Opowiadanie użytkownika Ewelina32

Czy zechcesz drugi raz?

local_library74 comment0 thumb_up0

Zanim spłonę pokochaj mnie jeszcze. Nie ostro, nie gwałtownie, tylko tak prosto, jak kwiaty na wiosnę z wdziękiem oplatają nas swoim urokiem. Pieść mnie delikatnie i czule, nim skrzydłami motyla odnajdziesz moje wnętrze. Głaszcz mnie za uszami, gdzie najczulsze miejsca wyszeptają ci kod do mojego gniazdka. Językiem okalaj mą szyję, bym całkiem rozluźniona zapomniała o trudach poranka. Zdejmij ze mnie wpierw spodnie, bym poczuła twe ciepłe dłonie na udach, łydkach i stopach. Rozmasuj mi palce u stóp, aby poczuły ciepło z twych ust, nim spragniony zaczniesz je ssać łapczywie. Poszukuj mych miejsc językiem, sprawdzając każdą nawet najciemniejszą powierzchnię, której nie dostrzega nikt nieproszony. Wessij się w moje łono, gdzie skrawki podniecenia całkiem zapomniały jak może być wspaniale. Nie zapominaj jednak, aby jeden z twoich męskich palców błądził w mym kanaliku poruszając się w przód i w tył niezdecydowany, póki nie zaleję się od środka ekstazą. Dopiero potem obróć mnie na brzuch i podrażnij jeszcze odrobinę wejście, nim cały zatopisz swój członek. I wejdź nie pytany o zdanie, gwałtownymi ruchami penetrując mój najczulszy punkt do którego nie każdy jest w stanie dosięgnąć. W międzyczasie złap mnie za brodawki i przyszczypuj co chwilę, abym czuła, że i one nie pozostały zapomniane. Potem obróć mnie, bym widziała ogień pożądania w twych oczach, a ja zarzucę ci nogi na szyję. Krzycz głośno, bym i ja mogła krzyczeć zalewana niekończącymi się orgazmami, spośród których tylko jeden będzie największy. Potem pozwól mi wziąć go do buzi i wyssać wszystkie soczki z napletka, bym i ja poczuła twój słony smak rozkoszy. Kolistymi ruchami przejadę po czubeczku twojego przyrodzenia i ponownie wessę się w niego jak zaczarowana. A potem bierz mnie już siłą, bo tak pod koniec lubię najbardziej. Wbijaj się we mnie na różne sposoby krzycząc i dysząc, że jestem tylko twoja! Złapię cię wtedy za sutki zębami nieco je przygryzając, abyś doznał czegoś więcej niż tylko spełnienia. Paznokciami wyryję na twoich plecach krwawe ślady stosunku, a potem przemarzę je moimi soczkami, które lały będą się niczym fontanna z czekoladą. A ty ciągle bez przeszkód wbijać się będziesz we mnie coraz szybciej i szybciej, nie patrząc na innych, którzy mogą zobaczyć nas za oknem. Ten fakt nawet będzie nas bardziej podniecał sprawiając, że twoje ruchy staną się bardziej ożywione, spontaniczne i bardziej natarczywe niż na początku. O tak, rżnij mnie bez końca, na maksa obrotach i mocniej i szybciej, jak lubię tygrysie! Wpychaj, tak! Taaak! I jeszcze i jeszcze, bo zaraz sama eksploduję! Oj, jeszcze i jeszcze, tak, tak, taak! Nie kończ! Nie kończ! Nie kończ przede mną, błagam! Oooooooo i jaaaach….

A teraz szybka niczym żmija wessę wszystko do środka i nie wydam niczego z siebie. No chyba, że znów będziesz chciał mnie przelecieć…


Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany