Opowiadanie użytkownika Cygaret

Ja, Cygaret cz. 1

local_library269 comment2 thumb_up1
Ja, Cygaret - część 1
23-06-2019 16:44

Zbyt długo zwlekałam z seksem. Miałam 19 lat i wciąż z nikim nie spałam, mimo iż moje koleżanki już dawno swój pierwszy raz miały za sobą. One uprawiały seks, gdy miały po piętnaście, szesnaście lat, więc śmiem twierdzić że byłam ostatnią dziewicą na roku. Nigdy się jednak z ty nie obnosiłam. Co prawda, masturbowałam się często, ale jednak brakowało mi tego, by to ktoś zajął się mną. Moja ręka oraz cipka dostarczały mi mnóstwo frajdy, ale  w pewnym momencie było to dla mnie za mało. Miałam 19 lat i chciałam, by ktoś dał mi orgazm. 

Moja przyjaciółka, nazwijmy ją Karolina, miała już kilku partnerów. Była doświadczona i świadoma tego, czego chciała od swojego kochanka. Postanowiłam, że ja już nie chcę być "cnotką niewydymką", więc zdecydowałam, by spotkać się z nią, by udzieliła mi jakiś porad. Zwłaszcza iż była moją współlokatorką w akademiku. Kupiłam trzy butelki wina i stwierdziłam,  że usiądziemy, obejrzymy serial, a potem się jej wypytam, jak wyrwać mężczyznę, który wreszcie mnie zerżnie.

Po pierwszej butelce tematy zeszły akurat na seks. Postanowiłam kuć żelazo póki gorące, chociaż w głowie już mi nieco szumiało.  Opowiadała mi jak jej facet, którego sobie znalazła jakiś czas wcześniej obracał ją w tylu pozycjach, że nawet nie byłam ich w stanie zliczyć. Poza tym, nie chciało mi się. Zazdrościłam jej, że ona regularnie sypiała z kimś, a ja nawet nie widziałam nagiego mężczyzny na żywo.  Porno wszakże się nie liczyło.

Gdy byłyśmy podpite, to zaczęłam pytać. Jak ona to robiła, że mogła mieć każdego, że mogła spać codziennie z kimś innym, że wreszcie była w stanie doznać odpowiedniego spełnienia. A Karolina opowiadała o swoich technikach, sztuczkach. Chyba wyczuła, że ja też mam ochotę na to, by wreszcie nadziać się na  kogoś. Często wyganiała mnie z pokoju, bo spotykała się z kimś. I wtedy to szwędałam się po mieście wiedząc, że ona w tym czasie kogoś ujeżdżała. 

Wreszcie postanowiłyśmy zagrać w "prawda czy wyzwanie". Często wybierała prawdę dając mi możliwość wypytania się jak to jest, gdy uprawiasz z kimś seks. Muszę przyznać, że ten temat całkowicie zdominował nasze spotkanie. Ustaliłyśmy w pewnym momencie jednak reguły. Co dwie prawdy, musiało być wyzwanie. Przystała na  to, więc co dwie odpowiedzi na temat seksu skakała na jednej nodze, albo piła słoną wodę.  Było to dosyć zabawne, dopóki w mojej głowie nie pojawił się szatański pomysł.  Była już pierwsza w nocy, więc obie byłyśmy dosyć podpite. Druga butelka wina bowiem się skończyła.

- Musisz przyjąć teraz wyzwanie. - rzekłam do niej.

- No dobrze. Jakie? - zapytała.

- Zdejmij swoją bluzkę wraz ze spodniami w najbardziej erotyczny sposób, w jaki jesteś w stanie to zrobić. - zaskoczenie na jej twarzy było wyraźne, ale nie oponowała. Wstała z podłogi, na której siedziałyśmy, włączyła muzykę i zaczęła się ruszać w jej takt. Wraz z kolejnymi nutami pozbyła się swojej bluzki i spodni zostając w samej bieliźnie. Piosenka się skończyła, a ona usiadła naprzeciwko mnie. Pech chciał, że tym razem i dla mnie było wyzwanie, więc powiedziała, bym również zdjęła  z siebie dwie części garderoby. Rozpięłam więc guzik od swoich spodni i zsunęłam je z siebie. Następnie czas przyszedł na to, bym zdjęła bluzkę. Chwilę później byłam już w samej bieliźnie. Odkorkowałam ostatnią butelkę wina i chociaż już dobrze szumiało nam w głowach, tak nie ograniczałam się. Po kolejnym wyzwaniu, które odbyłam, usłyszałam, ku mojemu zdziwieniu, że Karolina też chce podjąć wyzwanie, mimo iż mogła wybrać "prawdę". Kilka chwil później obie już byłyśmy nagie. Moje łono nie było ogolone, gdyż zdobył je równo przystrzyżony pasek z rudych włosów. Piersi zaś niezbyt duże, ale za to o sterczących sutkach. Ona zaś miała dużo większe cycki, bo przynajmniej o dwa rozmiary, jej cipka natomiast była idealnie gładka, jakby goliła się na chwilę przed naszym spotkaniem. Widząc to poczułam, jak między moimi nogami zabrała się wilgoć, której nie chciałam. Nie mogłam jednak walczyć ze swoim podnieceniem. Złączyłam jedynie nogi, by ukryć ten wstydliwy fakt. Przy kolejnej rundzie poprosiłam o pocałunek, co zostało natychmiast spełnione. Karolina też chyba podjęła grę, bo jako następne znów chciała wyzwanie. Zastanawiałam się, co też możemy robić, skoro już w zasadzie dotarłyśmy do punktu, gdzie obie byłyśmy nagie. Co dalej?

- Zrób mi minetkę. - powiedziałam. Moja współlokatorka zrobiła oczy jak pięć złotych. Zdziwiona moją decyzję zaczęła się opierać, że nie mogła, bo przecież tak nie wypada, że ma chłopaka. Ja jednak się upierałam przy swoim, twierdząc, że przecież jej chłopak nie musi o  niczym wiedzieć. Nie wiem co mi wtedy strzeliło do głowy, ale w końcu zgodziła się. Rozchyliłam więc swoje nogi ukazując swoje  łono lśniące od soków, które powoli ściekały na podłogę tworząc niewielką kałużę składającą się z kilku kropel. Karolina wciąż nie przekonana zaczęła od złożenia niepewnego pocałunku na moich ustach, którego jednak bardzo pragnęłam, więc odwzajemniałam go z prawdziwą zapalczywością. Zachęcona tym, moja współlokatorka położyła dłoń na mojej piersi i zaczęła ją pieścić. Po chwili przeniosła się na drugą, a pocałunkami przeniosła się na moją szyję. Nagle odsunęła się nieco.

- Nigdy tego nie robiłam z kobietą. Jesteśmy współlokatorkami, nie róbmy tego. - wyszeptała, a w jej głosie było słychać nutkę strachu. Nic nie powiedziałam, tylko przyciągnęłam ją powtórnie do siebie. Byłam już tak podniecona, że  nie wyobrażałam sobie tego, by Karolina mnie zawiodła. Tym razem to ja przejęłam inicjatywę całując ją namiętnie, bawiąc się jej piersiami. Pozwalała mi na to, ale gdy dłonią sięgnęłam do jej cipki to złapała mnie za nadgarstek i spojrzała mi głęboko w oczy. Następnie chwytając drugą rękę zmusiła mnie do tego, by swoje ręce złożyć nad głową. Byłam nieco rozczarowana, ale pozwoliłam się prowadzić. Karolina w tym czasie ustami już otulała mojego twardego sutka. Myślałam, że zwariuję z podniecenia. Potem przeniosła się  na brzuch, by następnie znaleźć się z głową między moimi nogami. Nic jednak nie robiła.

- Cygaret, jesteś tego pewna? Potem już nie będzie odwrotu. - zapytała.

- Po prostu zadbaj o mnie. Chcę, by to ktoś inny, a nie ciągle ja sama,  wreszcie dał mi przyjemność. - rzekłam nieco już zniecierpliwiona. Karolina wysunęła więc język i dotknęła mojej szparki, co spotkało się z  moim cichym westchnięciem. Przyspieszyła ruchy, a ciche westchnięcie przeradzało się w ciche jęki. Położyłam dłoń na jej głowie i docisnęłam ją nieco do swojej szparki. Moja nowa kochanka zaś wczuła się w rolę i jej język poruszał się coraz szybciej i szybciej. Już nie jęczałam cicho. Bawiłam się swoimi drobnymi piersiami oddając się pierwszej w moim życiu rozkoszy, którą dawał mi ktoś inny. Język mojej przyjaciółki był zwinny i giętki, zapewne wyćwiczony na tych penisach, które miała w ustach. Nie było więc zaskoczeniem, jak kilka chwil później, ciężko dysząc i jęcząc z rozkoszy, wygięłam ciało w łuk. Niekontrolowane dreszcze oraz głośny jęk towarzyszyły mojemu orgazmowi. Czułam się wspaniale, byłam szczęśliwa. Dotknęłam swojej szparki, ale natychmiast poczułam rozkosz, której nie mogłam się oprzeć. Drażniąc swoją łechtaczkę doprowadziłam się do kolejnego orgazmu w zaledwie kilka sekund. Zlizałam własne soczki z palców i dałam sobie chwile wytchnienia.

Po dwóch długich minutach poczułam się w obowiązku, by się zrewanżować. Karolina w tym czasie siedziała i obserwowała mnie.

- Podobało się? - zapytała.

- Tak, ale chcę więcej. To jest za mało. - wyszeptałam, po czym niemalże rzuciłam się na nią i obsypywałam ją pocałunkami. Moje dłonie natychmiast zawędrowały do jej łona i tym razem nie napotkały żadnego oporu. Palcem dotknęłam więc łechtaczki mojej przyjaciółki. Zaczęłam poruszać palcem powoli, najpierw jedynie zahaczając o jej wrażliwy punkt, potem gładząc go już ciągle, okrężnymi ruchami. Sama nie wiem, kiedy moje usta spoczęły na jej piersiach, a trzy palce wsunęły się do wnętrza kobiety. Czułam się szczęśliwa i tym szczęściem chciałam też obdarować swoją przyjaciółkę. Poruszałam palcami drażniąc przednią ściankę jej pochwy, ustami zaś zawzięcie ssałam jej sutki, przygryzałam je delikatnie, bawiłam się nimi. Widziałam jak moje działania skutkowały jękami, radością. Gdy poczułam, że Karolina jest blisko spełnienia to wyszłam z niej co spotkało się z jękiem pełnym rozczarowania. Uśmiechnęłam się jedynie i zeszłam ustami pomiędzy jej nogi. Zatoczyłam językiem kilka kółek po jej gładkim łonie i dopiero wtedy zanurzyłam się w jej wnętrzu. Jej smak był cudowny. Lekki, nie inwazyjny. Chciałam dawać jej rozkosz, zlizywać jej soki, łykać je, bez opamiętania. Pomogłam sobie palcami wsuwając  je do środka, nie przestając jednak lizać jej łechtaczki. Jej ciało drżało, z jej ust dobywały się donośne jęki. Cały korytarz musiał wiedzieć, co tutaj robiłyśmy, ale nie przejmowałam się tym. Nagle jej ciało, podobnie jak moje, wygięło się w łuk, ona wykrzyczała swoją rozkosz całemu światu, a ja starałam się nie udusić, gdyż ścisnęła moją głowę udami i nie pozwała się oderwać od swojej cipki. Było to niekontrolowane, ale postanowiłam to wykorzystać wciąż ją liżąc, smakując. Karoliny orgazm był więc długi i intensywny. Wreszcie jednak minął, a ja zostałam wypuszczona z pułapki. Położyłam się obok niej i zaczęłam gładzić jej gładką skórę. Gdy doszła do siebie, to uśmiechnęła się zadziornie.

- Ty diable.... - wyszeptała i pocałowała mnie ponownie. Wyszeptała mi do ucha, że jej chłopak nie może się o niczym dowiedzieć, a ja potulnie przytaknęłam. Tej nocy przeżyłyśmy jeszcze po trzy orgazmy, po czym ległyśmy w swoich ramionach, zmęczone. Za pół godziny musiałyśmy iść na zajęcia, więc wreszcie ubrałyśmy się, umalowałyśmy i jakby nigdy nic udałyśmy się na uczelnię, chociaż ja chętnie zostałabym na czwarte spełnienie.

Komentarze

Przeżyć taką przygodę to pewnie niezła przyjemność, ale popatrzeć z boku to już kosmos. Realistyczne do granic. Świetne!

odp Dzięki :) Wiele dla mnie znaczy ten pochlebny komentarz ^^

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany