Opowiadanie użytkownika horus33

Piwnica pod Rogaczami

local_library97 comment0 thumb_up0
29-06-2018 09:43

Sylwia klęczała obok łózka ubrana tylko w cieniutką koszulkę, spod której, gdy się pochylała, błyskały piersi. Byłby to cudny widok dla kogoś, kto zerkałby w szeroki dekolt koszulki, bo piersi miała krągłe, a sutki sterczały jak igiełki. Jej mąż, leżący na łóżku nie zerkał. Jak mu się coraz częściej zdarzało, włączył laptopa i puścił sobie pornosa. Oficjalnym wytłumaczeniem takiego zachowania było wprowadzenie do ich związku odrobiny perwersji. Tak naprawdę jednak, Stefanowi zwyczajnie się nie chciało. Nie mówił o tym, ale piętnaście lat małżeństwa i dwa narzeczeństwa sprawiły, że jego potrzeby mocno opadły. Jej wręcz przeciwnie. Mogłaby się rżnąć niemal codziennie. Było to smutne, ale radziła z tym sobie na swój sposób. Dziś była sobota, czyli dzień obowiązkowego seksu. Kolejne niepisane prawo ich związku głosiło, że jeśli przestaną się kochać nawet w weekendy, będzie to znaczyło, że są już staży.

Klęczała, więc dziś obok łóżka, w samej koszulce i pieściła ustami pałę swojego męża, od czasu do czasu zerkając na monitor laptopa. Jedną ręką trzymała znajomy aż do bólu narząd Stefana poruszając nim rytmicznie, podczas gdy druga pracowała zanurzona między mięsistymi płatkami jej cipki. Dwa paluszki odnalazły jej ukochane miejsce i tańczyły teraz wokół niego. Było jej coraz przyjemniej. Twardy kutas w ustach pobudzał jej wyobraźnie, choć wolałaby go mieć raczej w cipce, a nawet w pupie. Zamiast tego wyobrażała sobie, że jest tu z dwoma facetami. Tak jak dziewczyna na ekranie. Ten drugi stoi za nią i patrzy na jej wypięty tyłeczek i masuje swoją olbrzymią pałę. Jest strasznie napalony i za chwilę złapie ją za ramiona, a jego olbrzym wbije się w nią brutalnie.

Przyspieszyła czując nadchodzący orgazm. Stefan jak to się często zdarzało, pokrzyżował jej plany. Jego ciało wyprężyło się najpierw, a później zgięło. Jęknął i ledwie udało jej się odsunąć usta nim wystrzelił. Część gorącej spermy opadła na policzki, kilka kropel na wargi i nos. Kończyć w jej ustach pozwalała mu tylko wtedy, gdy była z niego zadowolona. Dziś na to nie zasłużył. Kiedy wyszła z łazienki leżał już i oglądał jakiś mecz w telewizji. Zagotowało się w niej.

„Tak się bawimy? – pomyślała ze złością – No to zobaczymy komu dziś będzie lepiej”

Na głos powiedziała tylko.

- Kochanie wpadnę do Mariolki, musimy do pogadać – tak jak się spodziewała mruknął coś tylko. Babskie plotki. Każdy facet wie jak to baby lubią gadać.

Zerknęła na czas umieszczony razem z wynikami meczu. Trzynasta minuta, a więc ma ponad godzinę zanim zacznie o niej myśleć. Zdjęła z wieszaka płaszczyk i założyła go na gołe ciało. Na stopy wsunęła wygodne czółenka i wyszła. Stefan nawet nie zauważył, że wyszła z mieszkania prawie naga. Mieszkała na czwartym piętrze niewielkiego bloku w którym nie było tu nawet windy. Ruszyła schodami w dół. Minęła parter nawet się nie zatrzymując i otworzyła drzwi prowadzące do piwnic. Pachniało tu starymi ziemniakami, kurzem i przysięgłaby pająkami. Czyli jak w każdej piwnicy. Od tego zapachu serce zaczęło bić jej szybciej, a cipka nawilżyła się nowymi sokami. Od jakiegoś czasu ten zapach był dla niej największym afrodyzjakiem i nieodmiennie kojarzył z seksem.

Stanęła przed odrapanymi białymi drzwiami z niepasującym do nich nowym, solidnym, błyszczącym chromem zamkiem. Wyjęła kluczyk i otworzyła drzwi. Za nimi był całkowicie inny świat. W centralnym miejscu stało spore łóżko z czarną pościelą i kilkunastoma poduchami. Na ścianie wielkie lustro, w rogu stoliczek z ekspresem do kawy, herbatą i szerokim wyborem drinków. Na sąsiedniej ścianie wisiała mała niepozorna szafeczka. Zawierała budzącą szacunek kolekcję intymnych żelów, prezerwatyw i olejków. Do umeblowania, chociaż nie stałego należało dwóch wysportowanych nastolatków w samych szortach i koszulkach. Na jej widok zerwali się z łóżka.

- Cześć chłopcy – rzuciła zdejmując jednocześnie płaszcz i odrzucając w kąt.

Z zadowoleniem zauważyła, że oczy młodzieńców wpijają się jej nagie ciało. Stała w drzwiach pozwalając by nasycili się widokiem jej piersi, cipki, którą goliła zostawiając tylko mały trójkącik i płaskiego brzuszka, o który zaczęła dbać z chwilą założenia piwnicy. Ich napalony wzrok sprawiał jej szaloną przyjemność. Prawie tak wielką jak to co za chwilę będzie tu z nimi robić. Stefan już dawno tak na nią nie patrzył. Dzięki tym dwóm, znów czuła się piękna i pożądana.

- Jestem pierwsza?

- Tak proszę pani – odezwał się wyższy z chłopców. Michał.

- Super! No to jak was dziś wykorzystać? – Udała, że się zastanawia choć już wiedział czego chce.

Przeszła obok chłopaków i położyła się na chłodnym prześcieradle. Nogi zgięła w kolanach i rozłożyła najszerzej, ale tak by było jej wygodnie. W końcu była tu Panią.

- Michałku, cipeczka. Dawid piersi, szyja, brzuszek i usta – rozkazała.

Obaj chłopcy rzucili się do niej, zajmując wyznaczone miejsca. Od razu poczuła pocałunki na całej powierzchni cipki. Chłopak miał prawdziwy talent, nie pchał od razu języka jak większość napaleńców tylko zaczynał powoli i nim dotarł tam, gdzie chciała, prawie wciskała mu się cipką w twarz. Dawid ukląkł z boku i wylał kilka kropel olejku na dłonie. Ujął w nie jej piersi schylając się jednocześnie do jej szyi. Ciepłe dłonie, delikatnie ugniatały łaknące piersi, a w miarę jak Michał docierał językiem głębiej w jej cipkę i Dawid wzmacniał pieszczoty. Czas przestał płynąć. Czuła tylko fale przyjemności napływające z wrażliwych części jej ciała. Poruszała się w ich rytm, mnąc prześcieradło zaciśniętymi dłońmi i wbijając pięty w materac.

- Wystarczy chłopcy, wystarczy – wycharczała, chociaż wcale nie chciała, żeby przestali. Było jej tak dobrze. Jednak przyszła tu dziś na dobre rżnięcie. Przesunęła się na sam brzeg łóżka i na powrót rozłożyła nogi. – Na zmianę chłopaki. Tylko ostro. Dziś chcę porządnego pieprzenia.

Dwóm napalonym nastolatkom nie trzeba powtarzać takich rzeczy. W mig pozbyli się swoich ubrań. Sylwia z przyjemnością patrzyła na ich smukłe ciała, leniwie gładząc fałdki cipki. Pierwszy wziął ją Dawid. Jego fiut wszedł w miękką nabrzmiałą cipkę jak przysłowiowy nóż i zaczął ostro grzmocić. W tym czasie patrzyła na drugiego z chłopców. Stał obok jej kolana i wpatrywał się w cipkę obejmującą mokrego fiuta jego kolegi. Sylwii podobały się jego oczy wlepione w to intymne miejsce i dłoń machinalnie gładząca nabrzmiałego fiuta.

- Zmiana.

Chłopcy zamienili się miejscami. Dawid usiadł obok niej i rozczesywał palcami jej włoski łonowe, od czasu do czasu zapuszczając się w szczelinę między wargami. W ten sposób dużo szybciej doprowadzi ją do orgazmu, ale jakoś nie mogła kazać mu teraz przestać.

- Zmiana – wyjęczała nim sytuacja stała się nieodwracalna.

Zyskała kilka chwil nim orgazm dopadł ją w swe rozkoszne objęcia. Prężyła się na łóżku wciąż pieprzona w coraz bardziej wrażliwą cipkę. To budziło dodatkowe fale przyjemności. Po chwili chłopcy zwolnili, pozwalając jej ochłonąć. Leżała dysząc, cała spocona. W sobie nadal czuła drgającego od czasu do czasu penisa. Zasada piwnicy była taka, by nie zostawiać chłopaków niezaspokojonych chyba, że w pomieszczeniu byłaby inna kobieta pragnąca skorzystać z ich usług. Odwróciła się na brzuch i uniosła w pozycji na pieska.

- No chłopcy, na co czekacie.

Nie czekali. Tym razem rżnęli ją dla własnej przyjemności, ale i tak po kilku chwilach musiała oprzeć głowę na materacu. Ich witalność była niesamowita. Kończyli szybko, im też pozycja na pieska musiała się podobać. W końcu mogła osunąć się na łóżko. Strasznie zmęczona, ale na nowo podniecona. Obok niej siedzieli chłopcy. Wszyscy troje dyszeli jak po długim biegu.

      *

Pomysł na Piwnicę pod Rogaczami pojawił się jak większość takich pomysłów – niespodziewanie.

Siedziała w kawiarni ze swoją najlepszą przyjaciółką Magdą i żaliła się jej na powolny upadek pożycia małżeńskiego. Zaczęły marzyć jakby to było mieć specjalne miejsce. Miejsce gdzie po nieudanym seksie z mężem (lub jego braku) można pójść i się rozerwać. Godzinę później uznały, że to całkiem wykonalny pomysł, ale potrzebują więcej członkiń. No i co najmniej jednego członka. Magda znalazła kilka koleżanek gotowych wejść do spisku. Sylwia namówiła swoje. Razem uzbierały kwotę wystarczającą do wyremontowania jednej z piwnic. Chłopaków znalazły łatwo. Mieszkali na tym samym osiedlu. Wybrały ich nie tylko ze względu na warunki fizyczne, ale również na wysoką kulturę osobistą. Zebrały się, wszystkie dwanaście kobiet i wyjaśniły czterem młodym chłopcom o co chodzi. Wszystkie były przed czterdziestką, zadbane, nowoczesne, dokładnie takie jakie nastolatkowie lubią. Apetyczne mamuśki. Wyjaśniły im, że będą mogli je rżnąć na wszystkie sposoby, ale jeśli choć jeden się wygada, cała sprawa pójdzie w diabły i już nigdy nie zobaczą nawet kawałeczka ich piersi. Podziałało, jak dotąd nikt nie puścił pary z gęby.

Nagle drzwi otworzyły się i stanęła w nich następna członkini ich małego klubu.

- No nie – jęknęła Lidia widząc całą scenę – wykończyłaś obu!

- Sorry myślałam, że już nikt więcej nie przyjdzie.

- Cholera, a miałam ochotę dać się dziś przelecieć – Lidia podeszła do Dawida i ujęła w dłoń oklapnięty członek.

- Trzeba ich postawić na nogi – odrzekła Sylwia, której w głowie zaczął układać się plan jak ożywić chłopaków i zaspokoić na nowo rozbudzone podniecenie.

- Jak to zrobisz? Wyrwałam się tylko na pół godziny.

Sylwia mrugnęła do niej i przyłożywszy wargi do ucha Michała szepnęła mu parę słów. Spojrzał na nią wyraźnie zdziwiony, ale pokiwał głową.

- Co ty knujesz?

Zamiast odpowiedzieć dała znać chłopakom. Skoczyli na Lidię i nim zdążyła choćby krzyknąć, chwycili za ręce i rzucili na łóżko. Darła się przeklinając ich głupie zabawy i próbując wyrwać. Na szczęście już dawno wygłuszyły piwnicę. Żaden wrzask nie mógł się wyrwać poza pomieszczenie. Sylwia przez chwilę cieszyła oczy całą sceną, a potem rozpięła guzik spodni i zdarła je z walczącej kobiety razem z majtkami.

- Cichutko malutka, nie wierzgaj – zakpiła z koleżanki gładząc ją po nodze.

Lidia chyba w końcu zrozumiała co jej koleżance chodzi po głowie, bo zamarła. Szeroko rozwartymi oczami wpatrywała się jak naga kobieta rozsuwa jej nogi i zagłębia się między nie.

Sylwia podziwiała uroczą cipkę. Jeszcze nigdy nie widziała tego fragmentu ciała z tak bliska. Trąciła nosem uroczy płatek wysuwający się z pomiędzy większych warg i wciągnęła w płuca odurzający zapach. Początkowe wątpliwości czy będzie potrafiła, zniknęły wraz z tym zapachem. Zanurzyła się między fałdkami cipki, odnajdując te wszystkie znajome zakamarki. Jej język wsunął się w głąb ciała Lidii, odnalazł łechtaczkę i zatoczył wokół niej kółeczko. Potem poszło już szybko. Odnalazła rytm, doskonale wiedziała co robić. Ciało Lidii potwierdzało, że jej starania przynoszą skutek. Przestała się wyrywać i chłopcy zamiast trzymać jej ręce, mogli zająć się czymś przyjemniejszym. Piersiami. Atakowana z trzech stron szybko skapitulowała. Wsunęła dłonie w długie włosy Sylwii i kierowała jej usta tam gdzie najbardziej chciała.

- Patrzcie państwo, a mówiłaś, że przyszłaś dać się przelecieć.

- Kretynka – odrzekła śmiejąc się Lidia.

- Taaak? Dobra chłopaki jest gotowa. Zerżnijcie ją dobrze.

W odpowiedzi wyszczerzyli białe zęby w iście wilczych uśmiechach. Spojrzeli na siebie ustalając coś bez słów, a potem chwycili kobietę za nogi i ściągnęli na brzeg łóżka, tam gdzie jeszcze niedawno leżała ona sama. Widać preferowali pozycję od tyłu, bo przekręcili ją na brzuch. Sylwia uklękła obok Michała, by patrzeć jak jego fiut po raz pierwszy wejdzie w ciało koleżanki. Cipka Lidii była mięciutka, nabrzmiała i mokra. Michał z łatwością się w nią wszedł. Lidka jęknęła, Sylwia również. To był piękny widok. Do tej pory tylko to czuła. Teraz mogła widzieć jak to wygląda od strony mężczyzny. Z odległości kilku centymetrów mogła czuć zapach rozgrzanej seksem cipki. Widzieć jak otula wbijającego się w nią fiuta. Podniosła głowę i zobaczył, że drugi chłopak klęczy przed Lidią, a ona energicznie liże mu fiuta.

„ Ciekawe co by powiedział jej mąż, gdyby ją teraz zobaczył – pomyślała Sylwia z uśmiechem – bierze ją dwóch chłopaczków, którzy mogliby być jej synami. A za takie obciąganko oddałby ze dwa palce.”

Nagle pozazdrościła im wszystkim. Chciała być i na miejscu koleżanki i chłopaków. To nasunęło jej nowy i pewnie głupi pomysł. Albo nawet dwa. Do diabła w końcu to Piwnica pod Rogaczami, miały się tu dobrze bawić! Nie namyślając się dłużej uklękła za Michałem i przytuliła całym ciałem do jego pleców. Zza jego ramienia mogła widzieć jak pieprzy Lidię, a właściwie to poruszając się razem z nim czuła jakby sama to robiła. Chwyciła za pośladki koleżanki tuż obok dłoni chłopaka i przyspieszyła jego ruchy. Było to super, ale chciała więcej. Puściła Michała i tym razem ułożyła się na plecach Lidii. Teraz Michał miał dwie cipki jedna nad drugą.

Tak. Wiedziała, że nie ładnie się wpychać w kolejkę. Ona już dostała swoją porcję. Przestała się tym przejmować gdy penis chłopaka zajął się teraz jej dziurką. W zamian całowała Lidię po karku i szyi. Było super. Inaczej niż zwykle. Elektryzująco. Lidka czuła chyba to samo, bo kilka sekund później zadrgała pod nią, jęcząc głośno. Sylwia objęła ją ramionami całą sobą czując przeżywany przez nią orgazm. Teraz obaj chłopcy znów byli tylko jej.

Dwadzieścia minut później cicho zamknęła drzwi piwnicy i ruszyła schodami w drogę powrotną. Wychodziła z mieszkania zdenerwowana, a wracała zadowolona i zrelaksowana. Tak to właśnie działało. Taka była idea Piwnicy pod Rogaczami i sprawdzała się w stu procentach. Dziś miała dodatkowy powód do zadowolenia.

To co dziś zdarzyło się w piwnicy szybko rozniesie między członkiniami klubu. Mogła się założyć, że znajdą się chętne by spróbować takich zabaw. Wtedy dopiero zaczną się ciekawe czasy.


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany