Opowiadanie użytkownika Angelbebeauty167

Rocznica ślubu rodziców: Bratowa

local_library109 comment0 thumb_up0

Hej! Jestem Karina. Przygoda, która mi się przytrafiła nastąpiła niecałe 7 lat temu, czyli kiedy przeżywałam 22 rok życia i w zależności od okazji trwa ona można stwierdzić, że do dziś. Na początku zaprezentuję swoją postać w chwili gdy to się wydarzyło, choć w kwestii fizycznej za wiele się nie zmieniło, oczywiście na moją korzyść, z której nie jestem niezadowolona, to w pozostałych kwestiach nastąpiła ewolucja chociażby, że chodziłam wtedy na studia mieszkając z rodzicami, a teraz pracuję mam własne mieszkanie etc. ale do rzeczy. Byłam ładną blondynką z włosami prawie, że do pasa, ze zgrabnym opalonym ciałem przy wzroście ledwo 1,6 m i niebieskich oczach, która miała już pewne doświadczenia seksualne, ale nie równały się z tym czego doświadczyłam podczas rocznicy ślubu moich i mojego brata rodziców.

Rodzice byli wtedy 30 lat po złożeniu przysięgi, sądzę że na swój sposób byli szczęśliwi. Mieli dużo pracy robiąc w interesach z czego mieli sporo pieniędzy, ale zawsze przy tym natłoku obowiązków potrafili znaleźć czas dla siebie, dla mnie i mojego starszego o 6 lat brata nie rozpieszczając nas przy tym forsą. Z bratem, Kamilem nie byłam za bardzo zżyta, ale jako siostra kochałam go i że nie trzymaliśmy się blisko siebie, to w ważnych momentach jedno z nas zawsze stawało murem za drugim, bądź sobie pomagało, nic w tym dziwnego w końcu to były kwestie ewolucyjne. Cieszyłam się, że trafiła mi się taka rodzina, chociaż miała pewien defekt w postaci nadużywania alkoholu podczas imprez familijnych i nie inaczej miało być tym razem, co mnie w jakiś sposób odpychało.

Nastał dzień obchodzenia rocznicy, weekend majowy, pogoda dopisała i wszystko było przygotowane na tip top. Rodzice wynajęli pałac sto kilometrów od domu, za który sporo zapłacili, ale kto bogatemu zabroni. Na uroczystość została zaproszona cała najbliższa rodzina i znajomi, dziadkowie, wujkowie, ciocie, kuzynowie i kuzynki etc., którzy również lubili sobie popić na takich wydarzeniach. Mnie pozostało tylko uszykowanie się, lecz nie zamierzałam jakoś wystawnie się prezentować, więc ubrałam się skromnie z podkreślaniem moich walorów w beżową koszulową sukienkę z pasem odsłaniającą moje uda, na nogi włożyłam eleganckie kowbojki, a na wierzch do tego narzuciłam na siebie jeansową marynarkę. Czekałam już tylko na brata, który miał po mnie przyjechać wraz ze swoją żoną, bo rodzice byli wcześniej na miejscu, żeby wszystkiego dopilnować. Ok. godziny 16 otrzymałam telefon od niego, że wyczekuję na mnie pod blokiem, więc szybko się zebrałam i zeszłam do samochodu. Usiadłam z tyłu, bo z przodu siedziała jego małżonka, której za bardzo osobiście nie znałam, ponieważ brat się wyprowadził gdy się ożenił i zjawiał się w domu tylko na święta. Tyle co o niej wiedziałam, że była dwa lata młodsza od mojego brata czyli o cztery starsza ode mnie, pracowała dobrze zarabiając i że była atrakcyjną, młodą kobietą i na tym kończyła się moja znajomość. Podróż trwała długo przez weekendowe korki, aż poczułam potrzebę przekimania się, więc też tak zrobiłam. Obudziłam się akurat jak dojechaliśmy na miejsce. Zerknęłam na zegarek, który dostałam na komunię i droga zajęła nam ponad dwie godziny, ale nie zajmując się tym bardziej skupiłam się na widoku pałacu, który wyglądał przepięknie. Z frontalnej strony był żwirowy podjazd i idealnie przystrzyżona trawa z rzadkimi okazami roślin, a z tyłu był park z gruntowymi, ubitymi ścieżkami prowadzącymi do niewielkiego stawiku, rzec można że to miejsce wyglądało baśniowo. Kończąc rozglądanie i analizy terenu udałam się do przydzielonego mi pokoju. Dostałam dość sporą kwaterę łączoną z jeszcze większą sypialnią brata i jego żony co jakoś nie wprawiało mnie w zadowolenie, ponieważ wolałam dzielić pokój sama ze sobą, ale trudno darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Rozpakowałam się, zajęłam się sobą słysząc przy tym przez zamknięte drzwi jak brat z żoną sobie dogadzali, pokiwałam tylko kpiąco głową i wróciłam do swoich zajęć, później wyszykowałam się poprawiając makijaż i uczesanie i gdy dochodziła godzina 20 udałam się na uroczystość.

Impreza rozpoczęła się od toastu, po którym wszyscy zasiadli do wykwintnej kolacji. Po spożyciu posiłku zaczęła się popijawa i tańce w rytmie disco polo, które trwały do samego rana. Po jakiś dwóch, trzech godzinach większość była wstawiona lub pijana poza niepijącymi prawie paroma nieznanymi mi osobami, mną i bratową, która ciągle spoglądała wyzywająco się uśmiechając i puszczając oko co mnie trochę dziwiło i krępowało lub porozumiewawczo, że męczy ją przebywanie w tej atmosferze co już mniej dziwiło. Zdecydowałam się opuścić sale, gdy dwóch pijanych wujków po kolei zaczęło się do mnie dobierać choć z pewnym umiarem, że nie wzbudzało to niczyich podejrzeń, ale nie podobało mi się to mimo tego że jeden i drugi wujek byli przystojni, lecz nie lubiłam igraszek po pijaku, po paru rozluźniających kieliszkach w porządku, ale nie po czymś takim. Stanowczo to ucinała zabierając łapy z moich ud i wyszłam na zewnątrz chcąc odetchnąć świeżym powietrzem. Usiadłam na kamiennym stopniu przed wejściem do pałacu obserwując gwiaździste przejrzyste niebo rozświetlone księżycem, noc była rześka ale wystarczająco ciepła by nie zmarznąć. Siedziałam sama z pięć, dziesięć minut i spostrzegłam, że przy kolumnie przy drugim końcu schodów stanęła żona brata, która wyciągnęła papierosa następnie go zapalając. Ukradkiem przyglądałam się jej, patrzyła przed siebie jakby zamyślona. Wpatrując się w nią uznałam, że mój brat to ma szczęścia, ponieważ Emilia, bo tak miała na imię druga połowa mojego brata była bardzo seksowną i atrakcyjną kobietą, niższą ode mnie pomimo, iż na nogach miała srebrne sandałkowe szpilki, które idealnie pasowały do jej zgrabnych nóg i ubioru. Wszystko miała w jak największej normie, piękna twarz z zielonymi oczami, ładne brązowe włosy sięgające za ramiona, ogromny biust, szczupła sylwetka, biodra i pośladki jak dla mnie doskonałe. Do tego w tym dniu była kusząco i elegancko ubrana w skórzaną spódniczkę i błękitną koszulę z białymi paskami. Przyglądając się jej poczułam jak robię się mokrawa, pierwszy raz zdarzyła mi się taka reakcja na widok i myśl o kobiecie, nawet nie myślałam o nich w ten sposób aż do tej chwili. Nagle Emilia odwróciła głowę w moim kierunku i widząc moje niewielkie zmieszanie przyjacielsko się uśmiechnęła i podeszła siadając obok mnie zagadując:

- Czemu siedzisz tutaj sama?

- Potrzebowałam świeżego powietrza

- Naprawdę? A myślałam się, że masz dosyć tego nastroju panującego na imprezie i namolnych wujaszków? – wyraz twarzy jej zmienił się jej na nieco przeszywający moje wnętrze z nutą ponętności, ale skupiając się na odpowiedzi:

- Też

- Nie martw się! Mnie też się takie imprezy nie leżą -i szturchnęła mnie barkiem o bark i popatrzyłam z lekkim niezrozumieniem. Dodała po chwili – ładna noc, masz ochotę się przejść? – Czemu nie pomyślałam, więc odparłam:

- Chętnie

Obie wstałyśmy, Emilia dopaliła papierosa i poszłyśmy za pałac idąc parkowymi ścieżkami oświetlanymi przez blask księżyca. Kroczyłyśmy w milczeniu co jakiś czas wymieniając spojrzenia, które były tajemnicze i uwodzicielskie, które wzbudzały u mnie nieodkryte dotąd pragnienia. Zatrzymałyśmy się przy drzewie nad stawem, od tafli wody odbijał się księżyc, wokół nas było cicho i ani żywej duszy. Oparłyśmy się o dojrzałego dęba, nasze ręce od styku dzieliły milimetry. Odezwałam się nagle przerywając tę ciszę:

- Trochę smutno, że tak się impreza potoczyła a my tutaj same we dwie…

- Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, we dwójkę też można miło spędzić czas… – zerknęłam na nią i widziałam jej ponętny wzrok mierzący mnie i przygryzającą seksownie wargę, wiedziałam, że oznaczało to adorację, zaczynałam się podniecać patrząc jej w oczy, więc odwróciłam głowę

- To prawda, a co masz dokładnie na myśli? – próbowałam dociekając wymusić dokładniejszą odpowiedź i nagle prosto z mostu zapytała

- Czy robiłaś to kiedyś z kobietą? – spojrzałam na nią z powrotem nie ukazując zaskoczenia i zaczęłam podejrzewać ją o nimfomanię, gdyż nie tak dawno bzykała się z Kamilem, ale odpowiedziałam szczerze niepewnym głosem, że nie

- Nie…

- Ja też nie, a od dłuższego tego pragnę spróbować jak to jest. Masz ochotę ze mną sprawdzić tę fantazję? – wtedy poczułam jak nie czekając na moja odpowiedź muskała palcami dłoń i miałam wrażenie jakby przepłynął przeze mnie prąd w postaci przyjemnego dreszczu. Zaczęła się do mnie przysuwać i obracać przybliżając swoją twarz do mojej i na chwilę otrzeźwiałam na chwilę reflektując się i kładąc rękę na jej wargach

- A mój brat?

- Woli pić niż zajmować się żoną, a my możemy przyjemniej wykorzystać ten czas - też fakt, nie wiedział co traci nie zajmując się nią w tym momencie

Uśmiechnęłam się a Emilia mnie pocałowała wsuwając rękę we włosy, drugą kładąc na tali. Robiła to delikatnie rozsuwając usta, powoli pobudzając zmysły i rozpalając żądze w moim ciele, które robiło się wilgotne zwłaszcza w dolnych partiach. Nie byłam bierna, złapałam ją za pośladki masując je, wsuwałam język w jej usta, od razu odpowiedziała, nasze języki się spotkały co podziało mocno na moje krocze. Całowałyśmy się tak paręnaście minut tracąc poczucie czasu aż świat przestawał dla nas istnieć. Byłam mocno pobudzona, że przestałam się frasować w tym momencie, że całowałam się ze swoją bratową. Emilia przejmowała coraz bardziej inicjatywę przypierając mnie bardziej do drzewa, wsunęła się obejmując udami moją nogę, o którą się delikatnie i powolnie ocierała, była naprawdę podniecona. Uniosłam rękę nad głowę, za którą złapała mnie w nadgarstku dociskając do kory drugą skierowała na moją kobiecość masując ją. Pocałunki stały się coraz bardziej łapczywe, wolną ręką trzymałam ją za włosy nie chcąc odrywać od niej ust. Fala rozkoszy napełniała moje ciało będące coraz bardziej spragnione jej. Emilia odstąpiła od mych ust przechodząc do całowania szyi, która mimowolnie się wyciągała ku górze dając jej więcej miejsca, robiła to zmysłowo i obsuwała się coraz niżej całując każdy skrawek mojego rozgrzanego ciała, i rozpinając guziczki od mojej koszulowej sukienki powodując tym u mnie ciche jęki. Przez głowę przeszła mnie obawa, że ktoś może nas zobaczyć, ale myśl o tym jeszcze bardziej mnie podniecała. Emilia zatrzymała się na dłuższą chwilę przy moim biuście wyswobadzając go z pod pomarańczowego stanika podciągając go. Językiem zataczała kręgi wokół piersi, przez chwilę drażniła i całowa każdy z sutków. Zakończyła wizytę na górzystym przystanku i sunęła dalej językiem po brzuchu rozpinając dalej guziki i pas otwierając całkowicie mnie przed sobą. Chwyciła za dolny komplet bielizny powoli ją obsuwając. Przysunęła twarz do mojego kwiatuszka i językiem wodziła po moich wargach sromowych. Chwyciłam się za piersi spoglądając na nią w dół, czułam wypieki na swoich policzkach. Przygryzłam wargę, pragnęłam jej ust i chwytając ją pociągnęłam do góry. Całowałyśmy się namiętnie, Emilia zdejmowała ze mnie marynarkę i stanik przez rękaw pozostawiając jednak na mnie rozpiętą sukienkę. Nie próżnując rozpinałam jej koszulę, którą obsunęłam z ramion, moim dłoniom ukazał się piękny ogromny biust wprawiający w zdumienie. Dotknęłam ręką jej piersi i opuszkami palców pieściłam sutki, na co przerywała pocałunki słodko się uśmiechając. Ponownie jednak przyklękła przed moim kwiatem, rozchyliłam nogi a ona przywarła ustami do warg sromowych całując je i wsuwając język w moje wnętrze. Zaczęłam mruczeć i wodzić biodrami na boki. Pieściła mnie z prawdziwą fascynacja, której do tej pory nie zaznałam, więc sprawiało mi to ogromną przyjemność i zadowolenie z tego co się wyprawiało. Każde kolejne zagłębienie języka w mój kwiat doprowadziło mnie do sporego orgazmu. Nogi mi się chwiały, byłam cała mokra a po ciele przechodziły dreszcze. Natychmiastowo Emilia podniosła się i pocałowała, krótko ale przyjemnie. Sięgnęła po rzeczy i złapała mnie za rękę prowadząc na ławkę z 10 metrów za drzewem. Z ubrań zrobiła podgłówek i ułożyła się na plecach zdejmując spódniczkę, odchyliła nogi i gestownym ruchem ręki zaprosiła mnie do rewanżu. Nie odwlekałam i położyłam się na niej kontynuując pocałunek. Wsunęła dłonie pod materiał sukienki, wodziła palcami po plecach. Nasze ciała się o siebie ocierały, jedną rękę obsunęła na mój kwiat masując ją ponownie go pobudzając, ale nie tym razem, teraz to ja chciałam kosztować jej. Przyszła kolej na mój marsz ku dołowi. Schodziłam niżej pocałunkami delektują się jej jędrną i gładką skórą. Przesuwając się dalej złapałam oburącz jej ogromne i pełne piersi, byłe miękkie i wspaniałe w dotyku, lecz moje niewielkie rączki nie obejmowały ich w całości. Widziałam jak Emilia przechodziła powoli w fazę odpływania a mimo tego zadałam jej pytanie:

- Jaka to miseczka?

- E – odpowiedziała na głębokim wydechu

- Masz piękne piersi

- Dziękuję

Pieściłam je dłońmi i ustami ssąc jej ładne i nabrzmiałe brodawki. Zjeżdżałam niżej językiem docierając do jej myszki w podkulonej i trochę niewygodnej pozycji wypinając pośladki, spojrzałam na nią i widząc jej spragniony tej pieszczoty wzrok, rozpoczęłam ją. Sunęłam językiem wzdłuż rowku drażniąc jej wargi rozpalając moją bratową nie odrywając się od niej pomimo niedogodnej pozycji. Zaczęłam lizać jej łechtaczkę zagłębiając jednocześnie palce w jej gorące wnętrze. Posuwałam nimi rytmicznie, nadawałam im odpowiednią prędkość, jej oddech stał się szybki i głęboki. Pracowałam może z minutę dwie dając jej orgazm. Na jej ciele pojawiła się seria drgawek, położyłam się na niej ponownie i oddałyśmy się chwili pocałunku. Po oderwaniu od siebie ust, leżałyśmy jeszcze pewien okres czasu wpatrując się wzajemnie w siebie wodząc palcami po naszych ciałach. Robiło się chłodno i po zerknięciu na zegarek dochodziła pierwsza w nocy. Wstałyśmy i ubrałyśmy się.

Wracałyśmy do pałacu nie rozmawiając o tym co się wydarzyło. Wchodząc do środka i będąc w nim natknęłyśmy się na mojego brata i jednego z pijanych wujków wcześniej się do mnie przystawiających przy wejściu od sali. Po Kamilu też było widać, że nie wylewał za kołnierz, który widząc nas zaczął gadkę z bełkocącym akcentem, choć poza tym to po alkoholu miał zawsze weselszy humor:

- Oo, dziewczyny! Jak się cieszę, że Was widzę. Gdzie Was poniosło? – spojrzałyśmy po sobie i Emilia odpowiedziała za nas obie

- A pochodzić

-A gdzie? – dopytywał

- Gdzie tu można chodzić? Po parku – odpowiadała dalej Emilia.

- A co Ty je tak przesłuchujesz? Przecież raczej nie poszły się pukać – odezwał się nagle dowcipnie wujek, co spowodowało, że zamarłam, ale poczułam jak ręką gdzieś dyskretnie dotyka mnie abym zachowała spokój. Wujek jeszcze popatrzył i dodał

- Dobra, ja wracam do zabawy – i poszedł

Kamil podszedł do nas i położył ręce na naszych barkach, czuć od niego było alkohol i tak po prosu stwierdził jakby nie słuchał co było mówione

- Kocham Was wiecie? - oparł głowę na naszych ramionach a ja pomyślałam wtedy o tym co się chwilę wcześniej stało i trochę mina mi zrzedła

- Wiemy, wiemy. My Ciebie te, ale chyba przydałby Ci już sen – Emilia odpowiedziała głaskając go po włosach

- Masz rację kochanie, wracajmy do pokoju

Objął nas obie i poszliśmy chociaż to wyglądało jakbyśmy go niosły, znaleźliśmy się w pokoju i położyliśmy brata w łóżku, który lada moment zasnął. Spojrzałam na Emilię robiąc butem kółko po podłodze i nie wiedząc jak się zachować powiedziałam po prostu:

- Dobranoc

- Dobranoc i dziękuję Ci za miły wieczór

- Nie ma za co – uśmiechnęłam się i pośpiesznie wyszłam z ich sypialni zamykając za sobą drzwi.

Po tym wszystkim poszłam wziąć zimny prysznic aby spłukując swoje ciało ochłonąć. Zastanawiałam się nad słusznością tego co zrobiłam z bratową, ale nie potrafiłam siebie oszukiwać, że było zniewalająco przyjemne i pragnęłam jej i tego aby ponownie stało , ale się wahałam się ze względu na brata. Wyszłam z pod prysznica i nałożyłam na siebie niebieski szlafrok frotte i poszłam do łóżka. Położyłam się i próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, przewracałam się z boku na bok, spojrzałam na zegarek i było pięć po drugiej. Wstałam z łóżka podchodząc do okna przez które wpadało światło księżyca, ciągle myślałam o tym co zaszło między mną a bratową. Było to dla mnie wspaniałe doznanie, którego ciało domagało się powtórki, ale wiedziałam że w jakiś sposób była to zdrada mojego brata. Układając sobie to wszystko w głowie, usłyszałam jak drzwi się od sypialni się otwierają. Zobaczyłam, że to Emilia ubrana w krótki czarny prześwitujący peniuar , zmierzała w kierunku łazienki, ale widząc mnie zapytała:

- Nie śpisz?

- Nie mogę zasnąć – zmieniła kierunek i podeszła do mnie obejmując od tyłu na wysokości pasa dając buziaka w szyję wyciągając się na palcach.

- Wszystko ok? -dopytywała

- Myślę o nas…

- To znaczy ? – czułam w tym momencie jak całowała mnie po szyi a ręce rozwiązywały szlafrok. Pobudziłam się szybko

- Nie powinnyśmy…

- Dlaczego? Nie dobrze Ci było? – nie przerywała pocałunków i rozbierania

- Nawet nie wiesz jak dobrze, ale mój brat…

- Do rana w tym stanie będzie spał – obsunęła szlafrok z ramion całując mnie po nich

- Ale… - próbowałam walczyć z podnieceniem

- Co ale?

- Czuje się jakbyśmy go krzywdziły.

- Dopóki się o tym nie dowie, to tak jakby tego nie było. Poza tym wszystko zostanie w rodzinie. Wiem, że tego pragniesz

- Ale… - próbowałam coś jeszcze negocjować, ale odwróciła mnie przodem do siebie i pocałowała gwałtownie, zniechęcając do dalszej dyskusji i osłabiając obawy, tylko sprawiając do podążania za pragnieniem. Nie opierając się więcej zarzuciłam ręce na jej szyję i oddałam się jej bez pamięci. Zdjęła ze mnie całkowicie szlafrok zsuwając go na ziemię i wodziła palcami po całym moim ciele. Dotknęła mojej piersi i wsunęła dłoń na mój kwiat. Rozpalała moją kobiecość powolnymi i rytmicznymi ruchami nie przerywając gorącego pocałunku i pieszczot. Sama także pozbawiłam jej peniuaru, przybliżyłam się bardziej napierając na łóżko, na które obie padłyśmy we wspólnych objęciach. Całowałyśmy się namiętnie i zmysłowo ocierając się o siebie ciałami, czułam jak moje sutki i jej sztywnieją. Pocałunkami schodziłam niżej z wyciągniętym językiem po szyi, krążąc następnie nim po piersiach Emilii. Uruchomiłam ręce ściskając je i gładząc. Kierowałam się jednak do jej myszki nie opuszczając po drodze ani milimetra jej ciała oraz kontaktu wzrokowego. Zanurzyłam swe usta w jej myszce którą pieściłam chwytając pod uda z zamiarem powtórzenia doprowadzenia jej do orgazmu jak na ławce. Kręciłam i wiłam językiem najróżniejsze wiry, powolne i szybkie w rytm podniecenia Emilii. Otwierała szeroko usta, z których wydobywały się stęki. Chciałam przerwać, ale wtedy docisnęła moją głowę do siebie i wylizywałam jej szparkę dynamiczniej, udało mi się dołączyć dłoń pocierając jej łechtaczkę. Momentalnie dostała orgazmu, jej ciało się wyginało, oddychała głęboko, wyglądała pięknie i niewinnie w momencie uniesienia. Pozbierała się szybko i chwyciła za twarz łaknąć pocałunków, które były łapczywe. Obróciła mnie na plecy kładąc się na nich. Całowała mnie po karku i szyi, szła powolnie pocałunkami ku dołowi, długo wodziła językiem wzdłuż kręgosłupa. Palcami delikatnie drapała mnie po skórze jak kotka, zamruczałam. Zahaczyła o pośladki ściskając i pieszcząc dotykiem, znów wracała w górę by ocierać się naga o moje nagie ciało. Sięgnęła ręką pod mój brzuch docierając do łechtaczki, pieściła ją powolnie i rytmicznie. Znów schodząc w dół całowała mnie parku i ramionach, po plecach aż moje wnętrze robiło się coraz bardziej wilgotne. Docierając do pośladów zataczała na nich delikatne kręgi, wyciągnęła rękę spod brzucha i przejechała nimi po pośladkach dotykając rowka na co automatycznie uniosłam lekko biodra. Palcami wdarła się w moje wnętrze, które było rozpalone i wilgotne. Weszła głęboko trzymają je moment w środku składają pocałunki na pośladkach. Zaczynała się nimi poruszać we mnie pierw powoli, następnie dynamicznie. Wierciłam się z rozkoszy jaką mi dawała, zagryzałam wargi aby nie jęczeć. Jej ruchy zaniosły mnie na szczyt całkowicie tracąc kontrolę nad własnym ciałem. Powracała pocałunkami w górę, wyszeptując do ucha:

- Żałujesz? – odpowiedziałam na wydechu

- Absolutnie nie!

Odchyliłam głowę i pocałowałam ją. Zapominając o bożym świecie, jednak czujne ucho wprawiło, że zamarłam szybko odrywając usta od niej mówiąc:

- Cii – spojrzałyśmy obie w kierunku sypialni skąd dobiegały dźwięki przemieszczania się. No nie! Brat się obudził! – Chowaj się pod kołdrę! – nakazałam.

Tak też zrobiła, a ja się, nas okryłam kołdrą pod samą szyję i zobaczyłam jak klamka się otwiera i wszedł mój brat. Trochę się rozglądał i wtedy mi serce mocniej zabiło w obawie, że zobaczy nasze rzeczy przy oknie, ale udał się w kierunku łazienki, więc były już poza zasięgiem wzroku. Zobaczył za to, że mam otwarte oczy i wtedy pomyślałam „Koniec! Wpadłyśmy!”, zatrzymał się i odezwał:

- Czemu nie śpisz?

- Jakoś nie mogę zasnąć – ta sama odpowiedź co do Emilii…

- Aha. A nie widziałaś Emilii, bo nie ma jej w pokoju? – robiło się coraz bardziej stresowo

- Nie, byłam niedawno pod prysznicem. Może poszła na papierosa…

- No może tak być. Dobra trzeba się odlać i spać dalej

Poszedł do łazienki i byłam w szoku, że tak łatwo poszło. W tym czasie Emilia znalazła sobie pozycję i lizała mnie po moim rowku natychmiastowo pobudzając. Miałam ją opieprzać, ale z łazienki wyszedł brat.

- Dobranoc – powiedział

- Dobranoc – odpowiedziałam i trzasnął drzwiami.

Spod kołdry wynurzyła się uśmiechnięta Emilia. Od razu na nią naskoczyłam mówiąc oczywiście szeptem:

- Zgłupiałaś?

- Wybacz, nie mogłam się powstrzymać

- Och Ty – i sama zaczęłam się uśmiechać

- Mówiłaś, że miał spać do rana

- Zapomniałam, że zdarza mu się przebudzenie w środku nocy po imprezie….

- Mogłaś uprzedzić!

Przeraziła mnie ta sytuacja ,ale jednocześnie jeszcze bardziej podnieciła i chciałam kontynuować nasze igraszki.

- Teraz już będzie spał? – upewniałam się

- Na pewno, jak chcesz mogę sprawdzić?

- Nie musisz

- Ale zrobię to dla Ciebie – dała mi buziaka i poszła do sypialni.

Już po otwarciu drzwi było słychać głośne chrapnie brata co mnie uspokoiło, zamknęła z powrotem drzwi i wróciła do łóżka.

- Widzisz? – mówiła wciąż szeptem

- Tak widzę, a raczej słyszę

Położyłam dłonie na jej włosach i pocałowałam. Całowałyśmy się namiętnym tańcu naszych języków i bez większego pośpiechu pieszcząc się wzajemnie. Nasze ciała były wystarczająco mokre i nawilżone, czułam jak przeze mnie przechodzi kolejny gorąc podniecenia i wylewający się ze mnie, Emilia odsunęła się ode mnie krzyżując ze mną nogi. Czułam wilgoć jej myszki między swoimi nogami, zaczęła się ocierać o mnie, jej seksowne ciało poruszało się niesamowicie giętko co jeszcze bardziej mnie rozpalało, jak ona samą siebie. Nie spuszczałam z niej wzroku, niebiańska rozkosz przechodziła przez nasze ciała. Napierała coraz mocniej, zagryzałam dolną wargę podobnie jak bratowa aby nie krzyczeć. Równocześnie dostałyśmy orgazmu. Padłyśmy sobie w objęcia, wtulała się we mnie mocno. Pocałowała mnie czule i rozkosznie, pieściłyśmy już tylko dotykiem nasze splątane wspólnie ciała. Wiedziałyśmy obie, że dobiega koniec naszych igraszek, które były jeszcze bardziej zmysłowe i podniecające niż za pierwszym razem. Uniosłam jej głowę patrząc w jej oczy, przerzedziłam jej włosy za uszy i tym razem ja zebrałam się na podziękowania:

- Dziękuję za tę wspaniała rozkosz

- Mnie też było dobrze – odparła

Zerknęłam na zegarek i była za pięć wpół do czwartej.

- Jest po trzeciej

- Muszę się zbierać

Posmutniałam w tym momencie, ale wiedziałam, że tak trzeba. Widząc moje zasmucenie Emilia rzekła:

- Jutro też jest dzień…

Dała mi gorącego buziaka w usta i poszła zabierając swój peniuar i zniknęła w drzwiach sypialni. Okryłam się kołdrą i jeszcze chwile myślałam o tym jak było mi z nią dobrze tej nocy, że nikt do tej pory nie rozpalił mnie jak ona. Byłam radosna z tego, że tak potoczyła się dla mnie rocznica rodziców pomimo pewnych rozterek moralnych i w takim stanie zasnęłam…

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany