Opowiadanie użytkownika horus33

Uroki czarnej magii cz. 4

local_library229 comment0 thumb_up0
Uroki czarnej magii - część 4

- O kurwa – było najczęściej wypowiadanym przez Dawida słowem podczas jazdy do domu. Właściwie jedynym sensownym. Gdzieś tam zdawał sobie sprawę, że bredzi i panikuje, ale za nic w świecie nie mógł się uspokoić. Wpadł do swojego pokoju i jak przestraszony dzieciak wskoczył pod kołdrę. Cały czas odtwarzał w pamięci wszystkie wypadki tego dnia. Śledzenie Iriny, rytuał i odrodzenie demona. Zupełnie nie mógł w to uwierzyć.

 Jakim idiotą okazał się wracając do domu dowiedział się dopiero, gdy trzasnęły frontowe drzwi i usłyszał głos swego ojca i Iriny. Trzeba było wiać! Co zrobią, gdy domyślą się, że ich śledził? Skulił się jeszcze bardziej i czekał aż po niego przyjdą. Mijały minuty. Wsłuchany w każdy dźwięk dochodzący z domu omal nie umarł na zawał, gdy rozległ się przeraźliwy huk.

- Co to było - szepnął do siebie.

Wtem przyszło mu do głowy, że bardziej podejrzane będzie się wydawało jeśli zostanie w swoim pokoju. Taki hałas obudziłby każdego. Niechętnie wygramolił się z łóżka i najostrożniej jak tylko się dało zszedł po schodach. Głośne rozmowy, jęki i śmiechy dochodziły z salonu. Zajrzał tam i po raz kolejny dzisiejszej nocy zobaczył demona. Wielki bydlak rozwalił się w największym fotelu załamując go całkowicie. Nie wyglądał przez to ani trochę śmiesznie. Właściwie wyglądał jak władca. Nie było to tylko zasługą jego szerokiej jak beczka, umięśnionej klaty, ani potężnych skrzydeł, kłów, rogów czy nóg jak pnie drzew. To otaczające go dookoła przepiękne kobiety, wgapiające się w niego jak nie przymierzając, Boga dawały to odczuć. Jedna z nich klęczała między jego potężnymi udami, obiema rękami przesuwając wzdłuż olbrzymiego, poznaczonego węzłami żył fiuta. Jej głowa poruszała się w górę i w dół, a w jej ustach znikał zaledwie wierzchołek ogromnej pały. Dziewczyna była tak drobniutka i delikatna, że ledwie było widać jej głowę, gdy tak klęczała. Za to inne kobiety! Biały przyjrzał się im bardzo uważnie. Niektóre były całkowicie nagie, inne w pidżamach, zupełnie jakby zostały przed chwilą wyrwane z łóżek. Kilka miało na sobie resztki ubrań. Zwisały z nich strzępami, ewidentnie podarte pazurami niecierpliwego demona, pragnącego szybciej dostać się do ich ciał. Co ciekawe przynajmniej połowę kobiet stanowiły aktorki porno. Kto jak kto, ale Daniel znał się na tym doskonale. W końcu nie jeden raz je oglądał i o nich marzył.

Demon zupełnie nie zwracał uwagi na starania dziewczyny. Wpatrywał się niewidzącymi oczyma w przeciwną ścianę. Dawid wychylił się ostrożnie by zerknąć co też tam może być. W ich salonie w tym miejscu był telewizor. Teraz wisiało tam olbrzymie lustro. Nie odbijało jednak obrazu demona, a jedynie czerń. W tym momencie demon zadrżał i wyprężył się. Kobieta między jego nogami zacisnęła swe drobne dłonie na jego członku, nie odrywając jednocześnie ust od jego główki. Mimo to spazmatycznie jęczała. Jej biodra okryte tylko naddartą plisowaną spódniczką poruszały się w przód i w tył jakby nabijając na fiuta którego tam nie było. Wreszcie ciągle cichutko kwiląc osunęła się na podłogę, stróżka białej spermy ściekała z kącika jej ust. Uniosła drżącą dłoń, starła ją i oblizała palce nie chcąc zmarnować ani odrobinki. Leżała na podłodze, a jej ciało falowało zmieniając się. Piersi pęczniały, smukłe nogi i tak piękne, nabierały idealnych kształtów. Usta wzbierały, czerwieniały, oczy błyszczały. Stawała się ucieleśnieniem męskich marzeń i kobiecej urody.

Z sąsiedniego pokoju wyszła Irina, przestąpiła nad wijącą się ekstatycznie dziewczyną obrzucając ją spojrzeniem zarezerwowanym zwykle dla śmieci i uklękła przed demonem.

- Panie – Jej dłoń automatycznie uniosła się by gładzić nadal sterczący penis. Białego naszła myśl, że nie może się przed tym powstrzymać – nadszedł czas by wezwać twoje służki. Ten świat jest zbyt odmienny. Może być trudno go podbić.

Demon oderwał spojrzenie od ciemnego lustra i spojrzał na czarownicę.

- Tak – jego ochrypły głos odbił się echem w całym domu – weź chłopaka, czai się za drzwiami.

Dawid poderwał się chcąc uciekać. Jego wyobraźnia podpowiadała mu straszne scenariusze tego do czego może być potrzebny. Był już w połowie drogi do schodów gdy go dorwały. Kilka kobiet pochwyciło go, unieruchomiło i chociaż szarpał się, płakał, przeklinał i błagał zaprowadziło przed oblicze demona.

- Pamiętam, że obiecałem ci nagrodę – wymruczał demon niskim głosem od którego zwieracz Białego zacisnął się mocno – dostaniesz ją, a przy okazji, pomożesz mi.

Podszedł do przerażonego chłopaka i położył wielgachną łapę na jego głowie. Dawid skulił się w sobie oczekując najgorszego. Tymczasem jedyne co dało się odczuć to fala ciepła płynąca od łapy demona do…. tak do jego penisa. Zerwał guzik spodni w panice ściągając je w dół i ujął swą pałę w dłoń czując jakby w jej środku zalęgło się stado wściekłych mrówek. Z początku nie mógł uwierzyć. Jego penis wielkości średniej europejskiej, jak zawsze powtarzał, powiększał się i puchł. Gdy wściekłe mrówki przestały go napastować, okazało się że jest właścicielem marzenia wszystkich facetów. Oceniał go na dwadzieścia pięć – trzydzieści centymetrów. Grubość porządnego kawałka salami i ta główka jak u rozwijającego się grzyba. Dajmy na to, pieczarki.

- I jak ci się podoba twoja nagroda?

- Wspaniała Panie.

- No to bież się do roboty.

Demon obrócił się i wskazał jedną z klęczących kobiet, prześliczną filigranową czarnulkę. Ta natychmiast poderwała się i wskoczyła na stół ustawiony na środku salonu, tuż przed lustrem. Położyła się rozkładając nogi tak szeroko jak tylko mogła patrząc na Dawida wyczekująco. A tak naprawdę zerkała na jego nowiutką pałę. Biały przysiągłby, że widział jej różowy języczek oblizujący wargi raz i drugi. Chłopak wszedł niepewnie między rozwarte szeroko nogi i spojrzał na ślicznie wygoloną cipkę. Między płatkami dostrzegł wejście w głąb jej norki i białą kropelkę podniecenia lepiącą płatki cieniutkimi niteczkami. Jeszcze żadna kobieta nie była tak podniecona na jego widok. Biały uśmiechnął się szeroko, przygiął swego penisa do dołu( był lekko wygięty ku górze) i zaczął się wbijać w gorącą cipkę. Z każdym centymetrem jaki pokonywał dziewczyna wciągała nowy haust powietrza przez szeroko otwarte usta. Dopiero, gdy wbił się po same jaja, wypuściła całe zmagazynowane powietrze wraz z jękiem przypominającym skowyt małego zwierzaczka. Biały wyszczerzył zęby w radosnym uśmiechu. Na swoim wielgachnym penisie czuł gorące ciało drżącej z emocji dziewczyny tak ciasno jak jeszcze nigdy. Wiedział, że czarnulę przepełnia teraz strach przed penetracją takim fiutem i pożądanie na myśl o nim. Dobrze, od teraz wszystkie kobiety będą czuły przed nim respekt. Chwycił czarnulę za umięśnione uda sportsmenki powstrzymując je przed opadaniem i zaczął zabawę. Teraz dopiero poczuł co to prawdziwe ruchanie. Każde pchnięcie rzucało laską i wyginało jej ciało w łuk. Każde sprawiało, że jęczała. A i on miał zajebiście. Fantastyczna wielka (jak wszystko włącznie z jajami) główka ocierała się o górną ściankę pochwy powodując niewiarygodną przyjemność. Miał wrażenie, że długo takiej jazdy nie wytrzyma. Po mniej więcej minucie to kobieta pierwsza zaczęła wić się na stole. Jej dłonie, zaciśnięte na ukochanym obrusie jego matki, szarpały go w niekontrolowanych spazmach. Nie jęczała, nawet nie krzyczała, ona wyła jakby nie potrafiła poradzić sobie z falą próbującą ją rozerwać od środka. Dawid nie mógł uwierzyć, że to on sprawił ten orgazm.

- A więc to ty – usłyszał i w pierwszej chwili pomyślał, że ktoś odpowiada na jego myśli. Podniósł głowę i zmartwiał. Przed stołem, naprzeciw lustra stała matka Iriny. Ubrana była tylko w czarny płaszcz. Nawet nie związała go w pasie i teraz każdy mógł zobaczyć czarny trójkącik włosków łonowych i fantastyczne piersi. Biały zauważył na nich, a także na udach i brzuchu, szramy po demonich pazurach i kłach. Wiele musiała przejść, gdy jej córka przebywała w tym świecie. Sama, zdana na niedającą się zaspokoić chuć demona. – Muszę ci kiedyś „podziękować” za sprowadzenie mnie tutaj – powiedziała i przeszła obok niego by pokłonić się swemu panu.

Jej głos był jak brzytwa, ale nawet to nie sprawiło, że penis Białego opadł. Oprzytomniał z szoku dopiero, gdy podeszły do niego dwie kobiety i pomogły czarnowłosej zsunąć się z jego pały. Wyglądało na to, że przy oswabadzaniu się wrażliwa cipka dała jej się we znaki, bo skowyczała cicho. Puste miejsce na stole nie pozostało długo puste. Zaraz podskoczyła do niego ta piękna platynowa blondynka z pornosów, którą tak ubóstwiał. O ile mógł się zorientować, miał chyba wszystkie filmiki z jej udziałem. A teraz miał ją przed sobą żywą i nagą. Co więcej aktorka rozszerzyła nawet pośladki by pokazać mu jak bardzo jest gotowa na jego przyjęcie. Biały ugiął lekko kolana przyłożył fiuta do cipki i pchnął mocno aż dziewczynę poderwało. Wszedł prawie do połowy. „Dobrze, że suka była tak mokra” pomyślał z satysfakcją „bo gdyby nie….”

I znów nie trwało to dwóch minut nim nadziana na niego dziewczyna zaczęła tańczyć swoją wersję tańca świętego Wita wykrzykując coś po angielsku. Dawida cholernie podniecało to całe „ Och my God.” Nie przestawał jednak póki nie wydusił z laleczki wszystkich pisków i jęków myśląc z niemałą satysfakcją, że chociaż zaliczyła całą masę różnych fiutów z tego kilka czarnych pał, to jego zapamięta na zawsze. I znowu jakaś kobieta przeszła obok niego by pokłonić się demonowi, gdy tylko blondynkę ściągnięto z jego fiuta. Nie miał jednak czasu by się nad tym zastanawiać, bo już prężyła swoją kształtną dupkę kolejna kobieta.

Przy czwartej z kolei babce, krótko ściętej brunetce zaczął zauważać coś więcej niż tylko cipki i cycki. Spostrzegł, że w miarę potęgowania się okrzyków przyjemności rżniętej przez niego kobiety, lustro na ścianie wyraźniej pokazuje jakiś obraz. Gdy się wyostrzył okazał się jaskinią w górze otoczonej tropikalną dżunglą. Stała przed nią kobieta ubrana w znoszony płaszcz i nic więcej. Oczywiście kobieta, ruda tym razem, była zjawiskowo piękna i seksowna. Gdy okrzyki brunetki osiągnęły apogeum, ruda dała krok w stronę lustra i znalazła się z nimi w salonie.

- O nie! – Biały miał dość – Co to to nie! Nie na to się umawiałem – krzyknął i odskoczył od leżącej na brzuchu dziewczyny wyrywając penis z jej cipki. Główka wyskoczyła z niej z dźwiękiem przypominającym korek od szampana wyskakujący z butelki.

- A umawialiśmy się na coś? – Głos demona tuż nad jego uchem brzmiał szczerym zaciekawieniem. Biały poczuł jego łapę na swoim ramieniu i co gorsza twardą, gorącą rzecz napierającą na jego nagie pośladki. Rzecz przy której jego olbrzym nie wydawał się już taki olbrzymi. – Czyżby nie podobała ci się moja nagroda?

- Nie Panie, bardzo mi się podoba – zapewnił miał nadzieję, szczerze.

- No to zabieraj się do roboty.

Biały otarł pot z czoła i zobaczył, że pręży się przed nim piegowata dziewczyna z malutkimi piersiami. Nie wyglądała na więcej niż siedemnaście lat, a jej muszelka na taką co widziała wiele pał. Miał nadzieję, że to nie on będzie ją rozdziewiczał. Westchnął tylko i jak mógł najostrożniej wbił się w ciało dziewczyny. Pieguska okazała się jednak prawdziwym wulkanem, przez dobrą minutę przeżywającym orgazm za orgazmem. Dawid musiał ją przytrzymywać by nie spadła ze stołu i nie zrobiła sobie krzywdy. Pozory jednak mylą.

Po dwudziestu minutach i siedmiu kolejnych sprowadzonych czarownicach miał już dość. Pot zalewał całe jego ciało. Skóra na fiucie, otarta prawie do krwi, szczypała. Wszystkie mięśnie protestowały bólem i nie miał już sił. A co najgorsze, co dopiero sobie uświadomił, to to, że ani razu nie trysnął. Doprowadził do mega orgazmu dwanaście kobiet, a on nic! Co do cholery!

- Nie przestawaj - zachęcił go demon ciepłym głosem gdy układała się przed nim kolejna kobieta – a może potrzebujesz, żeby ci któraś obciągnęła?

Biały wzdrygnął się na tę myśl i posłusznie zabrał do roboty. Na szczęście trwało to coraz krócej. Te baby były przeraźliwie napalone.

Skończył na osiemnastu. Pozwolili mu zawlec się do swojego pokoju. Być może omawiali teraz strategię podboju świata i nie chcieli by ich podsłuchiwał. Tak serio, to miał to głęboko w nosie. Osiemnaście czarownic, trzy razy po sześć pomyślał nim padł na łóżko i zasnął.

Dzień później, gdy już się obudził jego pała nadal była wielka i nadal stała jak maszt. Gdy tylko ktoś odkrył, że nie śpi natychmiast przystawiły się do niego dwie ślicznotki i zaczęły gładzić jego drąga. Wyrwał się im i zabarykadował w swoim pokoju. Pożądanie nadal go paliło, musiał coś z tym zrobić. Seksu miał na razie dość. Opuchnięty penis nie nadawał się do tego. Odpalił więc laptopa, otworzył folder o nazwie „streszczenia” i odpalił jeden z filmików porno. Przypadkiem okazało się, że ten z platynową aktorką. Szybko wybrał coś innego i zaczął ostrożnie trzepać kapucyna. Po pół godzinie okazało się, że nic z tego. Już chyba prędzej rozpaliłby ogień za pomocą dwóch mokrych patyczków niż doprowadził się do wytrysku. Zniechęcony wyłączył komputer i zamyślił się głęboko.

Było jasne, że demon zakpił z niego. Dał mu sprzęt działający na kobiety lepiej niż hasło „wyprzedaż sezonu” i jednocześnie nie pozwolił na jego przyjemność.

Przez cały dzień miotał się po całym pokoju przeklinając, płacząc i wyzywając się od debili nim przyszło mu na myśl, że skoro istnieje czarna magia to być może jest i biała.

 „Może jest jeszcze dla mnie nadzieja – pomyślał czując wielką ulgę - no i dla świata oczywiście.”


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany