Opowiadanie użytkownika 0bi1

Bogdan cz. 1

local_library403 comment0 thumb_up0
Bogdan - część 1
28-03-2019 13:35

    Nie potrafię rozmawiać z kobietami. Właściwie nie mamy wspólnego języka. Ich paplanie o modzie, fryzurach, malowaniu paznokci albo jedzeniu, straszliwie mnie nudzi. To nawet nie wina kobiet, tylko mojego bardzo wąskiego spektrum zainteresowań. Tak naprawdę mieści się w nim tylko seks. To pewnie wina jakiegoś defektu mózgu, bo większość moich kolegów sprawia wrażenie, jakby potrafiła o nim zapomnieć. Ja nie potrafię. Patrzę na wszystkich pod kątem tego, co chciałbym z nimi robić w łóżku. Może to wina internetu i wszechobecnego epatowania seksualnością, może zbyt łatwy dostęp do stron pornograficznych, w których przejście od „Cześć!”, „Cześć!”do uprawiania nieskrępowanej zahamowaniami kopulacji, zajmuje nie więcej niż minutę. Nie wiem. Jak większość, zetknąłem się z filmami o tematyce bzykania bardzo wcześnie i dużo czasu poświęciłem na ich oglądanie, podczas którego tarmosiłem swojego fiuta na wszelkie możliwe sposoby.

    Gdy spowszedniały mi filmy z małolatami, zacząłem się podniecać starszymi paniami, a nawet babciami. Nie przeszkadzały mi ich obwisłe piersi i sflaczałe tyłki – najważniejsze, że było to coś innego od wypacykowanych laleczek. Potem zwróciłam się ku filmom z seksem analnym. Podobało mi się, jak kobiety są rżnięte w małą dziurkę. To dawało takie poczucie dominacji nad wyuzdanymi sukami. Jednak to też po pewnym czasie mi się znudziło. Wtedy trafiłem na filmy z shemale i transami. Dominacja nad facetem i to takim z cyckami – to dopiero było ekstra! Dziwiłem się jednak mężczyznom, którzy pozwalają , by taki piersiasty chłop zapinał ich od tyłu. Nie mogłem pojąć, jaką przyjemność może znajdować facet, w dawaniu dupy drugiemu. Postanowiłem się temu przyjrzeć i zbadać dogłębnie. Przestawiłem się na filmy z gejami, które o dziwo podniecały mnie nie mniej, niż seks z babeczkami. Onanizowałem się przy nich, wyobrażając sobie, że rucham któregoś ze swoich kolegów.

    W pewnym momencie, postanowiłem jednak przekroczyć pewną granicę. Podczas marszczenia freda, przy oglądaniu filmu, włożyłem naśliniony palec lewej ręki (prawa była zajęta) do swojego odbytu. Było nawet miło poczuć zwieracz otwierający się, a potem zaciskający na nim. Ale dopiero gdy końcówką palca dotknąłem prostaty, zrozumiałem, o co w tym całym gejowskim pieprzeniu chodzi. To jest po prostu przyjemne! Od tej pory często podczas oglądania pornoli, zadowalałem się pieszcząc jednocześnie penisa i prostatę. Choć szybko doszedłem do wniosku, że palec to za mało. Chciałem poczuć w sobie prawdziwego penisa, ale nie miałem odwagi, by zaproponować któremuś z kolegów gejowskie dymanko. Na razie poprzestałem więc na zakupie silikonowego dilda. Jest teraz taka dostępność tych zabawek, że nawet nie trzeba udawać się do sexshopu, by zakupić model odpowiadający potrzebom. Net i paczkomaty pozwalają całkiem anonimowo dokonać zakupu.

    Ręce mi się trzęsły, gdy rozpakowywałem paczkę zawierającą dildo i lubrykant. Trochę mnie wkurwia, że produkują te penisy w kształtach i kolorach kojarzących się jednoznacznie, przez co trzeba wynajdować przeróżne schowki, aby nie wpadły w ręce rodziców. Że też nikt nie wymyśli czegoś, co jest zabawką do penetracji, a nie wygląda na taką. Czegoś, co mogłoby stać na regale, na komodzie lub szafce przy łóżku, a dla postronnych byłoby przedmiotem o innym przeznaczeniu. Przecież kobiety także mają problem z ukryciem takich zabawek. Z tym, że ich nikt nie wyśmieje, znajdując sztucznego penisa w szafce, podczas gdy posiadanie takiego przez chłopaka, od razu szufladkuje go jako geja. Takie szufladkowanie też mnie wkurwia. Jak ktoś ma ograniczone horyzonty i nie potrafi wykorzystać możliwości, jakie daje mu natura, to nie powinien oceniać innych. Ja poznałem przyjemność masażu prostaty i zamierzałem z niej korzystać możliwie często oraz w sposób pełny.

    Mój pierwszy raz z dildem przyssanym do kabiny prysznica, był zajebisty! Po chwilowym bólu, związanym z forsowaniem zwieracza, niewłaściwie przygotowanego, przez brak doświadczenia i chęć szybkiego poznania rozkoszy analu, zacząłem bardzo intensywnie odczuwać przyjemność. Tego się nie da opisać! To trochę jak uczucie towarzyszące opróżnianiu kiszek, ale jednak odmienne. Właściwie podczas wydalania, prostata też jest pobudzana, więc może nie do końca są to odmienne uczucia. Na pewno jedno i drugie przynosi rozkosz i odprężenie. Byłem oszołomiony intensywnością odczuwania przyjemności, płynącej z głębi mych trzewi. Nadziewałem się na biało-czerwone dildo z coraz większym impetem i szybkością. Z mojego sterczącego penisa, sączyła się lepka nić preejakulatu, kapiąc wprost na podłogę. Nogi mi się trzęsły z podniecenia, oddech był krótki, płytki i urywany. Złapałem penisa i zacząłem go pieścić, przesuwając skórę napletka nad czerwoną główką. Drugą ręką pieściłem jajka, obkurczone, przylegające do twardego jak kamień trzonu. Bardzo szybko doszedłem, strzelając spermą na rekordową odległość. Zbryzgałem nią lustro i umywalkę. Białe, przeźroczyste smugi ciągnęły się na podłodze od prysznica, aż do przeciwległej ściany. Kurwa! To był megaorgazm!

    Ale nie poprzestałem na nim. Byłem tak podniecony nową zabawką, że rżnąłem się nią jeszcze przez pół godziny, w przeróżnych pozycjach, sprawdzając pod jakim kątem, najlepiej drażni moją prostatę. We wszystkich wariantach było dobrze. Bardzo dobrze! Na tyle, że jeszcze dwa razy zalewałem spermą pół łazienki. Wreszcie wyczerpany do cna, odpuściłem. Do wieczora nie miałem nawet potrzeby zaglądać  na strony porno. Byłem seksualnie zaspokojony.

    Wieczorem poszliśmy z kumplami na piwo i przesiedzieliśmy w knajpie do północy. Potem towarzystwo się wykruszyło i zostałem sam z Bogdanem. Był moim najbliższym kumplem, więc nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Właściwie to on kiedyś, gdy byliśmy młodsi spytał mnie, czy walę już konia. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, co to znaczy. Dopiero wytłumaczył mi, że jak siurak robi się twardy, to trzeba go wziąć do ręki i naciągać skórę. Nie za bardzo rozumiałem, więc mi pokazał, jak to się robi. Patrzyłem jak się pieści, aż wystrzelił z ptaszka białym mleczkiem. Spróbowałem ze swoim zrobić to samo. Już samo dotykanie penisa było przyjemne, ale to co nastąpiło potem, na zawsze odmieniło moje życie. Walenie konia było jak narkotyk. Nigdy nie miało się dość. Patrząc z perspektywy czasu, to  brakuje mi tego zaufania, braku jakiegokolwiek wstydu. Przecież to, co wtedy zrobiliśmy, w dorosłym życiu byłoby nie do pomyślenia. A nie był to jedyny przypadek. Często waliliśmy konia razem, patrząc jeden na drugiego. Jednak nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Nie dotknęliśmy penisa kolegi. Nie zrobiliśmy sobie dobrze nawzajem. Teraz żałuję, że nie wykorzystałem tej bezpośredniości. Moglibyśmy mieć o wiele przyjemniejsze wspomnienia, niż tylko ze wspólnej masturbacji. Choć dobre i to.

    Gdy wychodziliśmy z knajpy, natknęliśmy się na Aśkę, koleżankę z klasy. Zataczała się, nabzdryngolona jak automat. Bogdan złapał ją pod ramiona, ja chwyciłem z drugiej strony pod pachą i skierowaliśmy się w kierunku jej domu. Mimo, że starałem się tego unikać, moje ramię dotykało kobiecej piersi. Aśka nie miała na sobie stanika!

- Lubisz piersi pijanych koleżanek? – zabełkotała, a mi robiło się strasznie głupio. Nie tylko dlatego, że pierwszy raz dotykałem kobiecej piersi, że jednak Aśka coś kojarzyła, ale także przez erekcję, która musiała być bardzo widoczna przez luźne spodenki. Zażenowany spojrzałem na spodenki Bogdana – namiot był taki sam jak u mnie. Jego ręka zsunęła się z ramienia pijanej koleżanki i pod pretekstem podparcia, złapała bezczelnie za drugą pierś. Weszliśmy do parku.

- Jak chcecie, to mogę wam obciągnąć – zabełkotała ponownie – widzę te wasze namioty.

    Nie musiała powtarzać swojej propozycji. Po chwili obaj staliśmy z opuszczonymi portkami, a Aśka kucając, lizała nasze berła. Pomyślałem, że to moja jedyna i niepowtarzalna szansa, aby poznać smak kobiecej cipki, więc zaszedłem ją od tyłu i uniosłem jej biodra w górę. Nie protestowała, ciągle ssąc fiuta Bogdanowi. Podniosłem w górę miniówę i zsunąłem czarne stringi. W świetle księżyca zobaczyłem białe półkule pośladków i mniejsze, wygolonej na gładko cipki. Polizałem szczelinę połyskującą odbitym światłem, ale zbyt intensywny zapach moczu zniechęcił mnie skutecznie do dalszego lizania. Podniosłem się, lecz moja stercząca pała wciąż domagała się zaspokojenia. Nie sądziłem, bym kiedykolwiek zdołał namówić kobietę do seksu, więc postanowiłem wykorzystać maksymalnie nadarzającą się okazję, w postaci wypiętej cipki. Wprowadziłem w nią swojego kutasa i mimo lekkich protestów Aśki, zacząłem ją powoli ruchać.

    Zaskoczyła mnie delikatność cipki obejmującej penisa. Byłem przyzwyczajony do mocniejszego obejmowania przez własną rękę, więc wchodząc w cipkę, spodziewałem się, że równie mocno otuli mój sprzęt. Tymczasem nie czułem nic. Tak jakbym mieszał chujem w słoiku z wodą. Byłem rozczarowany! Do tego stopnia, że po kilku ruchach, wyszedłem z niej, ustępując miejsca Bogdanowi. Zamienił się ochoczo, bo też nigdy wcześniej nie miał kobiety. Ja swojego penisa ulokowałem w ustach koleżanki. Ooooo! Tak lepiej. Zaczęła z wprawą niespodziewaną w jej wieku, obrabiać mojego twardziela. Sięgnąłem do jej piersi, z nadzieją że choć one będą dostatecznie twarde. Niestety znów spotkało mnie rozczarowanie. W mojej wyobraźni, dziewczęce piersi powinny być naprężone i sztywne, tymczasem te, które trzymałem w dłoniach, były galaretowato miękkie. Byłem zawiedziony. Nie tak to sobie wyobrażałem. Dobrze, że chociaż loda miałem obrabianego profesjonalnie. Szybko trysnąłem, zalewając jej usta. Wypluła wszystko z obrzydzeniem. Bogdan skończył na jej plecach. Podciągnęła majtki i poprawiła sukienkę. Zdążyła lekko przetrzeźwieć, więc już bez podpierania, odprowadziliśmy ją do domu. Nie odzywaliśmy się do siebie. Ona się wstydziła, a nam było głupio.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany