Opowiadanie użytkownika Albastor

Camping prolog

local_library231 comment0 thumb_up1

Kamping Wstęp

    Mam na imię Marek i pół roku temu skończyłem 33 lata. Nie mam żony i chyba nigdy się o to nie starałem. Najdłużej chyba byłem jeszcze w okresie liceum z Martą. Jednak i ona w pewnym momencie nie wytrzymała mojego ogromnego zapotrzebowania na seks.
    Pierwszy raz zabawiałem się swoim siusiolem gdy byłem jeszcze w trzeciej klasie podstawówki. Było to z rok młodszą sąsiadeczką Aldoną. Zaproponowała zabawę w lekarza i najpierw ja stanąłem przed nią całkowicie goły a potem i ona zdjęła wszystkie ciuszki. Nie miała jeszcze cycków a i jej cipka była bez włosków. Usiadła na stole i szeroko rozłożyła nogi. Wtedy zobaczyłem, że jest zbudowana zupełnie inaczej niż ja. Podszedłem bliżej i paluszkami delikatnie rozchyliłem jej szparkę. Jęknęła cichutko. Jednak zupełnie nie wiedziałem co dalej robić. Czułem jedynie jak mój malutki siusiolek sztywnieje i jakby odrobinę rośnie. Mógł mieć wtedy z osiem cm długości i był cieniutki. Aldonka zeskoczyła ze stołu i kucając przede mną zaczęła poruszać po nim dwoma palcami, między które go chwyciła. Powiedziała cicho, że widziała jak to robi jej mama z tatą ale jego ptaszek był kilka razy większy od mojego. Powiedziała też, że mama brała to tacie do buzi a potem on lizał jej mocno owłosioną cipkę aż w końcu wkładał go głęboko między jej nogi i tak śmiesznie poruszał do góry i do dołu pupą. Gdy tak poruszała paluszkami po moim Wacusiu, to robiło mi się tak fajnie, że chciałem tego bardzo. Byliśmy sami w jej pokoju i gdy siusiol swędział mnie coraz bardziej, usłyszeliśmy zgrzytanie zamka przy drzwiach wejściowych. To jej mama wróciła z pracy. Szybko się ubraliśmy i ja po drodze mówiąc dzień dobry uciekłem do domu.
    Od tego czasu w wannie albo w łóżku przed snem wyobrażałem sobie gołą Aldonkę i wtedy siusiol mi sztywniał i rósł a potem chwytałem go w palce i suwałem nimi po jego całej długości. Sprawiało mi to dużą przyjemność. Stopniowo zauważyłem też, że mój kutasek robi się coraz dłuższy i grubszy. Nie wiem dokładnie ile miałem wtedy lat. W każdym razie nad moim ptaszkiem zaczęły pojawiać się pierwsze włoski a on urósł na tyle, że teraz chwytałem go w garść i ostro szamotałem. Właśnie wtedy gdy robiłem to w wannie, kutasek zaczął pulsować i nagle wytrysnęła z niego biała, lepka, dosyć gęsta ciecz. Sprawiło mi to tak ogromną rozkosz, że aż cicho jęknąłem. Potem już zawsze gdy trzepałem sobie fujarkę wypływała z niego sperma a z czasem wytryskiwała, co sprawiało mi ogromną przyjemność, dlatego waliłem konia nawet kilka razy dziennie. Z zainteresowaniem też patrzyłem na filmy, szczególnie te dla dorosłych. Dorwałem gdzieś taty Play Boya i strasznie rajcowały mnie gołe babki ale nie tylko. Z lubością przyglądałem się męskim chujom i cały czas porównywałem robiącego się coraz większym swojego kutasa.
    Następny raz z Aldonką zostałem sam na sam chyba po czterech latach. Ja miałem już siedemnastkę i byłem w pierwszej klasie technikum a ona skończyła właśnie 16 lat i chodziła do gimnazjum. Mój kutas był znacznie większy od tamtego pierwszego razu i jak był podjarany to miła nawet z piętnaście cm długości. Waliłem go teraz chyba z kilka razy dziennie i oczywiście od pewnego czasu po kilku minutach wytryskiwała z niego biała sperma.
    Tego letniego dnia leżałem na kocu w naszym ogrodzie w rozległym cieniu starej czereśni. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Nagle poczułem dziwne łaskotanie na plecach. Tak jakby chodziła po nich mucha. Nie otwierając oczu próbowałem ręką odgonić upierdliwego owada. Wtedy usłyszałem cichy chichot. Oderwałem głowę od koca i unosząc ją do góry otworzyłem oczy. Na skraju koca w kusej, kwiecistej sukieneczce kucała Aldonka – obiekt moich pierwszych marzeń seksualnych. Miała długie, rude włosy, które okalały śliczną twarzyczkę, na której trudno było znaleźć miejsce wolne od drobniutkich piegów. Zresztą i cała pierś nie osłonięta dekoltem jej zwiewnej sukieneczki też była pokryta brązowymi plamkami.
- A co ty tu robisz? - wykrzyknąłem zaskoczony, wiedząc, że niedługo po naszej pierwszej zabawie wyjechała z rodzicami do Niemiec.
- Ciszej. Bo zwołasz całą okolicę – szepnęła – A teraz na cały lipiec przyjechałam do babci.
- I myślisz, że to cię upoważnia do drapania mnie po plecach – obróciłem się gwałtownie i chwytając ją za rękę pociągnąłem na siebie. Zaczęła się głośno i perliście śmiać ale gdy nasze usta znalazły się obok siebie nagle spoważniała.
Poczułem jak musnęła delikatnie moje usta jakby sprawdzając ich miejsce. Oddałem pocałunkiem i wtedy zaczęliśmy się całować jak szaleni. Aldona była w tym względzie moją nauczycielką, ponieważ pomimo tego, że młodsza o rok, musiała już całować się niejednokrotnie. Wepchnąłem jej język do buzi a ona ssała go aż do bólu. Zaczęliśmy kulać się po kocu i teraz raz jej drobne ciałko było na dole, by po chwili leżeć na mnie a nasze usta zwarte były w zapierających dech pocałunkach. Drżącymi palcami rozpinałem małe guziczki przy jej sukience i po chwili leżała już ona na trawie obok koca. Na swoich malutkich jeszcze, dopiero się kształtujących cycuszkach nie miała staniczka i po chwili rozgniotły się one pod moją piersią, jak piramidki przygniecione w twardych sutkach sterczących ku górze. Szybko dopadłem do tych wierzchołków ustami i teraz ssałem je, lizałem i powodowałem, że stawały na baczność jak dwaj żołnierze na warcie. Aldonka cała drżała w coraz większym podnieceniu a ja ustami wędrowałem dalej, do jej cudnego pępuszka, w który natychmiast po dotarciu wbiłem mokry język. Jednocześnie mocno ciągnąc zabrałem się za jej figi, które przy niewielkiej pomocy dziewczyny, polegającej na uniesieniu pupy, szybko znalazły się przy leżącej w nieładzie sukience. Lizałem teraz jej dziewczęcy wzgórek łonowy, który częściowo pokryty był niemal białym meszkiem, z którego wystrzeliwały już liczne rude włoski. Uniosła lekko zgięte w kolanach nogi i mocno je rozrzuciła. Palcami delikatnie rozchyliłem delikatne jak płatki róży zewnętrzne wargi sromowe i wtedy pokazała mi się różowiutka ścianka dziewczęcej szparki. Dopadłem do niej ustami i ssałem, wsuwałem język a ona cichutko jęczała, dociskając moją głowę do podnieconego krocza. Lizałem jej cipkę i wsuwałem język delektując się cudownymi soczkami. Wsuwając język głęboko wyczuwałem, że jeszcze nigdy żaden chuj nie odwiedzał tej jej grotki. Czubkiem języka docierałem do delikatnych firanek jej błonki. Zresztą gdy język zastąpiłem najpierw jednym palcem a potem dwoma, lekko syknęła z bólu a na wyciągniętych palcach zobaczyłem krew. Wtedy sama przyciągnęła moja dłoń, tak żebym znowu wbił w jej pizdę dwa palce i mocno powodowała, że wyprostowane paluchy wsuwały się i zagłębiały na całej swojej długości. Wtedy aż dźwigała swoją zgrabną pupcię do góry i teraz jęczała ale już nie z bólu ale z rosnącego z każdą chwilą podniecenia. Wolną ręką ściągnąłem sobie majtki. Mój kutas aż pulsował olbrzymią ochotą wyruchania rudej sąsiadeczki. Położyłem się na niej a ona jak tylko mogła szeroko rozrzuciła nogi i unosząc kolana wysoko do góry, chwyciła w obydwie dłonie mojego sztywnego jak konar czereśni, dającej nam cień i kryjówkę, kutasa i zaczęła ściągać z dużej żołądzi skórkę, jednocześnie ciągnąc go w kierunku swojej mokrej kuciapki. Oparła o ciasną szparkę i wtedy mocno pchnąłem go w jej wnętrze. Pokonując ogromny opór ciasnej szparki i resztki błony dziewiczej, mój sztywny kutas wbił się w jej krocze niemal cały. Jęknęła głośno a spod zaciśniętych powiek popłynęły po skroniach dwie duże łzy. Zacząłem ją ruchać pomału ciągle jednak przyspieszając, aż wreszcie jebałem ją ostro, gwałtownymi pchnięciami a ona swoje ogromne podniecenie okazywała obejmując mój pas udami i mocno stukając piętami we wznoszącą się i opadającą moją pupę. Nagle poczułem to co zawsze przed wytryskiem. Wyrwałem chuja z jej coraz bardziej chętnej pizdeczki i rzygnąłem salwą białej, lepkiej spermy na płaski brzuszek dziewczyny.
- Czy ty… Czy ty… Też robiłeś to pierwszy raz? - spytała cicho gdy w końcu wyrównał się jej oddech.
- Nie. Już rok temu ruchałem ciotkę Dankę. Jednak było to tylko raz i bardzo się cieszę, że to mnie oddałaś swoją cnotę – odpowiedziałem zgodnie z prawdą, wspominając jednocześnie swój pierwszy i jedyny jak do tej pory raz, ze starszą o trzy lata, dalszą kuzynką ojca.
- Czy ty byś chciał być moim chłopakiem – zaproponowała pesząc się przy tym i czerwieniąc.
- Bardzo mi się podobasz Aldonko i bardzo bym chciał – wydukałem – Jednak ty za miesiąc pojedziesz do Niemiec i nie wiem czy wytrzymamy związek na odległość.
- To umówmy się, że każde z nas będzie robiło to co będzie chciało a razem będziemy jak przyjadę do babci – zaproponowała.
- To taki wolny związek. To może być fajne – ucieszyłem się, że nie będę musiał żyć w celibacie.
- Tak. Właśnie tak – uśmiechnęła się i zaczęła wycierać swój brzuszek ze spermy majteczkami.
Widząc to wytarłem też swojego kutasa i wtedy ona znowu wzięła go w swoje rączki, powodując ponowny wzwód. Chwilę branzlowała go i w tym czasie się całowaliśmy. Nagle usiadła i pochyliła się nad moim kroczem a potem poczułem jej języczek na odsłoniętej ze skórki żołądzi. Sprawiło mi to ogromną przyjemność. Jeszcze większą rozkosz miałem gdy wzięła mojego chuja do buzi i okrążała odsłonięty łepek mokrym językiem. Potem zaczęła brać go coraz głębiej a następnie robiła głową tak jakbym ją w usta ruchał. Zamknąłem oczy i oddawałem się tej rozkosznej chwili, i przez to nie zauważyłem jak wsuwała sobie w cipkę dwa a potem trzy paluszki, drażniąc przy tym mocno wysuwającą się z ukrycia różowiutką perełkę żołądzi łechtaczki. Nagle uniosła się, okraczyła moje biodra i unosząc sztywnego chuja zaczęła się na niego nabijać. Ujeżdżała mnie z początku delikatnie i pomału, by po chwili znacznie przyspieszyć a jej pupcia krążyła w różnych kierunkach, co zmieniało za każdym razem kąt i głębokość penetracji jej gorącej pizdy. Było mi naprawdę wspaniale i czułem jak za chwilę eksploduję. Chwyciłem ją za bioderka i uniosłem do góry. Potężne salwy spermy tym razem zalały mój brzuch. Nie czekała aż mój kutas przestanie wyrzucać nasienie. Szybko wzięła go do buzi i łapczywie połykała spermę. Potem zlizała dokładnie to co spadło na mnie i widziałem, że też była bardzo zadowolona.
- A wiesz, że już znacznie mniej mnie teraz bolało? - westchnęła.
- Z tego co wiem, to niedługo całkiem przestanie boleć a będziesz miała tylko przyjemność – odparłem i widząc, że jest późno zacząłem ubierać koszulkę i luźne bermudy a mokre od spermy majtki zawinąłem w ręcznik żeby ukryć ich zawartość przed domownikami a szczególnie przed starszym o trzy lata bratem Tomkiem. Miałem z nim dobre układy ale świeżo upieczony student mógł naśmiewać się z dopiero co licealisty, dlatego wolałem przed nim ukryć, to co było między mną a Aldonką.
     Od tego dnia spotykaliśmy się codziennie i mój dopiero kształtujący się kutas coraz dłużej harcował w gorącej i coraz bardziej gościnnej piździe nastolatki. Pierwsze jebania trwały około minuty i właściwie jedynie mnie przynosiły zadowolenie, to po dwóch tygodniach ruchałem już Aldonkę jednorazowo około piętnastu minut i jak sama twierdziła doprowadzałem ją do szaleństwa. Zaczęliśmy też się zabezpieczać. Kupiłem paczkę prezerwatyw odpowiednich do wielkości mojego chuja i teraz ruchaliśmy się do końca, chyba, że Aldonka chciała połknąć moją spermę.
    Wszystko co dobre jednak szybko się kończy. Skończył się lipiec i Aldonka miała wylecieć do Frankfurtu a potem dojechać do rodziców. Na zakończenie chyba z pięć razy stawiała mojego chuja na baczność a potem gościła go w sobie w najróżniejszych pozycjach. Nie chciała żebym odwoził ją na lotnisko. Tak pożegnałem ją ostatni raz. Po kilku miesiącach przestała odpowiadać na moje listy. Widocznie tak musiała się skończyć ta niesamowita, szczeniacka przygoda.
C.d.n.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany