Opowiadanie użytkownika Pesia

Jej głębokie wnętrze.

local_library172 comment1 thumb_up6
11-05-2018 12:01

Był to jeden  z tych upalnych, klejących się i tonących w oparach potu i zapachu jej duszących perfum wieczorów. Samotnych i wilgotnych. Bywały w miesiącu takie dni, kiedy jej wejście do pochwy czuło się wyjątkowo puste i nieodgadnione. Żyło swoim życiem, jakby obok niej. W równoległej czasoprzestrzeni wąskiej i śliskiej. Potrzebującej wypełnienia.
Patrzyła raz za razem to za okno, to na swoje płonące karminowym odcieniem czerwieni paznokcie. W jednym z okien widywała po częstokroć parę. Kobieta miała rude loki niemal do pasa. Mężczyzna był wysoki i z pewnością wysportowany. Mimo bliskości okien, para ta nigdy nie pokusiła się o dyskrecję podczas ich wspólnego seksu. W tej chwili ich nie było, ale pamiętała, gdy kobieta była zakneblowana z obrożą na szyi. Nie podobało jej się to. Wolała, gdy to on był pasywny, gdy rudowłosa sąsiadka smagała jego przywiązane do drzwi ciało pejczem. Trwało to zawsze godzinami. Lubiła na to patrzeć, bo sama uwielbiała powodować, że jej kochanki i kochankowie są ulegli. Pamiętała szczególnie jedną swoją kobietę, której imienia nawet nie pamiętała. Prowadzała ją na smyczy i biła wtedy, gdy tylko tamta zasłużyła na karę.
Jej wewnętrzną przestrzeń zaczęło wprost rozpierać. Nie wiedziała jak uspokoić tę gorącą pustkę w swoim łonie. Włączyła komputer i weszła na stronę, która była jej największym ukojeniem  oraz inspiracją. Kilka razy w miesiącu www.kinkywinky.pl drażniło jej umysł i powodowało, że łechtaczka stawała się twarda, tylko dlatego, że w rękach trzymała jeszcze nie rozpakowaną paczkę dostarczoną przez kuriera. Usiadła w miarę spokojnie i drżącymi palcami dotykała klawiszy oraz myszki, by wgryźć się w otchłań rozkoszy, którą dawała jej strona.
Była stałą bywalczynią sklepu, który nie był dla niej czymś zwykłym. Mimo faktu, iż posiadała sporej wielkości walizkę z zabawkami oraz urządzeniami dającymi rozkosz jej, jej partnerkom oraz partnerom, chciała wciąż więcej .
Wibratory, dilda, wtyczki i zatyczki analne, kulki gejszy, erotyczne kosmetyki, akcesoria bdsm, czyli jej uwielbione bicze, kajdanki, kneble, obroże, smycze i opaski na oczy. Wciąż czytała, szukała, wgłębiała się niemal każdego dnia w to, co przynosi jej strona. Stawała się znów rozpalona. Jak zawsze.
Otworzyła walizkę i bez namysłu wyjęła podwójne czarne kulki gejszy oraz lubrykant rozgrzewający. Uwielbiała właśnie te kulki, bo czasy romantyzmu spowodowały, że kilka sztuk w kolorze różowym już posiadała, a chciała doznań mocnych i niezapomnianych.
Stało się coś niesamowitego, nie wiedziała jak... Dotknęła jednym palcem swojego wejścia do pochwy. W tej samej sekundzie wytrysnęła. Jej zawsze obfite wytryski nijak się miały do tego, co stało się teraz. Wyciekało z niej wciąż, miała mokre nogi, a pod nią tworzyła się kałuża. Poczuła, że ciśnienie z niej schodzi bardzo powoli. Czuła się tak, jak gdyby dotykało ją w tym samym momencie kilka osób i pieściło po każdej części ciała. Nie rozumiała czasem swoich twardych sutków u dość dużych i jędrnych piersi oraz wytrysku, który pojawiał się znikąd. Poczuła jak zwykle ulgę, ale po chwili pojawiła się tak nieokiełznana ochota na seks, że była w stanie wyjść na ulicę i sprowadzić do domu kogokolwiek. Wewnątrz stała się wielka, płonąca, czerwona i miękka. Położyła się i wprowadziła w siebie kulki gejszy. Mimo tego, że były ogromne, czuła, że toną i znikają w jej przepastnościach. Do sutków przypięła dwie czarne klamry, bo ten ból oraz wypełnienie pochwy dawały jej czasem ukojenie. Weszła na bieżnię stojącą w sypialni, bo w ten sposób, podczas ruchu, kulki gejszy w najcudowniejszy dla niej sposób uciskały ją i masowały nawet punkt G. Odczuwała coraz bardziej gęstniejący ból sutków. Wrzynające się w skórę klamry powodowały, że traciła czucie w piersiach. Kochała to tak mocno, że miała ochotę krzyczeć z rozkoszy choćby z tego powodu. Jej dłonie lepiły się od potu. Była coraz bardziej czerwona na twarzy, a jej oczy otwierały się coraz szerzej.
Pomyślała nagle o swoim ogromnym czarnym wibratorze.  Czy chociaż on ją dziś zaspokoi, czy zaspokoi ją jego rozmiar, drgania i ukochana czerń. Zeszła z bieżni, wyjęła go z walizki, wzięła go do ust i zaczęła go ssać, myśląc o swoim pierwszym kochanku starszym o niemal 20 lat. Wytrysnęła po raz kolejny i dało jej to do myślenia. W sumie dlaczego jej zachowania seksualne musiały być zawsze takie same?
Usiadła znów przy laptopie i oglądając wibratory dopochwowe i analne czuła, że staje się wielką pulsującą waginą. Że nie ma w niej już rozsądku, umysłu, człowieczeństwa. Była pożądaniem. Wyobrażała sobie, oglądając zabawki, które sprawiłyby jej rozkosz, swoje zachowania podczas seksu. Co czułaby mając w sobie na raz drgające kulki analne, szczególnie te fioletowe, a do tego w kolorze winogronowym wibrator „Kwiat rozkoszy”? Wiedziała teraz jedno, chce być wypełniona z każdej strony. Chce być lepka od potu i pragnie płakać z rozkoszy. Chce mieć orgazm, jakiego nie miał nigdy nikt.
Postanowiła się w tym momencie położyć wziąwszy uprzednio z walizki najukochańszych swych kochanków. Zaczęła od mocno działającego na łechtaczkę wibratora. Leżała spokojnie wpatrując się w lustro na suficie oraz drgający na wietrze płomień świecy. Miała w sobie wibrator z włączonymi delikatnymi wibracjami oraz nakładkę na łechtaczkę. Nie ruszała się i odpłynęła. Czuła tylko narastające, miarowe drgania głęboko wewnątrz siebie. Oddychała spokojnie. Jeszcze spokojniej. Wszystko było pozorne. Pozorny świat i pozornie poukładana przestrzeń wewnątrz niej. Poczuła ukłucie. Jej łechtaczka eksplodowała. Zaczęła krzyczeć, mocno ściskając poduszkę. Rozerwało jej wnętrzności. Taka myśl przeszła przez jej głowę. Straciła czucie. Chciała wstać. Nie mogła. Po kilku minutach chciała więcej.
Wzięła do ręki najpotężniejszy ze swej kolekcji wibrator o silnych drganiach i wibracjach. Naniosła na niego dłonią lubrykant rozgrzewający, który dodatkowo rozpalał jej wnętrze i powoli weszła w siebie. Posuwistymi ruchami wprowadzała i wyjmowała go. Robiła to z rozmysłem bardzo powoli i równomiernie. Myślała o tym, co robi. Zaczęła sobie wyobrażać pewną kochankę, która do uprzęży zawsze miała przymocowane piękne różowe dildo. Pamiętała  jej niski głos i zwierzęcą namiętność. Pamiętała zapach jej skóry. Spowodowało to, że ruchy jej dłoni stawały się coraz szybsze, zwiększyła też obroty urządzenia. Orgazm przyszedł szybko. Tym razem nie hamowała krzyku. Obojętne jej było, co pomyślą sąsiedzi, tym bardziej, że podniecało ją to, że ktoś może ją widzieć lub słyszeć. Była lepka, rozgrzana, a w lustrze na suficie widziała tylko swoje ogolone łono i rozłożone nogi. Była zmęczona, napiła się wody, wstała, poszła pod prysznic. Jej nieogarnięte libido, mimo tego, że była już obolała spowodowało, że wzięła do ręki dildo z przyssawką. Przymocowawszy je do krawędzi wanny usiadła na nim i nabijała się bardzo szybko. Jej wysoki stopień podniecenia spowodował, że wytrysnęła znów, tak, jak kilka razy tego wieczora, bardzo mocno... Opadła na podłogę. Wreszcie była zaspokojona.

Opowiadanie sponsorowane.

Komentarze

Super opowiadanie..

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany