Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

TINDER LIFE CZ.2

local_library213 comment0 thumb_up0
TINDER LIFE - część 2

Nie powiem, że się nie podnieciłem perspektywą spotkania dziewczyny nieco odbiegającej od norm napalonych na seks użytkowników Tindera. Właśnie ta jej tajemniczość dodawała pikanterii i nutki niecierpliwości przed spotkaniem oko w oko. Przyznam, że krążąca gdzieś we mnie nadzieja na coś na dłużej spowodowała chęć do działania. Zapisałem się na siłownię i przed wizytą w klubie miałem za sobą już dwa treningi. Oczywiście po pięciodniowej diecie opartej na białku i dwóch treningach nie było mowy o jakichkolwiek rezultatach, ale poziom testosteronu podniósł się o kilkanaście procent.

Zmotywowany do działania odwiedziłem nawet dentystę i wyłożyłem kilka stówek na zabieg wybielania zębów. Oczywiście wynudziłem się na tym fotelu do maksimum, ale czego się nie robi dla dobrego wrażenia. W drogerii zakupiłem Hugo Boss Scent Private Accord, co kosztowało mnie kolejne kilka zielonych, lecz warto było, bo obsługująca mnie kasjerka z wrażenia przygryzła wargę niejako powodując niezły dreszcz na moim ciele. Kiedy wychodziłem zerknąłem na nią ukradkiem i nasze spojrzenia się spotkały, ale nie dziś, bo czekała na mnie długo wyczekiwana niespodzianka. Szybka wizyta u fryzjera, aby podciąć grzywkę i byłem prawie gotowy.

Lekki obiad złożony z ziemniaków i zapiekanej piersi z kurczaka, aby nie było sensacji podczas wieczornej zabawy. Kilka chwil przed szesnastą golenie nie tylko brody (swoją drogą mając kasztanowe włosy wyrastał mi blond perz, jakiego nienawidziłem od zawsze), ale też krocza i okolic ud, bo liczyłem na coś więcej niż grzeczną zabawę.

Postawione włosy na gumę, Boss za uszami i na kołnierzu koszuli dodały mi pewności siebie. Niby nie miałem daleko, ale chęć napicia się z ciekawą dziewczyną powstrzymała mnie od jazdy autem.

Pod Metro byłem kilka chwil przed ósmą. W ciepły, letni wieczór spory tłum kręcił się przed wejściem. Zgodnie z umową miałem zaczekać za nią. Fakt, że czułem się trochę nie swojo stale się rozglądając za nią i gdyby mnie ktoś poczęstował papierosem to pewnie bym zapalił dla szpanu, choć nigdy nie miałem fajki w ustach. O w pół do dziewiątej zacząłem się denerwować i nawet pomyślałem, że sobie ze mnie zakpiła skoro nie przyszła na czas.

Poczułem tylko jak pachnące bliżej mi nieznanym zapachem ręce zakryły moje oczy. Dałem jej chwilę na dziecinną zabawę a potem odwróciłem się w jej kierunku.

- Hej- powiedziałem i nieco się zawiodłem na jej wyglądzie.
- No cześć- uśmiechnęła się szeroko- Wchodzimy?
- Jasne.

Zajęliśmy miejsce na szarej kanapie przy szklanym stoliku z pomarańczowym podświetleniem. Zrzuciłem bluzę i poszedłem po pierwsze drinki. Nie do końca byłem przekonany do propozycji barmana z truskawkami, ale jak się okazało miał rację, że to będzie dobry wybór, jeżeli przyszedłem z dziewczyną.

Na pierwszych randkach nigdy nie poruszam tematu rodziny czy pracy. Najważniejsze dla mnie są wymagania odnośnie charakteru i sposobu bycia. Wypytywałem ją o to gdzie mieszka, jakie studia robi wtrącając delikatne żarty szczególnie wtedy, gdy miała opory przed wypiciem zawartości kieliszka z napisem Finlandia.

Muzyka niezbyt przypadła mi do gustu, ale powiedziałem sobie, że bez względu na wszystko chcę poznać tą jej tajemniczą stronę. Łapałem ją za słowa wyciągając na wierzch jej preferencje seksualne.

-Lubię gdy dziewczyna jest zadbana, bo wtedy znacznie łatwiej pozwolić sobie na więcej.
- Co masz na myśli?
- Gładkie nogi, bikini. No wiesz…
- Jasne. Jakby co ogoliłam się tu i ówdzie. A ty?
Wzięła mnie z zaskoczenia a ja akurat popiłem swojego drinka i niestety wyplułem znaczną część na stolik. Na moje szczęście wszyscy dookoła byli bardziej wstawieni a ja szybko wytarłem chusteczką rozlany alkohol.
- Coś nie tak?
- Wszystko w porządku. W wracając do twojego pytania to…- i wtedy poczułem jej stopę na swoim kroczu.
- Domyślam się, że również byłeś u fryzjera- przygryzła wargę a potem na moich oczach oblizała truskawkę z drinka- Chcesz?- przyciągnęła moją twarz do swojej i przekazała mi z buzi jeszcze zielony owoc.
- Ej. To było zajebiste!
- Wiem.
- Twoja stopa też.
- Wiem.
Już chciałem powiedzieć ja pierdolę, ale jesteś zajebista, ale ugryzłem się w język i to cholernie mocno, bo poczułem metaliczny posmak krwi.
- Pijemy jeszcze coś czy tańczymy?
- Zaraz coś przyniosę- wróciłem po chwili z dwoma kieliszkami- Proszę- postawiłem jej przed nosem a ona chwyciła mnie za przegub dłoni przyciągając do siebie. Czubkiem języka dotknęła mojego nosa a ja natychmiast stanąłem na baczność.
- I jak?
- Zajebiście.
- No cóż. Chodź- pociągnęła mnie za rękę i wyszliśmy na parkiet. Niestety nie jestem mistrzem rumby, flamenco czy innych tańców, ale zdałem się na jej fantazję. Gdyby nie to, że byliśmy w klubie to zerwałbym z niej i tak już mocno podwiniętą sukienkę i zabrał się do dzieła.
Nagle szarpnęła mnie za rękę.
- Chodźmy.
- Dlaczego?
- Idziesz?
- Gdzie?- ciągnęła mnie za sobą na zewnątrz bez wyjaśnienia.
- Zaczekaj- zatrzymałem ją- Muszę zabrać bluzę- wróciłem się, bo dwie stówy piechotą nie chodzą. Dopiłem zawartość swojego drinka i wróciłem do niej.
- Co teraz?
- Ja pierdolę.
- Co?- wybałuszyłem gały, bo wcale nie wyglądała na niegrzeczną dziewczynkę, kiedy przyszła do klubu.
- Znowu on?
- Kto? Rozglądałem się na boki.
Wszędzie była dosłownie dzieciarnia i miałbym poważne obawy, co do pełnoletności większości lasek będących na zewnątrz.
- Mój były. Chodź- znów szarpnęła mnie za rękę i wyszliśmy w kierunku wałów jagiellońskich.
- Szkoda, że tak szybko się skończyło.
- Co?
- Nasza zabawa w klubie.
- Nienawidzę tamtego frajera. Mógłby się do nas przypieprzyć.
- Okej. Co teraz?
Pocałowała mnie jednocześnie łapiąc za krocze.
- Nie mów, że ci się nie spodobało- powiedziała, kiedy skończyła całować.
- Dobre to było.
- Jeszcze raz?
- Tak publicznie?
- A nie jara cię to?
- Jasne, że tak, ale chyba nie chcesz mandatu- już chciałem ją zabrać do siebie, bo przechodziliśmy akurat obok bloku, w którym mieszkam. Ona nadal ciągnęła mnie za sobą a ja czułem, że alkohol się ulatnia zbyt szybko, przez co moja odwaga spada.
- Gdzie my w ogóle idziemy?
- Do mnie.
- To znaczy?
- Na Herberta.
Kiedy doszliśmy odniosłem wrażenie jakbyśmy zrobili kilka kilometrów a to było ledwo trzysta metrów. I co najgorsze, że mieszkając tu już kilka lat nigdy nie byłem na tej ulicy.
Zrobiło mi się niedobrze a nie chciałem wymiotować przy niej.
- Daleko jeszcze?
- Jeszcze jedno piętro.
Szedłem za nią i coraz bardziej kręciło mi się w głowie od tych schodów.
- Cisza- położyła mi palec na ustach, gdy przekręciła zamek.
- Bo?
- Mam współlokatorkę.
Zastanawiałem się, dlaczego nie powiedziała mi wcześniej. Bez problemu zabrałbym ją do siebie i nie musiałbym się kryć przed kolejną osobą.
- No cóż- wzruszyłem ramionami- Skorzystam z toalety. Mogę?
- Jasne.
Wszedłem i szukałem możliwości zagłuszenia momentu, kiedy będę wymiotował. Oblałem spodnie wodą i włączyłem suszarkę. Podbiegłem i podniosłem klapę zwracając resztki kurczaka i porcję niebieskiego drinka.
- Kurwa. Czego on tam nalał?  Albo w zamówiłem coś nieświeżego- obtarłem kąciki ust wilgotnym ręcznikiem a potem wyłączyłem suszarkę.
- No pojebany- pomyślałem, gdy zobaczyłem godzinę na zegarku. Pierwsza w nocy a ja odpalam suszarkę. Chwyciłem pierwszą z brzegu szczoteczkę, nawaliłem pasty i wyszorowałem zęby.
- Żyjesz?- usłyszałem zza drzwi jej głos.
- Tak. Już wychodzę- zmoczyłem jeszcze spodnie i wyszedłem.

Drzwi jej pokoju były uchylone a na małym stoliku stała butelka wódki i mała Pepsi.
Ani mi przez myśl nie przeszło popijać czystą tym szajsem.
- Po co używałeś suszarki?
- Zbyt mocno uchyliłem kran- pokazałem jej plamę na spodniach.
Zaczęła się śmiać, ale mi nie było do śmiechu, kiedy za ścianą spała inna dziewczyna.
- Już nie będą ci potrzebne- rozpięła guzik, potem zamek i zsunęła je na podłogę.
- Czy ty…
- Co ja?
- Jesteś pewna tego…
Ścisnęła go przez bokserki a ja z wrażenia odchyliłem głowę.
- No tak.
Spojrzałem na nią.
- Ogoliłeś się- powiedziała, gdy opuściła moje majtki.
- To źle?
- Raczej dobrze. Nie lubię pluć włosami- chwyciła go w swoje ręce i stawiała do pionu posuwistymi ruchami.
Miałem obawy czy aby mnie nie zadrapie czerwonymi tipsami, ale chyba pomyślała o tym samym i zaczęła bawić się nim wilgotnymi ustami. Z trudem, ale jednak się powstrzymałem przed wytryskiem podnosząc ją z kolan.
- Teraz moja kolej.
Rozpiąłem do końca jej bluzkę. Miała pod nią wyszczuplający gorset. Trochę się zdziwiłem, że normalnie ze mną rozmawiała opięta takim czymś. Zrzuciłem go i dwie fałdki pojawiły się na jej brzuchu.
- No cóż- pomyślałem- Tinder.
Pośladki uwolnione od obcisłej sukienki również zrobiły się większe.
- Ja chciałam…
Zagłębiłem się natychmiast miedzy falującymi półdupkami przejeżdżając językiem wzdłuż rowka. Pisnęła jakby ktoś zrobił jej to pierwszy raz. Ścisnąłem oba pośladki szczypiąc je ustami. Na jej reakcję nie musiałem czekać. Przycisnęła moją głowę a ja nosem i językiem karmiłem zmysły jej zapachem. Musiało się jej podobać skoro nie pozwalała mi nabrać oddechu. Stękała zakrywając usta ręką a ja pomagając sobie palcami rozpychałem obie dziurki powodując wypływ płynów z ich wnętrza. Smakowały słono, choć były nieco zagęszczone. Miałem niemałe obawy czy aby to nie siki, ale jak powiedziałem A to i musi być powiedziane B. Coraz szybciej gmerałem paluchami aż w końcu usiadła mi na twarzy drżąc w taki sposób, że i ja byłem bliski wystrzału.
- Kurwa mać.
- Co?- spojrzałem na nią, ale nadal miała zamknięte oczy.
- Gdyby Andżelika to widziała.
- Ale śpi?
- Chyba tak.
- Nie wiem czy aby twoje jęki jej nie obudziły.
- Zawsze spała mocno.
- A może nasłuchuje?
- No i co z tego?
- Nic- wzruszyłem ramionami i wstałem spod jej wilgotnej cipki.
Pchnęła mnie na łóżko a ja patrzyłem jak drapieżnie zbliża się w moim kierunku.
- Dokładnie tego się spodziewałam.
- Czego?
- Że będziesz chciał się bzykać na pierwszym spotkaniu.
- A ty chciałaś?
- A ty nie odniosłeś takiego wrażenia? Po co dotykałam cię stopą?
- No tak- westchnąłem i napiąłem się jak struna, gdy przejechała językiem po żołędziu. Próbowała się wbić koniuszkiem w ujście cewki a ja ściskałem kołdrę pazurami powodując ich nienaturalną biel.
- Chyba już czas.
Weszła na mnie okrakiem i jeszcze przez chwilę jeździła nim po kroczu wkurzając fiuta tą grą, bo on już dawno chciał w niej być.
- Zrób to- poganiałem ją, ale ona tylko uśmiechając się obijała nim pośladki.
- Nie tak prędko.
Dopiero w świetle latarni dostrzegłem drobne kolczyki w sutkach. Ogólnie nie przepadałem za takim czymś, ale nie miałem zbytnio wyboru. Oblizywałem łapczywie brodawki ściskając masywne cycki jakbym już nigdy w życiu miał nie złapać ani jednej piersi.
- No już. Wskakuj- chwyciła go i nasadzała swoją jak się okazało ciasną dziurkę. Poczułem spory opór z jego strony szczególnie, że postarałem się językiem i palcami, aby trochę się rozluźniła.
Była mocno spięta, bo grymas bólu nawet pomimo mojej zabawy cyckami nie schodził z jej twarzy. Dopóki na nim siedziała nie przerywałem uderzając z całych sił jądrami w pośladki. Oj podniecał mnie ten dźwięk. Oczywiście miałem na uwadze koleżankę za ścianą.
- Jebać to- pomyślałem i przyciągnąłem ją do siebie pozwalając sobie na kilka pocałunków i dotyk gorących piersi swojemu torsowi.
Obróciłem ją na plecy i uklęknąłem zwrócony twarzą w jej kierunku. Naśliniłem go i na jej znak wszedłem przywierając do jej ciała. Uwielbiałem, kiedy będąc w środku, gdy kobieta obejmowała i ściskała mój tyłek dopychając go do jej wnętrza. Kiedy orgazm nadchodził przyspieszyłem tempa niemalże kładąc się na niej dodając sobie animuszu gorącymi cyckami. Strzał spermy był niesamowicie przyjemny. Czułem jej gorące wnętrze żołędziem i rozsmarowywałem wszystko w środku udając jakiegoś malarza. Po chwili wyjąłem go, gdy czułem, że wszystko wypływa. Otrzepałem go kilka razy wyciskając ostatnie krople na zewnątrz. Agata nabierała palcami spermę smakując ją w ramach rewanżu za moją pracę na początku. Opadłem na nią rozsmarowując soki naszych wnętrz na brzuchach.
Leżąc na boku zastanawiałem się, co by było gdyby jej koleżanka wstała i nakryła nas na ostrej zabawie.
- Pijesz?
Przez chwilę miałem wątpliwości, ale poprosiłem o samą wódkę.
- Bez popitki?
- Nie lubię mieszać z gazowanym.
- W lodówce jest jeszcze sok.
- Może być.
Wyszła i kołysała tym pełnym tyłkiem. A ja miałem ochotę sprzedać jej kilka klapsów.
- Proszę- postawiła karton na stoliku.
Wychyliłem zawartość kieliszka i popiłem prosto z kartonu.
Kiedy się obróciłem stała do mnie tyłem.
- I jak ci się podobam?
- Wspaniały tyłek- położyłem na nim swoją dłoń a potem zacisnąłem.
- Ej!
- Jest idealny- klepnąłem go dwa razy i budowałem jej zainteresowanie- To najlepsza poduszka do spania. Zaraz po twoich piersiach.
- Spać będziesz jutro. Gotowy?
Spojrzałem w dół, ale trochę mu jeszcze brakowało do pełni formy.
- Chodź- posadziła mnie na łóżku i uklękła.
Masowała go rozgrzanymi dłońmi a ja jeszcze dosyć wrażliwy po wytrysku wzdrygałem się z podniecenia.
- Może tak- pchnęła mnie znów i odwróciła się tyłem.
- Liż je- powiedziała stanowczo a ja wykonywałem polecenia. Jej ciepłe usta przyprawiały mnie o kolejne dreszcze, ale niczym posłuszny uczeń oblizywałem krocze. Było dobrze wygolone a ja nie przestawałem wpychać języka w obie dziury na zmianę.
- Chyba wystarczy- podniosła tyłek dając nabrać mi oddechu. Podobało mi się ta gra, kiedy siadała i wstawała, gdy trzymałem sztywno język.
Wypięła się tyłem a ja wszedłem w cipkę uprzednio pukając nim w krocze.
- O tak!
- Czuję, że odprężyłaś się trochę.
- Nie przestawaj. Tak jest dobrze- rozszerzała jedną ręką pochwę, co jakiś czas pieszcząc palcami mosznę.
Obróciła się plecami a ja chwyciłem jej cycki. Przez chwile ocierała się kroczem, ale w końcu wsadziła go do rozgrzanego wnętrza i zaczęła podskakiwać sprawiając mi dodatkową rozkosz waląc tyłkiem w moje podbrzusze.
- Zaczekaj- wyjęła go i znów wypięła się tyłkiem podpierając się na łokciach- Już.
Uklęknąłem za nią i przejechałem po kroczu. Wsadziłem w cipkę i wyjąłem. Ułożyłem go na rowku i docisnąłem ręką.
- Nie wiem czy dam radę- sapnęła.
- Nie musimy- powiedziałem i wsadziłem w większą dziurkę.
Pchałem z całych sił uderzając jądrami w krocze.
Obniżyła biodra padając na łóżko pod moim naporem. Wyjęła go i przejechała między pośladkami. Ściskała go przez chwilę próbując zmiękczyć żołądź. Po chwili wahania wepchnęła go w odbyt a ja poczułem jak ten zaciska się z wrażenia.
- Cudownie- powiedziałem i delikatnymi ruchami wchodziłem i wychodziłem nadal obejmując jej cycki.
- Okej. Już lepiej.
Przyspieszyłem tempo na jej znak i z całych sił wpychałem go do oporu kołysząc całym łóżkiem. Sperma trysnęła wypełniając odbyt rozbryzgując się w środku natychmiast wylewając się z jej wnętrza. Leżałem na niej sapiąc z rozkoszy. Lepka sperma zalała mi jądra a ja ruszałem się jeszcze smarując jej plecy tym ciepłym płynem.
- Ja jeszcze nie- usłyszałem.
Kiedy się zrobił miękki wyleciał rozmazując resztki na jej tyłku. Obróciłem ją na plecy i zanurzyłem się w jeszcze gorącym wnętrzu na kilka chwil. Na udach miała wytatuowane wstążki pomalowane na różowo.
- Dlaczego wstążki?- zapytałem zdziwiony tym wyborem.
- Do rozpakowywania prezentu- parsknęła śmiechem i przycisnęła moją głowę a ja wbijałem się językiem w obie dziury unosząc ją lekko do góry. Na jej życzenie przesunąłem się wyżej. Tak długo jeździła mi po twarzy aż zalał mnie sok jej wnętrza. Teraz było mi wszystko jedno skoro ja wypełniłem ją w obie dziurki. Łykałem wszystko jak leci dwa razy krztusząc się z przepełnienia.
Kiedy opadła mi na buzię sapała i drżała przenosząc wibracje na moje ciało.
- Przepraszam- zsunęła się pozwalając mi nabrać oddechu.
- Zawsze do usług- uśmiechnąłem i otarłem pot z czoła.
- Musimy to powtórzyć.
- Kiedy zechcesz- pocałowałem ją i przytuliłem się do gorących piersi.



Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany