Opowiadanie użytkownika Ajot

Dyskrecja

local_library126 comment0 thumb_up0
Przygody Agaty - część 2
02-10-2018 18:14

W piątek, po lekcjach, wyszłam ze szkoły jak każdego tygodnia. Nie chciałam, by ktoś w klasie wiedział, że idę do historyka. Do szkoły wróciłam po godzinie, a kiedy skończyły się ostatnie lekcje, schowałam się w łazience. Korzystając z chwili czasu, przebrałam się. Miałam zamiar pokazać mu się w tym samym stroju, w którym byłam dziś w szkole, czyli bluzeczce i krótkiej spódniczce. Ściągnęłam jednak biustonosz, a rajstopy zastąpiłam pończoszkami z koronkowymi ściągami. Rozpuściłam włosy, jednak po chwili namysłu zaplotłam je, tworzą z włosów kokardę. Na piętnaście minut przed wyznaczoną godziną konsultacji, ze schodów na trzecie piętro, obserwowałam wychodzących z kółka fizycznego uczniów. Odczekałam kilka minut i z bijącym sercem zapukałam do drzwi. Ze środka padło krótkie:

– Proszę

Weszłam do środka, zamykając za sobą drzwi. Stał nonszalancko oparty o stół. Uśmiechnął się na mój widok.

– Panna Agata.

Powiedział, specjalnie przeciągając zgłoski.

– Proszę do środka. Rozumiem, że chodzi o fatalne zachowanie w czasie lekcji?

Zapytał.

– Tak, panie profesorze.

Odpowiedziałam, podchodząc do niego ze spuszczonym wzrokiem.

– Wiesz, co ci grozi.

– Tak, panie profesorze.

Powiedziałam, wypinając odrobinę biust. Kiedy podniosłam wzrok, spostrzegłam, że z zainteresowaniem wpatruje się w moją bluzeczkę. Zachęcona jeszcze mocniej odchyliłam ramiona do tyłu.

– I co masz zamiar z tym zrobić?

Zapytał, a ja po chwili zastanowienia, z rumieńcem na twarzy odpowiedziałam:

– Może z pomocą pana profesora udałoby mi się zachować dyskrecję?

– Z jak dużą pomocą?

Powiedział wyraźnie zainteresowany.

– Z bardzo, bardzo dużą.

Odparłam, obserwując wybrzuszenie jego spodni i sposób w jak gapił się na prześwitujące przez materiał bluzeczki brodawki. Zrobiłam krok w jego stronę. Z trudem oderwał wzrok od biustu. Korzystając, że skupia uwagę na czymś innym niż obmacywanie mnie wzrokiem, bawiąc się kosmykiem włosów, wyznałam:

–Byłabym naprawdę bardzo, bardzo wdzięczna.

Co mówiąc, zrobiłam kolejny krok, zatrzymując się, dopiero gdy brzuszkiem dotknęłam potężnego wybrzuszenia spodni.

Przez chwilę jego twarz nie wyrażała absolutnie żadnych emocji i gdy właśnie zaczynałam się martwić, czy nie spieprzyłam wszystkiego zbytnią bezpośredniością, delikatnie przesunął palcem po mojej piersi, mówiąc:

– Wszystko zależy od ciebie. Chętnie przekonam się, jak bardzo potrafisz być wdzięczna.

Odsunęłam się odrobinę do tyłu i z zabójczo kuszącym uśmiechem na twarzy, zaczęłam powoli rozpinać bluzeczkę. Gdy doszłam do ostatniego guziczka, zrzuciłam ją niedbałym ruchem ramion na ziemię. Jego dłonie dosłownie nie potrafiły oderwać się od moich piersi. Przez rozciągnięty do granic wytrzymałości materiał spodni ściskałam jego kutasa. Dyszał, gdy rozpinałam rozporek. Przytulona do niego całym ciałem mocno ściskałam pulsujący w dłoni członek, gdy on, dłońmi wsuniętymi pod majteczki, ugniatał moje pośladki. Klęknęłam i patrząc mu w oczy, wsunęłam w usta członek. Już po chwili pieszczot głośno mruczał z rozkoszy. Ssałam go, wkładając w to wiele serca i całe moje doświadczenie, jakie zdobyłam w ciągu ostatnich kilku lat. Naprawdę mu się to podobało. Kiedy eksplodował w ustach, połknęłam pierwszą stróżkę nasienia, a następne skierowałam wprost na piersi, masturbując go intensywnymi ruchami dłoni. Patrzył jak urzeczony na białe ślady zdobiące mój krągły biust. Kiedy ponownie wzięłam go w usta, o mało co nie zachłysnął się z rozkoszy. Ssałam go, dopóki zupełnie nie zwiotczał.

Stał oparty o stół, z obnażonym kutasem, gdy wycierałam chusteczkami piersi. Kiedy zauważyłam jego wzrok, uśmiechnęłam się. Odpowiedział uśmiechem, po czym wyraźnie rozbawiony powiedział:

– Myślę, że uda się zachować dyskrecję.

A po chwili namysłu dodał.

– Musimy jednak ustalić kilka rzeczy. O tym, że wszystko pozostanie wyłącznie między nami, nawet nie muszę wspominać. Prawda?

– Tak panie profesorze.

– Jarek. Mów mi po imieniu, kiedy jesteśmy sami. OK?

– OK.

- Masz czas po szkole, dajmy na to w poniedziałki, środy i piątki?

– Tak.

– Więc załatwione. O tej samej godzinie co dziś, tutaj. Odpowiada ci?

– Pewnie.

Odparła zadowolona z obrotu sprawy.

– No, jeśli już wiemy, na czym stoimy, to chodź tutaj. Za tego loda zasługujesz na małą nagrodę.

Wykonałam to polecenie z przyjemnością. Jarek był przecież przystojnym mężczyzną tuż po trzydziestce i w szkolnym rankingu plasował się zaraz za tegorocznym praktykantem z AWF. Doskonale całował! I to nie tylko w usta. W najśmielszych planach nie snułam podobnego scenariusza. Konsultację zakończyłam, leżąc na biurku z ustami zakneblowanymi własnymi majtkami i głową Adama między szeroko rozłożonymi udami. Miałam potężny orgazm, a moje podniecenie udzieliło się również kochankowi. Po wykonaniu naprawdę niesamowitej minety, Adam zwalił sobie dłonią, zalewając nasieniem moje uda i podbrzusze. Było tego tyle, że ledwo starczyło nam chusteczek, by doprowadzić się do jako-takiego porządku. Do domu wróciłam bez majtek, które Adam zatrzymał jako trofeum.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany