Opowiadanie użytkownika naughtyboy1990

NOWA KOLEŻANKA Z PRACY CZ.1

local_library142 comment0 thumb_up0
NOWA KOLEŻANKA Z PRACY - część 1

Była nową dziewczyną w firmie. Miała jakieś dwadzieścia pięć lat, metr siedemdziesiąt wzrostu i całkiem urocze piegi wokół nosa. Swoim wyglądem nie przyciągała dłuższej uwagi, ale właśnie ten brak zainteresowania wzbudził we mnie pewną dociekliwość, dlaczego tak jest. Nie przepadam za plastikowymi lalkami, więc właśnie tajemnicze dziewczyny wzbudzają we mnie pożądanie swoją udawaną aż za nadto niedostępnością. Idąc korytarzem zastosowałem sztuczkę z monetą. Trąciłem ją lekko ramieniem i wypuściłem z ręki wcześniej przygotowaną monetę o nominale pięciu złotych.
- Przepraszam. Nic ci się nie stało?- zapytałem podnosząc bilon.
- Spoko. Nic mi nie jest.
- Coś ci chyba wypadło?- podałem jej na dłoni piątaka.
- To nie moje pieniądze- przyznała się uczciwie, co bardzo mi zaimponowało.
- W takim razie strata tego, co zgubił. Stawiam kawę. Skusisz się?
- W zasadzie mam chwilkę, ale…
- Ale?
- Nie znamy się za bardzo.
- No to czas się poznać. Dawid.
- Natalia- uśmiechnęła się delikatnie, choć speszona.
- Idziemy?
Kiwnęła głową i poszliśmy do miejsca rozrywki w naszej firmie gdzie stała konsola, telewizor i stoliki z krzesłami w kształcie piłek. Zamówiłem dwie kawy i przyniosłem do stolika.
- A więc jesteś na okresie próbnym?
- Jeżeli się sprawdzę jest szansa, że zostanę na dłużej.
- Spotykasz się z kimś?- zapytałem zaskakując ją totalnie.
- Nie- nerwowo poprawiła swoje włosy.
Mam cię, udajesz niedostępną, ale zainteresowałaś się moim pytaniem- pomyślałem.
- Wyglądasz na mocno tajemniczą. Koledzy mówili, że nie jesteś zbytnio rozmowna.
- Nie znam tutaj nikogo, więc nikt ze mną nie rozmawia za dużo. Nic oprócz cześć.
- U nas zawsze była dobra kawa. Też tak uważasz?
Mieszała swoją udając zamyśloną, choć widziałem rumieńce na jej twarzy jak u dziewczyn, które z powodu swojej nieidealnej urody reagują w taki sposób na zainteresowanie faceta.
- A ty spotykasz się z kimś?- zapytała dość cicho.
- Jakiś czas temu rozstałem się z kimś i szukam kogoś, komu będę mógł się wypłakać- roześmiałem się luzując atmosferę.
Jej reakcja była spontaniczna, bo wybuchła gromkim śmiechem i zobaczyłem wtedy aparat na jej zębach. Dzisiaj aparat to bardziej oznaka dbania o siebie niż brzydoty.
- Ja nie miałam nawet chłopaka- spojrzała dość zalotnie.
- Masz wspaniały uśmiech a druty dodają ci uroku- wypaliłem licząc na negatywną reakcję podważając zastosowanie aparatu.
- Dziękuje. Ja tak nie uważam, ale miło mi.
- Naprawdę. Uśmiech jest taki rozbrajający.
Znów zaczerwieniła się unikając mojego spojrzenia, ale ja nie zrezygnowałem. Patrzyłem na nią i czekałem, kiedy nasze oczy się zejdą.  Nie wytrzymała i spojrzała na mnie wtedy nastąpił ten przeskok iskry pożądania. Nie mogłem ogarnąć podniecenia i do tego miałem pełen pęcherz po wcześniejszym opróżnieniu butelki coli.
- Mamy jeszcze kilka minut- zerknąłem na zegarek.
- Co proponujesz?
- Muszę iść do toalety za dużo coli.
- Chodźmy.
Zostawiliśmy pokój wypoczynku i zeszliśmy piętro niżej w kierunku toalet. Wszedłem i z wielką ulgą opróżniłem pęcherz. Otwierając drzwi kabiny powiedziałem do siebie:
- Jak przyjemnie, co za ulga- i stanąłem jak wryty.
Za mną stanęła Natalia i zastanawiałem się przez chwilę czy ona czasem nie jest facetem, bo pomyliła toaletę. Jednakże jej dość mocno odbijające się piersi na koszuli przeczyły temu stwierdzeniu.
- Co ty tutaj robisz?- zapytałem dość podniecony.
- Masz ochotę na coś przyjemnego?- znów obnażyła druty aparatu.
Moją twarz zalała krew i zrobiłem się czerwony jak burak, co dostrzegłem stojąc twarzą do lustra. Złapała mnie w pasie przytulając swoje piersi do moich pleców. Przez cienki T-shirt poczułem  sterczące z podniecenia sutki.
- My nie możemy tutaj- powiedziałem nadal patrząc w lustro.
- A mogę go, chociaż dotknąć?- wypaliła nagle.
- Jeżeli i ja będę mógł…dotknąć
- Korzystałam z toalety, więc nie wiem czy będziesz chciał- złapała mnie za kroczę i natychmiast stanąłem na baczność.
Przekręciła zamek w drzwiach toalety i stanęła nad zlewem gdzie po opuszczeniu majtek zaczęła obmywać swoją cipkę. Brała wodę po woli, delikatnie wcierając pod spódniczkę. Strasznie mnie podniecał ten widok, patrzyłem z opuszczoną szczęką na to, co się działo. Zerkała, co jakiś czas w lustro, aby zobaczyć moją reakcję.
- Na co czekasz? –zapytała i podeszła, aby zdjąć moje spodnie.
Majtki zdjąłem sam, aby wykonać higienę jak ona, ale nawet nie zdążyłem nabrać wody. Chwyciła go w swoje dłonie i chłodną wodą zaczęła go obmywać wykonując posuwiste ruchy. Stawał się coraz twardszy i nagrzewał mocniej po kontakcie z zimną wodą.
- Nie wiedziałam, że to takie podniecające- spojrzała na moją twarz i westchnęła głęboko.
- Wiedziałem, że ukrywasz coś w sobie.
- Co masz na myśli?
- Nie wiem dokładnie, ale od samego początku wydawałaś mi się kurewsko podniecająca.
- Widziałam jak się za mną oglądałeś, ale nie miałam odwagi.
- Dlaczego?
- Nie jestem zbyt atrakcyjna…
- Ja również nie jestem żadnym playboyem.
Nie mogła się opanować i stale zerkała na penisa. Choć nie był jakimś gigantem to moim zdaniem miała racje, że nie była nigdy z chłopakiem. Zainteresowała się bardzo wyraźnie.
- Skoro ty już…
- Co?
- Masz go w rękach…
- Ach tak…- zrzuciła spódniczkę.
Moim oczom ukazała się piękna muszelka. Jej wargi nie były wystające wyglądały jak u jeszcze młodszej dziewczyny.  Od ich początku do podbrzusza prowadził rudy paseczek z włosów łonowych. Miał jakiś centymetr szerokości i tak mnie jarał, że mało, co nie eksplodowałem, kiedy pocierała penisa swoimi dość delikatnymi rękoma. Zabrałem się za macanie tego, co tak wzbudzało moją ciekawość. Dobrze wiedziałem, że coś mnie w niej kusi, ale nie widziałem tego, kiedy ją mijałem na korytarzu firmy. W dotyku była lekko chropowata w mojej opinii efekt golenia, może niekoniecznie bezbolesnego, ale plus dla niej, że dba na wypadek sytuacji takich jak ta. Złapała mnie za kark i poprowadziła w kąt toalety. Postawiła lewą nogę na koszu a mi kazała uklęknąć. Stanęła nade mną i kazała spróbować smaku jej muszelki. Licząc na rewanż z jej strony szybko wziąłem się do pracy. Raz po raz wsadzałem głęboko swoje dwa palce delikatnie podszczypując wargi od środka. Widziałem jak przygryzała usta, kiedy tak robiłem, więc wyciągnąłem paluchy i wsadziłem swój język. W środku była jeszcze lekko słona, ale podobał mi się ten smak, nikt nie jest idealny w każdej sytuacji. Muskałem czubkiem języka jej guziczek a drugim palcem głaskałem ją od środka przez drugą dziurkę. Wyginała się we wszystkie strony, czułem jak jej ciało oplatają dreszcze. Czasem popiskiwała, ale to chyba z przyjemności, bo ani razu mi nie przerwała. Rozchyliłem jej cipkę i zanurzyłem język z ustami wciągając wypływające soki jej organizmu. Nie potrafię porównać tego smaku do niczego, ale mój fiut wariował, aby też posmakować. Musiałem go trochę uspokajać ręką, bo nie chciałem jej przerywać. Zmieniła pozycję odwracając się tyłem abym widział obie dziurki w całości. Jej pupcia nie zmieściłaby więcej niż jeden palec. Kiedy przystawiłem głowę w kierunku mniejszej szparki powstrzymała mnie mówiąc:
- Jeżeli nie chcesz nie musisz, sporo się już napracowałeś.
Nie mówiąc nic zacząłem powolne lizanie od cipki w górę wsadzając swój język w jej dupcię i kilka razy udawałem nim wkręt do drewna świdrujący deskę. Przy pierwszej próbie podskoczyła z wrażenia wydając ciche jęknięcie. Pomagając sobie palcami czułem swój język przez ściankę dzielącą obie dziurki, wspaniałe uczucie. Świdrowałem na zmianę palcami w jej tyłku i cipce. Przyspieszałem i zwalniałem wsadzanie palców w muszelkę, kiedy penetrowałem językiem jej drugi otworek. Wydawała coraz głośniejsze dźwięki aż moją twarz zalała kolejna porcja soków jej orgazmu. Kiedy nastąpił wielki finał z wrażenia usiadła mi na twarzy i rozłożyłem się na podłodze jak długi, kosz wywrócił się robiąc spory hałas. Jęczała drżąc w tempo pisków nadal siedząc na mojej twarzy. Nie mówiłem nic, kiedy minęło kilka minut otworzyła oczy i znów wybuchła śmiechem odsłaniając swój rozbrajający uśmiech.
- Przepraszam- wstała szybko.
- Coś się stało?- zapytałem.
- No, to się stało.
- Nie rozumiem- udawałem.
- Nie wiem jak to powiedzieć. Czułam się taka szczęśliwa, podniecona miałam taki przypływ szczęścia. Tego nie da się opisać to trzeba poczuć!
- Miałaś orgazm.
- To było coś więcej niż orgazm. Byłam mega podjarana.
- Cieszę się, że twoje fantazje i rozkosz wystrzeliły w zenit- uśmiechnąłem się siedząc oparty o ścianę z już mniej twardym penisem.
- Teraz moja kolej- spojrzała uśmiechając się w jego kierunku.
Stanąłem pod ścianą a ona zdjęła moją koszulkę.
- Sześciopaka nie masz, ale fajny z ciebie chłopak.
- Ty też niczego sobie- zrewanżowałem się.
Bez wahania swym językiem oblizała moje sutki, zupełnie nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Moja twarz znów zaczęła nabierać rumieńców, bo fiut zaczął pompować krew, podniósł się do góry i zaparł o jej podbrzusze, bo stała tak blisko.
- O ktoś się obudził- chwyciła go w rękę i oparła o cipkę.
W tym momencie byłem blisko kolejnej eksplozji, bo myślałem, że wsadzi go do dziurki.
- Nie tak szybko mój drogi- uderzyła nim kilka razy o szparkę, aby jeszcze bardziej go pobudzić. Przytuliła swoje gorące ciało do mnie, czułem jej sutki i wibracje ciała raczej z podniecenia, choć może też ze strachu. W końcu byliśmy w firmowej toalecie i ktoś mógłby próbować tu wejść. Znów oparła go o swoją dziurkę rozkoszy, on już nie dawał rady tłoczył krew by tylko wystrzelić, ale kiedy poczuła pulsowanie łapała go w rękę i ściskała delikatnie żołądź jakby chciała go powstrzymać. Zanurzyła swój język w moim gardle i poczułem jej oddech smakował kanapką z ogórkiem i pomidorem.
- Co jadłaś na śniadanie?- zapytałem z ciekawości, choć wiedziałem.
- Kanapkę…
- Z ogórkiem i pomidorem?
- Skąd wiedziałeś?
- Posmakowałem jej z ciebie.
- Czas zobaczyć, jaki ty masz smak- schyliła się do moich bioder a on wyskoczył uderzając w jej podbrzusze. Te plasknięcie było ogromnie podniecające. Złapała go lewą dłonią a drugą odsłoniła włosy z twarzy, mogłem to zrobić ja i wyglądałoby to jak w filmie porno. Zdałem się na jej fantazję i nie zawiodłem się ani trochę. Wysunęła języczek i zaczęła pieścić nim ujście cewki moczowej jakby chciała tam wejść. Dreszcz przeszył moje ciało, ale zabawa dopiero się zaczynała. Po woli z wyczuciem oblizała żołędzia i wsunęła go do buzi, bez problemu zmieścił się cały. Pieściła dłonią mosznę z kulami spoglądając ukradkiem na moją twarz, próbowała wyczuć czy może posunąć się jeszcze dalej. Wypluła go z buzi oblewając się śliną, zaczęła muskać jądra swoimi ustami. Moment finału był coraz bliższy, bo czułem ten przypływ emocji, ale te były lepsze niż samozadowolenie przed ekranem. Przyspieszyła tempo pracując ustami w międzyczasie masując kulki i dotykając mnie chyba w jeszcze wrażliwszym miejscu, jakie miałem pod kroczem, było błogo i nie zawracałem sobie już uwagi aparatem.
- Wyobraź sobie, że moja buzia to cipka wypełnij ją całą.
- Ale…
- Co?
- Chciałem zasmakować, to znaczy on chciał posmakować…
- Nie mamy tyle czasu, za chwilę koniec przerwy i ktoś się może zdenerwować.
- No, co ty, nikt nie zauważy naszej nieobecności.
Wiedziałem, że chce tego, ale nie naciskałem.
- Spróbujemy innym razem.
- Kiedy?
- Wkrótce- i połknęła go znów.
Złapałem ją za brodę i zacząłem piłować jej buzię, próbowała łapać ustami jądra, co kilka uderzeń, ale za szybko się cofałem. Przyspieszyłem tempo, gromkie dreszcze przeszły mi po plecach wypiąłem biodra do przodu i wystrzeliłem. Miałem wrażenie, że pękła jakaś żyła, bo sperma waliła jak amunicja, mając mega orgazm zapomniałem się i dalej posuwałem jej buzię. Wpychałem go do oporu, nasienie wylatywało z jej buzi spływając po kącikach ust na szyję wędrując dalej na jej piersi. Byłem jak ogarnięty amokiem dopóki nie skończyło się bombardowanie, rozstania są złe, bo nie ma, z kim uwalniać swoich emocji. Spojrzałem na nią, jej twarz błyszczała w świetle jarzeniówek. Jej oczy były pełne blasku a buzię ozdabiał ten podniecający uśmiech z drutem na zębach.
- To było niesamowite, ten wystrzał ciepłej spermy. To było tak podniecające, że sama znów się zmoczyłam- wstała odsłaniając niemałą plamę lekkiej gęstości, która jeszcze spływała po jej udach.
- Dziękuje- powiedziałem jej prosto w oczy.
- To ja dziękuje, nigdy nie byłam tak szczęśliwa.
Stałem przed nią i miałem ochotę obrócić ją tyłem do siebie i zerżnąć wypełniając po brzegi jej wnętrze. Mieliśmy mało czasu, nie nalegałem, ale poprosiłem jeszcze o jedno:
- Czy ja mogę jeszcze nim trochę po dotykać twojej cipki?
- A chcesz?
- Powinniśmy już iść, ale będę niezaspokojony do końca dnia.
Wzięła go do buzi i swoimi dłońmi delikatnie ściskając żołędzia wycisnęła ostatnie krople życiodajnej substancji. Uciekał z podniety wrażliwy na jej dotyk, ale nie wypuszczała go z rąk nawet na chwilę. Wzięła papierowy ręcznik i zwilżyła wodą delikatnie obtarła go dając mu kolejną porcję dreszczy. Kiedy stanął na baczność odwróciła się tyłem i pochyliła lekko do przodu. Wzięła w rękę i zaczęła obcierać między cipką i analem, wariował jak głupi. Nie wsadziła go do żadnej dziurki, bo poczuła pulsowanie oznajmiające kolejny wystrzał. Przyklęknęła szybko i znów wsadziła do buzi zbierając kolejne żniwo mojej przyjemności. Chciałem krzyczeć, ale nie mogłem tak dopełniała językiem dzieła zniszczenia w moim ciele.
- No to chyba na dziś wystarczy- przełknęła zawartość buzi i stanęła przed lustrem.
- Było cudownie, powtórzymy to kiedyś?- objąłem ją w pasie dotykając już więdniejącym penisem jej pośladków.
- Mi się podobało.
Patrzyłem w lustro i nadal zastanawiałem się, dlaczego nikt nie dostrzegał w niej takiej natury.
- Chyba się w tobie zakochałem…- mruknąłem z przekonaniem.
- We mnie czy w mojej pusi?
- Kocham was obie- dodałem i umyłem swojego penisa strumieniem zimnej wody.
Natalia stanęła nad zlewem okrakiem i też zrobiła higienę swojej cipce. Obmyła twarz i wytarła papierowym ręcznikiem. Ubrałem się, jako pierwszy i podniosłem jej majteczki z podłogi. Odwróciłem się i powąchałem jej zapach, widziała wszystko w lustrze i znów uśmiechnęła się delikatnie.
Stanęła nade mną, kiedy podnosiłem spódniczkę. Zobaczyłem obie dziurki rozkoszy i znów zwariowałem.
- Potrafiłeś mnie rozebrać to mnie ubierz.
Podniosła jedną nogę, potem drugą i zacząłem naciągać koronkowe majtki nieskazitelnej bieli. Umyślnie uwolniłem rękę i poprawiłem jej wargi, aby dobrze leżały w bieliźnie. Kiedy naciągnąłem je do końca chwyciłem dłońmi jej biodra i delikatnie ścisnąłem a głowę przytuliłem do jej podbrzusza.
- Dziękuje- pocałowałem przez majteczki jej muszelkę i założyłem spódniczkę.
- Już nie mogę się doczekać następnego spotkania- złapała mnie za kroczę i poprowadziła do drzwi. Przekręciła zamek i wyjrzała badawczo za drzwi. Wyszliśmy i chyba nikt nas nie widział. Przytuliła mnie do siebie i pocałowała na pożegnanie, nie mogąc się opanować ścisnąłem jej pośladki i wsunąłem dłonie między uda.
- No już, wystarczy- szepnęła mi na ucho i poszła, jako pierwsza na górę.
Nigdy bym na to nie wpadł, że szare myszki mają tak wspaniały temperament i umiejętności…


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany