Opowiadanie użytkownika Albastor

Białowieża

local_library39 comment1 thumb_up1

Na szkolenie wyznaczyli nam piękny Ośrodek w Białowieży. Ucieszyłem się nawet mocno , bo to przecież śliczna okolica, chociaż straszliwie daleko. Postanowiłem pojechać swoim autem i w czwartek rano byłem gotowy do drogi. Był maj i wszystko dookoła rozkwitało cudowną zielenią a mnie coraz bardziej chciało się ruchać. Właściwie wiosna to taka pora roku, że mógłbym to robić bez ustanku, kilkanaście razy na dobę i to przynajmniej po pół godziny.

Może się przedstawię. Na imię mam Mariusz i mam obecnie 35 lat. Jestem dosyć wysoki 188 cm i mocno zbudowany 90 kg z bardzo niewielką ilością tłuszczu. Lekko już siwieję i z powodu dużej ilości testosteronu mam dosyć mocno zaawansowaną łysinę. Od pięciu lat jestem rozwodnikiem. No cóż różnica w potrzebach seksualnych. Moja była żona potrzebowała delikatnego seksu raz na tydzień a ja mógłbym jebać, jak już pisałem, kilkanaście razy i to bardzo ostro, i długo. Robię to zresztą teraz do woli a to z koleżankami z pracy, a to z wyrwanymi kobietami na portalach randkowych, a to z młodymi dziewczynami, które lubią starszych panów. Natura obdarzyła mnie dosyć sporym przyrodzeniem i do tego mocno wygiętym ku górze.

Na prośbę jednej z koleżanek specjalnie nie goliłem jego okolic. Zresztą zauważyłem, że i młode dziewczyny lubiły jak tam jestem lekko zarośnięty. Uwielbiałem jebać młodziutkie dziewczyny. Doskonale robiły one loda a do tego były takie słodkie i aromatyczne. Może nie znały takich technik jak starsze ruchawice ale za to do końca były ciasne i tak wspaniale przeżywały swoje orgazmy. Pierwszy raz wyruchałem swoją rówieśniczkę kuzynkę gdy miałem 16 lat. Żeby było ciekawiej to nie była ona już cnotliwa, bo pierwszy ostro przerżnął ją starszy znacznie sąsiad. Pomimo tego była doskonale ciasna i chociaż mój kutas wtedy był znacznie mniejszy a szczególnie cieńszy, to dopiero za trzecim razem, bo pierwszy był bardzo krótki, mogłem w nią wprowadzić całego chuja. To było jednak ponad dwadzieścia lat temu i teraz niedawno ostro wyruchałem jej nastoletnią córkę, która była w wieku Magdy gdy ruchaliśmy się pierwszy raz. Wiki odziedziczyła chyba po mamie doskonałą umiejętność robienia loda i niemal połowa mojego chuja niknęła w jej buzi, tak że czułem czubkiem migdałki a ona aż krztusiła się, a ślina obficie wypływała z jej ślicznej gębusi. Znowu za pierwszym razem mogłem wejść w nią tylko połową swojego oręża ale nad ranem gdy pierdoliłem ją po raz piąty całe ponad dwadzieścia cm mięcha znalazło się w jej wnętrzu a ona aż wrzeszczała takie przeżywała orgazmy.

Był majowy piątek i zapowiadała się cudowna pogoda. Spakowałem się do swojego starego Opla i o 6 rano ruszyłem w podróż. Czekało mnie przejechanie prawie 350 km, co wiedziałem, że powinno mi zająć jakieś cztery godziny. Nagle może kilometr za Hajnówką mój samochód zaczął się dusić i po kilkudziesięciu metrach stanął całkowicie. Na nic zdało się piłowanie go rozrusznikiem, nie odpalał i już. Zadzwoniłem po pogotowie techniczne, które przyjechało po około godzinie. Mechanik pogrzebał coś w środku i nadal nie mógł odpalić. Nawet próbowaliśmy go zaciągnąć i też bez skutku.

- Wie pan co? Tu niedaleko mieszka moja siostra. Może pan poczeka u niej parę godzin a ja zabiorę auto na lawecie do warsztatu i zobaczę co może być z tym silnikiem. Jak będzie gotowe to do pana przedzwonię i dojedzie pan do Hajnówki – zaproponował trzydziestoparoletni mężczyzna.

- Oki – zgodziłem się i podjechaliśmy lawetą w głąb lasu może koło kilometra.

Droga kończyła się w dosyć mocno zaniedbanym i biednym gospodarstwie, które składało się z drewnianej chałupy krytej jeszcze słomą, niewielkiej obory i podupadającej stodoły. Przed chałupą był jednak ślicznie utrzymany ogródek, z pięknymi kwiatami i ozdobnymi krzewami. Na środku trawniczka był rozłożony koc na którym prawdziwa piękność leżała i była pochłonięta czytaniem jakiejś książki.

- To jest właśnie moja siostra Maryla – mechanik wskazał na leżącą kobietę, która gdy tylko nas zobaczyła, usiadła na kocu i odłożyła książkę.

Była naprawdę piękna i do tego obdarzyła nas prześlicznym uśmiechem.

- A kogóż to mój brat sprowadził w moje skromne progi? - odezwała się z tym cudownym wschodnim akcentem, który bardzo lubiłem.

- Panu zepsuł się na szosie samochód, który muszę zabrać na warsztat i pomyślałem, że może poczęstujesz go swoją herbatką albo nalewką, ponieważ naprawa może potrwać do wieczora – mechanik spojrzał na siostrę a ona jeszcze promienniej się uśmiechnęła i z miejsca wyraziła zgodę.

Na mój gust mogła mieć jakieś 35 lat. Była niskiego wzrostu, może tylko trochę ponad metr pięćdziesiąt i raczej drobnej budowy ciała. Jednak głęboki dekolt koszulki na naramkach nie do końca zakrywał jej bardzo jędrne i dosyć duże cycki. Miała tak śliczny uśmiech i do tego była tak bardzo pociągająca, że mój kutas zaczął twardnieć i przybierać swoją gotowość bojową.

Mechanik oddalił się do swojego samochodu – lawety a my zostaliśmy sami. Maryla z miejsca zerwała się z koca i poszła do chałupy a ja postanowiłem spojrzeć czym była tak zaczytana. Jakież było moje zdziwienie gdy przeczytałem tytuł. Było to „50 twarzy Greya”, książka erotyczna, którą czytałem jakiś czas temu i która chociaż z bardzo nudną fabułą zawierała niezwykle ciekawe, kontrowersyjne i może nieco rozwlekłe ale za to podniecające sceny porno. „Ach więc to taka nasza pani Maryla” - pomyślałem i znowu mój kutas dał znać, że się ze mną całkowicie zgadza.

- Widzę, ze zainteresowała pana moja literatura? - odezwała się spokojnie stojąc tuż za mną.

Obróciłem się gwałtownie i wtedy jej cycki otarły się o mój, może trochę zbyt duży, brzuch.

- O taaak. Czytałem to parę miesięcy temu a do tego niedawno byłem na całej trylogii w kinie. Trochę mnie dziwi skąd takie, u tak pięknej osoby, zainteresowania? - zadałem mimochodem pytanie.

- Odpowiem jak filozof: wszystko co ludzkie nie jest mi obce – Maryla postawiła na kocu dużą karafkę z jakimś napojem a obok niej dwa duże kieliszki na nóżkach – Proponuję żebyśmy napili się nalewki na korzeniu żeń-szenia – nalała płynu do kieliszków i jeden z nich podała mi ze swoim czarującym uśmiechem.

- Kusisz jak Ewa Adama w raju – teraz i ja się uśmiechnąłem i zamoczyłem usta w napoju.

Nalewka była boska i dosyć mocna. Już po pierwszym kieliszku przestałem odczuwać trudy przebytej jazdy. Maryla też znacznie więcej się uśmiechała co powodowało, że coraz bardziej pociągała mnie jako kobieta.

Leżeliśmy na kocu i opowiadaliśmy o sobie. Dowiedziałem się, że tak jak ja jest po rozwodzie, po prostu jej były mąż wolał alkohol niż ją, że jest nauczycielką w podstawówce – nauczanie początkowe i wreszcie, że ma dwie nastoletnie córeczki, jedną siedemnastoletnią i drugą szesnastkę.

- A gdzie one teraz są? - spytałem od niechcenia, chociaż żeń-szeń już zaczynał działać i miałem coraz większą ochotę na wyruchanie swojej młodej gospodyni.

- Po szkole miały iść do babci a potem do kościoła bo obydwie mają w tym roku Bierzmowanie i mają jakąś tam próbę. U nas odbywa się to co trzy lata dlatego idą trzy roczniki – odpowiedziała kładąc się na plecach i zginając prawą nogę w kolanie.

Była w bokserce i szortach i już wcześniej zwróciłem uwagę na jej śliczną dupkę i ładnie opalone, pełne uda.

- A jak sobie dajesz radę z potrzebami seksualnymi? - spytałem wprost.

- No z tym mam problem a właściwie bardzo dawno tego nie robiłam. Jakoś tak nie mogę trafić na właściwego faceta – odpowiedziała szczerze i jakby lekko „spiekła raka”.

- Bo widzisz ja rozwiodłem się z powodów bardzo dużych różnic w potrzebach seksu. U mnie one były i są bardzo duże a moja żona to tak by chciała tylko pewnie raz na miesiąc – opowiadałem jej patrząc na reakcję.

- Pocałuj mnie – nagle szepnęła w moim kierunku.

Przysunąłem się bliżej i nagle nasze usta zwarły się w namiętnym, czułym i szalonym pocałunku, w czasie którego objęła moje plecy ramionami i wodziła po nich dłońmi coraz bardziej zbliżając się do paska spodni. Wsunęła dłonie pod niego i poczułem je na swoich pośladkach. Nie pozostałem jej dłużny. Wyciągnąłem koszulkę z szortów i zacząłem ją unosić do góry odsłaniając wreszcie jej śliczne cycki, które natychmiast zacząłem ugniatać dłonią, chwytać palcami twardniejące sutki i pieścić je jak szalony. Zacząłem całować jej szyję, pierś a potem ssać i lizać na zmianę, mocno już podniecone cycki. Zdjęła całkowicie bokserkę i lekko unosząc pupę ściągnęła wraz z figami swoje szorty. Całowałem jej brzuch a język wbijałem w pępek, ręką jednocześnie pozbawiając ją resztek odzienia. Ona natomiast ściągnęła mi koszulkę i przez spodnie objęła mojego nabrzmiałego ogromną potrzebą seksu kutasa. Potem rozpięła pasek i guzik spodni i zaczęła je ciągnąc w kierunku kolan. Pomogłem jej i po chwili i ja byłem całkiem goły. Uniosła kolanka do góry i mocno je rozchyliła. Wtedy dopadłem językiem do jej pizdy. Była bardzo mokra a jej soczki spływały po ciemnych włosach nigdy nie golonej piczki. Wsunąłem w nią dwa palce a potem dołożyłem trzeci i zacząłem głęboko penetrować jej pizdę. Jęczała przy tym z rozkoszy, coraz bardziej gotowa na wizytę mojego chuja. Wszedł od razu cały i bez najmniejszych oporów doskonale wślizgiwał się w jej gorące wnętrze. Po kilku minutach zmieniliśmy pozycję i teraz to ona ujeżdżała mojego chuja na jeźdźca. Robiła to doskonale. Oprócz tego, że mocno wznosiła się do góry i opadała z impetem to jeszcze jej pupa wykonywała różnorakie ruchy. Do tego szybko weszła w orgazm i wydawała z siebie świadczące o tym jęki. Znowu zmieniliśmy pozycję i teraz ruchałem ją jak suczkę a jej pizda oprócz wysokiej temperatury, pulsowała dodatkowo podniecając mojego chuja. Czułem, że dochodzę. Wyrwałem z niej kutasa, bo nie miałem gumki a ona obróciła się i branzlując go skierowała do swojej buzi. Potężne salwy spermy ledwo nadążała połykać a gdy ustały wzięła mięknącego chuja do buzi i ssała resztki nasienia.

- Wiesz Marysiu – szepnąłem jej do ucha kiedy leżeliśmy goli na kocu - Byłaś naprawdę doskonała.

- Och. Ja dzięki tobie miałam chyba kilka orgazmów. Co dawno już mi się nie zdarzyło. Chyba ostatnio z naszym wf-istą na wyjeździe integracyjnym.

- To nie masz jakiegoś stałego partnera? - udałem zdziwienie.

- Jak się jakiś trafi to przeważnie żonaty i po kilku spotkaniach wszystko się kończy.

- A jak twoje córeczki to znoszą?

- Na pewno brakuje im taty ale Lucjan pił już tak dużo, że nie szło dalej tak żyć.

- A może trochę brakuje im mężczyzny w domu.

- To chyba też.

Leżeliśmy teraz całkiem nadzy na kocu i każdy oddał się swoim myślom. Ja przynajmniej myślałem, że może zostanę trochę dłużej w tych stronach, że Maryla daje mi to co bardzo pragnę a może jeszcze więcej znajdę ciekawych dziewczyn do wyruchania.

Kiedy tak leżałem, poczułem jak jej drobna rączka znowu znalazła się na moim miękkim kutasie. Poczułem ja i on, i bardzo szybko znów przyjął gotowość.

Ruchaliśmy się teraz w kilku pozycjach i znowu potężne wytryski mojej spermy wylądowały w jej gardle.

Maryla wreszcie dała mi to na co czekałem chyba od swojego pierwszego seksu. Jednak czas szybko leciał i w pewnym momencie moja nowo poznana nauczycielka zaczęła się w pośpiechu ubierać.

- Pośpiesz się. Za chwilę wracają moje córeczki a nie chciałabym żeby zastały nas w tym stanie – rzuciła w moim kierunku gacie i spodnie i znowu obdarzyła tym swoim ślicznym uśmiechem.

Ledwo zdążyliśmy się ubrać a przy furtce stanęły obydwie siostrzyczki i chyba ich koleżanka.

Wszystkie trzy z ledwo pokazującymi się przez obcisłe bluzeczki cycuszkami ale już lekko krągłymi dupkami.

- Mamo. Czy Kinga może z nami dzisiaj spać w namiocie? – najwyższa z nich chyba mnie nie zauważyła, bo spytała całkiem odważnie.

- To są właśnie moje córeczki: Ania i Ola i ich koleżanka z klasy w kwiaciastej bluzeczce – Maryla przedstawiła mi, teraz już mocno speszone dziewczynki i zaraz dodała – Ale przecież widzicie, że mamy gościa. Przywitajcie się ładnie.

Po kolei podchodziły i wyciągając rękę przedstawiały się.

Ania była najwyższa z nich i chyba najstarsza. To ta w błękitnej robionej na drutach bluzeczce. Jednak mnie najbardziej przypadła do gustu Ola, ubrana w różowy kostiumik. Wyraźnie najmłodsza z nich ale z takimi rozbieganymi oczkami, które mogły świadczyć o jej ciekawości świata i dużej zalotności. Zresztą wszystkie trzy były niezwykle urokliwe.

W tym samym momencie zadzwonił mój telefon.

- Halo. Mam dla pana smutną wiadomość. Samochód będzie gotowy dopiero jutro koło południa.

- A co się stało?

- Poszły przewody wysokiego napięcia i muszę je ściągnąć z hurtowni z Białegostoku.

- No cóż. Będę musiał skorzystać z gościnności pana siostry na dzisiejszą noc.

- Myślę, ze ona nic nie będzie miała przeciwko temu. Jest wyjątkowo gościnna i miła.

- O taaak... Bardzo gościnna i ma doskonałe nalewki.

- To co? Umówimy się, że jak samochód będzie gotowy to do pana przedzwonię.

- Oki. Tylko nie za rano bo lubię sobie pospać.

- Dobrze. Dobrze. Nie wcześniej jak o 12.00.

Po wyłączeniu telefonu przekazałem naszą rozmowę Maryli i w jej oczach zauważyłem raczej ogromne zadowolenie niż jakieś zakłopotanie tą sytuacją.

Posłała mi jeden z tapczaników w pokoiku dziewczynek. Tak dla niepoznaki. One przecież we trzy miały spać w namiocie.

W domu Maryli nie było wygód. Jako łazienka była duża cynowa miska, stojąca w kuchni a za potrzebą trzeba było iść za budynek gospodarczy, gdzie był w starym stylu zewnętrzny kibel. Z miejsca przypomniały mi się dziecięce czasy i podobna sytuacja u babci, do której uwielbiałem jeździć na wakacje.

Usiedli całą piątką do kolacji. Maryla, ze względu na gościa, usmażyła dwa talerze racuchów.

- Są wyśmienite – pochwaliłem i z zadowoleniem patrzyłem jak zajadają dziewczynki.

Po kolacji małolatki zabrały swoje piżamki i powędrowały w głąb sadu, aż na granicę lasu, gdzie nad małym stawem, miały rozbity namiot a Maryla usiadła mi na kolanach i jakby czekała na zapłatę za sowity kolacyjny poczęstunek. Pocałowałem ją namiętnie co natychmiast mi oddała też wpychając swój język do mojej buzi. Wiedziałem już, że jest cudowną kochanką o bardzo podobnych jak ja niespożytych chęciach jebania. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na łóżko, na którym bez żadnej gry wstępnej wdarłem się do jej gorącej i bardzo gościnnej pizdy swoim zawsze na to gotowym kutasem. Co kilka minut zmienialiśmy pozycje a że to był już któryś raz tego dnia, to ruchaliśmy się tak prawie godzinę.

- Wiesz. Jutro od rana muszę iść do szkoły, bo chociaż to są wakacje to mam dyżur – powiedziała leżąc obok mnie całkowicie naga – Dopiero za miesiąc jestem całkowicie wolna.

- To wtedy zaproszę was do siebie do Płocka – zaproponowałem i nie spotkałem się z odmową.

Maryla pocałowała mnie tylko i zmęczona zasnęła wtulona we mnie.

Długo nie mogłem zasnąć. Postanowiłem zrobić sobie spacer i nie wiem czemu wybrałem właśnie kierunek, w którym oddaliły się dziewczynki.

W ten sposób dotarłem do brzegu małego stawu, którego brzegi ze wszystkich stron porośnięte były tatarakiem a jedynie jakieś 10 m było wolne od tej rośliny. Zapadał zmrok ale nadal było bardzo ciepło. Usiadłem na brzegu i łamiąc suche patyczki, wrzucałem je do wody, oddając się wspomnieniom upojnego seksu z Marylą.

Nagle, kiedy tak zamyślony patrzyłem na wodę zobaczyłem, że spod sitowia rozchodzą się kręgi wodne. Nasiliłem słuch i wtedy usłyszałem cichy plusk. Rozejrzałem się dokładniej i zobaczyłem leżącą na brzegu dziewczęcą piżamkę. Wychyliłem się dalej i wtedy zobaczyłem, stojąca po kolana w wodzie, całkowicie gołą Kingę, szesnastoletnią koleżankę córeczek Maryli. Ona też mnie chyba zauważyła, ponieważ uśmiechała się niepewnie i skrzyżowała rączki na swoich całkiem jeszcze malutkich cycuszkach. Wyglądała prześlicznie, tak zmieszana i zupełnie nie zdająca sobie sprawy z tego co może teraz nastąpić. Jej drobniutkie ciałko zroszone było wodą z jeziora i w nikłym świetle zmierzchu, wydawało się jeszcze bardziej ponętne. Sam zresztą też byłem zmieszany tą sytuacją. Ruchałem już wprawdzie taką nastolatkę ale ona była znacznie lepiej rozwinięta i jednak nieco starsza.

- Och sorry – wybąkałem zaskoczony – Ale nie wiedziałem, że zastanę tu taką śliczną nimfę – dodałem schylając się i podnosząc do góry jej spodnie piżamowe.

- A co…? A co…? - jąkała się – A co pan tu robi?

- A nic. Tak przechodziłem i chciałem chwilę pomyśleć a tu takie cudo.

Wyraźnie widziałem, że dziewczynka zupełnie nie zdawała sobie sprawy z tego jakim stworem jest mężczyzna. Świadczyło o tym to, że zasłaniała malutkie jeszcze cycuszki a całkowicie nie krępowała się jeśli chodzi o cudowny trójkącik, który swoim wierzchołkiem skierowany był między jej kształtne uda. Miała naście lat i jej łono było pokryte dopiero meszkiem dopiero nabierających koloru włosków i może dlatego powodowało, że chciałem je całować i lizać aż do bólu.

- Czemu pan tak na mnie patrzy? - nagle spytała.

- Bo jesteś taka śliczna – odpowiedziałem i natychmiast poczułem jak dźwiga się mój kutas.

Pomału zaczęła się do mnie zbliżać, teraz już nawet nie zasłaniała małych, różowych brodawek z twardymi na ich środku sutkami. Usiadłem obok jej piżamki na pieńku, których pełno było dookoła i postanowiłem poprowadzić tak rozmowę żeby móc chociaż wylizać jej dziewczęcą pizdeczkę a może odwiedzić też swoim chujem dupkę.

- Słyszałem, że idziecie w tym roku do Bierzmowania? - rzuciłem jakby od niechcenia.

- Tak. Cała nasza klasa. W tym roku ja z Olą będziemy tymi średnimi a Ania z tej najstarszej grupy– odpowiedziała, siadając całkiem goła na swojej piżamce.

- To pewno uczyliście się o Raju i o Adamie i Ewie?

- Tak. Pani katechetka opowiadała nam tą historię.

- I co? Pewno powiedziała wam, że diabeł przebrał się za węża i skusił Ewę do zjedzenia jabłka a ona dalej skusiła Adama.

- Tak nam pani opowiadała.

- A potem Bóg wyrzucił ich z Raju?

- Tak.

- I na tym pewno pani skończyła?

- Tak. Potem już mówiła o innych sprawach – w jej głosie wyczułem zaciekawienie.

- To pewno nie powiedziała wam jaką karę zesłał Bóg na Adama? - brnąłem dalej.

- Nie. A co to za kara?

- Otóż Adamowi za karę przyczepił podobiznę owego węża i kazał nosić ciągle przy sobie.

- To pewno Adam strasznie cierpiał.

- Tak. I od tego czasu każdy mężczyzna ma takiego węża przyczepionego i musi cierpieć z jego powodu.

- To pan też ma tego diabła? To pewno straszna udręka? - spytała naiwnie.

- Byłoby udręką gdyby Ewa i każda kobieta nie zostały wyposażone w norki, do których wąż zagoniony, pofigluje, wyrzuci z siebie gęsty biały płyn i już jest całkiem grzeczny aż do następnego razu.

- I pan też ma takiego węża? - spytała.

- Tak – odpowiedziałem czekając na reakcję.

- A czy ja mogłabym go zobaczyć? - mała Kinga była coraz bardziej zaciekawiona.

- A chcesz tego bardzo?

- Taaak… tak... - zaczęła klaskać w rączki.

Szybko zdjąłem bluzkę i rozpiąłem spodnie. Po chwili byłem tylko w samych majtkach, mocno wypchanych przez mojego sterczącego do góry chuja. Wreszcie szybkim ruchem pozbyłem się i ich.

- Czy to… Czy to… - mała aż chwyciła się za policzki i szeroko otwarła usta i wskazywała na mojego prężącego się przed nią, w całej okazałości kutasa - To jest właśnie ten wąż.

- Tak Kochanie. Właśnie sprawia mi duży problem, bo zobacz jaki jest sztywny i twardy.

Chwyciłem ją za nadgarstek i przyciągnąłem jej dłoń do będącego w wzwodzie chuja.

- Ale czy ten wąż nie gryzie? – cofnęła dłoń lekko tylko muskając delikatną skórkę na czubku kutasa.

- Nie kochanie. Tylko jak jest taki sztywny to straszliwie mi przeszkadza.

Znowu wyciągnęła rączkę i objęła paluszkami prącie tuż poniżej żołądzi, na której czubku pojawiły się pierwsze oznaki mojego ogromnego podniecenia w postaci dużej kropli śluzu. Zawirowało mi przed oczami a krajobraz zaczął się zlewać w kolorowy bohomaz, tylko minka Kingi była niesamowicie poważna.

- Ale my dziewczynki nie mamy takiego węża? - spytała poważnie.

- Tak kochanie. Już ci mówiłem, że wy nie macie węża ale za to macie norki, w których szaleniec się uspokaja i spuszcza swój łeb na dół.

- I ja też mam takie norki?

- Tak kochanie. To twoja dupka i piśka – odpowiedziałem lekko drżącym z podniecenia głosem.

- No tak. Ale ja mam tam takie malutkie dziurki i zupełnie nie wiem jak on mógłby tam wejść – mówiła to wszystko tak poważnie, że już wiedziałem, że za chwilę będę ją mógł solidnie wyruchać.

- Widzisz kochanie. Twoje dziurki bardzo się rozciągają. Weź w paluszki to co wypływa z mojego węża. Jest śliskie i dlatego pomaga wśliznąć się szatanowi w twoje i innych dziewczynek dziurki.

- Rzeczywiście to jest lepkie i śliskie – wzięła w paluszki moje soczki i roztarła między nimi.

- Dodatkowo możesz go polizać i naślinić a i ja dołożę swoją ślinę.

Wyciągnęła swój mały języczek i zaczęła lizać mojego nabrzmiałego chuja jak loda.

- Weź go też do buzi i mocno possij. On to bardzo lubi i wyrzuci z siebie więcej tego śliskiego płynu.

Ochoczo przystąpiła do robienia mi loda a ja czułem się jak w siódmym niebie.

- O taaak. Kochanie. Właśnie taaak… - sapałem z podniecenia a Kinga poczynała sobie z moim kutasem coraz śmielej, aż do tego stopnia, że niknęła niemal jego połowa w jej ustach.

Coraz bardziej czułem podniecenie i nie chciałem przedwczesnego wytrysku, dlatego zaproponowałem jej, ze teraz ja przygotuję jej norkę swoim językiem.

- Niech pan mi powie co mam robić – powiedziała odważnie.

- Połóż się na pleckach i szeroko rozkracz nóżki. Teraz podnieś kolanka do góry, tak żeby stopy były szeroko nad ziemią. Kiedy tak zrobiła szybko klęknąłem i po chwili moja głowa znalazła się między dziewczęcymi udami. Zacząłem gwałtownie lizać jej małą cipeczkę tak, że po chwili świeciła się od mojej śliny a może też od jej dziewiczych soczków. Lizałem też jej kakaowe oczko i czułem jak bardzo ma tam wrażliwe miejsce. Każde przesuniecie języka czy palca po odbyciku powodowało jej dreszcze i ciche jęki.

- Och jeszcze nigdy nikt mi tak nie robił a to takie miłe i wspaniałe. O taaak… Niech pan tak robi… - stękała gdy wsunąłem język w jej cipkę a środkowy palec w dupkę.

Palec wszedł dosyć łatwo i czułem, że jest czysta. Postanowiłem, ze najpierw odwiedzę jej dupkę i natychmiast do środkowego dołożyłem palec wskazujący. Teraz już nie było tak łatwo ale po kilkunastu ruchach palcami w jej wnętrzu, dupka przyzwyczaiła się i już całkiem chętnie gościła poślinione paluchy.

- Czy to do tej norki pan chce wpuścić swojego węża? - spytała nieśmiało.

- Tak kochanie. I trochę może boleć, chociaż będę to robił delikatnie.

- To co mam robić? Spytała unosząc się na łokciach.

- Mam tu w komórce, na tapecie, pozycje w jakiej masz się ustawić - szepnąłem i wyjąłem komórkę ze spodni lezących na ziemi. Na tapetce miałem kreskówkę z dziewczynką, którą jakiś facet posuwa od tyłu – Stań nóżkami na tym szerokim pniu i wypnij swoją pupkę a ja wsunę w nią pomału swojego węża.

Tak tez zrobiła wiernie naśladując dziewczynkę na rysunku. Naplułem mocno na dłonie i rozprowadziłem ślinę po całym moim chuju. Chwyciłem ją dłońmi za bioderka i przyłożyłem czubek chuja do ciasnej dziurki. Coraz mocniej pchałem nim do przodu, jednocześnie rękoma ciągnąłem ją w swoim kierunku.

- Ach… Aaa...To boooliiii… - krzyknęła kiedy odarty ze skórki łeb wśliznął się do jej ciasnego odbyciku.

- To tylko tak chwilę. Dopóki nie wejdzie cały – szepnąłem i znowu mocno naparłem na jej dziewczęcą pupę.

Kutas, chociaż bardzo pomału zagłębiał się w jej gorącym wnętrzu i po kilku minutach moje podbrzusze dotknęło jej pośladków.

- No widzisz. Wąż jest już cały w twojej norce i teraz trochę pofigluje - powiedziałem i zacząłem coraz ostrzej ruchać ciasna dupkę dziewczynki, która coraz bardziej przyzwyczajała się do obecności w niej mojego chuja i po gładkiej tafli stawu rozchodziło się ciche klaskanie mojego brzucha i ud o jej dziewczęcą dupkę. Oznaki bólu, jakie na początku można było wyczuć w jej zachowaniu, ustępowały miejsca ogromnej rozkoszy, jaką sprawia sztywny kutas we wnętrzu dziewczyny czy kobiety. Ruchałem ją bardzo ostro i pomimo ostrego wypróżnienia jąder z nasienia uprzednim jebaniem młodej nauczycielki, nagle poczułem jak nowa porcja spermy wędruje w moim sztywnym chuju. Wbiłem się mocno w jej dupkę i nagle ostro wystrzeliłem spermą do środka. Jęknęła cichutko czując moja salwę ale dalej dzielnie wypinała swoją pupcię. Jeszcze kilka ruchów i kutas zaczął opadać aż w końcu wyśliznął się z dziecięcej dupki.

- Och rzeczywiście. Twój wąż mięknie i opuszcza swój łeb – szepnęła odwracając się do mnie.

- Było mu naprawdę dobrze w twojej ciasnej norce – szepnąłem i prostując się zacząłem wchodzić do wody.

Znalazła się zaraz obok mnie i tak chwilę pluskaliśmy się ocierając o siebie rozgrzanymi niedawnym jebaniem ciałami.

- Muszę szybko opowiedzieć Ani i Oli jak można ugościć w norce węża, żeby stał się miękki i opuścił głowę jak pana – powiedziała lekko trącając rączką mojego chuja – Czy one też mogą go wpuścić do swoich norek?

- Tak. Ale już nie dzisiaj, bo pora spać a i mój wąż był dzisiaj kilka razy w ich mamie a teraz w tobie kochanie.

- Ale jutro odwiedzi moją drugą norkę jak pani Maryla pójdzie na dyżur do szkoły.

- Zobaczymy czy się zmieści. Zawsze trochę łatwiej wsuwa się w dupkę i ma w niej więcej miejsca.

- No to do jutra proszę pana – Kinga lekko kraczatym krokiem, zostawiając jakby trochę dupkę poszła w kierunku namiotu. CDN. Możecie podpowiedzieć co ma być dalej.


Komentarze

To wersja poprawiona.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany