Opowiadanie użytkownika horus33

Uroki czarnej magii cz. 2

local_library117 comment0 thumb_up0
Uroki czarnej magii - część 2

Rodzicom powiedział, że to dziewczyna z wymiany międzyszkolnej. Miała mieszkać u innej rodziny, ale w ostatniej chwili coś nie wypaliło. Ojciec wydawał się nawet zadowolony. Pewien problem stanowiły ciuchy i kosmetyki, ale poradził sobie i z tym, obdzwaniając kilka koleżanek i wciskając im podobną bajkę. Wszystko to, udało się załatwić do wieczora. Wszedł do jedynego wolnego pomieszczenia, dźwigając wypełnione po brzegi pudło. Czarownica już dokonała cudów w piwnicy, która miała stać się odtąd jej domem. Do tej pory był to skład wszystkich rupieci, wśród których znalazł się stary tapczan, szafa, stół, krzesła, fotele. Właściwie było tam wszystko, czego można potrzebować do szczęścia. No nie było telewizora, ale wiedźma i tak go nie znała. Powiedzenie” Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal” nie wzięło się przecież znikąd.

- Proszę Irino. Przeniosłem ci trochę ubrań – powiedział stawiając ciężki e pudło na stole.

Miałem wrażenie, że dziewczyna teleportowała się przy pudle. Natychmiast też, zaczęła grzebać wśród ciuchów.

- Więc to się nosi w tym świecie? Bardzo kolorowe.

Nie zwracając już na niego uwagi, zsunęła z ramion tunikę, w której tu przybyła i zaczęła wciągać krótką, letnią spódniczkę. Dawid patrzył oniemiały. Ciało dziewczyny było idealne. Piękne, duże i twarde piersi, zdawały się przeczyć prawom natury. Nic, tak ciężkiego, dużego i do tego stworzonego z tak delikatnego materiału, nie miało prawa tak pięknie sterczeć. Biały szybko spojrzał w dół, zanim Ira włoży spódnicę. Płaski jak u sportsmenki brzuszek i kępka włosów u zbiegu ud. Żaden noblista świata, nigdy nie napisze wiersza tak pięknego jak to, co teraz widział Dawid. I pomyśleć, że ma to każda kobieta. Wiedział, że mógłby spędzić resztę życia podziwiając takie widoki i nikt, nigdy nie usłyszałby od niego słowa skargi. Dziewczyna włożyła już spódnicę i mocowała się teraz z bluzką. Gdy w końcu ją włożyła. Chłopak omal nie udławił się własną śliną. Widać było, że bluzkę nosiła dziewczyna z dużo mniejszymi piersiami niż Irina. Nie wiadomo co, przegrywało w tym starciu. Bluzka starała się nie pęknąć. Piersi nie dać się rozpłaszczyć. Sutki już zdawały się zdobywać przewagę, wiercąc dziurki w materiale. Dawid specjalnie zatrzymał się po drodze do domu i wyrzucił wszystkie workowate spodnie i za duże swetry. Nie wiedział, jak długo dane mu będzie cieszyć się towarzystwem pięknej dziewczyny, ale miał zamiar wykorzystać go jak najlepiej.

- O a co to jest? – Czarownica podniosła w górę czarny staniczek.

- Bielizna. Poprosiłem koleżankę, żeby kupiła coś co będzie pasowało. Mam wrażenie, że chyba nie będzie ci potrzebny.

Zaintrygowana Irina rozebrała się znowu i próbowała założyć stanik. Nie szło jej to zbyt dobrze.

- Pozwól, że ci pomogę – zaproponował myśląc jednocześnie „Raz kozie śmierć”

Podszedł do dziewczyny i spróbował zapiąć stanik. Szło mu to, jeszcze gorzej niż dziewczynie. Wprawy miał tyle co ona, a do tego drżały mu ręce. Wreszcie dał spokój i chwycił ją za piersi. Zamarła. Pieścił ją jak umiał. Zachłannie. Ugniatał, nie mieszczące się w dłoni balony. Bawił sutkami. Jakiś efekt to wywoływało, choć bogiem, a prawdą bardziej na nim, niż na niej. Ira oparła głowę na jego ramieniu, wzdychała od czasu do czasu i kręciła pupą tuż przy jego rozporku. Zachęcony wsunął rękę pod spódnicę. Szybko odnalazł właściwe miejsce w gąszczu miękkich włosów, choć zaskoczyła go liczba fałdek i wilgoć tam panująca. Irina uniosła ręce do góry i wplotła palce w jego włosy. Teraz już nie miał wątpliwości. Sprawiał tej dziewczynie przyjemność!!!

Duma nie trwa długo. Chwilę później, pupa dziewczyny dokonała u niego tego, czego on nie potrafił u niej palcami. Zgiął się nagle, czując jak tryska w majtki. Przyjemność mieszała mu się ze wstydem.

- Przepraszam. Ja jeszcze nigdy nie dotykałem tak seksownej dziewczyny.

- Nie szkodzi. Zaraz coś poradzimy.

Czarownica uklękła przy nim i rozpięła guziki spodni. Penis powoli opadał. Majtki miał upaprane spermą. Dziewczyna nie przejęła się tym. Wysunęła swój języczek i zebrała ostatnią kroplę spermy z więdnącej pały. Kropelka powędrowała do buzi i Irina zamknęła oczy, mrucząc coś cicho. Penis drgnął i zaczął się podnosić. Gdy sterczał już sztywno, otworzyła oczy. To czary. Pomyślał odkrywczo Dawid.

Dziewczyna nie chciała marnować już czasu. Jej język przejechał po fiucie, a potem wzięła go w usta prawie do końca.

- Jeszcze nigdy, nie miałam w ustach penisa. Jest taki słony i twardy. Super!

Z zapałem zabrała się do dalszego lizania. Biały próbował coś odpowiedzieć, ale wyszedł mu jakiś kwik, więc dał temu spokój i tylko obserwował czerwone usta obejmujące jego drąga. Na przemian bawiła się nim ręką i językiem. Jak na amatorkę, była świetna. Pewnie naturalny talent.

- Teraz ja chcę. Irina podniosła się i ściągnęła spódnicę. Wspięła się na niski stoliczek i wypięła dupkę w jego stronę. Ukląkł za nią i wciągnął w płuca zapach cipki, patrząc jednocześnie na te wspaniałości. Z czcią ujął w dłonie oba pośladki i zanurzył twarz w miękkich różowościach. Lizał , jak w transie i pierwszy raz robił coś dobrze, choć zupełnie o tym nie myślał. Miękkie różowe fałdki, ukryty między nimi guziczek i ciasny otworek w którym, można było wsunąć język. Dziewczyna poruszała się delikatnie, naprowadzając go, dokładnie tam gdzie chciała. Gdy przerwał, oboje dyszeli. Dziewczyna miała wypieki na policzkach i rozszerzone źrenice.

- Zrób to! – rozkazała.

 Jego fiut z trudem wdzierał się w miękką, lecz ciasną cipkę. Nie przestawał, bo każde pchnięcie owocowało jękiem rozkoszy. Z każdym, niknącym centymetrem fiuta i każdym jej jękiem, mocniej i mocniej się wbijał . Jej ciasna cipka, miękła coraz bardziej, wpuszczając go głębiej. Miał wrażenie, że pokój zaczyna wirować. Kontury mebli i ścian rozmywały się. Z każdym pchnięciem, pokój coraz bardziej zachodził w jego oczach mgłą. Tylko ciało Iriny na stoliku zachowywało ostrość. Przypominało mu klepsydrę. Szersze ramiona z wyciągniętymi rękoma i dłońmi zaciśniętymi na krawędzi stołu. Wąska talia, biodra z tyłeczkiem w kształcie serca. Przynajmniej, tak wyglądało to z pozycji Dawida. Nic nie zmusiłoby go teraz, aby przestał. Ruchał to piękne ciało, chłonąc widoki i wrażenia. Ira odpowiadała jęcząc w rytm. Czasami jej dłoń opuszczała się w dół, między kędziory i bawiła szparką. Czasami pieściła piersi, lub ssała palce. W jęki wiedźmy wkradł się nowy ton. Stały się chrapliwe, głośniejsze. W przerwach między nimi coś tam jeszcze szeptała w swoim języku. Gdy jej ciałem zaczęły wstrząsać spazmy. Mokrym od śliny palcem, narysowała na stole jakiś symbol. Sperma wystrzeliła z niego gorącym strumieniem, prosto w cipkę. Chwycił za tańczący przed nim tyłeczek nie mogąc znieść nagłej rozkoszy.

      *

Nazajutrz była niedziela i Dawid postanowił pójść do kościoła. Zaprawdę miał za co dziękować Panu . Z tego dziękowania nic zresztą nie wyszło, ponieważ całą mszę wspominał wydarzenia poprzednich dni. W pewnym momencie omal nie doszło do świętokradztwa, gdy rozmarzył się szczególnie głęboko. Wracał do domu prawie biegiem, obiecując sobie, że od razu po powrocie przeleci Irinę.

To że czarownica ma gościa zauważył po otwarciu drzwi do piwnicy. Jakieś słowa, chichoty. Zaniepokojony i zazdrosny, o swoją jak już uważał, dupeczkę. Zbiegł szybko po schodach, by na końcu omal się nie przewrócić o własne nogi. Tak silnie rąbnął go widok jaki zastał.

Długą chwilę patrzył po prostu nie mogąc zrozumieć co tak naprawdę widzi. W plątaninie rąk i nóg dopatrzył się wreszcie dwóch nagich dziewczyn. Irina leżała na skotłowanej pościeli, nogami obejmując leżącą na niej blondyneczkę. Dziewczyny całowały się zachłannie. Ich usta nie rozłączały się ani na chwilę. Jasne i czarne włosy pomieszały się na poduszce. Dłonie czarownicy błądziły po plecach nieznajomej, a jej malutki, zgrabny tyłeczek kręcił się we wszystkie strony. Dawid mógł zajrzeć między rozchylone lekko uda i dostrzec między nimi fragment cipki. Nagle Irina mając dość samych pocałunków, zrzuciła dziewczynę obok siebie. Chwilę całowała jej małe piersi, by po chwili zejść niżej wzdłuż linii brzucha. Jeszcze moment zmarudziła przy dołeczku pępka, ale widać było, że to tylko formalności, że tak naprawdę pragnie tylko dostać się do wilgotnej cipki. Nie wiadomo, która z nich pragnęła tego bardziej. Jęk wyrwał się z ich ust jednocześnie. Blondynka szerzej rozłożyła nogi. Jej biodra poruszały się naprowadzając usta Iry tam gdzie tego pragnęła. Chłopak nie wiedział gdzie patrzeć. Tyle było do oglądania. Prężące się ku górze piersi. Pupa Iriny, wywijająca ósemki, jej głowa między nogami. Przyjemność malująca się na twarzy leżącej blondynki. Nagle, ta otworzyła oczy i zobaczyła Dawida. Wrzasnęła, zeskakując z łóżka. Leżącym na podłodze kocem zakryła piękne wdzięki.

- Co on tu robi! –wrzasnęła cienkim głosem. Biały dopiero teraz zorientował, kim jest kochanka czarownicy i wywołało to niezły szok. Ta dziewczyna, Magda Dulska, była najgorętszą laską w szkole. Kto wie czy nie w całym mieście. Nigdy nie miałby szans na randkę z nią. Przypomniał sobie jak wiele razy walił konia wyobrażając ją sobie nagą, klęczącą przed nim.

- Spokojnie. To Dawid. Mieszka tu pamiętasz? – Irina nie wydawała się przejęta. Leżała na plecach i leniwie gładząc się po piersiach.

- Niech stąd wyjdzie! Muszę się ubrać.

Czarownica wstała i podeszła do wciśniętej w kąt dziewczyny. Pogładziła ją po czole, mówiąc jednocześnie coś do ucha. Magda odprężała się powoli. Ręce opadały z wolna i wreszcie koc, którym tak się okrywała opadł na podłogę.

- Och zróbmy coś Dawidku. Strasznie chce mi się seksu – mówiąc to przeciągnęła się rozkosznie. Jej piersi zafalowały uroczo. Jednak Biały patrzył między nogi czarownicy. Gęste kędziory zniknęły. Został po nich tylko wąski, starannie przystrzyżony paseczek.

- A to! – dziewczyna zobaczyła co przykuło uwagę Dawida. Przykryła nagą cipkę dłonią. Jeden z palców wsunął się między płatki i zaczął lekko poruszać.

– Magda wpadła z kilkoma ciuchami, bo słyszała, że ktoś ich potrzebuje. Przymierzałam je i wtedy zobaczyła mojego bobra. Serio, naprawdę tak ją nazwała. Zaproponowała, że pomoże mi go ogolić, bo ja kompletnie nie umiem. Dalej już jakoś tak poszło, bo to golenie było całkiem przyjemne.

Dawid tylko kwiknął. Wyobraził sobie dwie, golące się nawzajem dziewczyny i to było zbyt wiele.

- To co? Masz ochotę na tą blondyneczkę? – wzięła Magdę za rękę i poprowadziła ją do łóżka - klęknij tutaj kochanie. O tak dobrze. Oprzyj rączki tutaj i wypnij pupkę. Nóżki szerzej. Bardzo dobrze.

Ira prowokacyjnie przejechała dłonią po ciałku Madzi. Od ramion, aż po wypiętą pupę. Patrzyła przy tym na niego sprawdzając jakie to robi wrażenie.

- Będę dla ciebie tak miła i nawilżę ją odrobinę. Czułam paluszkami, że ma naprawdę ciasną cipkę.

Uklękła za Magdą i rozchyliwszy lekko jej pośladki zanurzyła między nie głowę. Dawida dobiegło stamtąd ciche mruczenie. Nieświadom tego co robi, rozsunął rozporek i wyjął sterczącego fiuta. Wpatrując się w kołyszącą się na boki pupkę czarownicy i jej głowę między udami Magdy, trzepał go powoli. Po dłuższej chwili Irina oderwała się od lizania cipki i odwróciła do Dawida. Jej usta i broda lśniły od śliny.

- Jest gotowa. Zobacz jak pięknie się błyszczy – mówiąc to rozchyliła pośladki i cipkę dziewczyny, pokazując mu całe różowe wnętrze. Chłopak jak w transie podszedł do nich. Jego kutas kołysał się w rytm kroków gdy szedł wpatrując się między nogi otumanionej dziewczyny. Czarownica chwyciła go za pałę gdy tylko podszedł bliżej. Na kilka sekund wzięła go w usta, a potem nacelował główkę prosto w dziurkę.

- Teraz pchnij. Zobaczysz jaka tam jest mięciutka. Bardzo dobrze. O tak – jęk wyrwał się Dawidowi wraz z pierwszym pchnięciem. Było to tak cudowne jak zachwalała czarownica. Ona sama, widząc, że dalej pójdzie już samo, wskoczyła na łóżko przed Magdą i rozłożywszy szeroko nogi chwyciła ją za jasne włosy i przyciągnęła do swojej cipki.

- O jak dobrze – westchnęła z zadowoleniem.

Dawid pieprzył najgorętszą dupkę w mieście i nie mógł nadziwić się swojemu szczęściu. Faktycznie zasługiwała na to miano. Wszystko na co teraz mógł patrzeć wydawało mu się idealne. Gładziutka cipka krągła pupka. Przypadek sprawił, że oderwał wzrok od tych widoków i spojrzał na Irinę. Czarownica miała zamknięte oczy. Szeptała coś bezgłośnie, a jej dłonie poruszały się nad głową pracującej między jej nogami Magdy. Na jej twarzy zamiast rozkoszy malowało się skupienie. Już miał zapytać co robi, ale jego wzrok przyciągnęły cudowne piersi Iriny i postanowił zignorować głupie czary.

- Zróbmy zmianę, dobrze. Też chcę poczuć kutasa w cipce.– zaproponowała Ira.

Wydostała się z pod Magdy i uklękła obok niej. Biały przeniósł swoją pałę do drugiej dziurki, ale prawą ręką nadal pieścił cipkę Magdy. Palce badały jej mokrą dziurkę.

 - Ira zrób coś. Zaraz dojdę. – czarownica znowu narysowała znak na pościeli i momentalnie przestał myśleć o wystrzeleniu. Mógł teraz przenosić się z cipki do cipki jak długo chciał bez obawy, że zaraz się zbłaźni. Czarownica cały czas pracująca paluszkami jęczała już w najlepsze. Magda nie okazywała żadnych emocji. Tylko jej głowa kołysała się bezwładnie w rytm jego uderzeń.

- Weź mnie szybko. Zaraz dojdę – wyjęczała Irina.

Dawid szybko wyskoczył z Magdy i wbił w klęczącą obok czarownicę. Ta natychmiast przyspieszyła pracę paluszkami.

- O rany. Tak, tak , pierdol mnie szybciej. Taak.

 „Skąd ona nauczyła się takich słów” – pomyślał, mocniej chwytając za biodra i wbijając się z całych sił.

Orgazm u czarownicy, tak jak poprzednio był długi i intensywny. Dawid zaczął się bać, że jej krzyki usłyszą rodzice, albo nawet sąsiedzi. Wreszcie opadła wymęczona na łóżko. Ciągle napalony chłopak przeniósł się do zapasowej dziurki.

- Masz taką okazję. Przecież ta dziewczyna zgodzi się na co tylko zechcesz. Nie masz jakiejś fantazji? Biały spojrzał na wiedźmę. Leżała na boku, podparłszy głowę ręką i przypatrywała się im. Paluszkami leniwie gładziła stygnącą cipkę.

- Co masz na myśli- zapytał.

- Może dupeczkę? Nie chciałbyś?

Dawid popatrzył na maleńki stulony otworek. Wiele razy oglądał to na pornolach. Zrobić to samemu i to z najgorętszą laską w okolicy.

- Ale tak nie można – zaprotestował – ona jest zaczarowana.

- Nie martw się zrobię tak, że niczego nie będzie pamiętać.

- No dobra, ale to chyba trzeba nawilżyć.

- Ja mogę to zrobić – czarownica poderwała się i odsunęła chłopaka. Sama zaś przyssała się do okrągłej dziurki Madzi. Dawid przyglądał się zafascynowany jak jej języczek nanosi ślinę na otworek. Jak wnika w niego na kilka milimetrów by i tam zanieść jej troszkę.

- No chodź teraz ty- złapała go za fiuta i włożyła sobie do ust. Gdy do wyjęła cały ociekał od jej śliny – szybko zanim wyschnie. Potrzymam ci ją.

Rozchyliła pośladki Magdy, tak że doskonale widać było napięty otworek. Dawid przymierzył i pchnął. Od razu poczuł opór. Naparł mocniej. Fiut powoli zaczął znikać w pupie dziewczyny. Po pierwszych milimetrach poszło już łatwo. Wbił się cały. Z ust zaczarowanej dziewczyny dobiegł jęk. Czarownica podskoczyła do niej i zaczęła jej szeptać na ucho. Po chwili wróciła.

- Widzisz podoba się jej. A jak twoje wrażenia. Fajnie.

- Super. Bardzo ciasno. Jesteś pewna, że jej się to podoba?

- Pewnie, że tak. Nie przejmuj się tym. Zasuwaj dalej.

Biały podjął przerwaną zabawę. Wbijał się w ten gorący tyłeczek, aż echo szło po piwnicy. Irina odchyliwszy pośladki dziewczyny, wpatrywała się w znikającego w dupce fiuta.

- Super, to wygląda. Zdecydowałam, że też chcę. Tylko musisz mnie wylizać. Chyba, że nie chcesz, to powiem Magdzie i to zrobi. Znów obróciła się do niego tyłem, kładąc głowę na poduszce i wypinając pupę w jego stronę. Tak jak wcześniej Magdzie tak teraz sobie rozchyliła pośladki – będziesz mógł brać nas na zmianę. Albo na przemian w pupy i cipki. Masz w sumie sześć otworków do wyboru.

Tego było dla biedaka za wiele. Skowycząc wystrzelił głęboko w dupkę dziewczyny i upadł na podłogę zupełnie bez sił.

- O kurczę! Pierwszy raz widzę, żeby ktoś przełamał zaklęcie. Teraz już nic się nie da z tobą zrobić. Idź na górę, a ja odczaruję Magdę niech wraca do domu.

Gdy Biały wyszedł, czarownica zwróciła się do wciąż klęczącej w tej samej pozycji dziewczyny.

- Wstań i ubierz się. Nie będziesz nic pamiętała. Przyniosłaś mi ciuchy, pogadałyśmy i tyle – kiedy dziewczyna spełniała polecenie, dodała jeszcze - Jutro o dziesiątej rano, poprosisz swojego chłopaka, żeby cię zawiózł do lasku za miastem. Obiecasz mu seks na łonie natury. Zjawię się tam, więc niczemu się nie dziw. Jestem twoją najlepszą przyjaciółką i słuchasz mnie we wszystkim.

- Tak słucham cię we wszystkim – potwierdziła.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany