Opowiadanie użytkownika horus33

Sekretarka doskonała cz.4

local_library460 comment0 thumb_up0
Sekretarka doskonała - część 4
18-01-2019 16:45

Wracaliśmy limuzyną we troje. Siedziałam na przeciwko szefostwa, starając się cały czas patrzeć w okno. Jakoś głupio się przy nich czułam. Niby, powinnam się przyzwyczaić, że właściwie co dzień ktoś widzi mnie nago, ale patrzeć potem w oczy i rozmawiać z tymi ludźmi jak gdyby nic się nie wydarzyło?- Jakoś głupio. Chociaż szef mógłby mnie oglądać codziennie, tyle że niestety nie chce.

- Kochanie – odezwała się Anna. Nie uważasz, że naszej gwieździe wieczoru przydała się odrobina relaksu? Tyle dla nas zrobiła.

- O czym myślisz? – Rafael oderwał wzrok od szyby i spojrzał na mnie. Zagryzłam wargi. Jak ten człowiek na mnie działał.

- Zaprośmy ją do nas. Zrelaksuje się odrobinę.

Nawarro spojrzał na nią uważnie i jakoś dziwnie. Anna prawie niezauważalnie skinęła głową.

- Dobrze. Pani Ilono zapraszamy panią do naszego domu. Od razu zaznaczam, że nie może pani odmówić. Moja kochana żona ma rację, bardzo dużo dla nas zrobiłaś, należy ci się odrobina relaksu.

Skinęłam głową, zgadzając się na propozycję. Co prawda najlepszym relaksem byłoby łóżko i dwa dni snu, ale strasznie byłam ciekawa jak też wygląda ich dom. To mogło mi wiele powiedzieć o moim szefie. Pomogłoby w rozwiązaniu zagadki jaką był.

 Anna nie oprowadzała mnie po całym domu, na co miałam cichą nadzieję. Jak po sznurku poprowadziła mnie do łazienki i kazała się rozbierać. Co było robić skoro ona pierwsza zrzuciła ciuchy. Kątem oka obserwowałam jak wygląda jej ciało i przyznam, że było o co być zazdrosnym. Ta kobieta z powodzeniem mogłaby być modelką. Szczególnie wspaniałe były długie nogi. Na smukłych łydkach grały pięknie wyrzeźbione mięśnie. Szybko zerknęłam na jej cipkę. Miała tam zadziorną kępkę blond włosków. Naszła mnie straszna ochota, by przeczesać je palcami, sprawdzić ich miękkość, potargać.

Leżałyśmy w wannie i gadałyśmy o niczym. Pianę co jakiś czas przebijały czerwone sutki, gdy Anna przeciągała się rozkosznie. Drżałam za każdym razem, gdy jej nogi dotykały moich. Czyżby była lesbijką? W takim związku jak ich, nie zdziwiłoby mnie to. Po kilku minutach już na poważnie rozważałam pójście z nią do łóżka. Może tego oczekiwała? Nawarro zniknął. A czort z nim! Jego żona też była fajna, trzeba spróbować wszystkiego. Z miejsca zaczęłam zastanawiać się jakby to było. Facet bierze cię mocno, agresywnie, stara się być twoim panem, a kobieta? Jest miękka, delikatniejsza. Nawet nie zauważyłam jak zaczęłam czekać na ten seks. Pomimo przejść tej nocy podniecenie znowu zaczęło narastać. Po kąpieli i osuszeniu, Anna robiąc wielce tajemnicze miny, poprowadziła mnie korytarzem. Drzwi przed którymi stanęłyśmy, nie były jakieś niezwykłe, ale gdy je otworzyła… .

O Boże! Czegoś takiego nie spodziewałam się za cholerę!. Stałam jak wryta, gapiąc się na wyposażenie pokoju. Na ustach Anny błąkał się cień ironicznego uśmiechu. Musiała mieć niezły ubaw z mojej głupiej miny.

- Wejdź proszę. Rozgość się.

„Rozgość się” dobre sobie. W pokoju nie dało się usiąść, żeby się na coś nie nadziać. No może z wyjątkiem wielkiego łoża zajmującego pół pokoju. Drugie pół zajmowały wygodne fotele i inne meble, których przeznaczenia łatwo się można domyśleć ,choć instrukcja obsługi pewnie by się przydała. Pod ścianami stały przeszklone gabloty z rzędami wibratorów, korków analnych, kulek gejszy i czego tam jeszcze.

- Spójrz na to – dotknęła oparcia fotela wyglądającego jak tron - Znam konstruktora takich cudeniek. Każdy taki mebelek to robione na zamówienie dzieło sztuki . Usiądź. Zaprezentuję ci jego działanie.

Co było robić. Życzenie szefowej to jak samego szefa. Nie będę się opierać. Anna posadziła mnie na tym tronie. Z szafeczki wydobyła tubkę jakiegoś żelu, wycisnęła kilka kropel na palce i spojrzała mi w oczy. W ogromnych niebieskich źrenicach widziałam pytanie. Nie wiem dlaczego, zaczęłam szybciej oddychać. Anna podeszła do mnie i pochyliła się. Widziałam gęsią skórkę na jej piersiach, czułam zapach świeżo umytej kobiety. I na koniec, poczułam jej palce rozprowadzające żel po płatkach mojej cipki. Wyraźnie czułam jej paznokcie, gdy wśliznęły się na kilka centymetrów me mnie zostawiając i tam odrobinę żelu. Takie nieśmiałe, delikatne jak muśnięcie motylich skrzydeł. Westchnęłam mając jej usta tuż przy swoich i czując, że nie potrzebuję już tego żelu. Drgnęła nagle jak wyrwana z hipnozy.

- Tu na podłokietnikach masz kulki jak w myszce komputerowej. Po włączeniu maszyny nimi ją regulujesz. Po prawej tępo, z lewej głębokość. Tu się włącza.

Nic dziwniejszego w swoim życiu nie robiłam, ale jak się powiedziało A…. . Wcisnęłam przycisk uruchamiający maszynę i poczułam jak z fotela wsuwa się we mnie dildo. Dotknęłam prawej kulki ustawiając najwolniejsze tempo i najmniejszą głębokość. Główka penisa ledwie musnęła wejście do mojego wnętrza i zaraz zniknęła. W miarę jak podniecenie nawilżało mi cipkę, pozwalałem mu wnikać głębiej. Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie jak cudownie jest samej sterować „facetem”. Teraz mogłam sama dozować sobie to wszystko, na co normalnie nie miałam wpływu. Odchylam głowę do tyłu rozkoszując się narastającą przyjemnością. Z pod na pół przymkniętych powiek obserwowałam co robi Anna, podkręcając jednocześnie obie kulki do przodu. Szefowa zamarła w pół ruchu patrząc między moje nogi. Widok fiuta wbijającego się we mnie zahipnotyzował ją całkowicie. Nagle naszła mnie ochota by pocałować ją w te półotwarte usta. Może i zrobiłabym to. Ostatnio działałam pod wpływem impulsów, ale było mi już tak dobrze. Wreszcie szefowa wybrała swój mebelek i ułożyła się wygodnie. Stopy oparła na specjalnych podpórkach i włączyła maszynę. Musiała mieć w tym wprawę, silikonowy penis wbił się między mokre płatki i od razu zaczął przyspieszać. Żadna z nas nic nie mówiła w pokoju słychać było tylko nasze coraz częstsze i głośniejsze westchnienia i jęki. Słuchanie, jak obok ciebie jęczy druga kobieta, widzieć jak wbija się w nią gruby fiut, nawet plastikowy było cholernie podniecające. Dla Anny chyba nawet bardziej niż dla mnie. Wiła się na ławeczce, jej dłonie ugniatały mokre od potu piersi. Z na pół przymkniętych powiek cały czas patrzyła między moje nogi. Rozwarłam uda jeszcze szerzej, żeby mogła zajrzeć głębiej, bo jej wzrok sprawiał mi niekłamaną przyjemność. Wtedy do głowy przyszła mi nieoczekiwana myśl. Odkąd poznałam Rafaela cały czas paliła mnie ciekawość dlaczego zupełnie nie interesuje go moje ciało. Może Anna mi na to odpowie.

Jeśli się postaram.

Zatrzymałam maszynkę i z niechęcią zsunęłam z penisa. Uklękłam obok rozwartych ud szefowej z bliska podziwiając jej cipkę. Położyłam dłoń na śliskim od jej soków penisie pozwalając mu się przesuwać pod palcami, gdy się w nią wbijał. Leciutko dotykałam przy tym jej warg sromowych. Anna zwolniła ruchy maszyny. Odczytałam to jako znak i przybliżyłam usta do jej łechtaczki. Jeszcze nigdy nie całowałam tam kobiety. Smakowała wspaniale. Odszukałam językiem ten malutki guziczek i zatoczyłam na nim kółeczko. Robiłam to pierwszy raz, ale do diabła robiłam jej to co zawsze chciałam by robiono mi. Szefowa ponownie uruchomiła maszynkę, a ja nie odrywałam ust od jej cipki. Podobało mi się, że czuję jak pod nimi ślizga się ten sztuczny fiut. Pozwalałam by mój język wnikał w nią razem z nim. Zaczynało mi się to naprawdę podobać i miałam ochotę na więcej, ale Anna zaszarpała się, wyprężyła. Słyszałam jak coś krzyknęła. Jej palce wplotły mi się we włosy, szarpiąc lekko. Pieściłam ją dopóki orgazm nie minął, apotem zostawiłam wrażliwą teraz łechtaczkę i tylko obcałowywałam jej cipkę dookoła wciąż tkwiącego w niej fiuta.

      *

- Odpowiesz mi na jedno pytanie? - Dyszałyśmy ciężko siedząc obok siebie. Podniecenie nadal paliło mnie żywym ogniem, ale postanowiłam wykorzystać szansę.

- Niech zgadnę. Chcesz się dowiedzieć czemu Rafael jeszcze cię nie przerżnął?

- Eee tak.

- To jego sprawa. Jeśli będzie chciał to ci powie. Nie wiem, czy mogę zdradzać jego tajemnice.

- Rozumiem, ale on mi nigdy nie powie.

- Pewnie nie – westchnęła ciężko. – Zaraz po studiach Rafael chciał zbawiać świat. Chciał zrobić coś, co będzie prawdziwe zanim połknie go świat korporacji. Bronił się przed tym jak mógł. Wyjechał do jednego z tych małych afrykańskich krajów, kopać studnie czy budować szkoły, czy co się tam zazwyczaj robi. Pechowo dla niego, akurat wtedy dwa z żyjących obok siebie plemion wzięły się za łby. Nigdy o tym nie mówił, nawet z psychologiem, ale to co tam zobaczył zniszczyło go. Po roku jakoś doszedł do siebie, ale już nigdy potem nie miał ochoty na seks. Zdradził mi kiedyś, że nie umie sobie przypomnieć jakie to uczucie, ani nawet wyobrazić siebie w tej sytuacji .

Nagle i moje podniecenie zniknęło. Pomyślałam o tym młodym Rafaelu samym w dżungli.

- Próbowałaś jakoś mu pomóc. Wyleczyć… .

 Roześmiała się gorzko.

- Myślisz że nie. Doszło nawet do tego, że na jego oczach pieprzyłam się z innym facetem, ale to była skrajność. Teraz tego żałuję.

Przerwało nam pukanie. Anna krzyknęła, żeby nie wygłupiał się i wchodził. Nie okryła się więc i ja tego nie zrobiłam. Uchyliwszy drzwi zajrzał mój idealny szef.

- Jak się panie bawią – uśmiechnął się pięknie, kolejny raz łamiąc mi serce.

- Wspaniale kochany. Czy coś się stało?

- Tak. Dzwoniła panna LaFleur. Wyjeżdża na wakacje i ma kaprys byśmy jej towarzyszyli – Anna jęknęła.

- A kto zajmie się firmą, gdy cię nie będzie? – zapytała.

- Michael.

- Michael – krzyknęła zaskoczona i zerknęła na mnie szybko odwracając wzrok. Nie spodobało mi się to spojrzenie. Było w nim współczucie. Dlaczego miałaby mi współczuć?

- Kim jest ten Michael?– zapytałam nerwowo.

- To mój brat – posępnie odpowiedział Rafael.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany