Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

BYĆ SZEFEM CZ.2

local_library182 comment0 thumb_up0
BYĆ SZEFEM - część 2

Do biura wrócił przed trzynastą na kolejną rozmowę kwalifikacyjną. Kiedy wszedł do środka pachniało odświeżaczem powietrza, podłoga wypolerowana na błysk no i nowy kubek do kawy na biurku. W tym momencie wyjął guziczek i powąchał jakby chciał powrócić do tamtej chwili.
Poradziła sobie całkiem nieźle- pomyślał jednocześnie podniecając się wspomnieniem.
Usiadł na krześle i wyciągnął stringi z szuflady. Przyłożył je do nosa i zaczął oddychać ich zapachem. Nie potrafił do końca odpowiedzieć co to za zapach ale jego kutas już stał na baczność jakby również wyczuł zapach jej cipki. Zamknął oczy i przywołał sceny z godziny dziesiątej i gdyby nie kolejna rozmowa zapewne wyjął by fiuta i zwalił sam sobie ze swoją wyobraźnią. Z zamyślenia wyrwało go ciche pukanie. Zerwał się na nogi wciskając stringi do szuflady.
- Proszę wejść- zawołał zaskoczony.
- Dzień dobry. Można?
- Zapraszam. Pani w sprawie pracy?
- Tak.
- Nie będę owijał w bawełnę. Jest pani już czwartą kandydatką dzisiaj i musi pani mi zaimponować aby dostać tą pracę.
- Oto moje referencje- podała kilka kartek.
Przeglądał CV z którego dowiedział się, że ma trzydzieści trzy lata i dwuletnie doświadczenie asystentki u jednego z prezesów państwowej spółki notowanej na giełdzie.
- Dlaczego zrezygnowała pani z pracy?
- Nie zrezygnowałam. Zostałam zwolniona. Prezes wolał młodszą asystentkę.
- Jak to?
- Widocznie wolał ruchać młode, niedoświadczone.
- Co?- zapytał udając  zaskoczonego.
- Przepraszam. Takie słowa nie powinny tutaj paść.
- Nie nic się nie stało.
- Ile pani zarabiała?
- Nieco ponad pięć tysięcy.
-  Ładna kwota.
- Czy ma pani problem z zawieraniem nowych znajomości bądź wyjazdami w delegacje?
- Jeżeli chce pan wiedzieć czy potrafię zaspokoić szefa gdy nie ma żony to musimy pojechać w delegację- wypaliła rozbrajająco.
- Zanim panią zatrudnię musimy ocenić pani umiejętności personalne.
- W czym problem?- zrzuciła spódniczkę i rozpięła koszulę. Stała przed nim w białej, koronkowej bieliźnie która we wspaniały sposób komponowała się z jej długimi, blond włosami.
- Widzę, że ma pani za sobą niejedną taką rozmowę o pracę.
- Wiem jak się zdobywa dobre posady, wiem jakie mają zachcianki szefowie i ile trzeba wycierpieć aby dostać pracę.
- Czy nasze spotkanie może być nagrane?
- A nie będzie się pan krępował przed kamerą?
- Jestem Marcin.
- Natalia. Nie mam nic przeciwko.
Wyjął z szuflady kamerę i włączył czerwony przycisk z opisem REC. Podszedł do niej i kazał trzymać kamerę kiedy zdejmował jej stanik a zębami próbował zdjąć czerwone figi. Po porannej przygodzie miał ochotę posmakować cipki blondynki a, że nie miała przed nim oporów zaczął dobierać się do jej muszelki bez ociągania.  Falował swoim językiem łechtając jej guziczek wzbudzając w niej pomruki drażnionego kota. Dołożył jeszcze dwa palce i na zmianę przeskakiwał językiem z cipki w odbyt oblizując drogę między nimi. Jej smak był obojętny, musiała się przygotować do tej rozmowy. Zresztą jaka sama powiedziała wiedziała jak zdobywa się pracę. Delikatnie szczypiąc ustami nagryzał jej wargi sromowe powodując w niej kolejne fale dreszczy, kiedy zaczęła się rumienić na twarzy jej wagina zaczęła się ślinić ociekając sokami. Spijał je i delektował się jej rozkoszą przy czym jego fiut twardniał z minuty na minutę. Teraz nadszedł jej czas i wstała zwinnym ruchem z kolan zaciągając go na kanapę. Przyjęła pozycję na pieska kierując jego twarz do swoich dziurek a sama zabrała się za umocnienie pozycji jego fiuta. Delikatnie muskała ustami i nosem po samym czubku penisa aby sprawić mu wspaniałą rozkosz.
- Weź go do buzi- zawołał chwilowo wyjmując język z jej odbytu.
Bez zastanowienia zaczęła obciągać skórkę ręką by zwinnie przyjąć go do buzi. W ramach rewanżu swoimi wargami delikatnie szczypała go po napletku jednocześnie ściskając jego kule, które również stawały się twardsze. Czuła na swoim języku pulsującą żyłę na jego penisie i natychmiast wyjęła go z buzi.
- Nie teraz- rzuciła szeptem.
Odwróciła się twarzą w jego kierunku i kazała mu zająć się jej cyckami, których sutki sterczały na baczność jak jego pała. Te nie były wcale mniejsze od tych porannych i były tak samo delikatne w dotyku. Masował je ruchem okrężnym na zmianę lekko podgryzając jej sutki. Jęczała z rozkoszy wyraźnie podniecona taką zabawą. Chwyciła jego penisa i zaczęła nim ocierać między pochwą a odbytem wzmagając jego podniecenie. Był gorący z podniecenia i podobało mu się takie kuszenie jego męskości. Zacisnęła na nim swoją dłoń i delikatnym ruchem wprowadziła między płatki swojej waginy. Po stale wypływających sokach wszedł całkowicie nawilżony choć czuł opór kiedy żołądź przekraczał granice raju. Delikatnie unosząc biodra pochylała się w tył i przód pochłaniając go do końca. Kiedy się zbliżała do jego twarzy oblizywała usta, schodząc na szyję aż do oblizywania jego sutków. Teraz on jęczał z przyjemności bo żadna kobieta nie dotykała jego piersi. Nagle wyjęła penisa i znów masując swoje krocze wodziła nim między szparkami domyślił się, że zaraz odwiedzi drugą dziurkę. Zeszła z niego i wzięła go do ust dodając śliny do swoich soków aby łatwiej wszedł w anus. Odwróciła się do niego plecami i nadziała jego fiuta na odbyt. Pomimo naślinienia wchodził ciasno i opornie niemalże powodując ból po jej stronie aż wykrzyknęła:
- Ała, wolniej- i zaczerwieniła się mocno.
-  Nie chcę cię skrzywdzić, nie musimy jeżeli boli.
- Chcę go tam bo jeszcze nikt tam nie był. Ty jesteś pierwszy.
- Miło z twojej strony. Gotowa?
Kiwnęła w jego stronę głową choć z lekkim grymasem w oczekiwaniu na kolejną porcję dyskomfortu. Obrócił ją twarzą do siebie aby widzieć jej reakcję, kiedy znajdzie się w środku. Chwycił go ściskając żołędzia i powoli wsunął nadziewając ją do końca. Tym razem opór był mniejszy bo główka żołędzia dopiero w środku wróciła do swojego pierwotnego kształtu. Od tego momentu podskakiwała jak na sprężynie wijąc się z rokoszy gdy swoimi palcami masował jej odbyt przez ściankę cipki.
- Jesteś niesamowity. Wiesz jak sobie radzić z kobietami.
- To ty prowadzisz mnie za rękę.
Czuł jak odbyt zaciska się na jego strzale a wspaniałe dreszcze przechodzą z niej do niego przyspieszając kolejny wybuch emocji w jego organizmie. Zdjął ją i położył obok siebie, uniósł jej lewą nogę do góry i na zmianę posuwał jej cipę i anusa. Wyjmował i wkładał, był cały lepiący od jej soków jakie wypływały ze środka. W jego ciele zaczęły zbierać się dreszcze z powodu nadchodzącego finału. Nie zwalniając tempa zapytał:
- Gdzie mogę skończyć?
- W zasadzie nie mam już dni płodnych więc eksploduj gdzie chcesz.
Przyspieszył i jęcząc na cały głos strzelił z całej siły. Uwolnił kolejne zapasy spermy wypełniając ją do pełna, jej soki i jego nasienie zmieszały się ze sobą dając wyjątkowo przyjemny aromat. Wsuwał i wysuwał go jeszcze kilka razy oddając ostatnie strzały do jej wnętrza. Jej ciałem targały dreszcze, pochwa pulsowała zaciskając się na opadającym z emocji penisie. Odchylił głowę do tyłu i wyjął go z niej uderzając delikatnie o jej podbrzusze, rozsmarowując mieszankę ich soków na wyciętym z włosów łonowych pasku. Swoim delikatnym dłońmi ściągała napletek w dół i w górę, wyciskając ze środka ostatnie krople jego orgazmu. Kiedy leżał na kanapie zeszła i klęknęła obok zlizując resztki z penisa, językiem próbowała się wcisnąć w ujście cewki niejako chcąc sprawić mu kolejną rozkosz. Zaciskał pięści i naprężał barki kiedy wodziła językiem po żołędziu, który był wrażliwy po wystrzale. Sięgnęła po chusteczki leżące na biurku aby oczyścić swój brzuch i dziurki, które zostały dość ostro podrażnione dzisiaj. Założyła stanik i sięgając po majtki zatrzymał ją w połowie ruchu aby jeszcze raz przygryźć jej wargi sromowe, których smak dla jego języka był dopełnieniem dzisiejszych fantazji. Pocałował kilka razy jej pępek i trzymając jej majteczki zapytał:
- Czy mogę je zachować?
- Mam wyjść bez bielizny?
- Masz jeszcze spódniczkę.
- A co z moją pracą? Dostałam ją?
- Spisałaś się świetnie, teraz nastąpi drugi etap rekrutacji. Myślę, że mogę ci zaproponować podobną stawkę za twoje wysokie umiejętności.
- Czyli stanęłam na wysokości zadania?
- Nikt jeszcze nie sprawił mi takiej rozkoszy.
- Miło mi to słyszeć- poprawiła spódniczkę i zapięła białą koszulę przez którą i tak przebijały się nadal sterczące sutki.
- Do zobaczenia.
- Miłego dnia- mrugnęła zalotnie okiem i wyszła.
Natychmiast uchylił okno prowadzące na taras tak było mu gorąco. Bo miał ciężki orzech do zgryzienia, prawie zatrudnił dwie asystentki. Miał trzy opcje do wyboru i każda była interesująca. Albo odmówi jednej z nich, zarządzi dogrywkę w której sprawdzi na ile mu pozwolą aby zdobyć ta pracę no i ostatnia opcja, która mu się również spodobała to zatrudnienie dwóch asystentek. Przetarł ręcznikiem z wieszaka kanapę na której było jeszcze widać ślady ich ciał. Usiadł z dwoma parami majtek w ręku i zaczął je porównywać. Jedna niedoświadczona i jedna znająca dzisiejszy rynek pracy. Wąchał na zmianę majteczki by za chwilę przytulić obie pary na raz. Kiedy sobie przypominał ich ciała na podstawie zapachu bielizny jego fiut znów dawał o sobie znać, że jest gotowy na kolejną taką akcję. Uspokajał go łapiąc w rękę delikatnie masując dłońmi z nasuniętymi majteczkami, każde osobno jakby wyobrażał sobie je obie pracujące z jego męskością.
- Zarządzę dogrywkę mój drogi- powiedział patrząc na swojego fiuta, który z podniecenia podnosił się i opadał zerkając na obie pary majteczek.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany