Opowiadanie użytkownika horus33

Sekretarka doskonała

local_library581 comment0 thumb_up0
Sekretarka doskonała - część 1

Nazywam się Ilona i jestem sekretarką z tradycjami. W naszej rodzinie już tak jest, że każda kobieta zostaje sekretarką. Pierwszą była prababka. Potem babka zatrudniła się w gabinecie samego Marszałka. Matka u bosa partii jeszcze za komuny, a ja w wielkiej korporacji u jednego z dyrektorów. Była jeszcze moja siostra w gmachu na Wiejskiej. Jak każda taka rodzina mamy swoje tajemnice. Nasze były odrobinę niecodzienne. Mianowicie nigdy do pracy nie zakładałyśmy majtek. Nie ważna była pora roku czy strój. Drugą tradycją było świadczenie swojemu szefowi usług w każdym zakresie. Wyjątkiem były spotkania poza pracą. Umowa była taka, że w pracy może mnie używać do wszystkiego. Po niej stawałam się osobą prywatną i miałam swoje normalne życie. Byłam więc sekretarką doskonałą, a układ jaki nas obowiązywał zadowalał obje strony. On miał na swoje każde skinienie młodą atrakcyjną dupkę, a ja dobrą pracę i sowite premie pod koniec każdego miesiąca.

Niestety był jeden minus. Mój szef miał już swoje lata i po pierwszym zachwycie, kiedy to wziął mnie chyba w każdej pozycji, opadł z sił i korzystał z moich specjalnych usług tylko czasem. Głównie było to na biurku od tyłu. Wydawało mi się to o tyle przykre, że nasłuchałam się różnych historii od babki i matki. Szczególnie babka przeżyła mnóstwo przygód podczas komuny. Na tamtych imprezach zjawiał się nawet towarzysz pierwszy. Zazdrościłam im. U mnie wiało nudą jak w małżeńskim łożu po dwudziestu latach. Cała ta moja rutyna posypała się pewnego pięknego dnia pod koniec lata. Do naszego biura wpadła komisja z góry i zaczęła węszyć. Okazało się, że mój szef dorabiał sobie na boku, czym zdziwił mnie nielicho. Taki szary, nudny, no, no.

 Wybuchła afera i skandal na całą firmę. Przesłuchiwano nawet mnie, ale oczywiście nic nie wiedziałam. Skończyło się po trzech tygodniach, a wtedy nie miałam już szefa. Czekałam kilka dni wyobrażając sobie jaki będzie ten nowy. Szczególnie niecierpliwiłam się żeby zacząć usługiwać mu w ten szczególny sposób. Jednak, gdy już się zjawił odebrało mi mowę. Wszedł do naszego biura w eleganckim garniturze. Wysoki ciemny i barczysty. Pomyślałam w pierwszej chwili, że gdzieś na plecach ma schowane skrzydła. Tak bardzo przypominał mi anioła. Mało tego. Tak zawsze wyobrażałam sobie, samego Lucyfera. Księcia piekieł. Gdy się do mnie uśmiechnął w pokoju pojaśniało i sama odpowiedziałam mu uśmiechem.

- Proszę przyjść do mnie za dziesięć minut – jego głos był ciepły i wprawiał mnie w drżenie.

- Oczywiście – odpowiedziałam i nie brzmiało to zbyt profesjonalnie. Głos mi się łamał.

Odczekałam dokładnie dziesięć minut, zapukałam i weszłam. Siedział za biurkiem i przyglądał mi się z krzywym uśmiechem.

- Proszę unieść spódnicę.

Wiedział!!!

Policzki pokryły się rumieńcem, gdy unosiłam spódnicę wysoko, aż na biodra. Spojrzał na moją idealnie gładką cipkę, a ja poczułam, że robię się mokra. Niecierpliwie czekałam na dalszy ciąg. Wstał, obszedł biurko i stanął obok mnie. Był wysoki i szeroki w barkach, przytłaczał mnie i bardzo mi się to podobało. Spojrzał mi w oczy i wsunął rękę między uda. Zadrżałam i kolana się pode mną ugięły. Naparłam na tę dłoń zupełnie tego nie kontrolując. Ale już jej tam nie było. Z trudem powstrzymałam jęk zawodu. Patrzyłam w szoku jak odchodzi nie oglądając się na mnie, siada przy biurku i coś pisze. Opuściłam spódnicę, bo nawet na mnie nie patrzył. Policzki piekły mnie z upokorzenia, a łzy same cisnęły się do oczu. Byłam jednak profesjonalistką, więc szybko się opanowałam.

- Wiele słyszałem o pani rodzinnych tradycjach. Wszyscy na wyższych stanowiskach chcą mieć kogoś z pani rodziny u siebie. Jest więc pani rzadkością i mam zamiar to wykorzystywać.

Potem podyktował mi polecenia służbowe, aż do bólu, ani słowem nie wspominając o tym do czego chce mnie używać. Mijały dni, a ja ani razu nie poczułam już jego rąk na sobie. Czasem tylko przyłapywałam go, jak patrzy na mnie, lub przeze mnie takim zamazanym wzrokiem. Ciarki przechodziły mnie w takich chwilach. Powoli godziłam się z myślą, że przyjdzie mi spędzić rzycie jak każda zwyczajna sekretarka. Rozważałam nawet znalezienie stałego partnera do łóżka, bo celibat dokuczał coraz bardziej. Nadzieja to głupia rzecz, ale powstrzymywała mnie na duchu. Chciałam właśnie jego i nikogo więcej. Często wieczorem pieściłam się leżąc w łóżku lub w wannie wspominając jego dłoń. Nawet teraz wiedziałam i pamiętałam gdzie leżał każdy z jego palców.

Zapukałam do drzwi jego biura i weszłam niosąc elegancką tacę z kawą i przekąskami. Dogadywał właśnie ważną umowę i wszystko wisiało na przysłowiowym włosku. Postawiłam filiżanki przed gośćmi i nalałam im aromatycznej kawy. Upewniwszy się, że wszystko jest w najlepszym porządku, odwróciłam się by odejść. Zatrzymał mnie głos szefa.

- Pani Ilono proszę zostać z nami. Przywołał mnie gestem, a ja jak przystało na idealnie wyszkoloną sekretarkę stanęłam przy nim i czekałam.

- Może panowie nie wiedzą, ale pani Ilona pochodzi z niezwykłej rodziny. Wszystkie kobiet są sekretarkami i spełniają każde życzenie swego pracodawcy. Może nam pani to zaprezentuje.

Poczułam na sobie zaciekawiony wzrok obu panów. Rumieniąc się odrobinę, uniosłam brzegi plisowanej spódnicy w górę. Ich wzrok podążał wzdłuż pończoch w ślad za unoszącym się materiałem, aż cipka ujrzała światło dzienne. Przypatrywali się jej zachłannie.

- Proszę się obrócić dookoła, niech pani nie skąpi naszym gościom widoku pani ślicznej pupy – zrobiłam powolny obrót, dziękując w duchu za codzienne ćwiczenia na siłowni. Moje nogi były smukłe i idealnie umięśnione, a pupa jędrna i okrągła, nie miałam się czego wstydzić. Gdy znów stanęłam twarzą do kontrahentów, między nogi wśliznęła mi się ręka szefa. Pełzła powoli w górę, aż dotknęła cipki. Posłuszna ruchom jego dłoni rozstawiłam szerzej nogi. Kciukiem przesuwał po wargach sromowych bawiąc się nimi leniwie. Stałam spokojnie patrząc na ścianę na wprost mnie, ale kątem oka zerkając na obu panów, ich palący wzrok pożerający moje odkryte sekrety podniecał mnie bardzo. Jednak to wszystko było niczym w porównaniu z tym co wyprawiał ze mną mój szef. Jego wielkie dłonie radziły sobie z moją wyposzczoną cipką, jakby znały każdy jej zakamarek i sekret. W mig jego palce pokryły się sokiem. Nie byłam już zdolna panować nad swym ciałem. Napierałam na jego dłoń całą cipką jak głodna kotka, jęcząc przy tym głośno. Pozwalałam sobie na to, bo było to częścią przedstawienia jakie oboje odgrywaliśmy. Widziałam jak w ich spodniach twarde pały usiłują wydostać się na wolność, jak napierają na materiał, gorące spragnione mojej mokrej cipki. Jak ich ręce co chwilę drgają chcąc dotknąć, potrzeć i uwolnić penisy by mogły mnie posiąść. Wyobraziłam sobie jak wyjmują je z ciasnych spodni i trzepią je sobie, wciąż wpatrzeni w moją nagą cipkę. Mogła bym klęknąć między nimi i brać twarde, pulsujące i gorące do ust. Ponieważ nie pozwolono mi usiąść, ani opaść na kolana, stałam nadal choć nogi drżały mi coraz bardziej. Jednocześnie pilnowałam, żeby spódnica nie opadła niżej. To było przedstawienie dla nich i szef byłby zły gdyby im coś umknęło. Jęczałam głośno nie przejmując się wcale. Mój poprzedni pracodawca, wygłuszył gabinet, ponieważ lubiłam sobie pokrzyczeć pod koniec zabawy. Przymknęłam oczy czując jak zbliża się orgazm. Gorąco rozlewało się po całym ciele, stopy mrowiły, a cała cipka pulsowała pragnąc zacisnąć się na czymś twardym. Orgazm nadszedł zginając mi kolana. Nie upadłam posłuszna woli szefa. Następne fale spełnienia uginały mnie coraz niżej, aż w końcu musiałam oprzeć się o biurko. Nigdy nie miałam orgazmu na stojąco i muszę przyznać, że było to bardzo niezwykłe i intensywne przeżycie.

- Jest pani wolna- usłyszałem po chwili.

Opuściłam spódnicę i nadal lekko nierównym krokiem powróciłam do swojego biurka zaraz za drzwiami. To pierwsze polecenie, bardzo mnie rozgrzało. Pomimo osiągniętego przed chwilą spełnienia, nadal chciałam więcej. W myślach wspominałam wpatrzone w moją cipkę pożądliwe spojrzenia. Ich drżące ręce i to jak bardzo mnie pragnęli. Jednak nade wszystko palce mojego szefa w swoim wnętrzu. Nie wiedziałam tylko, dlaczego jest dla mnie taki chłodny. Zupełnie jakbym go w ogóle nie ruszała. Nie wiem, dlaczego, ale ten chłód działał na mnie jeszcze bardziej. Drzwi do gabinetu otworzyły się niespodziewanie. Natychmiast wyrwałam rękę, które bez udziału mojej świadomości zawędrowała między nogi. Ze środka wyszli goście odprowadzani przez szefa. Pożegnał ich uprzejmie i kiedy zamknęły się za nimi odwrócił do mnie.

- Doskonale się pani spisała. Bez pani pomocy transakcja mogłaby nie dojść do skutku. – Pochylił się pisząc coś na kartce. Doleciał mnie oszałamiający zapach jego perfum i znów poczułam jak wilgotna robi się moja cipka.

- Zjawi się tam pani dokładnie o dwudziestej i będzie posłuszna dżentelmenom znajdującym się w środku. Ci dwaj panowie zgodzili się na nasze warunki tylko z panią w charakterze premii.

Miałam mu powiedzieć, że nie umawiam się po pracy. Ale wciąż czułam jego dłoń w tamtym miejscu, a jego błękitne oczy odbierały mi wolę. Mogłam tylko skinąć głową.

      *

Ubierałam się bardzo starannie. Choć prosta czarna sukienka mogła wyglądać skromnie to była idealnie skrojona. Podkreślała sterczące piersi, płaski brzuch i krągłą pupę. Całą godzinę spędziłam goląc każdy włosek na nogach, cipce i pod pachami. Całe ciało natarłam balsamem. Majtek nie założyłam, traktując wyjście jako polecenie służbowe. Koronkowy staniczek mógłby mi dodać pikanterii, ale sterczące przez materiał sutki były dziś leprze. Jadąc tam doskonale wiedziałam czego mam się spodziewać. Zdawałam sobie sprawę, że zostanę zerżnięta przez co najmniej jednego, a prawdopodobnie dwóch mężczyzn. Czułam się trochę jak luksusowa dziwką i było to tak nowe, odświeżające i podniecające uczucie, że przez całą drogę miałam gęsią skórkę. Taksówka zawiozła mnie pod luksusowy hotel w którym zatrzymali się nasi klienci. Przeszłam przez nowoczesne lobby nie zatrzymując się przy recepcji, wiedziałam do którego pokoju mam wejść. Poza tym byłam boleśnie świadoma braku bielizny na sobie i wydawało mi się, że każdy o tym wie. Dziwne powinnam już się do tego uczucia przyzwyczaić.

Zadzwoniłam pod wskazany adres. Otworzył mi starszy z mężczyzn.

- Dobry wieczór. Miałam się tu zgłosić – zagadnęłam zachowując profesjonalny ton, który tylko pogłębił wrażenie bycia luksusową prostytutką.

Wpuścił mnie do przedpokoju. Wyglądał na bardzo stremowanego.

- Tak pan Nawarro był tak miły, że wypożyczył nam panią na dzisiejszy wieczór.

Wypożyczył, przemknęło mi przez głowę. Zupełnie jak jakieś urządzenie lub mebel. Wzięło mnie to jeszcze bardziej. W salonie czekał na mnie drugi z mężczyzn. Obaj byli w podobnym wieku, choć jeden miał włosy zupełnie siwe, a drugiemu ledwie zaczęły siwieć skronie. Ubrani w drogie garnitury znanych firm. Na palcach błyszczały im obrączki. Każdy z nich mógłby być moim ojcem. W ich ruchach widać było zdenerwowanie. Wiedziałam, że jeśli nie wezmę w inicjatywy w swoje ręce, to nic z tego nie wyjdzie. Opadłam na kolana i na czworakach, zmysłowo podpełzłam do młodszego z nich. Wiedziałam, że króciutka sukieneczka podjechała do góry i stojący za mną facet patrzy teraz między ocierające się o siebie brzegi mojej muszelki. Odsunęłam rozporek i zanurzyłam rękę w spodniach. Twardy drąg znalazłam od razu. Wyjęłam go na zewnątrz, od razu tuż przy swoich wargach. Spojrzałam mu w szeroko rozwarte oczy i polizałam czubek główki. Zadrżał. Ciągle wpatrzona w jego oczy, połykałam mu fiuta za każdym razem głębiej. W pewnym momencie cały znalazł się w moich ustach. Przytrzymałam go tam jak mogłam najdłużej i wyjęłam, pozwalając nitce śliny ciągnąć się za nim. Zbierałam ją potem okręcając na języczku, aż na powrót dotknął główki fiuta. Obejrzałam się za siebie. Dziadek jak go nazwałam w myślach stał tam, gdzie go zostawiłam i przypatrywał się nam. Przywołałam go gestem i powtórzyłam wszystko od nowa. Pomyślałam, że mogę już nigdy nie mieć okazji do zabawy dwoma fiutami na raz, więc postanowiłam wypróbować kilka trików podpatrzonych w pornosach. Czułam ich oszałamiający zapach. Bawiłam się nimi wkładając do ust raz jednego raz drugiego na zmianę. Trzepałam ich obu na raz. Ale najbardziej spodobało mi się wkładanie ich obu razem do ust, tak żeby się w nich o siebie ocierały. Żaden facet nie pomyślałby nawet o dotknięciu penisa innego faceta, a w moich ustach były nadzwyczaj zgodne i potulne.

Chociaż zabawa podobała mi się strasznie, to nie chciałam ryzykować przedwczesnego wytrysku, więc odsunęłam się od nich i zsunęłam ramiączka sukienki. Opadła zatrzymując się na koniuszkach piersi. Potrząsnęłam nimi i po chwili najpierw jeden, a po nim drugi sutek ukazał się na wolności. Teraz materiał zatrzymał się na biodrach. Wyrzeźbiony brzuszek tworzył literkę V, wskazując miejsce gdzie obaj chcieli się znaleźć. Było jednak zakryte przez wąziutki pasek czarnego materiału.

- Rozbierzcie się- nakazałam, odwracając się do nich i idąc w stronę łóżka. Kołysałam przy tym biodrami w taki sposób, że sukienka centymetr, po centymetrze opadała coraz niżej. Przy samym łóżku znalazła się na podłodze. Odwróciłam się do nich. Stali jak w murowani co bardzo mnie ucieszyło. Usiadłam na  łóżku, szeroko rozkładając nogi. Wciąż na nich patrząc wsunęłam jeden paluszek z czerwono pomalowanym paznokciem, między płatki muszelki. Otuliły go tak, że ledwo było go widać. Odnalazłam schowany wśród nich maleńki guziczek i pocierałam go wolniutko.

- Jeśli się nie pospieszycie, sama będę musiała się bawić.

Jak szaleni zaczęli ściągać ubrania. Drogie garnitury lądowały na podłodze. W swoim długim życiu musieli przelecieć niejedną laskę. Wiele było na pewno ładniejszych ode mnie. Mieli w końcu pieniądze, które im to umożliwiały. A mimo to rozbierali się pospiesznie starając się przy tym nie spuszczać ze mnie wzroku. Czyż kobieta może dostać większy dowód swojej atrakcyjności i drzemiącego w niej seksapilu? Gdy podeszli do mnie, ujęłam ich sterczące pałki i pociągnęłam na łóżko. Dosiadłam starszego z nich, młodszego położyłam obok siebie tak by móc go pieścić ręką. Gdy siwy zaczął wykazywać odlatywać, przesiadłam się na drugiego. Ujeżdżałam ich tak na zmianę nie pozwalając stygnąć. Sama też byłam mocno podniecona. Przeskakiwanie z jednej twardej pałki na drugą, kiedy tylko mi się to spodobało, panowanie nad dwoma facetami i to starszymi ode mnie. Doprowadzenie ich do jęków. Byłam w niebie. Podniecona, pieprzyłam ich tak mocno, aż miałam wrażenie, że wbijam cipkę głęboko w ich ciała tak jak oni swoje we mnie. Czułam, że po to właśnie żyję. Pot spływał między piersiami i po plecach mieszając się z sokami z cipki. Mimo to nie mogłam tak się dalej bawić. Jeszcze chwila i trysną, a ja chciałam, żeby byli naprawdę zadowoleni. Gdy więc poczułam jak mój kochanek zaczyna sztywnieć, zeskoczyłam z niego. Nic nie mówiąc zostawiłam ich tam gdzie leżeli i uklękłam na dużym, skórzanym fotelu. Zaskrzypiał pod moimi kolanami. Zaprezentowałam im moją zgrabniutką pupkę w pełnej krasie. Uda lekko rozwarte, akurat na tyle żeby wilgotna i różowa cipka prezentowała się najkorzystniej. Palcami jednej dłoni rozchyliłam na bok płatki, by mogli jej się dokładnie przyjrzeć. Gdy byłam pewna, że ich uwaga jest skierowana całkowicie na mnie, zaczęłam się pieścić. Głowę oparłam na oparciu fotela, pupka kręciła malutkie kółeczka w rytm ruchów dłoni. Pozwoliłam sobie głośno jęczeć. Tak jak to robiłam w domu podczas samotnych wieczorów. Gdy już tylko kilka ruchów paluszkami dzieliło mnie od spełnienia, a plecy miałam napięte jak struna, palce u nóg zaciśnięte. Gdy ciepło wędrowało z brzucha na całe ciało, przerwałam.

- Zapraszam panowie – rzuciłam w przestrzeń nie odwracając się do nich.

W chwilę później poczułam jak ktoś za mną staje. Jego napięta pała wślizguje się w cipkę, a dłonie chwytają mocno za pośladki i rozchylają je dokładnie tak jak lubię. Ponieważ przed chwilą doprowadziłam się prawie na sam szczyt, to teraz każde jego pchnięcie działało na mnie jak malutki orgazm. Jęczałam, ssąc palce i żałując, że nie jest to kutas. Nagle pieprzący mnie facet spiął się. Jego biodra wcisnęły się w moje pośladki i poczułam ciepło. Doszłam już do tego stanu, gdy wszystko mnie podniecało. Gdyby teraz mi kazano, piłabym spermę jak wodę, dała się wypieprzyć w tyłek i prosiła o więcej. Nic więc dziwnego, że to ciepełko jeszcze bardziej mnie podjarało. Drugi facet wziął mnie zaraz po pierwszym, ale wystarczyło zaledwie kilka ruchów, bym odleciała całkowicie. Rzucałam się na fotelu wciąż nabita na kutasa, kopiąc i krzycząc coś bez ładu i składu. Nawet nie wiedziałam kiedy i on skończył. Ten orgazm przebił wszystkie poprzednie w moim życiu. Ubierałam się bez pośpiechu, by mogli mnie obserwować. Tak na deser.

- Mam nadzieję, że jesteście panowie zadowoleni z usług naszej firmy. Dobranoc - rzuciłam odchodząc.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany