Opowiadanie użytkownika Cygaret

Ja, Cygaret cz. 3

local_library167 comment1 thumb_up1
Ja, Cygaret - część 3

Minęły prawie dwa miesiące od momentu, w którym zaczęłam sypiać z Karoliną. Obie miałyśmy swoje potrzeby, więc zaspokajałyśmy je razem dosyć często, na ogół tak dwa, trzy razy w tygodniu. Wyjątkiem był czas, kiedy któraś z nas miała okres, ale w pewnym momencie tak bardzo się do siebie przyzwyczaiłyśmy, że miesiączki się nam zsynchronizowały. Przez te dwa miesiące, bez pamięci zakochałam się w seksie. Marzyłam o nim często, niemalże bez przerwy. Wiem, że Karolina miała tak samo, ponieważ poza sypianiem ze mną, miała jeszcze chłopaka, z którym też się zadowalała. W pewnym momencie przyjaciółka zwierzyła mi się, że pragnie trójkąta i było to jej marzenie od dłuższego czasu. Wtedy to ja powiedziałam jej, że też chętnie spróbowałabym tego, ale, mówiąc pół żartem - pół serio, rzekłam, że prawdopodobnie, jeśli w ogóle będę miała trójkąt, to z dwiema innymi kobietami. W końcu żaden facet nie chciał mnie zerżnąć. Chyba to zapamiętała, gdyż kilka dni później zaproponowała mi, bym na mikołajki była niespodzianką dla Michała. Wiedziała, że ich spotkanie skończy się seksem, do którego zostałam zaproszona! Moja ekscytacja wzrosła o jakieś milion procent. Najpierw upewniłam się jednak, że przyjaciółka faktycznie tego chciała. Nie chciałam, by nasza przyjaźń rozpadła się przez jedną, błędną decyzję. Uzyskawszy pewność, że nie proponowała mi tego pod wpływem chwili, zaczęłam cieszyć się, że już niedługo wreszcie rozdziewiczy mnie mężczyzna. Świadomość posiadania błony między nogami była dla mnie irytująca, a jednocześnie nie chciałam sama się jej pozbawić. W duchu pogratulowałam sobie decyzji sprzed trzech miesięcy o zadbaniu o antykoncepcję. Przez następnych kilka dni zaczęłyśmy planować, jak to ma wyglądać. Ostatecznie stanęło na tym, że Karolina i Michał pójdą do restauracji, a gdy dostanę smsa, to mam być gotowa do wyjścia. Później wpuści mnie po cichu do mieszkania.

Wielki Dzień był dla mnie bardzo stresujący. Całkowicie odpuściłam sobie zajęcia. Zamiast tego, z samego rana wybrałam się do galerii handlowej w której było kilka sklepów z bielizną. Chciałam się dobrze prezentować. Poszłam do jednego z tych droższych i skonsultowałam się z brafiterką. Musiałam mieć idealnie dopasowany biustonosz. Wybrałam stanik z czarną koronką, który mocno prześwitywał. Do tego koronkowe stringi tego samego koloru równie skąpe co i biustonosz. Gdy spojrzałam na ten komplet, to niemalże od razu się w nim zakochałam. Zakupiłam go, wróciłam do akademika i tam kontynuowałam przygotowania do tego wspaniałego wieczoru. Ogoliłam nogi, pachy i łono zostawiając między nogami tylko pasek z moich rudych włosków, które też przystrzygłam. Założyłam na siebie cały komplet i stanęłam przed lustrem. Doszłam do wniosku, że wyglądam oszałamiająco w tej bieliźnie, która zarówno zakrywała strategiczne miejsce, jak i tak mocno prześwitywała, że wszystko było doskonale widoczne - sutki, krągłość piersi, futerko między nogami. Zadowolona z efektów pracy rozebrałam się do naga i tak położyłam się do łóżka. Patrzyłam w sufit wyobrażając sobie, jak to jest uprawiać seks z mężczyzną, czuć penisa między nogami i w ustach. Z tego wszystkiego, pomiędzy moimi nogami, zebrała się wilgoć. Zastanawiałam się, czy nie ulżyć sobie, ale ostatecznie zrezygnowałam z tego pomysłu. Musiałam być maksymalnie napalona wieczorem.

Żeby jakoś zabić czas zajęłam się komputerem. Przez jakiś czas oglądałam jeden z popularnych seriali, potem trochę poczytałam, a na końcu odpaliłam sobie durną grę w postaci symulatora życia. Nie mogłam się jednak skupić na żadnej z tych rzeczy w stu procentach, gdyż wciąż myślałam o tym, co miało się zdarzyć już za kilka godzin. Nawet nie trudniłam się ubieraniem, więc cały czas siedziałam nago. I tak też zostałam przyłapana przez Karolinę. Tym razem nie spanikowałam, a odwróciłam się do niej i przywitałam. Zdjęłam słuchawki, a moja współlokatorka spojrzała mi przez ramię, przy czym dostrzegłam na jej twarzy jakiś taki niesmak.

- Serio, Cygaret? Simsy? Spodziewałam się ostrego porno, a ty grasz w życie. - powiedziała z dezaprobatą.

- No co, muszę się jakoś odstresować. Bo muszę ci się przyznać, że boję się tego, co się stanie. - wyznałam.

- Ale czego się boisz?

- No bo wiesz...w zasadzie to jestem dziewicą, nigdy nie spałam z mężczyzną. Poza tym, pierwszy raz ponoć boli. - zwierzyłam się jej ze swoich obaw. Ona tylko przewróciła oczami i położyła mi dłoń na ramieniu.

- Nic się nie bój, będzie dobrze. Pierwszy raz nie zawsze boli, jeśli partner jest odpowiednio delikatny. Nie martw się niczym, odpręż się. Będzie nam dobrze. - pocieszała mnie, po czym ścisnęła mi mocniej ramię, by dodać mi otuchy. Następnie zniknęła w łazience. Zobaczyłam, że miała jeszcze dwie godziny do wyjścia, więc ja tymczasem wróciłam do gry. Trochę mnie uspokoiły słowa Karoliny, ale i tak wciąż mnie ssało w żołądku. Dałam jej czas, by wyszykowała się na spokojnie, a gdy wyszła, to ja postanowiłam zabrać się do dzieła. Wyłączyłam komputer i nalałam sobie wannę pełną wody. Umyłam ciało oraz głowę, co zajęło mi jakieś piętnaście minut. Przez resztę czasu, który spędziłam w łazience, głównie oglądałam porno na telefonie, by zdać sobie sprawę z tego, na co się pisałam. Jednakże, gdy zobaczyłam, która była godzina to uznałam, że czas najwyższy wyjść z łazienki. Zawinęłam się w ręcznik, a na głowie stworzyłam klasyczny turban. Posiedziałam tak chwilę na łóżku, po czym uwolniłam swoje włosy i wzięłam suszarkę. Wysuszyłam je i zdecydowałam, iż upnę je w prosty kok, który będzie się trzymał na dwóch bambusowych, długich szpilkach. Na malowaniu zeszło mi blisko godzinę, ale byłam zachwycona z efektu. Makijaż był dosyć mocny, ale bez przesady. Nawet psiknęłam perfumami swoje włoski łonowe. Zapach był kuszący, ale bardzo, bardzo delikatny. Założyłam na siebie nowy komplet bielizny, pończochy samonośne, białą bluzkę na guziki i czarną spódnicę przed kolano. Wyglądałam jakbym szła na jakieś spotkanie biznesowe, ale wiedziałam również jak sprawić, że będę wyglądać seksownie, niemalże wulgarnie. Całości dopełniały czarne szpilki na wysokim obcasie, z czerwoną podeszwą oraz wisiorek w kształcie serca, który kończył się pomiędzy piersiami. Tak przygotowana, usiadłam na krześle i czekałam na smsa. Dziesięć minut później dostałam wiadomość, że mogę się już zbierać.

 Po kolejnych dwudziestu minutach zaparkowałam swój samochód pod odpowiednim adresem. To była dobra dzielnica, pełna bogatych i ustatkowanych ludzi. Zapewne student, którym był Michał, nie pasował do tego grona. Mieszkał na ostatnim piętrze apartamentowca. Karolina mi mówiła, że jego rodzice ponoć mają na koncie kilkadziesiąt milionów złotych. Nic więc dziwnego, że było ich stać na to, by kupić synowi takie mieszkanie.

Weszłam do windy, wcisnęłam przycisk i pojechałam na spotkanie utraty swojego dziewictwa.

Komentarze

Każdy ma swój sposób na przygotowanie się do czegoś zupełnie nowego. Karolina bez ogródek. Ma niezły stosunek do porno. Myślę, że przed nami niezła akcja.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany