Opowiadanie użytkownika horus33

Niebezpieczny trójkąt

local_library293 comment1 thumb_up2
Niebezpieczny trójkąt - część 1

Myśleliśmy o tym często i nieustannie rozmawialiśmy. Moja ukochana żona, ja i jakiś facet. Trójkąt, bo to była nasza mała fantazja. Niestety dla mnie to musiał być mężczyzna, bo choć jak wyznała mi kiedyś Lena nie miałaby oporów przed seksem z kobietą to już widok mnie z inną doprowadziłby ją do szału. Ja nie byłem aż tak zazdrosny, więc zostawało nam standardowe 2M + 1K. A tak naprawdę wszystko miało zostać tylko fantazją. Łatwo powiedzieć, trójkąt. Jednak kogo wziąć do takiego trójkąta? Zastanawialiśmy się nad tym, udając przed sobą, że to wszystko tylko teoretycznie. Nawet takie fantazjowanie powodowało, że napalaliśmy się, a seks po takich rozmowach był dziki i namiętny. Po pierwsze odrzuciłem znajomych. Może nie jestem specjalnie zazdrosny, ale myśl, że ktoś kogo dobrze znam posuwa moją żonę, wydawała mi się nieznośna właśnie dlatego, że go znam. Ogłoszenia w internecie. Drugi sposób, przejrzeliśmy kilka stron i nie wybraliśmy nikogo. Oczywiście sporo było tam ogłoszeń napalonych facetów. Niektórzy byli nawet przystojni i sympatyczni, ale prawie zawsze w drugim końcu kraju, no i trzeba najpierw do nich napisać. Głupio jakoś.

Wszystko zmieniło się pewnego dnia, gdy Lenka wróciła z zakupów cała w skowronkach. Natychmiast opowiedziała mi o tym jak przystawiał się do niej młody, bardzo przystojny chłopak. Nie zdziwiło mnie to. Mając trzydzieści dwa lata Lena wygląda na dwadzieścia pięć. Jednak to nie jest jej największy atut. Jakaś trudna do uchwycenia cecha sprawia, że większość mężczyzn patrząc na nią natychmiast ma brudne myśli. Może to sposób w jaki się porusza, albo jak uśmiecha? Często obserwowałem tę reakcję. Niezbyt wysoka brunetka, o orzechowych oczach i niezłej figurze sprawiała, że dorośli mężczyźni ślinili się jak dzieci. Myślę, że emanował z niej seks i każdy to wyczuwał.

 Słuchałem jak opowiada mi o dzisiejszym zajściu, krzątając się po kuchni i ustawiając zakupione produkty na swoje miejsca. Cała aż promieniała radością i przez to wyglądała jeszcze piękniej. Aż widziałem jak jej samoocena idzie w górę i uśmiechałem się w duchu i na zewnątrz. Taką ją właśnie uwielbiałem. Z tego co zrozumiałem najbardziej imponowało jej to, że chłopak był taki młody, a do tego bardzo przystojny. To, że z tłumu młodych, pięknych lasek, wybrał mężatkę po trzydziestce był dla niej potwierdzeniem tego, że nadal ma w sobie to coś.

„Mógłby mieć każdą dziewczynę, rozumiesz!” – ekscytowała się.

Rozumiałem, ale nie przywiązałem do tego jakiejś specjalnej uwagi, bo czy to pierwszy raz ktoś przystawia się do Lenki? Jednak kilka dni później sytuacja znów się powtórzyła i moja piękna znów wróciła cała w skowronkach. Wyglądało na to, że gnojek zawziął się na moją żonę. Co ciekawsze widziałem, że ona też jest na niego napalona. Jakby częściej wybierała się teraz na zakupy. Aż pewnego pięknego dnia wyrzekłem słowa, które zmieniły wszystko.

- Może to jego weźmiemy do naszego trójkąta? – zapytałem niby żartem. Obym sobie wtedy odgryzł język.

- No co ty! - Lena zarumieniła się uroczo i krygowała, ale widziałem, że ma ochotę się zgodzić, wstydzi się tylko powiedzieć to głośno.

- Zastanów się. Nikogo lepszego chyba nie znajdziemy.

- Dobrze.

- Co dobrze?

- Zgadzam się na niego.

Szczęka opadła mi na podłogę. Tak łatwo? Jeśli zgodziła się od tak, to ten chłopaczek musiał naprawdę na nią działać. Cholera, chyba rzeczywiście to zrobimy. Gdy to sobie uświadomiłem poczułem jak żołądek zawiązuje mi się na supeł, a skóra na całym ciele mrowi. Nagle miałem też kłopoty z oddychaniem. Jeśli ja tak się czułem to jak musiała to odbierać Lena. W końcu to ona będzie kochać się z innym mężczyzną po dziewięciu latach małżeństwa i seksu tylko ze mną!

Gdy decyzja wreszcie została podjęta zaczęło nam się spieszyć. Byliśmy tak podnieceni, że rżnęliśmy się codziennie. I to właśnie tak, rżnęliśmy. Szybko, zachłannie, prawie brutalnie. Zupełnie jak wtedy gdy ze sobą chodziliśmy. Ponieważ to Lena poznała tego chłopaka to na nią spadł obowiązek zaproszenia go do zabawy. Chyba nigdy idąc na zakupy nie stroiła się tak długo. Widać  jak bardzo chciała by jej wybranek bez chwili wahania powiedział tak, bo gdy wyszła z garderoby wyglądała tak seksownie jak tylko się dało. Ja na jego miejscu zgodziłbym się na wszystko po jednym tylko spojrzeniu na zgrabne ciałko opięte ciasno cienkim materiałem sukienki. Mi zostało tylko zasiąść przed telewizorem i starać skupić na jakimś programie. Z góry wiedziałem, że to niemożliwe. Cały czas wyobrażałem sobie Lenę taką jaką widziałem po raz ostatni, patrzącą w oczy nieznajomemu i proponującą siebie.  Cholerna pała nie chciała mi opaść nawet na chwilę i wiedziałem, że rzucę się na nią jak tylko wróci do domu. A musiałem czekać długo. Tak długo, że zacząłem się już martwić. Za to kiedy wróciła od razu wiedziałem jaką chłopak podał odpowiedź. Widziałem ją w zaróżowionych policzkach i błyszczących podnieceniem oczach mojej żony.

- I jak? – Zapytałem by formalnościom stało się zadość.

- Zgodził się tylko …

- Tylko co?

- Nie mógł uwierzyć, że mu to proponuję, Myślał, że się z niego nabijam. Chciał potwierdzenia, że to prawda.

- Jakiego potwierdzenia? – Zapytałem czując ciarki na całym ciele.

- Chciał dotknąć mojej cipki – Lenka mówiła teraz cicho patrząc na mnie spod rzęs - Wiedziałam, że nie będziesz miał nic przeciwko temu, w końcu wiesz co mu proponujemy. Zgodziłam się, więc zaprowadził mnie do łazienki dla pracowników, no i tam…

- Co tam? – Chore to, ale chciałem usłyszeć każdy szczegół.

- No kazał mi podwinąć sukienkę na biodra i opuścić trochę majteczki, a potem położył na niej rękę. Jeszcze czuję jego palce w cipce.

- Włożył ci do środka?

- Tak, troszkę nie gniewasz się prawda?

Gniewać się? Sam nie wiem co czułem w tej chwili. Podniecenie, na pewno. Obrzydzenie do siebie, że tak mnie to podnieca również.

- Jeszcze jedno – wyszeptała – zaproponował, żebyśmy ten pierwszy raz zrobili tylko we dwoje z tobą jako widzem. Wiesz, żeby przyzwyczaić się do tej sytuacji.

Nie spodobało mi się to. Nie chodziło bynajmniej o to, że nie przyłącze się do zabawy. Będziemy mieli jeszcze inne okazje, a ja bardzo lubię patrzeć, tylko o sam fakt, że o to poprosił. Wydało mi się to co najmniej dziwne. Jak ktoś komu składa się takie propozycje znajduje odwagę by jeszcze stawiać żądania! No i jeszcze to co zrobił w łazience. Nie włożył jej ręki pod sukienkę, tylko kazał jej by sama zsunęła majtki, pokazała mu się właściwie naga, bezbronna. Jakby wiedział, że to ją rozpali do czerwoności. Jakby już ją wyczuł. Odpędziłem od siebie wątpliwość składając je na karb zazdrości. W końcu też mi zależało, to mogła być jedyna okazja. Uśmiechnąłem się do odrobinę wystraszonej Leny i zgodziłem.

Tak to się zaczęło.

Lenka umówiła nas na sobotę i całe dnie nie robiła nic innego jak myła, odkurzała i wycierała. Dom miał lśnić, ona miała być piękna i seksowna jak nigdy. Ja miałem być widzem, Oboje czuliśmy napięcie. Jakby w powietrzu wisiała burza, taka z piorunami i wiatrem jak huragan. A przecież miał tu tylko przyjść zwykły chłopak by pieprzyć moją żonę na moich oczach. Tylko!!!

Dni mijały ni to się wlokąc ni pędząc. Oczekiwane z radością i strachem. Cały czas zastanawiałem się jak to będzie, przygotowywałem scenariusze, które na nic nie mogły mi się przydać. Wreszcie nadeszła sobota. Lenka szykowała się już od południa. Najpierw zgoliła wszystkie niepotrzebne włoski. Wymoczyła w wannie pełnej piany, ułożyła włosy, skropiła najlepszymi perfumami. Z dobraniem ubrania miała największy kłopot. Ja w tym czasie kręciłem się po domu bez celu. Byle tylko zabić czas i „wychodzić” nerwy. Lenka od godziny nanosiła ostatnie poprawki. Wreszcie dzwonek u drzwi wybił kilka taktów swojej melodyjki. Zerknąłem na zegarek.

„ Punktualny sukinkot – pomyślałem złośliwie.

Lena wypadła z garderoby, nerwowym ruchem wygładzając nieistniejące zagięcia materiału. Otworzyła drzwi, a ja z boku obserwowałem jak zmienia się jej zachowanie. Wydawała się topnieć, rozpływać pod jego spojrzeniem. Przechyliła głowę na bok, piersi wypięła do przodu, dłoń oparła na biodrze. Flirtowała z nim od pierwszej sekundy i głowę bym dał, że już o mnie zapomniała.

„ Chyba nie będzie miała problemu by pozbyć się stresu i zapomnieć, że patrzę na nich z boku.” –  naszła mnie kolejna złośliwa myśl.  

- Och, a to jest Tobiasz mój mąż. Kochanie poznaj Daniela.

Uścisnąłem wyciągniętą dłoń odnotowując ze zdziwieniem, że jest twarda i męska, zupełnie nie tak jak się spodziewałem po takim przystojniaku. No, bo przystojny był bezapelacyjnie. Wysoki, barczysty, czarne włosy ułożone w modną fryzurę, usta stworzone, żeby kobiety mogły się w nie wpijać. Jednak najbardziej niezwykłe były jego oczy, dziwne, fioletowe. Gdy spojrzał na mnie, nawet ja poczułem ich siłę.

- No to może napijemy się wina – zaproponowałem wskazując salon. Usiedliśmy. Tak jak się z Lenką umówiliśmy, od początku usiadła przy nim. Starałem się jak najmniej rzucać im w oczy i nie włączać zbyt często do rozmowy. Obserwowałem ich tylko siedząc grzecznie w kąciku i bawiąc się kieliszkiem wina. To co widziałem było … fascynujące. Moja żona wpatrywała się w niezwykłe oczy Daniela i śmiała szczerze ze wszystkiego co mówił. On gładził ją po dłoni i ramieniu, a ona coraz bardziej nachyla się w jego stronę. Po chwili już tylko kilka centymetrów dzieliło ich twarze. Nie minęło dziesięć minut od kiedy Daniel pojawił się w naszym mieszkaniu gdy Lenka pocałowała go po raz pierwszy. Ich usta zetknęły się ze sobą. Najpierw delikatnie badała ich smak, skubiąc dolną i górną wargę, by za chwilę wpić się w nie z całej siły. Teraz  już i ich języki igrały ze sobą, a ręce chłopak przesuwały tam i z powrotem po delikatnym materiale sukienki. Wiedziałem, że czuje pod nią szczupłe, napięte ciało Lenki, jej smukłe plecy krągłe biodra, dotykają okrytych stanikiem piersi. Elektryczny dreszcz smagnął mnie, gdy po raz pierwszy wsunął je pod materiał.  Moja kochana nadal nie odrywała się od jego ust, wdzięcząc się i falując pod jego dotykiem. Jęknęła głośniej, gdy poczuła jak jego dłonie wsuwają się pod sukienkę i pełzną po udach do góry.  Gdy chwycił ją za pośladki przywarła do niego mocniej. Mogłem się założyć, że w środku jest już mokra.

Lena miała chyba ochotę na więcej niż tylko pieszczoty, wstała i uśmiechnęła zalotnie. Sięgnęła do zapięcia ukrytego pod włosami i po chwili sukienka spłynęła z niej jak woda. Stała tylko w samej, bardzo skąpej bieliźnie, pozwalając by jego wzrok przesuwał się po całym jeszcze zakrytym ciele. Dyszała z podniecenia pod wpływem tego wzroku. I dla mnie i dla niego było jasne, że Lena pragnie by ściągnął z niej te ostatnie kawałeczki materiału. Daniel podniósł się i przeszedł za jej plecy, odgarnął włosy i pocałował w szyję i ramiona.  Moja żona łasiła się do niego jak kotka, mrucząc coś i kręcąc tyłeczkiem przy jego biodrach. Nie przestając jej całować, sprawnie rozpiął stanik i zsunął ramiączka z ramion. Stanik upadł na podłogę, a wolne od niego piersi uniosły się w szybkim oddechu. Przesunął po nich rękami i ukląkł by zsunąć z niej białe koronkowe majteczki. Teraz Lena stała całkowicie naga przed obcym facetem. Drżała tak samo jak ja, ale wyglądała wspaniale. Chłopak obszedł ją dookoła, przesuwając dłonią to po piersi, to po biodrze, czy pupie. Ona stała bez ruchu pozwalając oglądać się z każdej strony jak klacz na wybiegu. Nawet tak samo dumnie unosiła głowę i wypinała pierś. Wreszcie napatrzył się do syta, stanął naprzeciw niej i patrząc głęboko w oczy rozpiął spodnie. Tylko tyle. Lena zrozumiała od razu. Z jękiem opadła na kolana, odciągnęła w dół zawadzający materiał i wyjęła jego fiuta na zewnątrz. Miałem zaledwie chwilę by zerknąć na mojego konkurenta zanim objęły go czerwone usta mojej żony. Chłopak wplótł dłonie w puszyste włosy Leny i z uśmiechem patrzył jak jego fiut znika w jej ustach.

Tego już było za wiele. Dopiłem wino jednym haustem i wstałem z fotela. Chodziłem od ściany do ściany nerwowo zaciskając pięści. Choć bardzo się starałem nie mogłem powstrzymać oczu od ciągłego uciekania do pieszczącej się pary. Myślałem, że zęby popękają mi od zaciskania. Byłoby mi łatwiej gdybym stał obok nich, na równych prawach. Odwróciłem się do okna po raz kolejny. Pod powiekami został mi widok Lenki patrzącej w oczy Danielowi wzrokiem jak zakochany psiak i jego gładzącego ją po policzku, albo trzymaną za kark i pociąganą lekko by głębiej nabijała się na jego fiuta. Patrzenie w okno niewiele mi pomogło, w czarnej tafli szyby widziałem zarys mojej ukochanej pieszczącą penis innego faceta z regularnością maszyny. Zamknąłem oczy.

- Kochanie – usłyszałem po jakimś czasie schrypnięty z podniecenia głos Leny – chodź do nas. Przez chwilę miałem nadzieję, że poproszą bym się przyłączył, ale nie o to jej chodziło. Podeszła do mnie naga, rozgrzana, pachnąca perfumami, potem i seksem. Tak bardzo jej pragnąłem.

- Chodź proszę, chcę żebyś patrzył, żebym wiedziała, że się nie gniewasz.

Wzięła mnie za rękę i pociągnęła w stronę kanapy, drugą dłonią chwyciła sterczący penis Daniela. Usiadła na kanapie w półleżącej pozycji i zachęcająco rozchyliła nogi. Usiadłem obok niej, a mój konkurent ukląkł między jej kolanami. Patrzyliśmy jak pochyla się ku cipce. Jego suta złączyły się z różowymi wargami Lenki. Jęknęła, chwyciła mnie za włosy i przyciągnęła do siebie. Pocałowałem jej miękkie usta, mając pełną świadomość, że przed chwilą ssała kutasa innego faceta. Byłem jednak tak podniecony, a do tego cały czas czułem jej ciało reagujące na pieszczący ją język.

- Pomożesz – usłyszałem po pewnym czasie. Oderwałem się od Lenki i zerknąłem na Daniela. Wskazywał na szczupłe nogi mojej żony. Wiedziałem o co mu chodzi, ale do cholery, czy chciał mnie upokorzyć? Mimo to nie chciałem teraz stroić fochów. Chwyciłem nogi Lenki tuż pod kolanami i podciągnąłem je do siebie. Moja ukochana widząc co się za chwilę stanie i bardzo podniecona tym jak ją traktujemy dyszała ciężko. Patrzyła między swoje rozwarte nogi na trzymającego się za fiuta Daniela. Nie mogła opanować drżenia, ja też. Jeszcze chwila i stanie się to o czym tak często rozmawialiśmy. On, chyba specjalnie robił wszystko tak powoli. Zbliżył główkę penisa do jej cipki i wbijał powoli, zupełnie jakby nabijał ją na rożen. Może robił to dla nas?

Jednak gdy już jego penis zagłębił się w niej aż przystrzyżone włoski nad jego fiutem dotykały łechtaczki, dopiero wtedy pokazał co potrafi. Chwycił Lenę za biodra i zaczął pieprzyć. Uderzał szybko i mocno aż całe ciało mojej żony podskakiwało od tego. Zapatrzyłem się na jej falujące piersi, ale mój wzrok nieodmiennie przyciągała jej cipka. Płatki miała rozchylone, mokre, a między nimi równie mokry od jej soku fiut, wbijał się w nią z całą siłą, aż jądra uderzały o jej pupę. Lenka jęczała mi do ucha, szarpiąc przy tym za włosy i gryząc. Poddałem się wreszcie, przestałem myśleć.  Chwyciłem za jej falującą pierś i ścisnąłem, z satysfakcją słysząc głośniejszy jęk i pocałowałem ją by go stłumić. Lenka była w siódmym niebie, ale ja wiedziałem co zrobić by zaprowadzić ją dalej.

- Przekręć ją na brzuch.

Daniel okręcił Lenę, łatwo jakby nic nie ważyła. Ja rozchyliłem jej pośladki i nachyliłem się by widzieć jak wbija się w nabrzmiałą cipkę. W nozdrza uderzył mnie jej zapach, a potem chłopak wbił się w nią ponownie.

Opadłem ponownie obok Lenki i przytuliłem do jej rozpalonego policzka. Jej głośne, rytmiczne jęki wpadały wprost do mojego ucha, podniecając jeszcze bardziej, oddech łaskotał. Leżałem tak czując jak jej ciało porusza się pieprzone od tyłu. Odwróciłem się na chwilę by zerknąć na Daniela. Ten czując na sobie mój wzrok podniósł oczy znad tyłeczka Lenki i patrząc mi w oczy, uśmiechnął.

Dziwny był to uśmiech, drapieżny, arogancki, okrutny? Podniósł się nie wychodząc z cipki nawet na centymetr, chwycił moją żonę za kark jak nieposłusznego kociaka i stojąc na ugiętych nogach wbił tak mocno, że moja żona aż jęknęła. Wcześniej kochał się z Lenką, teraz po prostu pieprzył ją jak dziwkę. Przez cały ten czas patrzył na mnie uśmiechając się, niepokoiło mnie. Za to Lenka. Jeśli wcześniej było jej dobrze, to teraz po prostu szalała. Ochrypła od jęków i okrzyków, rzucała na kanapie jakby nie mogła znieść tak dużej dawki przyjemności, na policzki wypełzł ceglasty rumieniec. A Daniel rżnął ją w najlepsze szybciej i szybciej, każdym pchnięciem wbijał w oparcie kanapy. Słyszałem jak jego biodra obijają się o jej pupę, a jądra o cipkę, a do tego nieprzerwane jęki. Nagle Lenka wyprężyła się, przez jej ciało przebiegły skurcze i fale. Jej paznokcie wbiły się w moje ramię zostawiając cztery głębokie ślady.

Trwało to długo. Dłużej niż ze mną przemknęło mi przez myśl i poczułem zazdrość. Natychmiast jednak zganiłem się w myślach. To naturalne, że jej orgazm był silny, takie emocje jak dziś musiały tym zaowocować. Daniel nadal wyżywał się na cipce Lenki, choć ta leżała zupełnie bez sił pozwalając robić ze sobą co zechce. Przygryzała tylko kciuk, gdy wyjątkowo mocno wbił się we wrażliwą po orgazmie cipkę. Nie mogłem znieść każdej sekundy. Wcześniej było jakoś inaczej, teraz… Kurwa!

Wreszcie, na chwilę przed wytryskiem wyskoczył z niej i strugi spermy spadły na włosy i plecy Lenki, a potem opadł obok niej na kanapę dysząc ciężko. Siedzieli tak przez chwilę odpoczywając, złączeni tym szczególnym rodzajem porozumienia, jakie łączy dwoje spełnionych ludzi.

Daniel odgarnął mokre od potu włosy z czoła Lenki i uśmiechnął się do niej, a ja nagle zrozumiałem co ją w nim aż tak urzekło.

- Hej.

- Hej – odpowiedziała schrypniętym głosem.

- Zadowolona?

- Tak, bardzo.

Lena podniosła się wreszcie. Zachwiała lekko, osłabione, drżące nogi nie chciały jeszcze jej nosić. Przez chwilę stała przed nami naga w całej swojej krasie, a my podziwialiśmy jej smukłe ciało.

- Przepraszam was na chwilę – powiedziała i zniknęła w łazience.

- Pójdę już – powiedział Daniel podnosząc się.

Jeśli myślał, że zaprotestuję to się pomylił. Wiem, fantazjowałem o tym dziesiątki razy, ale to nie było tak jak oczekiwałem. Coś mi tu nie pasowało, ale nie wiedziałem co. Trzasnęły zamykane drzwi, chwilę później wróciła Lenka. Jej buzia wydłużyła się, gdy spostrzegła, że Daniel już zniknął. Widziałem jak próbuje ukryć przede mną rozczarowanie. Podszedłem, przytuliłem mocno i pocałowałem w ucho.

- Zadowolona?

- Tak, spełniło się moje marzenie. Było nawet lepiej niż myślałam. – Uśmiechnąłem się smutno ponad jej ramieniem. To co miałem powiedzieć, będzie jeszcze gorsze niż myślałem.

- Chyba nie chcę tego powtarzać. - Lenka zesztywniała w moich ramionach.

- Co? Dlaczego? Wiem, że nic nie skorzystałeś, ale zawsze mówiłeś, że chciałbyś mnie zobaczyć z innym. Zaraz ci to wynagrodzę. – Poczułem, że chce opaść na kolana i „wynagrodzić mi czekanie”. Zupełnie nie rozumiała o co mi chodzi. Ścisnąłem ją mocniej nie pozwalając na to. Tylko jak jej wytłumaczyć moje obawy? Nie miałem nic na ich usprawiedliwienie. Ponieważ milczałem Lena pomyślała, że jestem na nią zły. To był naturalny odruch, przed chwilą przespała się z obcym facetem, to nic, że za moją zgodą i na moich oczach. Zbyt łatwo mogłem ją teraz skrzywdzić. Przygryzłem wargę szukając dobrego wyjścia z tej pułapki. Już wyobraziłem sobie te dni wypełnione ciszą i pretensją. A przecież na usprawiedliwienie swoich obaw miałem tylko głupie przeczucia. Westchnąłem w duchu.

- Przepraszam cię. Chyba byłem zazdrosny. Miałaś taki orgazm…

- Miałabym większy gdybyśmy byli we trójkę. Więc jak, nie gniewasz się? Nie chcę żebyś się gniewał.

- Na ciebie ślicznotko nie można się gniewać.

- Skoro tak to pozwolisz mi wynagrodzić ci cierpliwość?

Upierając się dalej sprawiłbym bym tylko, że Lenka zamknie się w sobie i przez długi czas nic nie będzie takie samo. Już widziałem całe tygodnie wypełnione ciszą i pretensją. Rozluźniłem ramiona, a  Lenka opadła przede mną na kolana i wyjęła z moich spodni twardego fiuta. Gdy zanurzył się w jej ustach poczułem tak wielką ulgę, że omal nie upadłem. Dopiero teraz zrozumiałem jak bardzo byłem napięty i podniecony. Spojrzałem w dół, na poruszającą się rytmicznie, ciemną główkę mojej żony. Czując na sobie pałający żądzą wzrok spojrzała w górę, moją pałę nadal trzymała w ustach. Zobaczyłem, że się uśmiecha, więc odpowiedziałem jej uśmiechem i puściłem oczko. Piwne oczy Lenki zabłysły iskierkami,  po chwili wróciła do przerwanej pieszczoty. Przymknąłem oczy rozkoszując się przyjemnością jaką dawały mi usta, język i dłonie mojej ukochanej. Zupełnie niespodziewanie pod moje powieki napłynęły niechciane obrazy. Zobaczyłem Dawida trzymającego Lenkę jak nieposłusznego kociaka, pieprzący mocno, mechanicznie, bez żadnego uczucia. Skądś wiedziałem, że była wtedy dla niego tylko cipką, dziewczyną do wykorzystania, przedmiotem który zaspokajał jego potrzeby. A jej się to podobało, nadal słyszałem echo jej jęków. Paradoksalnie ta myśl sprawiła, że poczułem nadchodzący orgazm. Chciałem odsunąć Lenkę. Nie lubiła smaku spermy i nigdy nie pozwalała mi kończyć w ustach. Tym razem jednak nie pozwoliła mi się odsunąć, przeciwnie chwyciła mnie za pośladki i przysunęła jeszcze bardziej. Spojrzałem na nią nie wierząc własnym oczom. Odpowiedziała mi spojrzeniem w który mówił.

„No śmiało strzelaj, jestem gotowa”.

A wiec strzeliłem. Fale spermy wlewały się prosto w jej usta. Czekała do ostatniej kropli i dopiero gdy skończyłem, połknęła pilnując bym wszystko dokładnie widział. Opadłem na kanapę ciągle patrząc na klęczącą Lenkę. Myślałem o tym co właśnie zrobiła i podniecało mnie to strasznie. Naraz moje wcześniejsze obawy wydały mi się głupie i nie poważne.

- To kiedy robimy powtórkę?    

Komentarze

Fantastyczne opowiadanie. Popraw tylko kilka literówek "Jego suta złączyły się z różowymi wargami Lenki." "Przez cały ten czas patrzył na mnie uśmiechając się, niepokoiło mnie. Za to Lenka. "

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany