Opowiadanie użytkownika Diavola

Chi

local_library35 comment2 thumb_up1

    Zadrżała, czując pod bosymi stopami chłodną posadzkę. Wolnym krokiem zmierzała w stronę tafli szkła, z której rozpościerał się widok na tętniące życiem miasto. Spowita dymem, zmieszanym z kadzidła i kolejnego tej nocy papierosa. Woń drażniła nozdrza, otumaniając przy tym umysł. Wśród szarej chmury dymu dostrzegła swoje odbicie w szybie. Przyćmione, rzucane przez wielkie świece światło malowało wzory na jej skórze, wydobywając tym samym jej piękno. Z czeluści półmroku mignęły kolory, malujące się na jej udzie, pnąc się w górę, przez biodro, żebra, kończąc się tuż pod piersią.

Smok. Soczysty szmaragd i krwista czerwień komponowały to jakże majestatyczne zwierzę na jej skórze. Obrazą byłoby uznać dzieło za tatuaż.
            
    Wyciągnęła ręce do góry, zrobiła zgrabny obrót i odchyliła głowę do tyłu, rozkoszując się ruchem. Stąpając lekko, dotarła do wielkiego okna. Chłód szyby wywołał przyjemny dreszcz na jej skórze, kiedy jej dłoń pięła się po szkle. Niczym dzieło sztuki, wyciągnęła swoje ciało i wygięła plecy, ukazując piękną linię talii. Głowa przechylona zadziornie w bok wbijała spojrzenie w panoramę miasta. Stanęła na jednej nodze, drugą lekko zginając w kolanie. Poruszyła talią, za którą w ruch poszły biodra. Przestąpiła z nogi na nogę, dotykając drugą ręką szyby. Cicha muzyka, sącząca się nie wiadomo skąd, kołysała jej całe ciało. Egzotyczna perfekcja. Rozpuszczone ciemne włosy przyprawiały o przyjemne dreszcze, z każdym ruchem głowy łaskocząc plecy. Miała na sobie opinającą, cienką podkoszulkę, spod której prześwitywały pobudzone ruchem sutki. Oprócz tego jej ciało zdobiły czarne, kuse stringi.

    Stanęła prosto, spoglądając na siebie w szybie. Dłonie ponownie przywarły do szkła, obie równo powędrowały do góry sprawiając, że ciało dziewczyny wspięło się znowu na palce. Wygięła się w łuk, piersi zetknęły się zimną taflą, powodując przyjemne dreszcze. Westchnęła cicho, przymykając oczy, głowa powędrowała do tyłu, a biodra znów poruszyły się w rytm muzyki. Zrobiła niespodziewany półobrót, dotykając szyby plecami i wplotła palce we włosy, nie przestając się kołysać. Uginając lekko jedną nogę zrobiła delikatny skłon do podłogi, soczyste pośladki rozpłaszczyły się na szybie, a zgrabne nogi, ukazane w całej okazałości, poruszyłyby niejednego obserwatora. Uniosła się powoli, sunąc opuszkami w górę po łydce, udzie, dochodząc do biodra. Zahaczyła o linię majtek i obiema już rękoma wędrowała przez zgrabny brzuch i talię. Drgnęła, gdy dotknęła piersi. Opierając się o okno złapała idealne półkule w obie dłonie, ściskając mocno. Jęknęła. Jedna ręka powędrowała w górę, pieszcząc szyje, druga lekko podszczypywała sutek. Jej oddech przyśpieszył gdy zimna dłoń sunęła wzdłuż obojczyka. Zniecierpliwiona zdjęła podkoszulkę. Dłonie wędrowały od ramion, przez biust, schodząc coraz niżej. Palce zaczepiły się materiał majtek, odrywając je lekko od mokrego już skarbu. Spowodowało to chłodny powiew powietrza, który wywołał kolejny jęk.

    Powędrowała na środek pustej sali, w której się znajdowała. Kręcąc się wokół własnej osi schodziła, uginając kolana coraz niżej, tylko po to, by po chwili znów wspiąć się na palce. Poruszała się niczym egzotyczny ptak zamknięty w klatce. Hipnotyzujące ruchy ciała doprowadzały ją samą do szaleństwa. Osunęła się lekko na mahoniową podłogę. Położyła się na plecach wyginając je w łuk. Dłonie rozpoczęły kolejny taniec po jej rozpalonym ciele. Drażniły sutki, pieściły brzuch, aż w końcu dłoń dotarła tam, gdzie powinna. Przez cienki materiał lekko przesunęła po rozpalonym wejściu. Wijąc się pod własnym dotykiem zaczęła cicho jęczeć. Sprawiała sobie wręcz torturę, masując lekko łechtaczkę przez mokry kawałek zbędnej odzieży. Wsunęła dłonie pod pośladki, ściskając je lekko, po czym chwyciła za kuse majtki i zdjęła je, delektując się muskającym materiałem nogi. Rozchyliła smukłe uda. Próbowała odwlec ten moment jak najdłużej, jednak nie mogła się już powstrzymać.

    Przyspieszony oddech wypełnił powietrze, gdy wsunęła pierwszy palec w gorące wnętrze. Poruszyła biodrami, zabawiając się sobą niczym z niewidzialnym kochankiem.
Z ust wydobył się przeciągły jęk, gdy dołożyła kolejne dwa palce lewej ręki. Prawa masując łechtaczkę dopełniała tylko obrazu. Ugięte nogi drżały, w podnieceniu wspinając się na palce, a coraz głośniejsze jęki rozchodziły się w eter.

    Poruszała w sobie, była coraz bliżej, za to jej umysł odpływał coraz dalej. Liczyło się niesamowite uczucie, nadchodzącego orgazmu w całym drżącym ciele. Dłoń na łechtaczce przyśpieszyła w momencie, gdy wbiła w siebie czwarty palec i ciszę rozdarł jej krzyk. Ciało wygięło się, o ile to możliwe, w jeszcze większy łuk, zastygła z dłonią w swoim wnętrzu, niczym mityczny posąg. Idealnie delikatne mięśnie przebijające się pod nieskazitelną skórą. Dzieło sztuki. Egzotyczne. Dzieło. Sztuki.
Rozchylone pełne wargi próbowały złapać oddech. Straciła poczucie czasu. Powoli opadła na zimne drewno. Jej klatka unosiła się szybko w rozpaczy za powietrzem. Ledwie czując ręce opuściła je bezwładnie. Świadomość powoli wracała wraz z normalnym oddechem.

    Otworzyła ciemne, wręcz czarne, przenikliwe oczy. Odgarniając splątane włosy z twarzy obróciła głowę w stronę szyby. Miasto wydawało się martwe mimo miliona małych światełek. Zaśmiała się sama do siebie, nie odrywając wzroku od widoku za oknem. Ponownie znieruchomiała, wpatrując się w świat. Oczy przymknęły się dopiero, kiedy na horyzoncie pojawiły się blade kolory świtu.
Pod powiekami wciąż miała poświatę lazurowej barwy.

Komentarze

Wow, mega! Na prawdę mi się podobało :)

Dziękuję :)

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany