ją delikatnie lizać jak lizaka, pamiętając o długich przerwach. Wierciła się niespokojnie, pragnąc więcej. Przyssałem się do jej skarbu zlizując wszystkie soki. Drażniłem językiem łechtaczkę, wkładając dwa palce do środka. Moje podniecenie rosło z każdym jej jękiem. Pragnąłem wbić się w nią, pieścić językiem twarde sutki. Odsunąłem się od guziczka. Składałem pocałunki na jej delikatnym ciele idąc wyżej i wyżej. Ściągnąłem bokserki. Kamila widząc sterczącego penisa chwyciła go w dłoń. Zaczęła przesuwać w górę i w dół. Szybko odwróciłem ją plecami do mnie. Znalazłem odpowiednią pozycję i wszedłem w wilgotne wnętrze. Posuwałem ją mocnymi ruchami, masując przy tym jej drugą dziurkę. Czułem jak coraz więcej soków wylewa się na zewnątrz. Gdy Kamila poczuła mój kciuk w kakaowym oczku, zaczęła jęczeć jeszcze głośniej. Poczułem jak jej mięśnie zaciskają się na moim penisie, dając mi upragniony orgazm.

Kamila została moją stałą klientką. Przychodziła do mnie raz w tygodniu i po zrobieniu fryzury uprawialiśmy błogi seks. Mimo naszych gorących uniesień, nigdy do siebie nie wróciliśmy.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany