Opowiadanie użytkownika beciaa03

Potajemny romans

local_library94 comment3 thumb_up1
29-03-2018 08:48

Miał wielkiego, czarnego kutasa. Kiedy brałam go do ust, moją głowę wypełniały fantazje na temat tego, jak on zmieści się

w mojej cipce. Miałam wrażenie, że rozerwie mnie od wewnątrz, wypełniając moją norkę całkowicie.

Uwielbiałam mu obciągać, i ilekroć tylko się spotykaliśmy, korzystałam z tej okazji. Zawsze wychodziłam z randki podniecona, ale jak dotąd, nigdy nie ruszyliśmy naszej znajomości dalej. Zawsze było tak samo - umawiamy się w miejscu publicznym, flirtujemy, potem ja zadaję mu rozkosz oralnie, i wychodzę ze spotkania pobudzona i nienasycona, fantazjując na temat tego, co jeszcze mógłby mi zrobić.

Poznaliśmy się na tinderze - zwrócił moja uwagę od razu, i do dziś nie wiem, czy to te ciemne oczy, czy ta karnacja, na punkcie której mam fetysz. Nie rozmawialiśmy dużo - od razu złapaliśmy tę nić porozumienia, która potem przerodziła się w nasz mały sekret. Ja zdradzałam z nim swojego chłopaka, z którym byłam od roku, a on swoją żonę. Nigdy nie pytałam, jak długo byli razem i czy im się układało - nie było mi to potrzebne. Liczyło się tylko to, co jest między nami - ta rozpalająca od wewnątrz chemia, to poczucie totalnego zafiksowania na punkcie naszych spotkań i myśl, że nikt inny o tym nie wie.

Mam bardzo duże, krągłe i jędrne pośladki. Często, kiedy pochylam się nad jego kutasem, wypinam pupę do tyłu, tak, jakby ktoś za mną miał własnie znienacka podejść i mnie zerżnąć. Któregoś dnia przyszłam na spotkanie bez bielizny, w krótkiej spódniczce - kiedy wypięłam pupę do tyłu i zajęłam się pieszczeniem członka mojego kolegi językiem, czułam, jak chłodne powietrze zapewnia serię subtelnych doznań mojej rozpalonej, wilgotnej cipce.

Bardzo lubiłam to swoje nienasycenie i długo utrzymujący się stan podniecenia, aż pewnego dnia, nieoczekiwanie, na jednym ze spotkań zrobiliśmy coś, o czym dotąd nawet wcześniej nie rozmawialiśmy. To była wiosna, na tyle chłodna, żeby ubrać cienki płaszcz; ale nie założyłam dosłownie nic pod spód. Spotkaliśmy się tym razem na rogu ulic niedaleko od centrum, z zamiarem spontanicznego spotkania się w którejś bramie albo w parku i oddania rozkoszy. Często wcześniej to robiliśmy, bardzo cieszyło nas improwizowanie.

Przybyłam na miejsce wcześniej i czekałam parę minut, aż mój kolega też się pojawi. pod płaszczem nie miałam na sobie nawet bielizny - dosłownie nic, co zatrzymywałoby powiew wiatru pomiędzy moimi udami. Byłam lekko podniecona jeszcze zanim się pojawił. Kiedy zobaczyłam go po drugiej stronie ulicy, mój wzrok automatycznie powędrował do jego krocza i tego, co skrywał

w spodniach. Znajdował się tam naprawdę ogromny kutas.

Był wieczór, ale nie zbyt późny. Słońce powoli zachodziło. W pobliskim parku przebywało wiele zakochanych młodych par - wiadomo, wiosna. Podeszliśmy do altanki na szczycie schodów. Była nieco zaniedbana i pewnie właśnie dlatego nikt inny tutaj nie przebywał. Z tego miejsca widać było cały park i kilka pobliskich budynków - naprawdę dobre miejsce na romantyczne spotkanie.

Podszedł blisko do mnie, chwycił moją dłoń i przyłożył ją do wypukłości w swoich spodniach. Z przyjemnością stwierdziłam, że jest już trochę nabrzmiały. Zaczęłam go powoli masować przez materiał, patrząc mu w oczy.

- Powiedz, jak spędziłaś dzisiejszy dzień - poprosił.

- Wstałam rano do pracy… Biorąc prysznic, myślałam o tobie. Dotykałam się pod wodą, myśląc, że dotykam ciebie. W pracy czekałam tylko, aż będzie wieczór i znowu cię zobaczę…

- Też o tobie myślałem. Za każdym razem, kiedy mi obciągasz, wyobrażam sobie, że posuwam cię od tyłu - wyznał. Nigdy wcześniej mi tego nie powiedział. Moje ciało przeszył dreszcz.

- Zatem myślimy o tym samym - wyszeptałam zmysłowo, rozpinając jego rozporek.

Uwielbiam seks w miejscach publicznych. Uwielbiam skryć się gdzieś ze świadomością, że w każdej chwili ktoś mógłby nas zobaczyć, chociaż nie robimy tego na samym środku ulicy. W tym momencie wystarczyłoby, żeby ktoś wpadł na pomysł zwiedzenia opuszczonej, zaniedbanej altanki i już nakryłby nas na gorącym uczynku…

Zacisnęłam palce wokół jego męskości i przesuwałam w górę i w dół, powoli i z wyczuciem. Jego oddech stał się płytszy. Oparł się o balustradę altanki, a ja pochyliłam się nad nim, żeby go posmakować. Zaczęłam jednocześnie obciągać mu dłonią i ssać ustami, szybciej i szybciej, zatracając się w tym.

W pewnej chwili nieoczekiwanie mi przerwał, sięgając dłonią do mojego dekoltu. Moja skóra zapłonęła żądzą w miejscu, które dotknął. Nigdy wcześniej nie macał mojego ciała, zawsze tylko podniecało nas to, co w pewnym sensie niedozwolone, grzeszne.

Domyśliłam się, że widocznie zbyt luźny płaszcz odsłonił mój biust, kiedy skupiałam się na pieszczeniu go ustami. Zrozumiałam, że ten wieczór jest inny, nietypowy, może nawet wyjątkowy, i nie namyślając się długo, rozchyliłam płaszcz, ukazując mojemu koledze swoje nagie ciało. Jego kutas wystający z rozpiętych spodni prężył się w gotowości do akcji.

- Mam taką jedną fantazję - zaczął mówić, pożerając wzrokiem moje ciało.

- Opowiedz mi o niej - poprosiłam najbardziej namiętnym głosem, na jaki mnie było stać.

- W mojej fantazji opierasz się o framugę drzwi w tamtej restauracji, gdzie kiedyś byliśmy… Wtedy, kiedy obciągnęłaś mi pod stołem. Patrzę, jak zaczynasz ocierać się o framugę swoją cipką, spragniona rozkoszy. Niesamowicie mnie to podnieca.

- Możemy zrobić coś podobnego… - zaproponowałam i podeszłam do balustrady altanki. Zaczęłam się o nią ocierać tak, jakby to była rura, na której tańczą dziewczyny w burdelach. Dotyk chłodnego drewna na mojej skórze i wzrok znajomego sprawiał, że czułam cudowną rozkosz wypełniającą moje ciało od stóp aż po uszy. Patrzyłam na niego pożądliwym wzrokiem i wiłam się przy balustradzie, czując, jak wilgoć między moimi nogami się powiększa.

Sutki stanęły mi na baczność. Zaczęłam dotykać swoich piersi, przytulając się do drewna cipką i ocierając o nie. Mój znajomy sięgnął dłonią do swojego kutasa i sam zaczął sprawiać sobie przyjemność, patrząc na mnie. To było tak podniecające, że aż jęknęłam w zachwycie.

- Chcę widzieć, jak się dotykasz - polecił.

Sięgnąłem palcami do swojej cipki i westchnęłam głośno, czując, jak bardzo jestem rozpalona tam na dole. Moja łechtaczka nabrzmiewała coraz bardziej pod moimi palcami, kiedy dotykałam ją okrężnymi ruchami. Dałam spokój balustradzie i podeszłam do kolegi, tak, że moja cipka znalazła się dosłownie parę centymetrów od jego kutasa. Walił go coraz bardziej zapalczywie, silno zaciskając dłoń wokół niego.

Czułam, że niebawem dojdę. Płonęłam z zachwytu, przenosząc wzrok to na jego członka, to patrząc mu w oczy. Moje usta otwierały się w coraz większej esktazie w kształt literki “o”.Czułam, jak cała płonę od wewnątrz. Orgazm obezwładnił moje ciało, a soki spływające z mojej cipki spadły na jego penisa. Jęknęłam głośno i przeciągle, drżąc z rozkoszy.

Mój kolega przestał się dotykać chwycił mnie za pośladki, przyciągając moje rozpalone biodra do swoich. Opadłam na jego twardego kutasa i krzyknęłam z zachwytu, czując, jak wypełnia moją rozpaloną cipkę. W końcu, moje własne fantazje się spełniały. Każdy nasz ruch wywoływał kolejną falę dreszczy. Posuwał się we mnie szybciej i szybciej, sapiąc ciężko, aż wytrysnął do mojego wnętrza i został tak we mnie jeszcze przez jakiś czas, uspokajając oddech.

- Marzyłam o tym, wiesz?

- Wiem. Chciałem tego tak samo mocno jak ty.


Komentarze

Krakowianka jedna, miała chłopca z drewna, jak się z nim kochała, drzazgi wyciągała :) Fajne opowiadanie. Ale z drewnem uważaj :)

odp Haha, dzięki, będę uważać :)

Zawsze i wszędzie Erotyczneopowiadania jebane będziecie

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany