Opowiadanie użytkownika Angelbebeauty167

Impreza Iwony

local_library120 comment0 thumb_up0

Pozostał miesiąc do wakacji. Byłem wtedy w trzeciej liceum. Zbliżał się okres ostatnich klasówek i sprawdzianów. Siedziałem w domu i uczylem sie matmy bo mialem z nia najwieksze problemy. Bylem zagrozony i moglem nie zdac. Nagle uslyszalem telefon. Poszedlem odebrac. To byla Iwona - kolezanka z równoleglej klasy:

- Czesc Jacek, chcialabym cie zaprosic na impreze. Jutro o 20.

- Co prawda mam troche nauki, ale chetnie wpadne. Do zobaczenia jutro!

Strasznie sie ucieszylem z tego telefonu. Chociaz slabo znalem Iwone to zawsze bardzo mi sie podobala. Byla piekna blondynka sredniego wzrostu, bardzo elegancka i miala niesamowite nogi. Czesto chodzila w mini i doprowadzala chlopaków do szalenstwa. Nosila zazwyczaj seksowne buty na obcasie, które odkrywaly jej stopy. Co najwazniejsze byla córka mojej pani od matematyki. Chcialem zrobic na niej dobre wrazenie zeby w razie czego pogadala ze swoja mama - nauczycielka o moich wynikach z matmy. Zawsze to cos. Nie chcialem przeciez powtarzac klasy.

Nastepny dzien przeszedl jak kazdy inny. Wieczorem jednak ubralem sie i pojechalem do Iwony. Mieszkala na obrzezach Warszawy. Miala duzy i ladny dom. Zastanawialem sie skad jej matka nauczycielka bierze na to pieniadze. Dowiedzialem sie pózniej ze to majatek po pierwszym mezu, któremu wszystko zabrala. Podszedlem do furtki i zadzwonilem. Otworzyla mi jak zwykle piekna Iwona. Oczywiscie miala krótka spódniczke, obcisla bluzeczke a na nogach czarne, wsuwane buty na wysokim obcasie. Odslanialy one niemal jej cala stópke. Na nogach miala dodatkowo cienkie ponczoszki. Witajac sie z nia zobaczylem jeszcze, ze miala pomalowane na czerwono paznokcie u stóp. Wydawala sie duzo bardziej pociagajaca niz w szkole.

Impreza toczyla sie jak zwykle. Picie, tanczenie i duzo halasu. Okolo trzeciej goscie zaczeli sie rozchodzic do domów. Zegnajac sie nimi zobaczylem ze Iwona idzie do swojego pokoju. Podszedlem do niej i zapytalem:

- Sluchaj Iwona, czy moge zostac jeszcze z godzinke. Pewnie uciekl mi juz nocny, a nie chce mi sie czekac na przystanku.

- Nie ma sprawy. Ale ja juz ide spac. Jestem zmeczona. Jak bedziesz wychodzil to zatrzasnij drzwi.

Odwrócila sie i zaczela wchodzic po schodach. Z przyjemnoscia obserwowalem jak z gracja stawia swoje piekne stopy na kolejnych stopniach.

Gdy prawie wszyscy wyszli, a inni poszli spac postanowilem pójsc do pokoju Iwony zeby sie pozegnac. Gdy wszedlem do srodka zobaczylem Iwone. Lezala wyciagnieta na lózku. Kladac sie byla tak zmeczona i troche pijana ze sie nawet nie rozebrala. Zarzucila tylko na siebie koc. Gdy podszedlem blizej zauwazylem ze nie zsunela nawet bucików, a jej nogi wystaja spod koca i zwisaja lekko z lózka. Gdy to zobaczylem pomyslalem ze nie bede jej budzic. Chcialem zdjac jej buty. Kleknalem przed nia i po cichu zsunalem jej buciki. Moim oczom ukazal sie przepiekny widok. Dwie bose stópki Iwonki! Cala ta sytuacja podniecila mnie. Postawilem buty na podlodze obok lózka i postanowilem sprawdzic czy Iwona na pewno spi. Wstalem i powiedzialem cicho kilka slów i potrzasnalem Iwonka. Nie obudzila sie. Z zadowoleniem znów uklaklem przed nia i zblizylem twarz do jej stóp. Poczulem ich piekny zapach. Po chwili odwazylem sie. Zaczalem calowac jej stopy. Najpierw paluszki. Potem przesuwalem sie do piety. Nastepnie calowalem góre jej stopy. Co chwila patrzylem czy sie nie budzi. Coraz bardziej mnie to podniecalo. Przytulalem sie twarza do jej stóp i namietnie je calowalem. Po kilku minutach zauwazylem ze ma ponczoszki na podwiazkach. Pomyslalem ze jak zdejme choc jedna, to bede mógl wylizac jej stope. Gdy sie do tego przymierzalem, okazalo sie to zbyt ryzykowne. Ujalem wiec znów jej stópke w obie dlonie i zaczalem ja calowac. Po kilku minutach, gdy chcialem juz konczyc uslyszalem cichy chichot Iwonki. Przestraszylem sie. Ciagle kleczac przed nia podnioslem glowe do góry. Iwona byla podparta na lokciach i zaczynala sie coraz glosniej smiac. Nie wiedzialem co robic wiec zaczalem:

- Wiesz Iwona, ja wlasnie wychodzilem i chcialem sie pozegnac. Zobaczylem ze spisz i chcialem ci zdjac buty

- I dlatego calowales moje stopy?

- Ja ich wcale nie calowalem ...

- Nie klam! - krzyknela Iwona i oparla swoja stope o moja klatke

- Ja bardzo cie przepraszam. Lepiej pójde - ujalem jej stope aby ja odsunac

- Zostan! - krzyknela Iwona i druga stope oparla o moja twarz.

Zdebialem. Nie wiedzialem co robic. Iwona zaczela sie smiac a ja nawet nie drgnalem. Zdjela wreszcie stope z mojej twarzy i powiedziala:

- Nawet mi sie podobalo. Mysle ze móglbys zostac u mych stóp dluzej ...

- Ja musze isc ...

- Nie przerywaj jak mówie do ciebie!! - wrzasnela i lekko kopnela mnie w ramie- od zawsze chcialam miec jakiegos mezczyzne do zabawy, który bedzie spelnial moje rozkazy. I to wlasnie ty nim zostaniesz - zadecydowala Iwona

- Prosze Iwonko, niech to zostanie miedzy nami. Ja juz pójde.

- Jak teraz wyjdziesz to nie tylko w szkole opowiem o tym co sie stalo, ale bedziesz mial wieksze klopoty. Nie zapominaj kim jest moja matka. Chyba nie chcesz powtarzac trzeciej klasy, co gnojku? - zapytala Iwona i zaczela masowac swoja stópke o moja twarz.

Milczalem. Iwona za to bardzo dobrze sie bawila. A widzac mojego czlonka widziala ze sprawia mi to przyjemnosc. W koncu odpowiedzialem:

- Masz racje Iwonko. Nie chce powtarzac klasy. Przepraszam. Zrobie wszystko co chcesz.

Iwona poprawila sie na lózku i wyciagnela znowu do mnie stópke.

- Ciesze sie ze to zrozumiales. Ale musisz zapamietac ze wypelniasz kazdy mój rozkaz. A poza tym masz mówic do mnie Pani Iwono.Zrozumiales?

Skinalem glowa ze tak.

- No a teraz podziekuj swojej Pani ze jest taka dobra dla ciebie!- powiedziala smiejac sie Iwonka i przysunela stopy do mojej twarzy - i caluj mi stopy smieciu! - krzyknela

Zaczalem calowac jej boskie stópki. Wzialem je w dlonie i z pokora calowalem kazdy ich centymetr. Byly cudowne. Sprawialo mi to duza radosc. Iwonie chyba tez. Lezala na lózku i smiala sie. Po jakims czasie gdy juz lezalem przed nia na dywanie i calowalem jej stopy odezwala sie znowu:

- Zdejmij mi ponczoszki. Zebami! - powiedziala stanowczo

Rozkaz wykonalem dosc sprawnie. Iwonka zsunela rajstopki do kolan a ja zajalem sie reszta. Cudownie bylo zdejmowac je ze stóp Iwony. Bylo to bardzo podniecajace. Gdy juz jej stopy byly bose otrzymalem rozkaz lizania i ssania jej paluszków. Nastepnie podeszwy stóp i dosc dlugo pietki. Jej stópki mialy sliczny kolor i ksztalt. Byly bardzo zadbane i delikatne. Po kilkunastu minutach Iwona zrobila sie spiaca. Zabrala swoje stópki i powiedziala:

- Na dzisiaj wystarczy. Ale nie jedziesz do domu. Bedziesz spal przy mnie jak pies. Tu na podlodze.

Na koniec jeszcze rozkazala chwile lizac swoje stopy az zasnie. Jak juz spala polozylem sie obok na podlodze, postawilem jej buty obok twarzy i zasnalem.

Obudzilem sie po kilku godzinach snu. Bylo jeszcze wczesnie. Podnioslem glowe i zobaczylem spiaca Iwone. Od razu przypomnialem sobie poprzedni wieczór. Nie wiedzialem co o tym myslec. Szybko wstalem i pobieglem zobaczyc czy jeszcze ktos zostal. Na szczescie wszyscy spali tak jak sie polozyli poprzedniej nocy. Ulzylo mi bo chyba nikt nie widzial tego co sie dzialo i gdzie spalem. Wrócilem do Iwonki. Gdy otworzylem drzwi ona juz nie spala. Lezala wyciagnieta na lózku i patrzyla sie w moja strone. Pomyslalem ze moze wczoraj to byl glupi zart albo juz tego nie pamieta. Pomylilem sie.

- Na kolana Jacus, zapomniales juz ze od wczoraj masz byc mi posluszny i traktowac mnie jak królowa?

Uklaklem przed jej lózkiem obok jej stóp, które ciagle byly schowane pod koldra.

- Przepraszam, myslalem ze spisz.

- "Przepraszam Pania" - wrzasnela Iwona - Nie zapominaj jak masz sie do mnie zwracac - upomniala mnie Iwona i wyciagajac swoja piekna stópke spod koldry oparla o moja twarz i tak pchnela ze przewrócilem sie do tylu.

Sytuacja bardzo ja rozbawila. Wiedzialem jednak ze musze ja za to przeprosic. Podnioslem sie z dywanu, ukleknalem ponownie przed nia ujalem jej stope i zaczalem calowac.

- Przepraszam, to byl ostatni raz Pani Iwono - powiedzialem miedzy pocalunkami skladanymi na jej paluszkach i wierzchu stopy.

- Wybaczam, ale przestan juz calowac tylko zabieraj sie do lizania spodów mych stóp - powiedziala wyrywajac mi stópke i opierajac ja mocno o moja twarz. Przez chwile pomasowala ja na mojej twarzy zanim pozwolila mi ja wylizac.

Gdy stopy Iwony byly juz wylizane, paluszki wyssane a piekne pietki wycalowane kazala mi budzic wszystkich którzy jeszcze byli u niej w domu. Gdy juz wstali Iwonka zeszla na dól.

- Przepraszam, ale dzwonila stara ze zaraz wraca. Lepiej bedzie jak juz pójdziecie. Chyba nie chcenie jej podpasc? - zazartowala Iwonka.

Mówiac to powiedziala jeszcze do mnie zebym zostal jeszcze kilka minut i pomógl jej wyniesc smiecie. Po kilku minutach zostalismy sami.

- Jak sie domyslasz stara jeszcze nie wróci tak szybko. Chcialam jednak spedzic troche czasu z moim nowy nabytkiem. Cieszysz sie?

- Tak Pani - odpowiedzialem zadowolony

- No a teraz pokaz jak jestes mi wdzieczny.

Mówiac to Iwonka wysunela do przodu lewa nózke i wskazala na nia palcem. Miala teraz na sobie spodnie i klapki na koturnie. Od razu wiedzialem co robic. Polozylem sie przed nia, objalem jej noge i zaczalem ja calowac. Druga stópke Iwonka wyjela z bucika i masowala sobie z góry o moje wlosy. Po chwili ja schowala, druga wyrwala i powiedziala:

- Posprzataj dom a ja ide do wanny. Jak skonczysz przyjdz do mnie.

Iwonka weszla z gracja po schodach a jej stópki zgrabnie poruszaly sie w bucikach.

Sprzatanie zajelo mi malo czasu. Gdy skonczylem podszedlem do drzwi lazienki.

-Juz skonczylem Pani Iwonko!

- Wejdz - rozkazala mi Pani

Gdy wszedlem zobaczylem ja w wannie. Jej cialo bylo cale przykryte piana. Nie widzialem nic oprócz ramion i oczywiscie nóg, które powoli zaczela wyjmowac z wody kiedy wszedlem.

- Wez mydlo u umyj mi stopy!

Kleknalem tuz przy jej stopach z mydlem. Dokladnie wymylem kazde miejsce na jej stópkach. Oplukalem je woda i zaczalem calowac. Iwonce bardzo sie to spodobalo, gdyz robilem to bez wyraznego polecenia. Mialem wielka przyjemnosc w robieniu tego. Po tym jak skonczylem calowac, wylizalem je dokladnie. Na koniec jeszcze raz je oplukalem i zaczalem masowac. Gdy Iwonka wyszla z wanny, zalozyla szlafrok i usiadla na foteliku, który stal w lazience.

- Rozbieraj sie! - powiedziala krótko Iwonka

Od razu wykonalem rozkaz. Caly goly siedzialem przed nia na podlodze i smarowalem jej nogi balsamem. Co chwila tez calowalem jej stópki. Strasznie mnie to podniecalo. Iwonka w koncu to dostrzegla. Wyciagnela stópke i dotknela nia mego czlonka.

- Niezle sie nawet sprawujesz. Zasluzyles na nagrode.

Podziekowalem Iwonce i zaczalem calowac jej stópke, która trzymalem w rekach. Druga stópka zaczela lekko masowac mi czlonka. Robila to coraz mocniej i szybciej. Ja przytulalem sie do jej drugiej stópki i przezywalem niesamowita rozkosz. W koncu obie jej stopy zaczely bawic sie moim czlonkiem a ja podparlem sie z tylu na rekach. Bylo to niesamowite. Po chwili mialem najlepszy wytrysk mojego zycia. Sperma znalazla sie na jej stópkach i podlodze.

- Oto twoja nagroda - powiedziala Iwonka opierajac stopy na mojej klatce - teraz umyj mi stopy i wez prysznic. Bede czekac przed telewizorem.

Poslusznie umylem jej stopy i zaczalem calowac, dziekujac za to co dla mnie zrobila. Gdy wyszla umylem sie i pobieglem do telewizora. Siedziala ubrana w luzna spódniczke, a na stopach miala te same klapki na koturnach.

- Zadzwon do domu ze nie wracasz na noc. Moja stara wraca dopiero jutro wiec mamy duzo czasu zeby sie pobawic.

Po telefonie szybko ukleknalem przed kanapa. Iwonka siedziala tak ze jedna noge opierala na pufie obok kanapy a druga swobodnie jej zwisala. Na polecenie zdjalem jej bucik z wolnej nogi i polozylem sie tak bym mógl lizac jej podeszwe. Mialem wtedy okazje by dokladnie przyjrzec sie jej stopie. Spedzilem w tej pozycji okolo godziny. W tym czasie zmienila kilka razy stópke do lizania. Czulem sie wspaniale a Iwonka byla najcudowniejsza kobieta jaka kiedykolwiek spotkalem. Moje mysli przerwal jej glos:

- Zapowiada sie wspanialy wieczór. Jak sie kapales zadzwonilam do Sylwii. Opowiedzialam jej o wszystkim. Bedzie o siódmej. - mówiac to rozesmiala sie. Wiedziala dobrze ze bardzo sie z Sylwia nie lubilismy.

- Przeciez miala Pani nikomu o tym nie mówic! - powiedzialem przerywajac lizanie jej stópki.

- Zamknij sie i rób co do ciebie nalezy! - krzyknela Iwonka, kopiac mnie lekko w twarz - nie ty tutaj decydujesz co bedziemy robic. Zrozumiales?

- Tak Pani. Wybacz prosze. - odpowiedzialem i wrócilem do lizania jej stópki.

Zapowiadal sie ostry wieczór. Bylem bardzo ciekawy co wymysli Iwonka, a tym bardziej co Sylwia. Troche sie balem. Pokornie jednak wykonywalem swój obowiazek i czekalem na nadchodzace spotkanie dziewczyn. Mimo wszystko byl to jednak najlepszy dzien w moim zyciu.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany