Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

BYĆ SZEFEM CZ.3

local_library240 comment0 thumb_up0
BYĆ SZEFEM - część 3

Marcin przejrzał sprawozdanie finansowe za ubiegły rok, nowe kontrakty i dodatni bilans ekonomiczny spokojnie pozwolą mu zatrudnić obie dziewczyny. Największym jego zmartwieniem był dobór stanowiska dla obu. Szukał kochanki dla zaspokojenia swoich potrzeb ale też uczciwej i zdolnej asystentki. Pech chciał, że obie nadają się na kochankę i jakoś musi rozwiązać kwestię, która jest lepszym wyborem. Nowy tydzień zaczął się wyśmienicie bo od podpisania umowy z gigantem sieci telekomunikacyjnej na backup danych w chmurze z potencjałem na zabezpieczenie spółek podległych. Wszystko zbiegło się w czasie ze sobą, nowa asystentka, kontrakt na dużą sumę i wymiana auta służbowego. Tym razem dogrywkę podzielił na dwa dni aby mieć pełen obraz jak ich praca wpływa na jego ciało. Przyniósł sobie kawę z automatu i zaczął analizować dokumenty kandydatek. Sam zaczynał jako stażysta w wielu firmach i dobrze wiedział jak ważne jest zaufanie do ludzi bez doświadczenia. Każdy ma prawo się uczyć i trzeba dać mu szansę. Tym razem jako pierwsza do gabinetu zapukała Natalia.
- Proszę- zawołał poprawiając krawat.
Do środka weszła blondynka o wzroście bliskim metr siedemdziesiąt pięć. Tym razem miała na sobie czerwoną sukienkę podkreślającą jej wąską talię, jej sutki bez pardonowo odbijały się na niej oznajmiając, że nie ma na sobie stanika.
- Jak poniedziałek panie prezesie?- zapytała.
- Świetnie. Finanse w wyśmienitej kondycji.
Uwielbiał kobiety w okularach, zerówki zawsze dodawały uroku dziewczynom a w nim wyzwalały wielkie podniecenie. Skojarzenia z filmami w których główną rolę odgrywała nauczycielka i uczeń.
- Możemy zaczynać?
- Ale co chcesz zaczynać?- zapytał choć wiedział co.
Bez chwili zawahania opuściła z ramion sukienkę a jego oczom ukazały się wspaniałe cycki. Choć jej brodawki były duże to jarały go naturalne piersi, lekko wiszące takie nie wypchane silikonem. Stojąc przed nim zaczęła bawić się nimi. Ściskała, zataczała koła i oblizywała językiem cicho pomrukując. Jego fiut domagał się uwolnienia zapierając o rozporek. Wyjął go i zaczął masować opierając się o biurko. Uwielbiał takie gierki i patrzenie na to bezpośrednio powodowało w nim kolejne fale dreszczy. Mając ją przed sobą nie myślał o zadowoleniu samego siebie, miał kolejną okazję na wspaniały seks i chciał ją wykorzystać.
- Chcesz więcej?
Kiwnął tylko porozumiewawczo w oczekiwaniu na kolejne atrakcje.
Wijąc tyłeczkiem opuszczała sukienkę jeszcze niżej. Kiedy się schyliła aby przeciągnąć ją przez buty ruszył do niej. Upadł na kolana i wbił swój język kiedy wypięła  dziurki aby mu zaimponować. Szczypał wargami jej sromy, czuł jak przeszywają ją dreszcze. Wchodził językiem zataczając koła, oblizywał jej świeżo wygoloną cipkę bo czuł na języku delikatnie odrastające włoski. Jego penis zaczął się domagać więcej niż obciągania ręką. Jego wszystkie myśli skupiły się na całkowitej rozkoszy. Rozchylił rękoma  pośladki aby posmakować jej tyłeczka. Jego nozdrza przeszył zapach różanego mydła bądź płynu do kąpieli co poruszyło jego męskością, jakby prosił o wejście w nią. Nie mógł się opanować, podszczypywał jej łechtaczkę mocniej zębami aż zaczęła wydawać delikatne krzyki. Dociskała jego głowę coraz mocniej i jęczała jak młoda kotka. Stojąc za nią mógł tylko sobie wyobrazić jej podniecenie ale nie zwalniał tempa. Pomagał sobie palcami wsadzając je na zmianę do cipki i do tyłka. Pieścił ją od środka i cieszył się jak małe dziecko, które pierwszy raz zobaczyło świerszczyka. Miał do własnej dyspozycji obie dziurki choć nigdy nie przypuszczał, że posmakuje takich zabaw. Wyginała swoje biodra w jego kierunku, postękując aż jego twarz została zalana białym sokiem jej wnętrza.
- Przepraszam, zapomniałam się.
Zaczął jeszcze mocniej wierzgać jej dziurki palcami, oblizywał od cipki po odbyt aż kolejne porcje lekko gęstej substancji zalewały jego buzię. Przełykał głęboko kolejne porcje chłapiąc jakby nie chciał uronić ani jednej kropli, ten smak nakręcał w nim pożądanie jakiego dawno nie poczuł. Położył się na podłodze bo jego kolana dawały o sobie znać. Pociągnął za sobą jej tyłeczek aż usiadła mu na twarzy, widział z bliska dwie dziurki rozkoszy. Ten widok omal nie spowodował eksplozji ładunku jaki zgromadził się przez weekend. Jego koszula była coraz bardziej mokra od potu i jej orgazmu jaki spływał mu po szyi. Zapachy mieszały się ze sobą tworząc atmosferę ekscentrycznego pożądania. Chciał wejść w nią i rżnąć z maksymalną szybkością ale musiał się jeszcze wstrzymać. Usiadła na nim okrakiem, zerwała koszulę i ściągnęła spodnie razem z majtkami. Zrzuciła buty i skarpetki wyrzucając w kąt. Stanęła nad nim, zrzuciła sukienkę jak się okazało nie wypadły z niej majteczki. Przygotowała się wzorowo, tak mocno zależało jej na pracy. Usiadła między jego kolanami, zwilżając je swoim sokiem, wzięła penisa między stopy i zaczęła ściągać skórkę delikatnymi, rytmicznymi ruchami. Odchylił głowę do tyłu a jego ciałem wodziły dreszcze. Zaskoczyła go kolejny raz bo nikt nie dotykał go tam stopami. Zaczęła wędrówkę w górę jego ciała, rozchyliła dłońmi jego uda i wzięła go do rąk. Znów poczuł przypływ krwi i walczył by nie wystrzelić jej w twarz.
- Spokojnie, to jeszcze nie koniec- szeptała.
- Jestem w siódmym niebie- dodał drżąc ustami.
Jedną ręką zaciskała żołądź a drugą napierała na prostatę sprawiając mu kolejną falę dreszczy. Wzięła jądra w obie dłonie wpijając w nie swoje delikatne usta, szczypała wargami i wodziła językiem po mosznie. Podniecenie sięgało dalej niż kiedykolwiek i wiedział, że musi ją zatrudnić.
- Już czas- wstała twarzą do niego i zaczęła opuszczać swe ciało.
Nie wiele się zmieniło od poprzedniej wizyty, fiut wchodził opornie. Kiedy przebił się żołędziem reszta wślizgnęła się po sokach jej szparki. Unosiła i opuszczała biodra bardzo powoli, nie chciała finiszu w połowie zabawy. Złapał ją za cycki zaciskając dłonie aż jęknęła z bólu.
- Przepraszam, to było silniejsze ode mnie- wyraził skruchę.
Uśmiechnęła się nie chcąc sprawiać mu przykrości choć nie był to wielki ból. Przybliżyła swe usta do jego i wcisnęła mu język do gardła. Połykała go namiętnie nadal ruszając rytmicznie pochwą. Kiedy się oparła cyckami o jego pierś to on wziął na siebie dalszą zabawę. Uniósł biodra i zaczął posuwać szparkę uderzając w pośladki jądrami sprawiając jej dodatkową przyjemność. Nagle zeszła z niego i obróciła tyłem wsadzając fiuta ręką z powrotem do cipki. Ujeżdżała go na zmianę przyspieszając i zwalniając, chwycił  pośladki aby je odchylić i zobaczyć penisa zanurzającego się w  pochwie. Kiedy puścił pośladki macał go grzebiąc palcami w jej odbycie, przez cienką ściankę wzbudzał w nim dodatkowe emocje o jakich nigdy nawet nie śnił.
- Jak ostatnio?- zapytał.
- W dupcię?
- A co nie chcesz?
- Jasne, że chcę- zeszła z niego i przyjęła pozycję na pieska.
Wypięła swe atuty i czekała aż wejdzie w jej ciaśniejszą dziurkę. Zanim to zrobił zanurzył swoje palce w cipce i wyjął trochę soku aby posmarować penisa. Mokre od śluzu palce przystawił do nosa by powąchać jego zapach i nie wyczuł nic obrzydliwego wręcz przeciwnie  podniecił się jeszcze bardziej. Przeciągnął po fiucie ręką i poczuł jej dotyk, nie mogąc się doczekać wzięła sprawy w swoje ręce. Delikatnie ściskając żołądź wsuwała go w odbyt, robiła to powoli wydając ciche och. Wśliznął się z niesamowitą precyzją rozprężając w środku. Dając jej czas na oswojenie się z sytuacją położył swój tors na jej plecach i objął  cycki, językiem przejechał  po szyi aż jęknęła z zachwytu kiedy jej ciałem wstrząsnął dreszcz. Swymi ustami podszczypywał jej uszy naśladując lwa z filmu jaki oglądał jakiś czas temu. Podobała się jej ta gra bo sama odchylała głowę w celu zmiany ucha.
- Jesteś boski- mruknęła.
- Ty jeszcze bardziej- i odchylił się  by zacząć penetrować jej anal.
Kołysała biodrami jakby chciała pogłębić doznania by za chwilę owinąć stopami jego kolana. Jej ciało zaczęło drżeć, tętno przyspieszyło i zaczęła jęczeć zaciskając i zwalniając odbyt. Czuł mocny ucisk jakby chciała przeciąć jego penisa. Wiedział, że ona już szczytuje więc przyspieszył stale uderzając jądrami o jej wolną dziurkę. Plask uderzeń stawał się coraz bardziej wytłumiony kiedy moszna oblepiła się nieprzerwanie wypływającym z jej pochwy orgazmem śnieżnobiałego koloru. Czuła przez ściankę pochwy jak zaczynał się prężyć, jak jego biodra przygotowują się do wypchnięcia ładunku.
- Wypełnij mnie po brzegi, całą- jęczała zadziornie.
- W odbyt?- zapytał choć nie miał wątpliwości gdzie miał skończyć.
- Tak, tak daj mi to. Teeeraz- znów zaczęła drżeć i odchyliła się nagle prostując plecy by dotknąć jego torsu.
W tym momencie jego penis wygiął się w półłuk i wystrzelił salwami porcję spermy, wypełniając jej odbyt. Wiła się, drżała przenosząc swój orgazm na jego brzuch. Strzelał i nie mógł przestać ta pozycja była stworzona do takiej akcji. Wszystko trwało kilkanaście sekund a miał wrażenie jakby czas się zatrzymał kiedy stale eksplodował. Ujeżdżała go jeszcze przez chwilę zaciskając odbyt na jego fiucie. Kiedy nie mógł wytrzymać z wrażliwości wyskoczył obsmarowując jej krocze zmieszanymi sokami ich wnętrz. Chwyciła go w rękę jeżdżąc nim z odbytu do cipki rozsmarowując stale wypływającą z jej anusa spermę. Oddychali głęboko w jeden takt jakby się zgrali. Położyła się na boku a on za nią. Przytulił się do niej chowając penisa między jej pośladkami, złapała ręką jego tyłek by za chwile zacząć go głaskać. Kiedy to robiła penis podnosił się i opadał między jej pośladkami.
- Witam na pokładzie- szepnął.
- Również mi miło.
Przytulił się bliżej i podparł na łokciu, lewą ręką chwycił za opadniętego już z sił penisa i zaczął nim masować jej krocze. Mruczała cicho jak kotka. Podobał się mu ten pomruk zadowolenia jakie łechtało jej dość delikatne ciało. Kiedy się obróciła twarzą w jego kierunku pocałowała go w usta, schylił się i possał przez chwilę jej twarde sutki schodząc niżej by pocałować pępek i pożegnać się z jej pochwą całując ją dzisiaj po raz ostatni.
- Twoje dziurki dostarczyły mi niesamowitej rozkoszy- oderwał usta i wstał patrząc na jej śniade ciało. Nigdy nie brał na poważnie filmów porno więc tym bardziej satysfakcjonował go widok jej naturalnego ciała.
- Cieszę się, że jesteś zadowolony. Ja również przeżyłam wspaniałe doznania, tzn. szefie było wspaniale.
- Marcin- przykucnął do niej i wyciągnął swoją dłoń, chwyciła ją i podniosła się odkrywając resztki ich orgazmów. Miał wielką ochotę posmakować ją jeszcze raz ale jego fiut nie wrócił jeszcze do życia.
Sięgnął po chusteczki z szuflady i we dwoje zaczęli sprzątać biuro. Nie chciał by robiła to sprzątaczka, wiadomo z jakich powodów. Podniósł jej sukienkę i kiedy wytarł ją całą chusteczkami podniosła ramiona i naciągnął na nią z powrotem tą kuszącą czerwień. Założył slipki i spodnie a na tors wciągnął zapasową koszulkę bo jego koszula i krawat nadawały się już tylko do prania.
- Jutro o ósmej- poprawiła okulary na nosie.
- Dokładnie- pocałował ją i klepnął zaczepnie w pośladek.
Wyszła kołysząc zalotnie biodrami.
Opadł na krzesło i zaczął się zastanawiać co dalej. Wyjął z szuflady CV drugiej dziewczyny.
- Będziesz musiała się postarać Asiu, liczę na ciebie. Co cztery dziurki to nie dwie- powiedział sam do siebie i wyciągnął się jak długi.



Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany