Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

BYĆ SZEFEM CZ.5

local_library99 comment0 thumb_up0
BYĆ SZEFEM - część 5

Spotykałem się jeszcze kilka razy z Asią i Natalią zawsze osobno i nigdy u mnie w mieszkaniu. Myślę, że dla nikogo tajemnicą nie jest, że samotny szef zatrudniając asystentkę liczy na towarzystwo o każdej porze. Jak każdy facet miałem wiele fantazji i głównie pod wpływem filmów porno, jakie się oglądało. Żadnej z dziewczyn nigdy nie zmusiłem do niczego, co mogłoby być uznane za poniżające bądź wbrew jej woli.
Świetną okazją do delegacji okazały się targi technologiczne organizowane w Nadarzynie. Spędzić kwietniowy weekend w stolicy to zawsze jakaś odskocznia od natłoku obowiązków i stresu. Sam wyjazd był organizowany przez jedną z firm, która wyposażała moją serwerownię w jeden z najlepszych sprzętów na rynku. Hotel, przejazd i powrót samochodem wynajętym specjalnie na takie potrzeby. W końcu kupując sprzęt za kilkaset tysięcy liczysz, że będziesz klientem premium. Z mojej strony zgłosiłem trzy osoby: siebie, Nati i Joasię z wiadomych względów. W hotelu zjawiłem się, jako pierwszy (z pewnych powodów pozwolę sobie przemilczeć jego nazwę).  Przyjechałem z jedną torbą, która nie była wcale ciężka, ale przydzielony asystent wniósł ją za mnie do pokoju sto jeden.  W środku wielkie łóżko przykryte czerwoną narzutą, na ścianie sześćdziesięciocalowy telewizor i przeszklony barek z alkoholem pod nim. Nalałem sobie szklankę whisky, za której smakiem nie przepadałem, bo robiłem to na pokaz. Położyłem się na łóżku i gapiłem w sufit. Zbliżałem się do trzydziestki, a moje życie uczuciowe było tak rozbite, że po każdym kolejnym seksie miałem nadzieje, że to miłość.
Coś przed dwudziestą ktoś zapukał do moich drzwi. Myślałem, że moje asystentki nie wiedziały o tym gdzie jesteśmy rozlokowani.
- Można?
- Natalia? Skąd wiedziałaś, że dostałem ten pokój?
- Mam swoje sposoby. Mam tak stać?
- Wchodź.
- Mam taki sam pokój.
- W końcu za coś dostają tak dużą kasę
- Nalejesz mi?
- Jasne.
Nalałem jej połowę szklaneczki i podszedłem do łóżka.
- Proszę.
- Dziękuję- spojrzała tak kokieteryjnie, że z ogromnym trudem przełknąłem ślinę.
- Rozluźnij się. Chyba nie będziemy się tutaj przepracowywać?
- Chciałbym odpocząć.
Popiła dwa łyki i zaczęła zdejmować moją koszulę. Potem spodnie spadły na podłogę a ja leżąc na brzuchu czekałem na atrakcje tego wieczoru. Usiadła mi na plecach, a stopami objęła kolana.
- Czemu jesteś taki spięty?
- Mam dylemat od dłuższego czasu i walczę sam ze sobą.
- Możesz mi powiedzieć zachowam wszystko w tajemnicy.
- Sam muszę się z tym zmierzyć.
- Jak chcesz.
Czułem jej delikatne dłonie rozpychające się między moimi łopatkami, potem schodziła wzdłuż linii kręgosłupa i zaczęła uciskać raz mocniej, raz delikatniej moje biodra. Co kilka chwil przyciskała swoje piersi do moich pleców a do ucha szeptała:
- Wyluzuj się. Mamy dla siebie cały wieczór.
Obróciła mnie na plecy, dotknęła mojego nosa i przejechała palcem po ustach. Potem wzdłuż torsu aż do pępka. Swoją rękę zatrzymała na moich slipkach a raczej na tym, co było pod nimi.
- Jesteś gotowy?
Zaprzeczyłem kręcąc głową. Zsunęła moje majtki i zaczęła bawić się nim swoją ręką. Całkowicie oddając się jej fantazjom wyzbyłem się stresu zapominając o tym, co mnie męczyło. Jej delikatne usta i lekko chropowaty język działały cuda, z trudem powstrzymywałem się od wystrzału.
Musiałem się jej odwdzięczyć za tak wspaniałą grę wstępną. Pchnąłem ją na poduszki, zdjąłem stanik i schodząc w dół zrzuciłem czarną spódniczkę, pod którą miała czerwone, koronkowe majtki.
- Podnieca mnie ta czerwień- iście zachrypniętym głosem wydusiłem z siebie.
- Nie bez powodu byłam na zakupach zanim tu przyjechałam.
Oblizałem jej sutki schodząc językiem niżej i niżej aż do pępka, w którym zakręciłem kilka kółek językiem. Chwyciłem w zęby wystające koronki i unosząc ją za biodra zsunąłem majtki do kostek. Spojrzałem na nią i wiedziałem, że tylko czeka aż jej spróbuję. Stałem przed nią na kolanach, więc swoimi stopami założyła czerwone figi na mojego penisa a potem przyciągnęła nogami za szyję do swojego krocza.
- No chodź, już.
Przystawiłem swoje usta do jej cipki, błyszczała się w świetle lampy stojącej przy oknie. Dotknąłem jej palcem wskazującym była tak wygolona, że nie poczułem nawet zadrapania. Przygotowała się na ten wieczór doskonale. W tej chwili przycisnęła moją głowę do swojego łona a ja oczami dosłownie dotknąłem jej warg sromowych.
- Przepraszam, jestem taka rozpalona.
Nie powiedziałem nic tylko wpiłem swój język do środka, smakowałem tego, co zwilżyło jej krocze. Było lepkie i miało słonawy posmak. Masowałem palcami jej wzgórek a ustami podszczypywałem jej wargi, śliniłem się jak napalony młodzieniec, ale nakręcałem się, więc wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Jęczała tak namiętnie, że przyspieszałem tempo smakując jej natarczywie. Nie nadążałem przełykać produkowanych przez nią soków, czułem pod ręką mokrą narzutę.
Odnosiłem wrażenie, że on zaczyna stygnąć zwisając między moimi udami.
- Może oboje naraz się zaspokoimy?- zaproponowałem.
- Masz na myśli sześć dziewięć?
- A co w tym złego?
- Nic.
Pchnęła mnie na łóżko i obróciła się tyłeczkiem w stronę mojej twarzy. Natychmiast poczułem jej język świdrujący mój żołądź. Nie chcąc być dłużny rozchyliłem jej pośladki, które natarczywie siadały mi na twarzy pod wpływem drżenia jej ciała. Przeciągając moment oblizałem całe krocze smakując obu jej dziurek. Pomagając sobie ręką pieściłem je obie na raz wzbudzając w niej pokaźne ilości dreszczy. Czułem, że płonę intensywność, z jaką pracowały jej usta doprowadzała mnie do ekstazy.
- Wychodzimy gdzieś?
- Teraz?- zapytałem.
Zeszła z mojej twarzy i usiadła na biodrach opierając się tyłeczkiem o mojego fiuta. Pocierała swoim kroczem kilka razy drażniąc moje wnętrze do granic wytrzymałości. Zabawiałem się jej piersiami zaciskając na nich swoje łapy, co chwila zagryzając sutki oblizywałem brodawki. I choć były duże i nawet niesymetryczne to coś mnie w nich ekscytowało. Może ten zapach sprawiał, że chciałem więcej i więcej?
Chwyciła go dłonią i przejechała obcierając swoje dziurki. Spojrzała na mnie przygryzając wargi. W końcu zacisnęła żołądź i wepchnęła z trudem. Kołysała biodrami w rytmiczny sposób, przyciągałem ją za szyję, aby zająć się jej piersiami. Swoim naturalnym wyglądem (w przeciwieństwie do porno) kusiły mnie nieziemsko. Jako, że ona dyktowała tempo całkowicie mogłem się oddać swoim pragnieniom. Muskałem obie na zmianę, chwytałem rękoma wykonując kołowe ruchy i stale szczypałem jej stwardniałe sutki zaciskając na nich zęby.
Czując zbliżający się finisz zatrzymałem ją na chwilę, siedziała na nim, ale bez ruchu. Patrzyła swoimi maślanymi oczkami i wiedziała, że potrzebuję krótkiego wytchnienia. Nadal na nim siedząc położyła się na moim torsie i zaczęła całować moje usta. Nie przestawała nawet, kiedy brakło mi oddechu. Moje podniesione tętno czuła na swoich piersiach i wtedy przestała na chwilkę.
- To było wspaniałe- wydusiłem z siebie nie mogąc złapać tchu.
Uśmiechając się obnażyła swoje piękne, białe zęby.
- Kontynuujmy.
Odchyliła się do tyłu unosząc do góry biodra, penis wyślizgnął się opadając mi na udo. Chwyciła go ręką i zaczęła przywracać do życia. Czułem, że krew wraca na swoje miejsce z każdym dotykiem jej delikatnych dłoni. Tym razem klepnęła cipkę kilka razy, ale zatrzymała się na odbycie. Wahała się kilka chwil, więc podniosłem ją za biodra i czekałem na jej decyzję. Splunęła na rękę i posmarowała go gładząc kilka razy. Trzymając u nasady po woli opuszczała swój tyłek. Czułem wielki ucisk na żołędziu, ale reszta nawilżona weszła bez problemu. Poruszała się w poziomie opierając ręce na moich biodrach. Czułem każdy jej dreszcz na swoim ciele, co wzbudzało drżące fale we mnie. Czerpałem całym sobą jej doznania, za co szczerze byłem jej wdzięczny.
Na komórkę przyszedł sms, ale będąc już w drodze do finału nie sprawdziłem, kto to. Czując, że się rozluźniła przejąłem inicjatywę i przyspieszyłem swoje ruchy. Dopychałem go do samego końca, co chwila uderzając jądrami o cipkę, z której stale coś na nie kapało. Plasknięcia były coraz głośniejsze, pod tyłkiem czułem coraz większą wilgoć narzuty. Przyciągnąłem ją za szyję zabierając z jej ust kilka pocałunków. Nachodziło moje spełnienie, więc chwyciłem jej piersi bez litości aż jęknęła z tego powodu. Zacisnąłem zęby, moje żyły na szyi pulsowały. Wypchnąłem biodra do góry i wystrzeliłem wszystko to, co gromadziłem od dwóch tygodni. Czułem jak gorąca sperma odbija się od ścian jej odbytu oblepiając mojego penisa. Wszystko to, co nie zmieściło się z powodu mojej obecności w jej tyłku wypływało na zewnątrz i mieszało się na moich jądrach z ciepłymi sokami wnętrza jej cipki. To ciepło spływające po moich udach, to uczucie nie do opisania. Wykonałem kilka pchnięć wypychając wszystko ze środka. Wyjęła go z odbytu i rozsmarowała wszystkie nasz soki na swoim kroczu. Na koniec wsadziła go do cipki wyciskając ostatnie krople mojego orgazmu. Nadal siedząc na nim lekko zaczerwienione od moich rąk piersi przytuliła do moich ust. Już nie szczypałem ich tylko oblizywałem nadal twarde sutki, kiedy rękoma obmacywałem jej pośladki. Leżała na mnie jeszcze kilka minut nie mogąc opanować oddechu. Czułem jeszcze na swoim torsie rytmiczne drżenie jej ciała. Kiedy się przytuliła do moich ust mój wiotki penis wyślizgnął się i zaparł o jej krocze. Spoglądając w sufit znów rozmyślałem o swoim problemie.
- Wezmę prysznic- wstała całując mnie w czoło.
- Mam jeden ręcznik…
- Wytrzesz mnie?
Mrugnąłem okiem wyrażając zainteresowanie, zeszła z łóżka i zmysłowo kołysząc biodrami poszła do łazienki.
Chwyciłem telefon i popijając whisky wszedłem do skrzynki odbiorczej. Wiadomość od Asi przyszła dwadzieścia minut wcześniej:
„Hej szefie. W jakim pokoju Cię odnajdę?”
- Cholera. Co robić?
Zadzwoniłem do CEO firmy, na której koszt tutaj balowałem. Powiedział, że dwa kilometry dalej jest fajny klub ze striptizem, ale mogę zamówić taksówkę powołując się na niego. Skoro dziewczyny były tak otwarte wobec mnie uznałem, że to dobry pomysł.
Odpisałem jej, że będę czekał przy recepcji kilka minut po dziewiątej.
Na głos pukania wszedłem do łazienki i zgodnie z obietnicą wytarłem jej ciało białym ręcznikiem z wyszytą, złotą nicią nazwą hotelu. Wanna była pusta, więc napuściłem wody do połowy. Wszedłem a ona natychmiast zaczęła mydlić moje ciało. Czułem, że nie do końca się spełniła, więc pozwoliłem jej na więcej. Spłukała go prysznicem sprawiając mi dość miłą niespodziankę lodowatą wodą. Klęknęła przed wanną i zacisnęła mojego penisa miedzy piersiami. Nie mogąc jej odmówić posuwałem je z impetem uderzając o nie jądrami,  a co kilka minut oblizywała go ustami pieszcząc ręką moje jądra delikatnie drażniąc je opuszkami palców. Czułem się błogo, więc nie przerywałem i wchodziłem coraz szybciej znów zbliżając się do szczytowania. Widząc moją czerwoną twarz puściła uścisk i wepchnęła go do buzi. Wykonując szybkie ruchy spowodowała moje kolejne spełnienie, czułem ciepło jej oddechu i oblepione spermą zęby. Wygiąłem się jak struna przyciskając jądra do jej brody, które natychmiast chwyciła dłonią i zaczęła nimi trząść jakby chciała wycisnąć resztki mojego nasienia. Opadłem z powrotem do wanny pozwalając jej na chwilę odpoczynku. Jej twarz mieniła się od resztek spermy, która nie zmieściła się do ust. Obmyłem jej twarz i piersi, które oparła o brzeg wanny. Delikatnie namydliłem i kolistymi ruchami masowałem jak dla mnie genialny biust. Wyjąłem z jej rąk ręcznik i wytarłem te cudowne piersi. Wyciągnąłem korek z wanny i wstałem. Chwyciłem ręcznik wąchając aromat jej ciała, pozwoliła mi jeszcze przez chwilę go powąchać zanim wzięła się za wycieranie moich włosów . Kiedy opuściła wannę owinęła nim penisa i kilka razy obciągnęła go za jego pomocą. Potem ja wyszedłem z wanny i stanąłem za nią przed lustrem. Docisnąłem swoje biodra do jej tyłka i patrzyłem na nią, prosto w lustro. Uśmiechała się zalotnie, ale nic nie mówiła.
- Lubisz striptiz?
- Nigdy nie byłam.
- Pójdziemy? Mam namiary na dobry klub.
- Sami?
- Pójdzie z nami Asia.
Uśmiechnęła się diabelsko, bo widząc moje płonące oczy pomyślała o tym samym, co ja.
Po wyjściu z nagrzanej łazienki uderzył mnie nagły podmuch chłodnego powietrza. Wzdrygnąłem się szczękając zębami. Sięgnąłem do torby po czyste slipki i świeżą koszulę. Stanęła jeszcze na chwilę za mną przytulając do mnie swoje, jeszcze gorące piersi. Schyliłem się, aby założyć slipki, więc wykorzystała moment i chwyciła mnie za jądra delikatnie je ściskając jedną ręką a drugą przejechała od kręgosłupa przez pośladki. Wzbudziłem się natychmiast a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
- To było świetne- odwróciłem się w jej kierunku.
- Podobało ci się?- Chwyciła podnoszącego się w górę penisa a drugą ręką przycisnęła pod nim.
Wzdrygnąłem się, ale to było całkiem przyjemne.
- Jestem nadal nienasycona…
- Myślę, że wkrótce będziesz.
Zanim pomogłem założyć jej stanik pobawiłem się jeszcze jej piersiami. Wciągnąłem spódniczkę i sięgnąłem po majteczki.
- Zachowaj je dla siebie- powiedziała i spuściła spódniczkę na dół.
Przytuliłem je natychmiast zapamiętując te wspaniałe chwile.
- O której?
- Powiedziałem jej, że po dziewiątej będę czekał koło recepcji.
Zachwycona moim gestem uśmiechnęła się szeroko i całując mnie w usta wyszła z pokoju.
I choć zbliżała się dziewiąta wiedziałem, że jeszcze sporo atrakcji przede mną a raczej przed nami…

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany