Opowiadanie użytkownika 0bi1

Bogdan cz. 2

local_library292 comment0 thumb_up0
Bogdan - część 2
30-03-2019 22:02

    Następnego dnia w szkole, Aśka nie dawała po sobie poznać, że cokolwiek zaszło wczorajszej nocy. Być może nie pamiętała, bo była wtedy nawalona w sztok. Ja też nie za bardzo chciałem pamiętać, bo prawdę mówiąc, nie byłem zachwycony. Wręcz zastanawiałem się, czym moi koledzy tak bardzo się fascynują. Dla mnie seks z dziewczyną okazał się strasznym rozczarowaniem. O wiele lepiej bawiłem się swoim dildem i dawało mi ono dużo więcej radości. Gdy próbowałem z Bogdanem porozmawiać o wczorajszej przygodzie w parku, odpowiedział tylko, że było ok i nie chciał się wdawać w dalsze szczegóły. Trochę mnie to zdziwiło, bo pierwszy raz dla faceta, to nie jest przecież byle co. Czyżby też nie był zachwycony? Zaczęło mnie to dręczyć, ale jak nie chciał rozmawiać na ten temat, to nie zamierzałem być nachalny.

    Po lekcjach często wstępowaliśmy do niego - pograć, albo razem oglądać filmiki na youtubie i dzisiaj nie było inaczej. Starych nie było – pracowali do 16-tej, siostra poszła na korki, więc byliśmy w domu sami. Bogdan właśnie się przebierał. Postanowiłem wykorzystać sytuację i porozmawiać o Aśce, a właściwie o seksie z nią.

- Powiem ci, wstyd się przyznać, ale nie podobało mi się to, co wczoraj zrobiłem – zagaiłem.
- Wiem. Mi też było głupio wykorzystać pijaną – odpowiedział ze skruszoną miną.
- Ale ja nie o tym mówię. Jak włożyłem w nią kutasa, to po prostu nic nie czułem, była jakaś taka luźna w środku. Też tak to odbierałeś?
- Nooo, w sumie tak. Wydawało mi się, że powinna być ciasna, ale pomyślałem, że może mam zbyt małego.
- No co ty pierdolisz? Masz większego ode mnie.
- Nie, chyba nie.

    Był odwrócony do mnie tyłem, bo zdjął koszulkę i właśnie sięgał na jedną z wyższych półek po świeżą. Zaryzykowałem. Wiem, to było głupie i mogło się skończyć katastrofą. Jednak liczyłem, że skoro jego też nie zachwycił seks z Aśką, to może ma potrzeby podobne do moich. Pomyślałem, że najwyżej obrócę wszystko w żart. Objąłem go, kładąc dłonie na brzuch i klatę i niby żartem rzuciłem:

- Sprawdzimy.

    Wzdrygnął się zaskoczony, ale nie protestował, gdy moja dłoń zsuwała się niżej, pod gumkę od majtek. Stał z rękami wzniesionymi i dłońmi opartymi na półce szafki ubraniowej. Postanowiłem kuć żelazo, póki gorące. Drugą ręką rozpiąłem guzik i zamek błyskawiczny jego jeansów. Bez zbędnej zwłoki, zsunąłem spodnie wraz z majtkami. Gdy moja twarz znalazła się na wysokości jego pośladków, zatopiłem lekko zęby w jednym z nich.

- Ej! Nie gryziemy! - śmiejąc, odezwał się w końcu, przy okazji odwracając się do mnie przodem.
- Na pewno? – rzuciłem z uśmiechem.

    Miałem przed oczami jego kutasa. Był podobny do mojego – miał taki sam kolor, kształt i wielkość. Podobał mi się, więc zdecydowałem się go dotknąć. Pieściłem ręką jajka, a drugą berło. Stwardniało, osiągając pełną erekcję. Widziałem, że Bogdanowi bardzo podoba się  to, w jaki sposób go pieszczę. Ośmielony tym, zdecydowałem się na więcej. Polizałem od spodu całe jądra i trzon penisa, po czym wziąłem do ust jego główkę. Drżała intensywnie napełniana krwią.

    Poczułem dłonie chwytające moją głowę i penisa wbijającego się głęboko w gardło. Bogdan zaczął ruchać moje usta, ale wyhamowałem te zapędy. Nie zamierzałem być jego dziwką, lecz oczekiwałem wzajemności. Podniosłem się, zdjąłem bluzę, spoglądając mu głęboko w oczy. Zerwał ze mnie koszulkę, po czym podobnie jak ja jego, pozbawił mnie spodni i majtek. Przytuliliśmy się do siebie, obłapiając pośladki i czując twardość naszych penisów na brzuchach. Pociągnąłem go na podłogę, układając nas na boku w pozycji 6 na 9. Teraz obaj mieliśmy swobodny dostęp do swoich klejnotów. Bogdan najpierw nieśmiało badał jądra i penisa ręką, ale czując, że jego jest już w moich ustach, przemógł nieśmiałość i polizał delikatnie główkę. Widząc, że to nic strasznego, lizał wszystko powoli, dokładnie – jajka, trzon i wreszcie całkiem pozbawiony oporów, wziął do ust główkę. Jego język zakreślał zygzaki dookoła dziurki. Poruszyłem biodrami, wbijając się głębiej w gorące usta. Odpowiedział tym samym. Nie zastanawiałem się wcześniej, czym to wszystko się skończy, ale teraz wiedząc, że do wytrysku zostało już niewiele czasu, musiałem podjąć szybką decyzję. Postanowiłem być twardym do końca. Gdy Bogdan szczytując, zalał w końcu moje usta nasieniem, przyjąłem wytrysk z radością i połknąłem jego dar. Smakował tak samo jak moja własna sperma. Tak, sprawdzałem jej smak. I to nie raz. Po chwili ja też doszedłem, ale on wyjął z ust moje berło, co nie uchroniło go przed skutkami eksplozji. Cały ładunek wylądował na twarzy.

    Jeszcze nie miałem na tyle odwagi, aby zlizać własną spermę z jego twarzy, choć taka myśl przemknęła mi przez głowę. Bałem się, że go zniechęcę swoją perwersyjnością i brakiem hamulców. Bogdan wytarł się w zdjętą koszulkę i spojrzał na mnie z uśmiechem. Nasze penisy wciąż były twarde, więc usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy walić sobie nawzajem. W pewnym momencie, Bogdan się podniósł i ustawił mnie z wypiętym tyłkiem, opartego dłońmi o kanapę. Myślałem, że chce mi wsadzić w tyłek, ale na szczęście poprzestał na włożeniu go pomiędzy zaciśnięte uda. Nie byłem dziś przygotowany na seks analny. W ten sposób posuwał mnie aż do kolejnej salwy spermy. Ciekła mi po udzie, ale miałem silną erekcję i chciałem zrobić z nim to samo. Zamieniliśmy się miejscami, umieściłem penisa tuż pod jego pośladkami. Bogdan zacisnął uda, a ja zacząłem je zapamiętale grzmocić. Trwało to znacznie dłużej niż wcześniejszy oral, ale było bardziej zbliżone do prawdziwego ruchania. Podobało mi się. W ostatnim momencie przed wytryskiem, wyjąłem penisa, pieszcząc go ręką doprowadziłem do tryśnięcia spermą na plecy i przepiękny tyłeczek mojego przyjaciela.

    Na dzisiaj mieliśmy dość. Ubraliśmy się i jeszcze godzinę graliśmy w sieciówki. Potem pożegnaliśmy się,  jak gdyby nigdy nic. Bez żadnego pedalskiego całowania – zwyczajnie, jak przyjaciele. Zaprosiłem go jutro do siebie. Miałem wolną chatę po 19 – starzy wychodzili na imieniny do znajomych.

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany