Opowiadanie użytkownika Franek42

Olivia, Victoria - cz. XII

local_library13 comment0 thumb_up0

        Przyjemnie zaskoczony wyglądem toalet; - pełna kultura – pomyślał.
– A więc panie na prawo, a pan na lewo – żartobliwym tonem zwrócił się do dziewczyn.
Dał im parę monet pięcioforintowych na wszelki wypadek, mówiąc, że poczeka na nie przy wyjściu i sam skierował się do toalety męskiej. Szybko załatwił swoje potrzeby łącznie z goleniem i odświeżony przeszedł w stronę wyjścia. Dziewczyn jeszcze nie było i innych gości też nie. Poza nimi nikogo w toalecie nie było.
        Po chwili pojawiły się odświeżone i pachnące siostry Mitrunica. Wyglądały niezwykle atrakcyjnie, a młodość i uroda dodawała im niezwykłego uroku. W lekko przytłumionym świetle lamp, na tle wystroju i kolorystyki pomieszczenia tworzyły wręcz bajkowe zjawisko. Widząc jakie wrażenie zrobiły na Robercie, obdarzyły go czarującym uśmiechem.
– Długo na nas czekasz? – zagadnęła Victoria.
– Nie, parę chwil, ale warto było poczekać na tak olśniewające panny - powiedział zgodnie z prawdą, bo był naprawdę urzeczony ich wyglądem, szczególnie Victorią.
 -  Ty też pięknie wyglądasz! – stwierdziła Victoria.
– I pięknie pachniesz!  Podeszła do Roberta i wpiła się w jego usta, aż go zatkało. Olivia widząc to, zaczęła ją szarpać.
– Olivia  też całować wujka! – oświadczyła płaczliwym głosem. Robert ledwo zdołał się uwolnić z uścisku Viktorii, a już dorwała się do niego Olivia.
– Wujku, ty pochylić głowę – poprosiła. Gdy Robert pochylił się, zrobiła to samo co Victoria.             Chwyciła jego głowę i przywarła ustami do jego warg, próbując wtargnąć językiem do wewnątrz. Otworzył lekko usta i poczuł jak jej mały języczek wciska się do jego ust i rozpoczyna taniec z jego językiem. Początkowo robiła to dość nieporadnie, ale z każdą chwilą nabierała wprawy, co spowodowało, że Robert zaczął z nią współpracować i oddawać jej pocałunki.
        Po chwili zreflektował się i delikatnie wypychając jej języczek, podjął próbę wyhamowania jej zapału. Udało mu się to dopiero po chwili.
– No, niedługo brakłoby mi oddechu - powiedział, udając, że z trudem łapie powietrze.
– Co w was wstąpiło, że tak zaszalałyście? – zapytał, kontynuując udawanie.
 – Chyba nie powiesz, że było ci to nie miłe? – z uśmiechem odpowiedziała Victoria.
– Owszem, tego nie powiem, ale dalej nie wiem z jakiego powodu te pocałunki i to tak mocno akcentowane – odparł, spoglądając to na jedną, to na drugą siostrę.
– Przecież jeżeli mam was dowieźć bezpiecznie do domu, to muszę być żywy, a Olivia chciała mnie udusić – dodał żartobliwym tonem.
– Powiemy ci, ale nie teraz, prawda Olivio? – zwróciła się do siostry Victoria.
– Tak wujku, my powiedzieć, potem! – odparła Olivia.
– To idziemy do samochodu i spróbujemy trochę podrzemać, dobrze? – zaproponował Robert.
– OK.! – odpowiedziały i ruszyły za Robertem. Podeszli do samochodu i Robert zapytał, czy chcą coś jeszcze zjeść lub napić się, zanim przełoży do bagażnika wszystkie rzeczy, które mogłyby przeszkadzać przy rozkładaniu siedzeń.
        Obie zgodnie pokręciły przecząco głową, więc przeniósł wszystko ze środka samochodu do bagażnika i rozłożył oba przednie siedzenia do pozycji leżącej i sięgnął po koc.
– A więc moje panny, uzgodnijcie między sobą, gdzie która się kładzie i spróbujmy trochę podrzemać – zwrócił się do swoich towarzyszek podróży.
– Mamy godz.23.40, a więc parę godzin odpoczynku nam się przyda, chociaż prawdę mówiąc nie czuję się ani zmęczony, ani senny, ale spróbować możemy – dodał pogodnym tonem.
        Sam jako pierwszy wsiadł do samochodu, a właściwie wgramolił, bo rozłożone siedzenie zajmowało całą przestrzeń i wyciągnął się wygodnie w leżącej pozycji. Nie był to pełny komfort, tak jak w łóżku, ale szerokość i długość rozłożonego siedzenia pozwalała na w miarę wygodną pozycję leżącą i całkowite wyprostowanie nóg.
– No to co młoda, kładziesz się obok wujka czy idziesz do tyłu? – zagadnęła Olivię Victoria.
– Ty być więcej długa, więc kłaść z przodu, a ja iść na tył – odparła ugodowo Olivia.
– Dzięki ci siostro! – odrzekła Victoria i otwierając tylne drzwi, dodała.
– Ładuj się więc do tyłu, abyś nie musiała przełazić przeze mnie. Olivia nie czekała na jej zaproszenie, ale widząc otwarte drzwi od Roberta, szybko przeszła na jego stronę i kładąc się na Robercie, zaczęła gramolić się po jego ciele.
– Aaa…, to o to chodziło, żeby się poprzytulać do wujka Roberta, patrzcie, jaka  cwaniara  - stwierdziła sentencjonalnie, widząc jak mała przesuwa się po ciele Roberta. Olivia rzeczywiście bardzo powolnymi ruchami jak mała kocica przesuwała się w stronę głowy Roberta, a następnie dotykając ustami jego ucha szepnęła;
– Wujku, ty pieścić cipka Olivia i Olivia szybko spać.
– Rzeczywiście, mała cwaniara – pomyślał Robert.
         A Olivia, aby umożliwić Robertowi dostęp do swojej cipki, przesunęła się lekko w lewą stronę i leżąc na Robercie, wsparła się lewą nogą unosząc lekko swoje ciało, następnie sięgnęła po jego prawą rękę i wsunęła ja w swoje krocze.
        Victoria, która zorientowała się do czego zmierza Olivia, udała, że niczego nie zauważa, zamknęła tylne drzwi i widząc, że Robert obezwładniony przez Olivię, nie jest w stanie zamknąć drzwi od swojej strony, przeszła na lewą stronę, zamknęła drzwi Roberta, wróciła na swoją stronę i położyła się na prawym siedzeniu. 
        W tym czasie Olivia nie próżnowała, wcisnęła swój mały dziubek w usta Roberta i języczkiem rozpoczęła penetrację jego ust, zasysając jego język w swoje usta lub wpychając swój jak najgłębiej się dało. Równocześnie dwoma palcami jego ręki myziała się po swojej cipce poprzez majteczki. Widząc, że Robert nie przejawia zbyt wielkiej inicjatywy, aby wspomóc jej zmagania, odwróciła się na wznak i szybkim ruchem pozbyła się majtek. Ponownie chwyciła jego rękę i powolnymi ruchami swojego ciała zaczęła suwać po niej swoją cipką, coraz bardziej wilgotniejąc.
– Wujku, ty pieścić Olivia – ponowiła swoją prośbę szepcząc mu do ucha.
        Nie miał wyboru, musiał zacząć współpracować by zaspokoić obudzone hormony. Przekręcił lekko rękę, zaczynając delikatnymi ruchami dwóch palców penetrować jej cipkę i odbyt. Podniecenie Olivii wzrastało coraz bardziej, jego zresztą też, powodując twardnienie i pęcznienie jego członka. Wyczuła to również Olivia, wyraźnie przyspieszając ruchy posuwisto zwrotne swojego ciała i nabijając się coraz mocniej na jego palce.
        Ponieważ miał czystą rękę, wsunął palec głębiej w jej pochwę a koniec kciuka w odbyt. Drobne ciałko Olivii zaczęło drżeć i przywierać mocno do jego ciała, sygnalizując, że jest bliska szczytowania. Po chwili przywarła mocno do jego warg, wbijając swój język głęboko w jego usta, a z jej ust wydobył się cichy jęk. Jej orgazm jak na takie warunki był dość silny, ręka Roberta była cała mokra.
        Ta młoda kobietka, odkrywszy smak orgazmu z udziałem mężczyzny, nieporównywalny z samo zaspokajaniem, chciała to wykorzystać do maksimum, nie bacząc, że obok leży jej starsza siostra.
– No młoda, wymęczyłaś na wujku to, co chciałaś, więc pozwól mu teraz trochę odpocząć – odezwała się Victoria, widząc, że Olivia zaspokoiła swój popęd przy udziale Roberta.
– Wujku, ty nie gniewać na Olivia, tak? – spytała Roberta.
– Oczywiście, że nie gniewam się na ciebie Krupeczko, ważne żeby tobie było dobrze, a było ci dobrze? -  odpowiedział pytaniem Robert.
– Tak wujku, Olivia być dobrze teraz, ale potem Olivia chcieć też dobrze dla wujka – dodała, dotykając jego naprężonego penisa i przesuwając się na środkowe siedzenie.
– To może ja ci pomogę Robert, jeżeli nie jesteś zmęczony – zaproponowała Victoria.
- I ja i Olivia spodziewamy się lada chwila okresu, więc jest to odpowiedni moment, żeby to wykorzystać, co ty na to? -  ponowiła propozycję.
        Robert faktycznie nie czuł się zmęczony, a gierka Olivii podnieciła go, więc aby odprężyć się chętnie skorzystałby z propozycji Victorii, ale peszyła go trochę obecność Olivii i niezbyt komfortowe warunki. Jakby w odpowiedzi na jego obiekcje, Olivia, która bez skrupułów wykorzystała sytuację w celu zaspokojenia swoich potrzeb, poparła propozycję Victorii.
– Tak wujku, Victoria pomagać tobie, bo ty być chory, jak on jest taki duży i sztywny.
Widocznie dobrze zapamiętała sytuację sprzed dwóch dni w domu Roberta, gdy podniecony ponad miarę odczuwał ból w jądrach i to co potem nastąpiło.
- Trudno nie zgodzić się z wami, tylko te warunki w samochodzie nie są zbyt zachęcające – odparł Robert.
– Zobaczysz, damy rady – dodała Victoria.
– A Olivia patrzeć, jak ty robić dobrze dla wujka – dorzuciła Olivia. Victoria nie zastanawiając się wiele, rozejrzała się po parkingu, lecz nie zauważyła nikogo w pobliżu, więc zwróciła się do Roberta.
– Ściągaj spodnie i majtki, szybko! – Gdy zrobił to, szybkim i zgrabnym ruchem przemieściła się nad niego, kucnęła i podnosząc jedną ręką spódniczkę, drugą uchwyciła sztywny członek Roberta i zaczęła wodzić nim po swoim kroczu.
        Uznając, że jest dość wilgotna nakierowała penisa na swoją dziurkę i wolno pogrążyła go w sobie. Oboje poczuli jak żołądź wsuwa się coraz głębiej i dobija do dna pochwy. Zrzuciła z siebie bluzeczkę i rozpięła koszulę Robertowi, gładząc go gołej piersi. Robert również podniósł ręce i pochwycił jej sterczące, jędrne piersi. Victoria rozpoczęła frykcyjne ruchy na jego penisie, unosząc się i opadając na jego ciało.
– Victoria! Olivia nie widzieć penis wujka, spódnica kryć – odezwała się rozżalonym głosem Olivia. Roześmieli się oboje, bo była to już pełna perwersja, ale Victoria posłusznie podniosła spódnicę ponad biodra i odsłoniła żądany organ dla oczu siostry, który zgodnie z ruchami ciała Victorii, co chwilę pojawiał się na zewnątrz, by chwili pogrążyć się prawie całkowicie w pochwie.
        W ciszy, jaka zapanowała, było słychać tylko przyspieszone oddechy dwojga kochanków i od czasu do czasu odgłos stykających się ciał. Victoria chcąc przedłużyć maksymalnie czas przyjemności, to przyspieszała to zwalniała tempo swoich ruchów. W pewnej chwili przyspieszyła tempo i głębokość penetracji, jej ciało zaczęło lekko drżeć, a z ust wydobywać się zaczął jęk, pochyliła się i przylgnęła do ust Roberta, wpychając język głęboko jak tylko się dało i rozpłaszczając swoje piękne piersi na jego lekko owłosionym torsie.                 Przeżywany przez nią orgazm doprowadził do szczytowanie również Roberta, który zaczął wyrzucać nasienie do wnętrza jej pochwy, potęgując jej doznania. Olivia, która obserwowała z zafascynowaniem, to co działo się przed jej oczami, też tarmosiła swoją cipkę, ale zbyt zaabsorbowana doznaniami Victorii, nie zdołała doprowadzić się do orgazmu, gdyż mając na świeżo w pamięci palce Roberta, nie była w stanie zaspokoić się sama.
– No to po baletach! – stwierdziła po dojściu do siebie Victoria.
– Najwyższy czas abyś odpoczął i zregenerował siły, aby nas bezpiecznie dowieźć do domu – dodała, wracając na swoje legowisko.
        Oboje z Robertem ubrali się i starali ułożyć się jak najwygodniej, ale łatwiej to było powiedzieć niż wprowadzić w czyn. Doznania, które sobie zafundowali, dość skutecznie wybiły ich ze snu. Robert zaczął już zastanawiać się, czy nie złożyć siedzenia i ruszyć dalej, a odpocząć gdy to okaże się konieczne. Jednak po chwili odprężenie dało o sobie znać, poczuł rozleniwienie i początki senności.
        Pierwsza zapadła w sen Olivia. Jej spokojny, miarowy oddech wpłynął kojąco i na niego, oczy zaczęły mu kleić i same zamykać. Po chwili zanurzył się w objęcia snu.
        Kiedy obudził sie, zaczęło świtać. Spojrzał na zegarek, dochodziła czwarta. Rozejrzał się po samochodzie. Obie dziewczyny słodko spały. Victoria z podniesionymi nogami i zsuniętą spódnicą, prezentowała mu swoje nagie krocze, bo konsekwentnie nie ubrała majtek. Siedzenie pod pupą zabezpieczyła grubym ręcznikiem, aby sperma wpompowana przez Roberta, która mogła wypłynąć z pochwy, nie poplamiła pokrycia siedzenia.
        Nie było widać żadnego mokrego śladu, co świadczyło, że wszystko zostało wchłonięte przez jej organizm. Z rozczuleniem przyglądał się jednej i drugiej dziewczynie, ponieważ w jego dotychczasowym życiu nigdy nie zdarzyło się, aby ktoś w tak krótkim czasie stał się dla niego tak bliski i drogi, jak te dwie młode Rumunki.
        Aby je nie zbudzić, delikatnie otworzył drzwi samochodu i po cichu wyślizgnął na zewnątrz. Parking w dalszym ciągu ział pustką, szczególnie ta część, na której zaparkował. Z własnego doświadczenia wiedział, że nic tak nie płoszy resztek snu, jak intensywne wykonanie kilkunastu ćwiczeń, co niebawem uczynił. Poczuł parcie na pęcherz, ale nie chciał się zbytnio oddalać od otwartego samochodu i to z taką zawartością.
        Podszedł do samochodu i po cichu otworzył drzwi. Dziewczyny nadal spały. Wyjął kluczyki ze stacyjki i zerknął na śpiące dziewczyny. Victoria nadal świeciła nagim kroczem, więc sięgnął po koc, aby ją nakryć, ale nie zdążył, bo Victoria otworzyła oczy i nie całkiem rozbudzona, spoglądała na niego ze zdziwieniem, co chce zrobić.
– Chciałem cię nakryć kocem, bo wyglądałaś tak apetycznie z nagim kroczem, że bałem się, aby nie rzucił się na ciebie jakiś zboczeniec, nie wykluczając mnie – powiedział cicho Robert. Rozpogodziła się i obdarzyła go słodkim uśmiechem.
– Ale dla ciebie nie był to niemiły widok? – zapytała równie cicho, nie chcąc obudzić Olivii. – Przecież mówię, że o siebie też się bałem – odparł.
 – No dobrze, młoda śpi, więc gdzie wybierałeś się? – ponownie zapytała.
– Do toalety, ale bałem się zostawiać otwarte auto, z tak cenna zawartością i takimi widokami – dodał żartobliwym tonem.
– Dobra, ja też idę z tobą, a Olivia niech śpi dalej – powiedziała Victoria i zaczęła się zbierać.
– Ja też idę z wami – oznajmiła zaspana Olivia.
– No i po spaniu – podsumowała Victoria. Szybko zebrały się, wzięły ręczniki, a Robert przybory i po zamknięciu samochodu, razem z Robertem udały się do toalety.
        Po załatwieniu  swoich potrzeb i porannej toalety, wrócili do samochodu. Zrobiło się widno i dzień zapowiadał się dobrze. Ciepła noc i zapowiadający się dzień nastrajał dość optymistycznie, co do warunków dalszej podróży. Robert złożył swoje siedzenie i przygotował do podróży. Drugie przednie siedzenie doprowadził do stanu, który pozwalał na w miarę wygodne warunki podróżowania oraz na zapięcie pasa bezpieczeństwa, tak samo postąpił z siedzeniami tylnymi.
        Z powrotem powyjmował z bagażnika reklamówki, torby oraz lodówkę z produktami żywnościowymi i napojami. Victoria szybko przygotowała kanapki i napoje. Zjedli kanapki i popili napojami zgodnie ze swoimi upodobaniami.
– A teraz na dobry początek dnia proponuję spacerek do bistro, na kawę lub gorącą czekoladę - zwrócił się do swoich towarzyszek.
– Chętnie, gorąca kawa dobrze mi zrobi – odpowiedziała Victoria.
– A ty młoda, idziesz z nami czy zostajesz? – zapytała przekornie Olivii, chociaż z góry znała odpowiedź.
– Ty pytać? Jasne, Olivia iść z wujkiem, ale pić nie kawa, a herbata, czekolada, tak – odparła rezolutnie i podeszła do Roberta.
– No jasne, niedługo wujek będzie musiał chodził z tobą do babskiej ubikacji – powiedziała żartobliwie Victoria, widząc jak Olivia złapała rękę Roberta i przykleiła się do niego. Robert przytulił tulącą się do niego dziewczynkę.
-Victoria, nie burcz na Olivię, ona jest taka grzeczna i dzielna, prawda Krupeczko? – z uśmiechem na ustach wziął w obronę dziewczynkę. W odpowiedzi Olivia objęła go i mocno do niego przywarła.
– Tak, teraz zachowuje się jak dziecko, ale gdy idzie o seks, zachowuje się bardziej dojrzale i zachłannie ode mnie – powiedziała Victoria, puszczając do obojgu łobuzerskie oczko.
        Robert przyznawał jej w duchu słuszność, ale oficjalnie wolał się na ten temat nie wypowiadać, ponieważ sam miał w tym znaczący udział. Zaczął się też zastanawiać, dlaczego Victoria podjęła ten temat. Czyżby przemawiała przez nią zazdrość o siostrę i o uczucia Roberta? Chcąc przerwać tę rozmowę, która zmierzała w niebezpiecznym i niezbyt przyjemnym kierunku, Robert zwrócił się do obu sióstr.
– Chodźmy, napijmy się co komu pasuje i ruszajmy w dalszą drogę, zgoda? 
- Tak, zgoda! – usłyszał w odpowiedzi, więc nie zwlekając, skierowali się do bistro.  Wewnątrz poza jedną pracownicą obsługi, nikogo oprócz nich nie było. Robert podszedł do lady i poprosił w języku niemieckim o podwójną kawę z Expressu z podwójną śmietanką i cukrem dla siebie. Victoria poprosiła o pojedynczą kawę, a Olivia o kakao lub gorącą czekoladę.
        Ekspedientka przyjęła zamówienie na kawę i czekoladę, informując również w niemieckim języku,, że śmietanka i cukier znajduje się na każdym stoliku. Przeszli więc do stolika, usiedli i po chwili zjawiła się pracownica bistra z zamówionymi kawami i czekoladą. Robert podziękował i zagadnął, czy przy trasie w stronę Debreczyna jest jakaś knajpka czy bistro, gdzie mógłby zjeść dobrą, węgierską, rybną zupę. Sympatyczna pracownica poinformowała go, że świeżą zupę rybną może zjeść w każdej knajpce lub w bistro, ale dopiero po 9.00 rano, z ryb złowionych na wczesno-rannym połowie.
        Podziękował i zapłacił sympatycznej pracownicy za napoje, doliczając sowity napiwek, za co został obdarowany uroczym uśmiechem i wylewnym podziękowaniem. I kawa i czekolada były pyszne, więc i nastroje wyraźnie poprawiły się, po wypiciu ciepłych napoi. Wrócili do samochodu i obok Roberta usiadła tym razem Olivia, a Victoria zajęła miejsce z tyłu.                             Robert włączył radio i poszukał muzyki dla kierowców, następnie wolno ruszył w kierunku wyjazdu na autostradę. Ruch był znikomy, więc bez problemu włączył się do ruchu na autostradzie i przyspieszył do dozwolonej prędkości. Zerknął na zegarek, była 4.20. Wraz z upływającym porankiem wzrastał ruch na autostradzie, lecz tylko nieliczne decydowały się na wyprzedzanie ich samochodu, jadącego z dozwolona prędkością.
        Węgrzy są dużo bardziej zdyscyplinowanym i bardziej kulturalnym narodem na drogach od Polaków, ale i u nich zdarzają się kierowcy, niezbyt skorzy do przestrzegania przepisów czy piraci drogowi, którzy w nosie mają wszelkie ograniczenia,  przepisy i kulturę na drodze. Robert utrzymywał dozwoloną prędkość i dość szybko pokonywali przestrzeń dzielącą ich od celu podróży.
– Co z wami dziewczyny, skąd ta cisza? – zwrócił się do dziewczyn, chcąc przerwać milczenie, które zapanowało od chwili wyjazdu ze stacji.
– A o czym tu mówić, gdy niedługo będziemy na miejscu? – odezwała się Victoria.
– Mam rozumieć, że jednak trapi was niewiadoma, co zastaniecie po przyjeździe do domu, tak? – zapytał, gdyż ton głosu Victorii trącił melancholią.
– A umawialiśmy się, że nie będziecie martwić się na zapas – dodał.
– Olivio, a ty też martwisz się o tatę i co zastaniesz w domu? - zwrócił się do młodszej z sióstr.
– Tak wujku, Olivia martwić o tata i o nas – odpowiedziała również zasmuconym głosem.
– Martwisz się o nas, dlaczego? – drążył Robert. Ale widząc, że dziewczynka ma oczy pełne łez, zerknął w lusterko i spotkał się ze spojrzeniem Victorii. I ona była bliska płaczu.
– Dziewczyny, wszystko będzie dobrze, zobaczycie! – starał się mówić pogodnym głosem, by dodać im otuchy.
 –  A teraz powiedzcie mi, mieszkacie w samym Oradea, czy w jego okolicach.? – zapytał, aby wyrwać je z ponurego nastroju i zająć czym innym ich myśli. I częściowo udało się, bo Victoria i Olivia trochę pogodniejszym tonem zaczęły mu odpowiadać.
– My nie mieszkać w Oradea wujku – pierwsza głos zabrała Olivia.
- My mieszkać w Tinca – dodała.
– Victoria ty wiedzieć i mówić lepiej – zwróciła się do siostry.
 – Dobrze, że dopuściłaś mnie do głosu – uśmiechnęła się na moment Victoria.
– Tak, my mieszkamy w Tinca, to jest ponad 30 km na południe od Oradea , takie małe miasteczko, ok. 9000 mieszkańców. Mieszka tam oprócz nas jeszcze dwie rodziny, mające polskie korzenie – poinformowała Roberta.
– Jak już mówimy o naszej rodzinie, to nasz tata jest mechanikiem samochodowym, ale pracuje jako kierowca w firmie transportowej. Jeździ takim większym samochodem ciężarowym, ale na miejscu. Mama jest pielęgniarką w przychodni zdrowia – dodała, chcąc w miarę obszernie opisać Robertowi ich rodzinę.
– A o wypadku taty wiesz coś więcej, poza tym, co mi powiedziałaś, że jest w szpitalu? – zagadnął Robert.
– Dużo więcej nie wiem, bo i mama nie bardzo wiedziała, co się stało. Ktoś podobno zajechał tacie drogę i aby nie zderzyć się, zjechał na pobocze i wpadł do rowu. Podobno życiu jego nic nie zagraża, ale ma jakieś złamania i stłuczenia – odpowiedziała nieco pogodniejszym tonem. – Wtedy jak dzwoniliśmy, to miał jeszcze badania, więc dowiemy się więcej jak dojedziemy – uzupełniła swoją wypowiedź.
– Robert, musisz wiedzieć, że opieka w szpitalu u nas jest dużo gorsza, niż u was w Polsce. To, że się nim zajęto i badano, to tylko dlatego, że mama pracuje w przychodni. Gdyby nie to, to strach pomyśleć. U nas w szpitalu, żeby coś załatwić, trzeba dać łapówkę, albo liczyć się z tym, że nikt chorym nie zaopiekuje się – dodała.
– No to dlaczego tak zachowujecie się i płaczecie, jakby tata już miał umierać – zapytał Robert, chcąc rozjaśnić, nieco przyciężką atmosferę w samochodzie.
– Bo zbliżamy się coraz bardziej do domu i myśl o tym, że ty możesz odjechać, staje się coraz bardziej realna – odpowiedziała Victoria.
– A jak zobaczyłam łzy w oczach Olivii, to stało się dla mnie nie do wytrzymania – dodała, ponownie poważniejąc, ze smutną miną.
        Lektorka z GPS-su przypomniała, że zbliżają się do Debreczyna, informując o możliwości jazdy w stronę centrum, objazdu w kierunku granicy z Rumunią lub kontynuowania jazdy na Solnok. Na najbliższym węźle Robert wybrał kierunek na wprost drogą nr E79 w stronę granicy i jechał środkowym pasem, utrzymując kierunek na Oradea.
        Po minięciu Debreczyna, Robert ponownie zjechał na najbliższą stację benzynową i zatankował do pełna samochód. Ani on ani dziewczyny nie miały chęci na odwiedzenie bistro, więc kontynuował jazdę w stronę rumuńskiej granicy. …cdn…

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany